Leki tak samo ważne jak amunicja. Polska chce powrotu produkcji farmaceutyków do Europy

produkcja leków, Openverse

Resort zdrowia oraz krajowi producenci leków rozpoczynają rozmowy o zwiększeniu krajowych mocy wytwórczych. Europa Środkowo-Wschodnia może stać się strategicznym centrum produkcji substancji czynnych.


Współczesna sytuacja geopolityczna wymusza na państwach Unii Europejskiej całkowite przedefiniowanie pojęcia bezpieczeństwa. Podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało intensyfikację dialogu z rodzimym przemysłem farmaceutycznym. Głównym celem tych rozmów jest zwiększenie w Polsce produkcji najbardziej potrzebnych medykamentów. Obecnie europejski rynek zmaga się z drastycznym uzależnieniem od dostawców zewnętrznych, co w sytuacjach kryzysowych realnie zagraża życiu pacjentów.


Chiński monopol zagraża polskim pacjentom

Skala uzależnienia polskiego rynku od azjatyckich dostawców budzi poważny niepokój ekspertów i decydentów. Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków, ujawnił alarmujące dane statystyczne. Aż 80 proc. dostaw składników do produkcji leków dociera do Polski bezpośrednio z Chin. Taka struktura łańcucha dostaw sprawia, że bezpieczeństwo lekowe Polaków zależy w dużej mierze od stabilności politycznej i dobrej woli rządu w Pekinie.

Rodzime firmy farmaceutyczne przegrywają obecnie nierówną walkę cenową z producentami z Azji. Wytwarzanie aktywnych składników leków (API) w Chinach czy Indiach kosztuje dwukrotnie mniej niż w Polsce. Choć niskie ceny azjatyckich produktów wydają się korzystne dla budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, stanowią one źródło systemowego zagrożenia. Krzysztof Kopeć mówi, że trzeba, oprócz ceny, brać pod uwagę także kwestie bezpieczeństwa dostaw:

„Krajowi producenci wraz z lekiem sprzedają też gwarancję jego dostaw w sytuacjach kryzysowych, czego nie może zaoferować azjatycki dostawca. Płacąc więcej za krajowy farmaceutyk, zabezpieczamy się przed kosztami braku leków” – podkreśla prezes Krajowych Producentów Leków.


Lekcje z wojny na Ukrainie: Leki to infrastruktura krytyczna

Tragiczne doświadczenia z rosyjskiej agresji na Ukrainę stanowią brutalny dowód na to, że farmaceutyki należy traktować jako infrastrukturę strategiczną. Raport opracowany przez ekspertów SGH i MON obnażył podatność systemów zdrowotnych na konflikty zbrojne.

Analiza ukraińskiego rynku pokazała, że mimo dynamicznego rozwoju, wojna natychmiast obnażyła brak lokalnej produkcji substancji czynnych. W pierwszych tygodniach konfliktu zapasy wielu kluczowych leków na Ukrainie spadły do poziomu wystarczającego na mniej niż 10 dni. W oblężonych regionach dochodziło do dramatycznych niedoborów insuliny, antybiotyków czy preparatów onkologicznych. Eksperci wskazują jednoznacznie: bez własnych fabryk i zabezpieczonych surowców, Europa przegra każdą współczesną wojnę. Dlatego suwerenność farmaceutyczna staje się dziś priorytetem.


Apel o dedykowany fundusz unijny i mapę zasobów

Większość polityków i naukowców zgodnie twierdzi, że dotychczasowe inicjatywy Komisji Europejskiej wymagają korekty. Zaproponowany w marcu 2025 roku projekt Critical Medicines Act budzi wątpliwości ze względu na niewystarczające finansowanie. Europoseł Bartosz Arłukowicz uważał wóczas, że kwota 80 mln euro na lata 2026–2027 dla 27 państw członkowskich nie rozwiąże problemu, jakim są leki krytyczne.

