USA wysyłają lotniskowce w rejon Zatoki Perskiej

Fox News informuje, że na Bliski Wschód kierowany jest lotniskowiec USS Abraham Lincoln z grupą uderzeniową. To ruch analogiczny do wcześniejszego przekierowania sił USA w rejonie Wenezueli.
Lotniskowce już są w drodze na Bliski Wschód
Stany Zjednoczone podjęły decyzję o przekierowaniu co najmniej jednego, a możliwe że nawet dwóch lotniskowców wraz z grupami uderzeniowymi w rejon Bliskiego Wschodu. Informację podała telewizja Fox News, powołując się na źródła w amerykańskich siłach zbrojnych.
Według Fox News w rejon Zatoki Perskiej płyną jednostki, które w ostatnich dniach opuściły swoje bazy: Naval Station Norfolk w stanie Wirginia oraz Naval Base San Diego w Kalifornii. To dwie kluczowe bazy, z których operują amerykańskie lotniskowce floty atlantyckiej i pacyficznej.
Jednym z lotniskowców ma być USS Abraham Lincoln, lotniskowiec klasy Nimitz. Okręt ten wcześniej operował poza Bliskim Wschodem i został skierowany w obszar odpowiedzialności US Central Command.
Fox News podaje, że flota na miejsce ma dopłynąć w czasie około 7–10 dni. Równolegle Pentagon przygotowuje relokację dodatkowych sił, w tym lotnictwa i zaplecza logistycznego. Pentagon nie zaprzeczył tym doniesieniom.

Trump po akcji w Wenezueli: „Operacja Kolumbia brzmi dobrze”
Trump o zamieszkach w Iranie
Decyzja o przekierowaniu amerykańskich lotniskowców ma związek z sytuacją w Iranie. Prezydent Donald Trump wcześniej deklarował, że USA nie będą się bezczynnie przyglądać represjom wobec protestujących.
„Jeśli ludzie zaczną ginąć, Stany Zjednoczone będą interweniować” – powiedział Trump w rozmowie z dziennikarzami, komentując brutalne tłumienie protestów w Iranie.
Biały Dom nie ogłosił co prawda oficjalnie żadnej decyzji o rozpoczęciu przygotowań do interwencji. Jednak siły zbrojne podjęły działania operacyjne, polegające na zabezpieczeniu zdolności bojowych w rejonie. W praktyce oznacza to kierowanie sił morskich i lotniczych w rejon potencjalnych działań jeszcze przed podjęciem decyzji politycznej.
Taki model działania Stany Zjednoczone stosowały już wcześniej, m.in. wobec Wenezueli. Zanim administracja USA rozważała dalsze kroki wobec władz w Caracas, w rejon Morza Karaibskiego przekierowano okręty wojenne i elementy sił zbrojnych. Najpierw zabezpieczono obecność wojskową, a dopiero później została przeprowadzona szybka interwencja.
Podobny mechanizm jest obecnie widoczny na Bliskim Wschodzie.
Co się dzieje w Iranie – kontekst według Fakty Plus
Jak wcześniej szczegółowo opisywaliśmy w Fakty Plus, Iran od końca grudnia 2025 roku pogrążony jest w największej od trzech lat fali protestów społecznych. Zamieszki wybuchły 28 grudnia i szybko objęły niemal cały kraj.

W Iranie wybucha kolejna rewolucja
Według danych demonstracje odbywają się w 28 z 31 prowincji Iranu oraz w ponad 200–310 lokalizacjach. Protesty do niedawna miały miejsce zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych ośrodkach prowincjonalnych.
Organizacje monitorujące sytuację w Iranie informowały o dziesiątkach zabitych w pierwszych dniach protestów oraz ponad dwu tysiącach aresztowanych. Władze Iranu nie opublikowały pełnego bilansu ofiar po stronie demonstrantów.
Szczególnie krwawe starcia miały miejsce w zachodnich prowincjach kraju, zamieszkanych przez mniejszości etniczne. Tam aparat bezpieczeństwa reagował szybciej i z większą intensywnością. Pełna skala represji pozostaje trudna do zweryfikowania z powodu blokady informacyjnej.
Gospodarcze tło protestów w Iranie
Najważniejszym powodem protestów jest gwałtowny kryzys gospodarczy. Inflacja w Iranie w 2025 roku sięgnęła 42,5 procent, a ceny żywności rosły jeszcze szybciej.
Ceny podstawowych produktów, takich jak ryż, olej czy mięso, wzrosły w ciągu roku o 30–50 procent. Koszt koszyka podstawowych produktów dla rodziny w dużym mieście przekracza dziś 350–400 dolarów miesięcznie w przeliczeniu na dolary.
Jednocześnie wynagrodzenia pozostają skrajnie niskie. Średnia miesięczna pensja Irańczyka wynosi około 100–120 dolarów, a płaca minimalna często nie przekracza 90–100 dolarów. W efekcie praca przestała chronić przed ubóstwem.
Dodatkowym obciążeniem jest reglamentacja paliw. Po przekroczeniu limitów benzyna drożeje kilkukrotnie, a niedobory sprzyjają rozwojowi czarnego rynku. Właśnie to połączenie drożyzny, niskich płac i ograniczeń w dostępie do podstawowych dóbr stał się przyczyną protestów.
Wcześniejsze działania USA i Izraela wobec Iranu
Jak wcześniej opisywaliśmy w Fakty Plus, w czerwcu 2025 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły bezpośrednie uderzenia na terytorium Iranu. 22 czerwca 2025 roku amerykańskie siły zaatakowały trzy kluczowe obiekty irańskiego programu nuklearnego: Fordo, Natanz i Isfahan. Były to instalacje związane z wzbogacaniem uranu oraz zapleczem technologicznym programu jądrowego.

