Medycyna estetyczna tylko dla lekarzy. Tych zabiegów nie może robić kosmetyczka lub kosmetolożka!
Ministerstwo Zdrowia pod koniec stycznia 2026 r. musiało wydać specjalny komunikat, w którym przypomina, że zabiegi medycyny estetycznej są świadczeniami zdrowotnymi zastrzeżonymi wyłącznie dla lekarzy.
Medycyna estetyczna tylko dla lekarzy – dlaczego resort wydał komunikat?
Ministerstwo Zdrowia opublikowało 23 stycznia 2026 roku komunikat, w którym przypomina, kto ma prawo wykonywać zabiegi medycyny estetycznej. Dokument został wydany po licznych zapytaniach dotyczących uprawnień osób wykonujących iniekcje i procedury z użyciem wyrobów medycznych.
Resort podkreśla, że zabiegi określane potocznie jako medycyna estetyczna są w świetle prawa świadczeniami zdrowotnymi. Oznacza to, że mogą być wykonywane wyłącznie przez lekarzy oraz lekarzy dentystów posiadających prawo wykonywania zawodu i odpowiednie certyfikowane szkolenia.
W komunikacie Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że przez lata funkcjonowało pojęcie „kosmetyki medycznej”, które nie występuje w żadnych przepisach. Brak tej definicji powodował niejasności dla pacjentów oraz rozbieżne interpretacje wśród podmiotów oferujących zabiegi estetyczne.
Resort zaznacza, że podstawy prawne zostały określone już w 2023 roku wraz z wejściem w życie rozporządzenia w sprawie umiejętności zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów. Mimo to część ofert nadal obejmowała zabiegi iniekcyjne i procedury o podwyższonym ryzyku, realizowane przez osoby bez uprawnień lekarskich.
„W związku z licznymi zapytaniami kierowanymi do Ministra Zdrowia w sprawie uprawnień, jakie powinny posiadać osoby wykonujące procedury medycyny estetyczno-naprawczej (wcześniejsza nazwa: medycyna estetyczna) informujemy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami uprawnienia takie posiadają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści”
– Katarzyna Kęcka, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia
Resort wskazuje, że procedury obejmujące iniekcje, stosowanie wyrobów medycznych oraz urządzeń wysokiej energii wymagają kwalifikacji do badania pacjenta, oceny przeciwwskazań oraz leczenia powikłań. Są to czynności zastrzeżone dla lekarzy.
W komunikacie przypomniano także, że medycyna estetyczno-naprawcza od lat znajduje się w programach specjalizacji lekarskich, w szczególności w dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej.
Jakich zabiegów kosmetyczki i kosmetolożki nie mają prawa wykonywać?
„Procedury medycyny estetyczno-naprawczej są świadczeniami zdrowotnymi o dużym ryzyku wystąpienia powikłań, zagrożenia życia lub zdrowia, dlatego podlegają regulacji przez Ministra Zdrowia. (…) Obowiązujące przepisy wyraźnie zatem wskazują, że procedury medyczne wchodzące w zakres umiejętności zawodowych (dotyczy również procedur medycyny estetyczno-naprawczej) są świadczeniami zdrowotnymi wykonywanymi przez lekarzy”. – Czytamy w oświadczeniu Ministerstwa.
Oznacza to, że każdy zabieg naruszający ciągłość tkanek jest traktowany jako świadczenie zdrowotne, a nie usługa pielęgnacyjna.
Resort wyjaśnia również, że wykonywanie takich procedur wymaga spełnienia szeregu rygorystycznych warunków medycznych. Nie chodzi tylko o samą iniekcję, ale o cały proces opieki nad pacjentem. Jak czytamy w oficjalnym stanowisku:
„Wykonywanie ich związane jest z koniecznością przeprowadzenia wcześniejszego badania przedmiotowego i podmiotowego, wykonania dodatkowej diagnostyki, dokonania oceny zagrożeń związanych z zastosowaniem leków i wypełnień podawanych w drodze iniekcji (…), wykluczeniem przeciwwskazań, prowadzeniem dokumentacji medycznej (…) oraz posiadaniem umiejętności i uprawnień do wdrożenia leczenia skutków powikłań” .
Od 1 września wchodzi unijny zakaz dla niektórych kosmetyków! Sprawdź, jakie preparaty do paznokci z TPO znikają z salonów od dziś!
Osoba bez wykształcenia medycznego nie posiada kompetencji, by legalnie wypisać receptę lub podać lek w razie wstrząsu anafilaktycznego.