Prof. Monika Raulinajtys-Grzybek ze Szkoły Głównej Handlowej, współautorka raportu, apelowała podczas debaty w Brukseli o stworzenie dedykowanego funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w ramach nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE:

„Niezbędne jest stworzenie dedykowanego funduszu wsparcia produkcji leków krytycznych w ramach nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE. Fundusz ten powinien finansować także produkcję leków z narodowych list leków strategicznych”.

Eksperci postulują stworzenie mapy zasobów przemysłu farmaceutycznego i chemicznego w UE oraz uwzględnienie leków w ramach ćwiczeń obrony cywilnej.


Polska jako hub farmaceutyczny Europy Środkowo-Wschodniej

Nasz kraj posiada unikalną szansę, aby stać się centrum produkcji leków dla całego regionu. Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Polpharmy, uważa, że polskie pieniądze powinny zostawać w kraju i budować lokalne bezpieczeństwo. Inwestycja w krajowy przemysł farmaceutyczny to nie tylko wsparcie gospodarki, ale przede wszystkim polisa ubezpieczeniowa dla społeczeństwa.

Każda złotówka wydana na lek wyprodukowany w kraju generuje 1,18 zł do polskiego PKB. Leki sprowadzane z zagranicy, owszem dają zdrowie, ale leki produkowane w Polsce dają zdrowie, wzrost PKB i zwiększają budżet NFZ na refundację świadczeń zdrowotnych

Brak dostępu do podstawowych leków generuje niewyobrażalne koszty społeczne i zdrowotne. Krzysztof Kopeć wylicza, że bez antybiotyków śmiertelność przy operacjach stałaby się zatrważająca, a pacjenci kardiologiczni zostaliby narażeni na masowe zawały i udary. Aby temu zapobiec, resort zdrowia musi uwzględnić w cenach leków wyższy koszt wytwarzania w standardach europejskich. Jednocześnie Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Krajowych Producentów Leków, podkreśla, że Komisja Europejska musi uruchomić realne wsparcie dla istniejącego w Europie przemysłu, aby umożliwić powrót produkcji leków krytycznych do UE.


Nowe spojrzenie na suwerenność technologiczną i wojskową

Bezpieczeństwo lekowe stało się jednym z priorytetowych tematów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Katarzyna Piotrowska-Radziewicz z Ministerstwa Zdrowia przypomina, że leki muszą być dostępne lokalnie, niezależnie od globalnych zawirowań. To nie jest już tylko postulat, ale imperatyw strategiczny.

Eksperci proponują również zmiany w systemie mobilizacyjnym. Prof. Joanna Żukowska z SGH sugeruje, aby personel farmaceutyczny otrzymywał wyłączenie z obowiązku czynnej służby wojskowej w czasie mobilizacji. Dodatkowo, katalog produktów objętych Planem Zabezpieczenia Potrzeb Sił Zbrojnych powinien zostać rozszerzony o leki i środki medyczne.

Jak zauważa prof. Raulinajtys-Grzybek:

„Warto pomyśleć o synergii między wydatkami na cele wojskowe i na leki krytyczne”.


Podsumowanie: Czas na konkretne decyzje finansowe

Deklaracje polityczne muszą teraz zamienić się w realne czyny legislacyjne i finansowe. Budowa fabryk substancji czynnych w Polsce wymaga stabilnego systemu wsparcia i uznania przemysłu farmaceutycznego za sektor o znaczeniu strategicznym dla państwa. Tylko silna, lokalna produkcja leków w Polsce zapewni nam przetrwanie w obliczu przyszłych pandemii lub konfliktów.

Unia Europejska stoi przed historycznym wyzwaniem odbudowy własnej bazy produkcyjnej. Region Europy Środkowo-Wschodniej dysponuje odpowiednią infrastrukturą i wykwalifikowaną kadrą, aby sprostać temu zadaniu. Współpraca rządu z producentami, wsparta realnymi funduszami z Brukseli (np. poprzez fundusz UE na leki) oraz nowym podejściem MON, stanowi jedyną drogę do odzyskania niezależności farmaceutycznej i pełnej suwerenności zdrowotnej.


Źródła: Fakty Plus, Krajowi Producenci Leków – PZPPF

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *