„Wiemy, do kogo idziemy po pieniądze i nie są to polskie firmy.” Rząd chce opodatkować globalne platformy

Polska wprowadza podatek cyfrowy. Nowa ustawa obejmie TikTok, Meta, Google i platformy pośredniczące. fot: CardMapr.nl/Unsplash

Nowa ustawa ma wyrównać zasady opodatkowania usług cyfrowych. Rząd zapowiada, że największe platformy – od TikToka po Google – zaczną wreszcie płacić podatki.


Cyfrowy rynek bez równych zasad

Polski rząd rozpoczął prace nad ustawą, która może zmienić sposób funkcjonowania największych firm technologicznych na krajowym rynku. Ministerstwo Cyfryzacji złożyło wniosek o wpis projektu ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług cyfrowych do wykazu prac legislacyjnych. To formalny początek procesu, który ma doprowadzić do wprowadzenia nowego obciążenia podatkowego dla globalnych platform działających w Polsce.

Projekt dotyczy usług, które generują ogromne przychody, ale często nie przekładają się na proporcjonalne wpływy do polskiego budżetu. Chodzi o reklamy ukierunkowane, sprzedaż danych użytkowników oraz udostępnianie wielostronnych interfejsów cyfrowych, czyli platform społecznościowych i marketplace’ów. Rząd przekonuje, że obecny system jest niesprawiedliwy i wymaga pilnej korekty.

Komisja nałożyła na X Elona Muska karę w wysokości 120 mln euro za naruszenie obowiązków wynikających z Aktu o usługach cyfrowych (DSA
Biznes / Marketing / News / Technologie

Musk blokuje Komisję Europejską na X po tym, jak dostał od Unii karę na 120 mln euro


Gawkowski: „Konkurencja jest zachwiana. To kwestia suwerenności cyfrowej”

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski już dawno zapowiadał, że Polska nie może dłużej tolerować sytuacji, w której globalne koncerny płacą w kraju minimalne podatki, mimo że zarabiają tu ogromne pieniądze. DZiś jednak w komunikacie Ministerstwa Cyfryzacji napisał:

„Dziś konkurencja na rynku cyfrowym w Polsce jest zachwiana. Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy. To zmniejsza konkurencyjność dla krajowych podmiotów, ogranicza naszą suwerenność cyfrową, a także uszczupla istotnie przychody do budżetu państwa.”

Wcześniej, w rozmowie z Polskim Radiem, Gawkowski mówił wprost, że Polska nie zamierza czekać na wspólne rozwiązania unijne. Podkreślał, że globalne platformy muszą zacząć płacić podatki tam, gdzie faktycznie zarabiają. W jego ocenie nowy podatek cyfrowy może przynieść budżetowi miliardy złotych rocznie.

W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” mówił, że rząd dokładnie wie, kogo mają na celowniku:

„Wiemy, do kogo idziemy po pieniądze i nie są to polskie firmy.”

Projekt ustawy ma być elementem szerszej strategii państwa dotyczącej cyfrowej suwerenności i równowagi konkurencyjnej.

Unia kończy z tanimi paczkami z Chin. Cło i nowe opłaty uderzą w Temu, Shein i AliExpress. fot: Jiawei Zhao
Biznes / News

Francja sprawdza chińskie paczki. 25% z nich nie powinna trafić do UE!


Dlaczego podatek cyfrowy jest potrzebny?

Rząd argumentuje, że obecne przepisy podatkowe nie nadążają za tempem rozwoju gospodarki cyfrowej. Wiele transakcji odbywa się dziś poza tradycyjnymi mechanizmami fiskalnymi. Firmy działające globalnie mogą przenosić swoje przychody między jurysdykcjami, co pozwala im płacić niższe podatki niż przedsiębiorstwa funkcjonujące lokalnie.

Według analiz przywoływanych przez Ministerstwo Cyfryzacji średnia efektywna stawka podatkowa firm cyfrowych w Unii Europejskiej jest nawet dwukrotnie niższa niż stawka, którą płacą przedsiębiorstwa tradycyjne. To prowadzi do sytuacji, w której polskie firmy muszą konkurować z podmiotami, które mają znacznie niższe koszty podatkowe.

Rząd podkreśla, że gospodarka coraz bardziej przenosi się do internetu. Reklama cyfrowa, sprzedaż danych, platformy społecznościowe i marketplace’y generują ogromne przychody. Jednak wpływy podatkowe z tych obszarów są niewspółmiernie niskie. Dlatego – jak twierdzi Gawkowski – konieczne jest stworzenie nowych narzędzi fiskalnych, które pozwolą państwu odzyskać część wartości generowanej przez globalne platformy.

sondaże pokazujące spadek poparcia dla Unii Europejskiej / fot: Christian Lue
News / Technologie

Polski rząd idzie na wojnę z TikTokiem. Komisja Europejska może nałożyć gigantyczną karę


Co obejmie nowa ustawa?

Projekt ustawy zakłada wprowadzenie podatku rekompensującego od usług świadczonych na terytorium Polski. Chodzi o trzy główne obszary działalności cyfrowej.

Pierwszym z nich jest reklama ukierunkowana, czyli reklama wyświetlana użytkownikom na podstawie danych o ich aktywności. To jeden z najważniejszych segmentów rynku cyfrowego, który generuje ogromne przychody dla takich firm jak Meta, Google czy TikTok.

Drugim obszarem jest udostępnianie wielostronnych interfejsów cyfrowych. To szeroka kategoria obejmująca platformy społecznościowe, serwisy wideo, marketplace’y oraz aplikacje pośredniczące w sprzedaży usług i towarów. W praktyce oznacza to, że podatek obejmie takie podmioty jak TikTok, Facebook, Instagram, YouTube, X, Amazon, Allegro czy OLX.

Trzecim obszarem jest sprzedaż danych użytkowników. Chodzi zarówno o dane indywidualne, jak i pakiety danych generowane przez aktywność użytkowników. To segment, który w ostatnich latach stał się jednym z kluczowych źródeł przychodów globalnych firm technologicznych.

Ile naprawdę wiedzą Allegro i podobne platformy o praktykach swoich sprzedawców? faktyplus.pl
Biznes / Nasz temat / Społeczeństwo

Marketplace bez strażnika. Ile naprawdę wiedzą Allegro i podobne platformy o praktykach swoich sprzedawców?


Kto podatek cyfrowy zapłaci, a kto nie

Projekt ustawy przewiduje szereg wyłączeń. Podatek nie obejmie platform, które udostępniają własne treści, takich jak portale informacyjne. Nie obejmie także sklepów internetowych sprzedających własne produkty, usług finansowych podlegających nadzorowi KNF, systemów obrotu instrumentami finansowymi ani platform crowdfundingowych regulowanych prawem unijnym.

Co ważne, podatek nie dotknie małych i średnich przedsiębiorstw. Ustawa obejmie jedynie podmioty, które osiągają ponad miliard euro przychodów globalnych rocznie oraz ponad 25 milionów złotych przychodów w Polsce z usług objętych ustawą. To oznacza, że nowe obciążenie dotyczy wyłącznie największych graczy na rynku.

Kto nie zapłaci podatku cyfrowego. Sprzedaż własna poza zakresem ustawy

Projekt ustawy wyraźnie rozróżnia sprzedaż bezpośrednią od pośrednictwa platformowego, co ma kluczowe znaczenie dla zakresu nowego podatku. Podatek cyfrowy w Polsce nie obejmie firm, które sprzedają własne towary lub usługi bezpośrednio przez swoje strony internetowe, o ile nie pełnią roli pośrednika między różnymi użytkownikami. Oznacza to, że klasyczne sklepy internetowe, producenci prowadzący sprzedaż online oraz usługodawcy oferujący własne usługi cyfrowe nie zostaną objęci podatkiem cyfrowym, nawet jeśli działają w dużej skali.

Zgodnie z założeniami projektu, sprzedaż towarów lub usług online za pośrednictwem strony internetowej ich dostawcy, w której dostawca nie działa jako pośrednik, została wprost wyłączona z opodatkowania. W praktyce oznacza to, że firma, która sama ustala ceny, realizuje sprzedaż i odpowiada za dostawę lub wykonanie usługi, nie spełnia definicji wielostronnego interfejsu cyfrowego, nawet jeśli prowadzi intensywną działalność w internecie.

Unia kończy z tanimi paczkami z Chin. Cło i nowe opłaty uderzą w Temu, Shein i AliExpress. fot: Jiawei Zhao
Społeczeństwo

Unia wprowadza cła na chińską drobnicę z Temu, Shein i AliExpress

Kto zapłaci

Inaczej wygląda sytuacja platform pośredniczących, które łączą wielu sprzedających z wieloma kupującymi i pobierają opłaty za dostęp do rynku, prowizje lub usługi dodatkowe. W takim modelu podatek cyfrowy zapłaci platforma jako operator interfejsu, a nie indywidualni sprzedawcy korzystający z jej infrastruktury. Dotyczy to m.in. takich podmiotów jak Allegro, Amazon czy eBay, jeśli spełnią progi przychodowe określone w ustawie. Sprzedawcy prowadzący działalność na Allegro nie będą podatnikami podatku cyfrowego – podatnikiem pozostanie operator platformy.