Katarzyna Kęcka z Ministerstwa Zdrowia podkreśla, że zdrowie to nie tylko brak choroby, ale stan całkowitego dobrostanu fizycznego i psychicznego. Dlatego poprawa wyglądu za pomocą metod inwazyjnych jest formą leczenia samopoczucia pacjenta. W rezultacie takie zabiegi muszą odbywać się w warunkach aseptycznych, w placówkach zarejestrowanych jako podmioty lecznicze. Gabinet kosmetyczny, z definicji, nie jest miejscem uprawnionym do udzielania świadczeń zdrowotnych. To rozróżnienie jest fundamentem bezpieczeństwa, o którym przypomina Ministerstwo Zdrowia w styczniu 2026 roku.
Kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej w 2026 roku?
Komunikat resortu precyzyjnie wymienia grupy zawodowe, które posiadają uprawnienia lekarzy do pracy w obszarze estetyki. Są to przede wszystkim lekarze specjaliści dermatologii, wenerologii oraz chirurgii plastycznej. Dodatkowo procedury te mogą wykonywać inni lekarze i lekarze dentyści, o ile posiadają prawo wykonywania zawodu na czas nieokreślony. Muszą oni również przejść certyfikowane szkolenia, które potwierdzają ich praktyczne umiejętności w tej konkretnej dziedzinie medycyny.
Ministerstwo podkreśla, że wiedza medyczna jest tutaj nieodzowna i nie da się jej zastąpić żadnym kursem komercyjnym:
„Zawód lekarza jest zawodem regulowanym, a procedury medycyny estetyczno-naprawczej są od lat przedmiotem szkolenia specjalizacyjnego lekarzy w dziedzinie dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej. (…) do ich wykonywania oraz leczenia powikłań niezbędna jest wiedza i uprawnienia lekarskie”.
Warto zauważyć, że ministerstwo odnosi się również do kwestii certyfikatów, które zalewają rynek. Wiele osób podpiera się dyplomami z weekendowych szkoleń, co buduje złudne poczucie profesjonalizmu. Resort wyjaśnia tę kwestię w sposób niezwykle stanowczy:
„Uzyskane na szkoleniach czy kursach przez osoby nieuprawnione certyfikaty z zakresu procedur medycyny estetyczno-naprawczej świadczą wyłącznie o odbyciu takiego szkolenia, natomiast nie nadają uprawnień do ich wykonywania, co potwierdza również stanowisko wydane przez ówcześnie połączone Ministerstwo Edukacji i Nauki”.
Szkolenie nie zastępuje więc sześcioletnich studiów medycznych i specjalizacji.
Ostatecznie, odpowiedzialność za cały proces zabiegowy spoczywa na osobie posiadającej prawo wykonywania zawodu lekarza. Resort wskazuje, że to lekarz jest osobą „uprawnioną i odpowiedzialną za cały proces realizacji ryzykownego zabiegu, włącznie z diagnostyką i leczeniem powikłań” . Tylko lekarz może legalnie nabywać i stosować produkty lecznicze, takie jak toksyna botulinowa czy hialuronidaza. Każda inna osoba podająca te substancje działa poza granicami prawa zawodowego. To przypomnienie ma chronić pacjentów przed korzystaniem z usług osób, które nie ponoszą medycznej odpowiedzialności za skutki swoich działań.
Zabiegi zakazane dla kosmetologów: pełna lista procedur medycznych
Najważniejszą częścią komunikatu jest szczegółowy katalog zabiegów, które są zastrzeżone wyłącznie dla lekarzy. Ministerstwo Zdrowia oparło tę listę na „Minimalnym standardzie przeprowadzania certyfikacji”, co ucina wszelkie dyskusje o tym, co „wolno” kosmetyczce. Wykaz obejmuje niemal wszystkie popularne zabiegi iniekcyjne, w tym toksynę botulinową, kwas hialuronowy usieciowany (wolumetria, lifting) oraz stymulatory tkankowe, takie jak kwas polimlekowy czy hydroksyapatyt wapnia (p. 2).
Resort wprost wskazuje na osoby, które nie mogą dotykać tych procedur:
„Osobą nieuprawnioną do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej jest każda osoba nieposiadająca kwalifikacji zawodowych lekarza, a zatem nieuprawnieni do ich wykonywania są pracownicy innych zawodów medycznych, kosmetolodzy, kosmetyczki i inne osoby”.
Na liście zakazanej znalazły się także mezoterapia igłowa z użyciem leków, osocze bogatopłytkowe, nici medyczne oraz lipoliza iniekcyjna.
Już od 25 roku życia zaczynamy go tracić. Kolagen: sekret młodej skóry, sprawnych stawów i mocnych kości
Oprócz iniekcji, Ministerstwo Zdrowia reguluje użycie nowoczesnych technologii. Wiele urządzeń reklamowanych jako „kosmetyczne” w rzeczywistości posiada certyfikację medyczną, co ogranicza ich użycie do lekarzy. Dokument wymienia m.in.:
„lasery wysokoenergetyczne (lasery frakcyjne ablacyjne i nieablacyjne, CO2, Pico- i Nanosekundowe (…)), IPL (również światło szerokopasmowe), radiofrekwencja mono- i bi-polarna, ultradźwięki, HI-FU, krioterapia, plazma, elektrochirurgia, karboksyterapia”.
Jeśli producent nie wskazał wyraźnie innych użytkowników w procesie rejestracji, sprzęt ten może obsługiwać wyłącznie lekarz (p. 3).
Ministerstwo podkreśla, że zabiegi o małym ryzyku powikłań, niewymagające bezpośredniego leczenia, pozostają w sferze kosmetologii estetycznej. Jednak wszystko, co wiąże się z podawaniem leków (np. hialuronidaza, glikokortykosteroidy) lub głęboką ingerencją w tkanki (peelingi medyczne głębokie), jest bezwzględnie domeną medycyny . Wyjątkiem pozostaje mezoterapia mikroigłowa oraz urządzenia dopuszczone przez producentów dla osób innych niż lekarze. To jasne rozgraniczenie ma zakończyć „partyzantkę medyczną” w osiedlowych salonach urody.
Jakich zabiegów kosmetyczki i kosmetolodzy nie mogą wykonywać
Komunikat Ministerstwa Zdrowia zawiera szczegółowy wykaz procedur, które wchodzą w zakres medycyny estetyczno-naprawczej i są zastrzeżone wyłącznie dla lekarzy. Są to m.in.:
- zabiegi z użyciem toksyny botulinowej,
- wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego,
- wolumetria i modelowanie twarzy,
- mezoterapia igłowa z użyciem leków,
- osocze bogatopłytkowe i fibryna,
- nici medyczne,
- lipoliza iniekcyjna,
- skleroterapia,
- peelingi medyczne średniogłębokie i głębokie,
- zabiegi z użyciem laserów medycznych i urządzeń wysokiej energii.
Ministerstwo podkreśla:
„Osobą nieuprawnioną do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej jest każda osoba nieposiadająca kwalifikacji zawodowych lekarza”.
Komunikat Ministerstwa Zdrowia z stycznia 2026 r. – i wszystko jasne
Dlaczego musieliśmy czekać na ten dokument aż do stycznia 2026 roku, skoro przepisy prawa wydawały się jasne już wcześniej? Okoliczności prawne zmieniły się znacząco 13 czerwca 2023 roku, gdy weszło w życie rozporządzenie w sprawie umiejętności zawodowych lekarzy. Sformalizowało ono medycynę estetyczno-naprawczą jako certyfikowaną umiejętność zawodową . Jednak rynek nie dostosował się do tych zmian. Zamiast tego, branża beauty próbowała tworzyć własne standardy i interpretacje, co pogłębiło dezinformację pacjentów.
Katarzyna Kęcka wyjaśnia, że obecny komunikat jest konieczny ze względu na brak samoregulacji rynku:
„Innymi słowy, prawodawca formalizując zasady regulujące wykonywanie procedur medycyny estetyczno-naprawczej w akcie prawnym ustalającym sposób wykonywania zawodu lekarza, wpisuje te procedury w zakres pojęciowy świadczenia zdrowotnego”.
Rynek zignorował fakt, że medycyna estetyczna stała się prawnie częścią medycyny, a nie kosmetyki.
Ministerstwo Zdrowia zajmuje się wyłącznie regulacją zawodów medycznych i działalnością leczniczą. Oznacza to, że resort nie będzie tworzył nowych uprawnień dla kosmetologów, ponieważ ich zawód nie jest zawodem medycznym. Jak czytamy w podsumowaniu:
„Minister Zdrowia (…) nie zajmuje się regulacją zawodów niemedycznych, w tym zawodu kosmetologa i kosmetyczki”.
To zdanie ostatecznie grzebie nadzieje części branży na „zalegalizowanie” ich działań medycznych przez resort zdrowia.
Wniosek jest jeden: gabinety, które chcą oferować zabiegi medycyny estetycznej, muszą przekształcić się w podmioty lecznicze i zatrudnić lekarzy. Ignorowanie komunikatu z 23 stycznia 2026 roku naraża właścicieli gabinetów na odpowiedzialność cywilną i karną. Dla pacjentów powinno być już jasne, że certyfikat na ścianie kosmetyczki nie zastępuje prawa wykonywania zawodu lekarza.
Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Grypa w Polsce 2025-2026: Już 1061 zgonów
Rekordowo bezpieczne drogi w Polsce. Dane za 2025 rok
Czytaj więcej



