Dramatyczna sytuacja w urzędach pracy. Budżety na walkę z bezrobociem spadły do zera

Powiatowy Urząd Pracy w Sanoku. Fot: Lowdown, CC BY-SA 3.0

W 2026 roku budżet na wsparcie osób bezrobotnych został drastycznie okrojony. Wiele powiatowych urzędów pracy (PUP) zostanie bez pieniędzy. W skrajnych przypadkach środków nie starcza nawet na pokrycie długów z ubiegłego roku.


Fundusz Pracy drastycznie uszczuplony. Cięcia o 1,5 miliarda złotych

Jak donosi serwis Prawo.pl, budżet przeznaczony na aktywne formy walki z bezrobociem został zredukowany o ponad 40%. Kwota na programy wspierające zatrudnienie spadła z poziomu blisko 3,7 mld zł w 2025 roku do nieco ponad 2,1 mld zł w 2026 roku.

Oznacza to, że z systemu zniknęło ponad 1,5 miliarda złotych, mimo że wpływy od pracodawców do Funduszu Pracy pozostają rekordowe.


„Sytuacja jest tragiczna”. Gdzie jest najgorzej?

Najbardziej dramatyczne doniesienia płyną z województw: opolskiego, łódzkiego oraz świętokrzyskiego. W niektórych powiatach budżety na nowe staże, szkolenia czy bony zasiedleniowe wynoszą… zero złotych.

Jeden z urzędników w rozmowie z portalem Prawo.pl nie pozostawia złudzeń co do skali problemu:

„Tragiczna sytuacja jest w województwie łódzkim, opolskim i świętokrzyskim. Są powiatowe urzędy pracy, w których otrzymana kwota na ten rok na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej jest niższa niż kwota zaciągniętych w ubiegłym roku zobowiązań, czyli podpisanych umów np. na prace interwencyjne czy staże”.

W praktyce oznacza to, że urzędy nie tylko nie mogą rozpoczynać nowych naborów dla bezrobotnych, ale mają trudności z uregulowaniem wypłat za umowy zawarte jeszcze w 2025 roku.

Pracownik kładzie płytki podłogowe. Praca tymczasowa dla agencji ma swoje ograniczenia. fot: Wesley Pacífico/ Unsplash
Społeczeństwo

Praca tymczasowa: limit 18 miesięcy u jednego pracodawcy


Resort Finansów odsyła do Unii, urzędnicy alarmują

Ministerstwo Finansów jako rozwiązanie problemu sugeruje intensywniejsze sięganie po środki z funduszy europejskich, w tym z programu EFS+. Jednak przedstawiciele PUP-ów podkreślają, że procedury unijne są trudne i długotrwałe. Dodatkowo pieniądze z Brukseli nie mogą być wykorzystane na bieżące łatanie dziur budżetowych.

Rada Rynku Pracy wystosowała już oficjalne pismo do ministra finansów, alarmując o paraliżu systemu. Brak środków na aktywizację to nie tylko problem urzędników, ale przede wszystkim osób poszukujących pracy oraz pracodawców, którzy liczyli na dofinansowania do tworzenia nowych stanowisk pracy.


Skutki dla rynku pracy w 2026 roku

Pierwszym bezpośrednim efektem jest wstrzymanie staży oraz szkoleń dla osób młodych, które bez zdobytego w ten sposób doświadczenia mają znacznie mniejsze szanse na znalezienie pracy u prywatnych pracodawców. Utrudnia to drogę rozwoju zawodowego pokoleniu wchodzącemu właśnie na rynek pracy. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do wzrostu bezrobocia wśród absolwentów.

Równolegle, brak funduszy oznacza faktyczną likwidację programów dotacyjnych przeznaczonych na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Dotacje wspierały lokalną przedsiębiorczość, pozwalając osobom bezrobotnym na tworzenie nowych miejsc pracy. Bez tego potencjalni przedsiębiorcy zasilą szeregi osób biernych zawodowo lub zostaną wypchnięci do szarej strefy. Uszczupli to oczywiście w perspektywie wpływy podatkowe państwa.

Ostatnim problemem będzie ograniczenie prac interwencyjnych, z których tradycyjnie korzystały mniejsze gminy. Mechanizm ten pozwalał samorządom na aktywizację osób o niskich kwalifikacjach przy jednoczesnym realizowaniu niezbędnych prac na rzecz lokalnej społeczności.


Źródło: Prawo.pl

Bartek Kwiryń avatar
Bartek Kwiryń

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *