Orange przejechało się na 5 zł. Za tę opłatę zapłaci 34 mln zł
Ponad 34 mln zł kar dla Orange Polska za jednostronne zmiany umów prepaid i niedozwolone klauzule. UOKiK uznał, że klienci byli obciążani opłatami bez ich zgody.
Prepaid tylko z nazwy. 34 mln zł kary dla Orange
Telefon na kartę miał umożliwiać korzystanie z usług bez stałych zobowiązań i bez dodatkowych kosztów w okresach nieaktywności. UOKiK ustalił jednak, że Orange Polska wprowadziła do ofert prepaid opłatę w wysokości 5 zł za utrzymanie numeru w sieci, pobieraną w sytuacji, gdy użytkownik nie korzystał z numeru.
Brak korzystania oznaczał w praktyce, że klient przez określony czas:
- nie wykonywał połączeń wychodzących,
- nie wysyłał wiadomości SMS,
- nie korzystał z mobilnego dostępu do internetu.
Jeżeli na koncie znajdowały się środki, operator pomniejszał je o 5 zł.
Za to Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Orange Polska kary w łącznej wysokości 34 030 000 zł. Sankcje dotyczą naruszenia zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowania niedozwolonych postanowień umownych.
„Nałożyłem na Orange Polska karę za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowanie niedozwolonych postanowień umownych” – powiedział Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Najtańsze taryfy Benefit Systems podejrzane dla UOKiK. Będzie kara?
Orange zmienił warunki umów w trakcie ich obowiązywania
UOKiK ustalił, że Orange wprowadził opłatę za utrzymanie numeru już po zawarciu umów z klientami. Wcześniej zawarte umowy prepaid nie przewidywały dodatkowych kosztów w przypadku braku korzystania z usług.
Jednak po zmianie warunków klient musiał wykonać określoną czynność, aby uniknąć potrącenia 5 zł. W praktyce oznaczało to konieczność wykonania połączenia wychodzącego, wysłania SMS-a lub skorzystania z internetu mobilnego. Samo odbieranie połączeń nie wystarczało.
Dlatego UOKiK uznał, że operator nie miał prawa wprowadzić takiej zmiany jednostronnie. Umowy nie zawierały klauzul, które pozwalałyby na dodanie nowej opłaty w trakcie trwania zobowiązania.
„Przypominam, że zmiana warunków umów jest bezprawna bez odpowiedniej klauzuli modyfikacyjnej” – podkreślił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
UOKiK ukarał banki za wakacje kredytowe. Pekao i Pekao Bank Hipoteczny zapłacą blisko 119 mln zł
Na czym dokładnie polegała zmiana
Z ustaleń urzędu wynika, że Orange Polska dodała do obowiązujących umów prepaid zapis o opłacie za utrzymanie numeru w sieci. Przed wprowadzeniem tego zapisu klienci mogli korzystać z telefonu na kartę bez dodatkowych kosztów nawet wtedy, gdy przez dłuższy czas nie podejmowali żadnych płatnych działań.
Po zmianie brak potrącenia środków z konta zależał od aktywnego korzystania z numeru. Jeżeli użytkownik przez określony czas nie dzwonił, nie wysyłał SMS-ów ani nie korzystał z internetu mobilnego, operator pomniejszał dostępne środki o 5 zł.
Okazało się, że zmiany objęły klientów korzystających z kilku taryf przedpłaconych oferowanych przez Orange Polska.
Nie mamy Waszej walizki, i co nam Państwo zrobią? PLL LOT na dywaniku prezesa UOKiK
Dlaczego UOKiK uznał to za bezprawne
UOKiK wskazał, że Orange Polska nie mogła wprowadzić takiej zmiany bez zgody klientów. Konsumenci zawierali umowy prepaid w oparciu o konkretne warunki, które nie przewidywały dodatkowych kosztów za brak korzystania z usług.
Zdaniem urzędu operator nie mógł jednostronnie zmienić zasad obowiązujących w trakcie trwania umowy. Klienci zostali postawieni przed faktem dokonanym, bez realnej możliwości sprzeciwu.
Brak jasnej informacji przy wyborze oferty
Kolejnym aspektem był sposób informowania klientów o ofercie. UOKiK ustalił, że Orange nie przekazywał jednoznacznej informacji o opłacie 5 zł za utrzymanie numeru na etapie zakupu startera lub wyboru taryfy.
Informacji brakowało zarówno na opakowaniach starterów, jak i w materiałach dostępnych na stronie internetowej operatora, mimo że była to informacja istotna z punktu widzenia decyzji zakupowej.
„Konsumenci podejmują decyzje zakupowe bazując na konkretnych ofertach, a na każdą zmianę trwającego zobowiązania muszą wyrazić świadomą zgodę” – zaznaczył Tomasz Chróstny.
Apple we Francji zapłaci 150 mln euro kary, UOKiK też swoje zaraz dołoży
Utrzymanie numeru nie jest usługą dodatkową
UOKiK odniósł się również do charakteru samej opłaty. Zdaniem urzędu utrzymanie numeru w sieci wynika bezpośrednio z umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych i stanowi podstawowy obowiązek operatora.
Jednak Orange Polska nie oferowała w tym zakresie żadnej dodatkowej usługi, mimo to żądała od klientów odrębnej opłaty.
„Utrzymanie numeru jest obowiązkiem przedsiębiorcy wynikającym z umowy i nie powinno być w żaden sposób dodatkowo wyceniane” – stwierdził prezes UOKiK.
Zabawki głośne jak piła mechaniczna. Nie każda zabawka to dobry prezent – UOKiK
Niedozwolone klauzule w cennikach Orange
W osobnej decyzji Prezes UOKiK uznał zapisy cenników Orange dotyczące opłaty za utrzymanie numeru oraz warunków promocji „Konto Ważne Rok” za niedozwolone postanowienia umowne.
Urząd zakazał dalszego stosowania tych klauzul. Oznacza to, że nie wiążą one konsumentów i należy traktować je tak, jakby nigdy nie zostały włączone do umów.
Co oznacza decyzja dla klientów
Łączna kara w wysokości 34 030 000 zł obejmuje dwie decyzje administracyjne. Oprócz sankcji finansowych Orange Polska musi opublikować komunikaty informujące o naruszeniach na swojej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych.
Decyzje nie są prawomocne. Spółka może się od nich odwołać. Niezależnie od dalszego biegu sprawy UOKiK jednoznacznie wskazał, że brak korzystania z telefonu na kartę nie może sam w sobie stanowić podstawy do pobierania dodatkowej opłaty w wysokości 5 zł.
Źródło: UOKiK