Projekt w ten sposób przenosi ciężar opodatkowania z tysięcy sprzedawców na jednego pośrednika, który faktycznie kontroluje interfejs, algorytmy widoczności ofert i system pobierania opłat. Rząd argumentuje, że to właśnie platforma pośrednicząca, a nie sprzedawca końcowy, czerpie największą wartość ekonomiczną z efektu skali, danych użytkowników i dominującej pozycji rynkowej. Dzięki temu małe i średnie firmy sprzedające swoje produkty online pozostają poza zakresem podatku, a regulacja koncentruje się na największych operatorach rynku cyfrowego.


Czy TikTok, Meta i Google będą musiały płacić? Skala przychodów w Europie

Jeśli ustawa wejdzie w życie, największe platformy cyfrowe działające w Polsce zostaną objęte podatkiem cyfrowym, co oznacza opodatkowanie przychodów generowanych na terytorium RP. W praktyce dotyczy to podmiotów, które już dziś osiągają dziesiątki miliardów euro przychodów rocznie w Europie, głównie z reklamy cyfrowej, pośrednictwa platformowego i monetyzacji danych. Skala tych wpływów pokazuje, dlaczego rządy państw UE uznają obecny model opodatkowania za niewystarczający.

Meta (Facebook, Instagram) raportuje globalne przychody przekraczające 130 mld USD rocznie, z czego Europa odpowiada za ok. 23–25 proc.. Oznacza to około 30–33 mld USD rocznych przychodów w regionie europejskim, w zdecydowanej większości z reklamy ukierunkowanej.

Google (Alphabet) osiąga globalnie ponad 300 mld USD przychodów, z czego Europa to ok. 25–30 proc.. Szacunki rynkowe wskazują na 70–90 mld USD rocznych przychodów Google w Europie, głównie z reklamy w wyszukiwarce, YouTube i sieci reklamowej. Polska jest istotnym rynkiem reklamowym w regionie.

TikTok jest najszybciej rosnącym graczem. Według danych branżowych jego przychody reklamowe w Europie przekroczyły 10 mld USD rocznie, przy czym dynamika wzrostu w regionie należy do najwyższych na świecie. Europa jest dla TikToka jednym z kluczowych rynków ekspansji, a Polska znajduje się w grupie państw o szybko rosnących budżetach reklamowych na platformie. To właśnie takie modele – wysoka monetyzacja użytkowników przy ograniczonej obecności podatkowej – są głównym celem projektowanej ustawy.

UOKiK stawia zarzuty Samsungowi. Opinie i gwiazdki w sklepie internetowym mogły nie pochodzić od realnych użytkowników.
Biznes / Marketing / News / Technologie

Kto daje gwiazdki w necie produktom Samsunga? Duża wtopa koreańskiego giganta

Jeśli podatek cyfrowy w Polsce wejdzie w życie, TikTok, Meta, Google, a także YouTube, Instagram, X, Amazon, Apple i inne platformy spełniające progi ustawowe będą musiały rozliczać w Polsce część przychodów generowanych na polskim rynku. To bezpośrednia odpowiedź na pytanie, czy globalne platformy wreszcie zaczną płacić podatki tam, gdzie faktycznie zarabiają. Według projektu ustawy – tak, a skala europejskich przychodów pokazuje, że dla budżetu państwa mogą to być setki milionów złotych rocznie, a w dłuższej perspektywie znacznie więcej.


Jak wysoka będzie stawka podatku?

Projekt zakłada, że stawka podatku nie przekroczy trzech procent przychodu z usług cyfrowych. Podatek będzie pomniejszany o zapłacony CIT, co ma zapobiec podwójnemu opodatkowaniu.

Rząd podkreśla, że stawka jest zgodna z rozwiązaniami stosowanymi w innych krajach europejskich. Francja, Hiszpania i Włochy wprowadziły podobne podatki, zanim Unia Europejska rozpoczęła prace nad wspólnym systemem opodatkowania usług cyfrowych.


Czy podatek cyfrowy podniesie ceny usług?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Rząd twierdzi, że podatek nie będzie miał wpływu na ceny usług dla użytkowników. Jednak eksperci wskazują, że globalne platformy mogą próbować przerzucić koszty na reklamodawców.