Amerykański atak na Fordo, Natanz i Isfahan. Pentagon: „To nie wojna, to powstrzymanie broni atomowej”
Ataki wykonało lotnictwo dalekiego zasięgu USA. W operacji uczestniczyły bombowce strategiczne B-2 Spirit, przenoszące ciężkie bomby penetrujące przeznaczone do niszczenia obiektów podziemnych. Równolegle użyto pocisków manewrujących Tomahawk, odpalanych z okrętów amerykańskiej marynarki wojennej operujących poza bezpośrednim zasięgiem irańskiej obrony.
W wyniku ataku instalacje w Fordo, Natanz i Isfahanie zostały poważnie uszkodzone. Czasowo ograniczyło to zdolności Iranu do dalszego wzbogacania uranu..
Równolegle, w trakcie tzw. „Wojny Dwunastodniowej”, Izrael prowadził intensywne naloty na cele wojskowe i strategiczne w Iranie. Lotnictwo atakowało bazy wojskowe, stanowiska radarowe oraz elementy obrony przeciwlotniczej. W działaniach uczestniczyły myśliwce wielozadaniowe, zdolne do przenoszenia precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu.
W wyniku tych uderzeń irańska obrona przeciwlotnicza została w dużej mierze sparaliżowana. Zniszczenie i uszkodzenie radarów oraz wyrzutni znacząco obniżyło zdolność Iranu do reagowania na kolejne ataki z powietrza.
24 czerwca 2025 roku ogłoszono zawieszenie broni.
Jaką siłą dysponują lotniskowce USA
Grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln to system bojowy. Jest bazą skrzydła lotniczego składającego się z około 60–70 samolotów i śmigłowców. Niszczyciele i okręty towarzyszące odpowiadają za osłonę, uderzenia rakietowe oraz obronę przeciwrakietową. Okręt logistyczny utrzymuje ciągłość działań, dostarczając paliwo, amunicję i części zamienne.
Operacje rozpoczynają się od rozpoznania i kontroli przestrzeni powietrznej. Samoloty E-2D Hawkeye wykrywają cele powietrzne i nawodne oraz koordynują działania całego zespołu. Równolegle EA-18G Growler zakłócają radary i systemy łączności przeciwnika, ograniczając jego zdolność reagowania. Następnie F/A-18E/F Super Hornet prowadzą uderzenia lotnicze na wskazane cele lądowe i morskie.
W tym samym czasie niszczyciele klasy Arleigh Burke wykonują uderzenia rakietowe z morza. Pociski Tomahawk, odpalane z wyrzutni Mk 41, rażą cele na głębokości ponad 1500 kilometrów. Okręty utrzymują obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową przy użyciu systemu Aegis oraz rakiet SM-2, SM-6 i SM-3, zabezpieczając lotniskowiec i własne siły.

Airbus dostaje kolejne zamówienia. 20 nowych Eurofighterów dla Niemiec, a produkcja nabiera tempa
vs. Siły Powietrzne Iranu
Po stronie irańskiej Siły Powietrzne Iranu (IRIAF) dysponują mieszanką samolotów różnych generacji. Trzon lotnictwa tworzą F-14 Tomcat, MiG-29, F-4 Phantom II oraz F-5 Tiger II, uzupełniane przez lokalne konstrukcje oparte na starszych platformach. Iran posiada łącznie około 250–300 samolotów bojowych, jednak liczba maszyn realnie zdolnych do działań bojowych jest znacznie mniejsza ze względu na wiek sprzętu, ograniczony dostęp do części zamiennych i modernizacji.
Iran nie dysponuje samolotami wczesnego ostrzegania porównywalnymi z E-2D Hawkeye ani wyspecjalizowanymi platformami walki elektronicznej odpowiadającymi EA-18G Growler. Ogranicza to zdolność do wykrywania zagrożeń na dużych dystansach, koordynacji działań lotniczych i zakłócania systemów przeciwnika.
Irańska obrona przeciwlotnicza opiera się na kombinacji systemów importowanych i krajowych. W jej skład wchodzą m.in. S-300PMU-1, systemy rodziny Bavar-373, Khordad-15, a także starsze zestawy krótszego zasięgu. Systemy te chronią wybrane obiekty strategiczne, jednak nie tworzą jednolitej, w pełni zintegrowanej osłony całego kraju.
Działania z lat 2024 i 2025 pokazały, że irańskie radary, stanowiska dowodzenia i elementy OPL były skutecznie niszczone lub zakłócane podczas skoordynowanych uderzeń z powietrza. Ograniczyło to zdolność Iranu do ciągłego monitorowania przestrzeni powietrznej i reagowania na ataki prowadzone jednocześnie z różnych kierunków.
Iran nie posiada środków pozwalających na symetryczną odpowiedź wobec zespołu lotniskowcowego USA.
Źródła: Fox News, Fakty Plus
Czy Niemcom wraca rozum? Merz krytykuje zamknięcie elektrowni atomowych
Czytaj więcej



