Prezes UODO ukarał Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego za ujawnienie danych Pana Jerzego
Prezes UODO ukarał komitet Karola Nawrockiego. Za wyciek danych Jerzego K. i Doroty N. na konferencji PiS nałożono 35 tys. zł kary.
Dziś Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych oficjalnie ukarał Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego. Za bezprawne upublicznienie wrażliwych danych Jerzego K. oraz Doroty N. nałożono administracyjną karę pieniężną w wysokości 35 582 zł. Dokumenty zawierające numery PESEL, adresy i treść testamentu zostały ujawnione na potrzeby kampanii wyborczej.
Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego naruszył przepisy RODO, traktując dane osób postronnych jako element kampanii wyborczej swojego kandydata.
Uzasadniając dzisiejszą sankcję, Mirosław Wróblewski napisał:
„Ujawnienie danych osobowych właściciela mieszkania stanowiło niezwykle silną i całkowicie niepotrzebną ingerencję w jego prawo do prywatności” – podkreślił Prezes UODO w komunikacie.
Dlaczego Prezes UODO ukarał komitet? Kulisy konferencji w siedzibie PiS
Do ujawnienia danych doszło dokładnie 6 maja 2025 roku w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. W samym szczycie kampanii prezydenckiej sztab zorganizował konferencję prasową, w której udział wzięli posłowie: Przemysław Czarnek, Paweł Szefernaker oraz Andrzej Śliwka. Celem było odparcie zarzutów dotyczących nabycia przez kandydata – Karola Nawrockiego mieszkania od starszego obywatela.
W trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej w 2025 r. pojawiły się zarzuty, że Nawrocki w sposób wzbudzający wątpliwości nabył mieszkanie od starszego obywatela. Broniąc kandydata poseł Przemysław Czarnek ujawnił i zaprezentował treść dokumentów mających bezpośredni związek z przeprowadzoną transakcją. Były to: umowa przedwstępna sprzedaży mieszkania, pełnomocnictwa oraz testament. Dokumenty zawierały między innymi dane osobowe w zakresie: imion i nazwisk stron umowy; imion rodziców, numerów ewidencyjnych PESEL, numerów i serii dowodów osobistych, adresów zamieszkania, informacji o sytuacji rodzinnej, oraz o sposobie rozporządzenia majątkiem.
Niestety, materiały te nie zostały wcześniej zanonimizowane. W efekcie kamery telewizyjne pokazały całej Polsce dane dwóch osób, które funkcji publicznych nie pełniły: właściciela nieruchomości, Jerzego K., oraz małżonki kandydata, Doroty N.
Zarzuty UOKiK dla Meta: Facebook i Instagram utrudniają kontakt klientom
Wyciek danych osobowych: Numery PESEL i testament na widoku kamer
Dokumenty prezentowane przez posła Czarnka zawierały:
- Imiona rodziców stron transakcji,
- Numery ewidencyjne PESEL,
- Numery oraz serie dowodów osobistych,
- Dokładne adresy zamieszkania,
- Pełną treść testamentu z zapisami o rozporządzeniu majątkiem.
Organ nadzorczy podkreślił, że Jerzy K. jako osoba prywatna nigdy nie wyraził zgody na taką formę obrony kandydata. Właściciel mieszkania w momencie prezentacji dokumentów całkowicie utracił kontrolę nad swoimi informacjami.
Wyjaśnienia posła Czarnka przed UODO: Instrukcje organizatorów konferencji
W toku postępowania poseł Przemysław Czarnek przekonywał, że jego działanie nie miało na celu „ujawnienia jakichkolwiek danych”, a jedynie przedstawienie faktów. Wskazał bezpośrednio na sztab Karola Nawrockiego:
„Dokumenty otrzymałem od organizatorów konferencji (…), którzy mnie poinstruowali, żeby przedstawić na konferencji prasowej rzeczywiste okoliczności zdarzeń objętych oszczerstwami”.
Mimo to Prezes UODO ukarał komitet, ponieważ jako administrator danych osobowych ponosi on pełną odpowiedzialność za to, co trafia do mediów. Komitet nie zgadzał się z tezą o naruszeniu, twierdząc, że dane te „i tak krążyły w sieci”.
Francuskie służby wkraczają do siedziby X. Elon Musk wezwany na przesłuchanie
Naruszenie RODO a dostępność danych w sieci – argumentacja organu
Mirosław Wróblewski w dzisiejszym orzeczeniu stanowczo odrzucił linię obrony komitetu:
„Publiczna dostępność części danych osobowych nie stanowi argumentu decydującego o legalności przetwarzania danych ujawnionych na konferencji prasowej. Nie ma żadnego dowodu, by właściciel mieszkania sam wcześniej je publikował czy też na taką publikację wyraził zgodę”.
Prezes zauważył, że o ile w internecie znane było imię i nazwisko, o tyle numery PESEL czy treść testamentu nie były wcześniej powszechnie dostępne. Uderzył również w brak logiki sztabu:
„Dodatkowe ujawnione dane same w sobie nie przedstawiały żadnej konkretnej wartości informacyjnej istotnej z punktu widzenia celów konferencji prasowej. Owszem, dokumenty można i trzeba było zanonimizować”.
Zasada rozliczalności RODO i błąd w hierarchii interesów politycznych
Przepisy RODO wymagają konkretnej podstawy prawnej dla każdego przetwarzania danych. W tym przypadku żadna z przesłanek nie zaistniała. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazał na błędne założenia sztabu:
„Poprzez przyjęcie nadrzędności interesów Kandydata na Prezydenta RP Karola Nawrockiego, działający w jego imieniu Komitet Wyborczy nie wziął pod uwagę konsekwencji publikacji danych dla pozostałych osób, których te dane dotyczyły”.
Komitet nie wykazał, dlaczego uznał, że dobro polityka pozwala na zignorowanie bezpieczeństwa osób postronnych, co stanowi naruszenie zasady rozliczalności.
Kara finansowa od UODO w warunkach recydywy – uzasadnienie sankcji
Dlaczego organ zdecydował się na karę pieniężną? Powodem jest recydywa. W 2025 roku komitet był już upominany za film na YouTube, w którym ujawniono intymne szczegóły z życia Jerzego K. (m.in. stan zdrowia). Ponieważ poprzednie środki nie zadziałały, dzisiejsza reakcja musiała być surowsza.
Mirosław Wróblewski uzasadnił to w następujący sposób:
„Zastosowanie innego środka naprawczego (…) w szczególności zaś poprzestanie na upomnieniu (…) nie byłoby proporcjonalne do stwierdzonych nieprawidłowości”.
Wysokość kary (35 582 zł) ustalono według metodyki EROD, uznając ją za adekwatną i sprawiedliwą.
Zuckerberg przed sądem: Meta wiedziała o uzależnianiu dzieci od Instagrama
Konsekwencje naruszenia RODO: Pozwy cywilne i kradzież tożsamości
Decyzja, w której Prezes UODO ukarał Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego, nie jest jedynie symbolicznym gestem. Dzisiejsze rozstrzygnięcie uruchamia lawinę skutków prawnych i faktycznych. Realne konsekwencje naruszenia RODO dzielą się na kilka kluczowych obszarów:
Obciążenie finansowe i budżet kampanijny
Bezpośrednim skutkiem jest konieczność zapłaty kary w wysokości 35 582 zł. Kwota ta musi zostać uregulowana z funduszy komitetu wyborczego i uwzględniona w sprawozdaniu finansowym.
Pozwy o zadośćuczynienie: Jerzy K. i Dorota N.
Dzisiejsza decyzja organu nadzorczego stanowi tzw. „prejudykat” w ewentualnych procesach cywilnych. Oznacza to, że Jerzy K. oraz Dorota N. mają teraz pełne prawo, by złożyć pozwy o naruszenie dóbr osobistych, posiłkując się gotowym stwierdzeniem organu państwowego o złamaniu prawa.
- Jerzy K. może domagać się wysokiego zadośćuczynienia za upublicznienie szczegółów testamentu oraz danych wrażliwych.
- Pani Dorota N. — aktualnie małżonka Prezydenta RP — z pewnością nie będzie żądała odszkodowania od komitetu własnego męża, jednak z punktu widzenia prawa, ona również posiada taką możliwość. Naruszenie jej prywatności (PESEL, adres) zostało formalnie stwierdzone przez UODO, co potwierdza, że prawo chroni każdego obywatela bez względu na pełnione funkcje.
Drastyczne zagrożenie kradzieżą tożsamości (Identity Theft)
Najbardziej dalekosiężne skutki dotyczą bezpieczeństwa ofiar. Upublicznienie numerów PESEL wraz z seriami dowodów i adresami w mediach o ogólnopolskim zasięgu to wystawienie tych osób na celownik grup przestępczych. Ofiary muszą teraz dożywotnio monitorować systemy bankowe (np. BIK) i mierzyć się z uciążliwościami administracyjnymi związanymi z wymianą dokumentów.
Źródło: UODO
Wiosna 2026: Palenie gałęzi w ogrodzie zakazane. Mandat nawet 5000 zł
12 tysięcy odwołań. Państwo opiekuńcze kończy się na kartonie
Czytaj więcej