W praktyce może to oznaczać wzrost cen kampanii reklamowych. Firmy korzystające z reklamy cyfrowej mogą odczuć podwyżki, choć użytkownicy końcowi prawdopodobnie nie zauważą bezpośrednich zmian.

Rząd przekonuje, że podatek cyfrowy jest wymierzony w globalne korporacje, a nie w polskich przedsiębiorców. Gawkowski wielokrotnie podkreślał, że celem ustawy jest wyrównanie warunków konkurencji, a nie obciążenie lokalnych firm.


Prace Unii Europejskiej nad podatkiem cyfrowym

Unia Europejska od ponad dekady pracuje nad rozwiązaniami, które miałyby doprowadzić do sprawiedliwego opodatkowania usług cyfrowych świadczonych transgranicznie. Już w 2018 roku Komisja Europejska zaproponowała tzw. Digital Services Tax (DST), czyli podatek od przychodów z reklamy internetowej, platform pośredniczących i sprzedaży danych użytkowników. Projekt zakładał stawkę 3 proc., jednak nie uzyskał jednomyślnego poparcia państw członkowskich, co jest warunkiem zmian podatkowych na poziomie UE. Sprzeciw zgłaszały m.in. kraje obawiające się reakcji Stanów Zjednoczonych lub chroniące własne interesy fiskalne.

Czy Apple ogranicza konkurencję? Prezes UOKiK stawia zarzuty/ UOKiK
Marketing / News / Technologie

Apple we Francji zapłaci 150 mln euro kary, UOKiK też swoje zaraz dołoży

Po fiasku wspólnego podatku cyfrowego UE zdecydowała się wesprzeć globalne prace prowadzone w ramach OECD. Efektem była koncepcja tzw. dwóch filarów: pierwszy dotyczy realokacji praw do opodatkowania największych korporacji tam, gdzie faktycznie generują przychody, a drugi wprowadza globalny minimalny podatek CIT na poziomie 15 proc.. Drugi filar został już wdrożony w Unii Europejskiej, natomiast pierwszy – kluczowy z punktu widzenia Big Techów – wciąż pozostaje w fazie implementacyjnej i wymaga międzynarodowej zgody, której brakuje.

W praktyce oznacza to, że państwa członkowskie UE zaczęły działać samodzielnie, wprowadzając krajowe podatki cyfrowe jako rozwiązania przejściowe. Francja, Hiszpania, Włochy czy Austria zdecydowały się na własne regulacje, mimo że formalnie UE nie przyjęła wspólnego podatku. Komisja Europejska toleruje takie rozwiązania, traktując je jako tymczasowe narzędzia do momentu wdrożenia globalnego porozumienia OECD, pod warunkiem że nie naruszają zasad jednolitego rynku.

W tym kontekście polski podatek cyfrowy wpisuje się w szerszy trend europejski, polegający na odzyskiwaniu kompetencji fiskalnych wobec globalnych platform technologicznych. Rząd argumentuje, że brak wspólnego rozwiązania unijnego nie może blokować działań krajowych, zwłaszcza gdy rynek cyfrowy rozwija się szybciej niż prace legislacyjne w Brukseli, a luka podatkowa stale się pogłębia.


Kiedy podatek cyfrowy wejdzie w życie?

Proces legislacyjny dopiero się rozpoczyna. Konsultacje społeczne zaplanowano na początek lutego. Rząd liczy, że ustawa zostanie przyjęta w 2026 roku. Najbardziej prawdopodobny termin wejścia w życie to początek 2027 roku.

Jednak jeśli prace przyspieszą, podatek może zacząć obowiązywać jeszcze w drugiej połowie 2026 roku.


Wreszcie cyfrowa rewolucja podatkowa

Nowy podatek cyfrowy w Polsce to jedna z najważniejszych reform dotyczących rynku cyfrowego od lat. Rząd chce wyrównać zasady gry i zmusić globalne platformy do płacenia podatków tam, gdzie faktycznie zarabiają.

Wicepremier Gawkowski podkreśla, że to kwestia suwerenności cyfrowej, sprawiedliwości podatkowej i ochrony polskich firm. Jeśli ustawa zostanie przyjęta, Polska dołączy do krajów, które skutecznie opodatkowują gigantów technologicznych i odzyskują część wartości generowanej przez gospodarkę cyfrową.


Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji, Polskie Radio, DGP

Sławek Gil avatar
Sławek Gil

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *