Czy Pierwsza Dama powinna mieć rekompensatę za utracone zarobki? Jest petycja w Sejmie

Małżonka prezydenta w czasie kadencji traci nawet około 500 tys. zł dochodów i nie ma automatycznego ubezpieczenia w ZUS.
Niedługo po tym jak Karol Nawrocki objął urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, jego żona Marta Nawrocka zakończyła pracę w Krajowej Administracji Skarbowej. Żona prezydenta przez 18 lat była funkcjonariuszką Służby Celnej, a po reformie administracji skarbowej w 2017 r. pełniła służbę w Służbie Celno-Skarbowej, będącej częścią Krajowej Administracji Skarbowej.
W ramach pracy zawodowej zajmowała się zwalczaniem nielegalnego hazardu w Trójmieście, a także kontrolą działalności przestępczej związanej z obrotem paliwami, alkoholem oraz wyrobami tytoniowymi. Do jej obowiązków należały czynności procesowe, działania kontrolne i zabezpieczające oraz udział w zwalczaniu przestępczości gospodarczej, w tym naruszeń prawa celnego i podatkowego.

Nawrocki wetuje lex Kamilek. „Przede wszystkim dobro dziecka”
Prawo nie nakazuje Pierwszej Damie rezygnacji z zatrudnienia. W praktyce jednak połączenie pracy zawodowej z rolą reprezentacyjną u boku głowy państwa okazuje się niemalże niemożliwe. Uroczystości państwowe, wizyty zagraniczne i stała dyspozycyjność sprawiają, że połączenie tego z pracą zawodową jest niezmiernie trudne.
Każda kolejna małżonka prezydenta stawała przed tym samym wyborem. Rezygnacja z pracy, oznacza nie tylko koniec własnych, osobistych dochodów. Żona Prezydenta wypada z systemu ubezpieczeń społecznych.
Petycja w Sejmie. Chodzi o wyrównanie strat
Jak poinformował „Fakt”, do Sejmu trafiła petycja dotycząca wprowadzenia rekompensaty finansowej dla Pierwszej Damy. Propozycja dotyczy ustanowienia świadczenia o charakterze wyrównawczym.
Rekompensata miałaby odpowiadać średnim miesięcznym zarobkom z ostatnich 12 miesięcy pracy przed objęciem urzędu przez prezydenta. Świadczenie przysługiwałoby wyłącznie przez czas trwania kadencji i wygasałoby po jej zakończeniu.
W uzasadnieniu podkreślono, że małżonek prezydenta wykonuje realne obowiązki na rzecz państwa. Bierze udział w wydarzeniach krajowych i międzynarodowych. Reprezentuje Polskę. Wspiera inicjatywy społeczne i edukacyjne. Te działania wiążą się z pełną dyspozycyjnością.
Autorzy petycji zwracają uwagę, że obecny system przerzuca wszystkie koszty tej sytuacji na Pierwszą Damę. Dotyczy to zarówno bieżących dochodów, jak i przyszłego zabezpieczenia emerytalnego.

Prezydent tej ustawy nie podpisze. Jasna deklaracja z Pałacu Prezydenckiego
Ile realnie traci małżonka prezydenta
Według informacji Radia Zet, Marta Nawrocka jako pracowniczka Krajowej Administracji Skarbowej mogła zarabiać od 5,5 do 9,3 tys. zł brutto miesięcznie. Przy 18-letnim stażu najbardziej prawdopodobne są zarobki z górnego przedziału.
Oznacza to około 9 tys. zł brutto miesięcznie. W skali roku daje to ponad 100 tys. zł brutto utraconych dochodów. W skali pięcioletniej kadencji prezydenckiej – około 500 tys. zł brutto.
Czy Pierwsza Dama jest ubezpieczona w ZUS?
Pierwsza Dama nie jest automatycznie ubezpieczona w ZUS tylko dlatego, że pełni funkcję reprezentacyjną u boku prezydenta.
Małżonka prezydenta:
- nie jest pracownikiem Kancelarii Prezydenta,
- nie ma umowy o pracę,
- nie otrzymuje wynagrodzenia.
W efekcie nie powstaje tytuł do obowiązkowych składek w Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jeżeli Pierwsza Dama rezygnuje z pracy, nie są za nią odprowadzane składki emerytalne, rentowe ani chorobowe.
Może zostać zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego jako członek rodziny albo opłacać składki dobrowolnie. To jednak wymaga finansowania z prywatnych środków. Państwo nie zapewnia żadnego automatycznego rozwiązania.
Oznacza to, że w czasie kadencji Pierwsza Dama nie tylko traci bieżące wynagrodzenie, ale również nie buduje kapitału emerytalnego i powiększa lukę w historii ubezpieczeniowej.

Weto Nawrockiego utopiło ustawę, ale ministerstwo robi swoje. Prokuratura Krajowa powołuje zespół ds. przestępczości kryptowalutowej
Problem znany od lat. Bez rozwiązania
Analogiczna sytuacja miała miejsce w czasie prezydentury Andrzeja Dudy. Jego małżonka, Agata Kornhauser-Duda, również zrezygnowała z pracy zawodowej i przez całą kadencję nie otrzymywała żadnego wynagrodzenia ani zabezpieczenia systemowego.
W 2021 roku pojawiały się pomysły wprowadzenia świadczenia dla małżonka prezydenta. Zostały jednak wycofane po krytyce politycznej. Status Pierwszej Damy pozostał nieuregulowany.
Źródła: Fakt, RadioZet
W Iranie wybucha kolejna rewolucja
Komornik wyczyści konto do zera? Limity potrąceń w 2026 roku
Czytaj więcej



