Żelazna piechota wchodzi do gry. Wojsko Polskie rozpoczyna wielki test dronów lądowych

dron bojowy w akcji/ 3rd Assault Brigade/Telegram

Doświadczenia z ukraińskiego frontu, gdzie roboty bojowe biorą jeńców i prowadzą samodzielne szturmy, stają się fundamentem nowej strategii Wojska Polskiego. MON ogłasza testy dla systemów UGV, które mają zrewolucjonizować armię.


Nowy rozdział w polskiej zbrojeniówce: Decyzja 123/MON

6 lutego 2026 roku Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie procedury przyjmowania wniosków od producentów bezzałogowych lądowych systemów uzbrojenia. Ogłoszenie określa zasady zgłaszania rozwiązań technicznych przeznaczonych do testów prowadzonych na potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Procedura obejmuje zarówno sposób organizacji testów, jak i tryby ich realizacji w jednostkach wojskowych.

Testy bezzałogowych lądowych systemów uzbrojenia mają być prowadzone w kilku miejscach w kraju. Ma to umożliwić sprawdzanie zgłoszonych rozwiązań w zróżnicowanych warunkach terenowych. Jednoczesne prowadzenie testów dla wielu podmiotów ma pozwolić na ocenę poszczególnych systemów w porównywalnych warunkach, w ramach jednego cyklu badawczego, co ułatwi ich zestawienie pod względem parametrów technicznych i użytkowych.

Producenci mają czas do 27 lutego 2026 roku na złożenie dokumentacji, która przejdzie rygorystyczną ocenę merytoryczną.


Lekcja z ukraińskiego „Killhouse”: Doświadczenia 3. Brygady Szturmowej

Polskie testy są wynikiem ukraińskich doświadczeń. Doskonałym przykładem nowego pola walki są raporty ukraińskiej 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej i jej samodzielnej jednostki NC13.

NC13 (Night Crawlers) to samodzielna struktura przeznaczona do „robotycznej eliminacji przeciwnika”. Ukraińcy stworzyli unikalny programu szkoleniowy „Killhouse”. Żołnierze 3. Brygady uczą się współdziałania z robotami w taki sposób, by to maszyna przejmowała największą część bojowych zadań taktycznych.

Armia / Biznes / News

Ukraińskie start-upy rozkwitają w ogniu wojny. Warte są już miliardy euro!

Program „Killhouse”: Taktyka „Roboty Przodem”

Fundamentem sukcesu NC13 jest unikalny program szkoleniowy „Killhouse”. W tradycyjnym ujęciu, czyszczenie budynków czy okopów (CQB – Close Quarters Battle) to najbardziej krwawy element rzemiosła wojennego. 3. Brygada Szturmowa odwróciła ten schemat. W „Killhouse” żołnierze trenują współdziałanie z robotami według ścisłych procedur:

  1. Bezzałogowe rozpoznanie i przełamanie: Zamiast „pierwszego numeru” (żołnierza wchodzącego do pomieszczenia), jako pierwszy próg przekracza dron lądowy wyposażony w kamery 360 stopni i moduł ogniowy.
  2. Tłumienie oporu: Maszyna ma za zadanie przyjąć na siebie pierwszy kontakt ogniowy, zidentyfikować stanowiska przeciwnika i zneutralizować je za pomocą karabinu PKT lub granatnika AGS-30, zanim noga żołnierza dotknie ziemi wewnątrz obiektu.
  3. Osłona techniczna: Podczas gdy żołnierze czyszczą kolejne pomieszczenia, UGV blokuje korytarze lub podejścia, stanowiąc niezniszczalną dla broni lekkiej zaporę.

Arsenał NC13: Specjalizacja sprzętowa

Jednostka NC13 udowodniła, że na nowoczesnym froncie potrzebna jest dywersyfikacja platform, co znajduje odzwierciedlenie w planach polskiej armii. Ukraińcy w ramach NC13 wykorzystują trzy klasy robotów:

  • Platformy uderzeniowe: Gąsienicowe roboty o niskim profilu, uzbrojone w broń maszynową. Ich zadaniem jest bezpośredni szturm i wiązanie walką przeciwnika. To one brały udział w głośnych akcjach, gdzie rosyjskie oddziały poddawały się maszynie, nie widząc szans w starciu z opancerzonym, zdalnie sterowanym przeciwnikiem.
  • Bezzałogowi minierzy: Małe, kołowe platformy (często o napędzie 4×4), które dzięki minimalnemu śladowi termicznemu podjeżdżają pod same pozycje wroga, by zrzucić miny przeciwpancerne TM-62. Ta metoda pozwoliła NC13 na paraliżowanie logistyki przeciwnika bez narażania własnych grup saperskich.
  • Roboty logistyczne i Medevac: Maszyny zdolne do transportu do 300-500 kg ładunku. W 3. Brygadzie Szturmowej uratowały one dziesiątki istnień, ewakuując rannych z tzw. „szarej strefy”, gdzie użycie helikoptera czy transportera opancerzonego było niemożliwe ze względu na wszechobecne drony FPV.

Integracja z systemami dowodzenia

Doświadczenie NC13 pokazuje, że dron lądowy jest tak skuteczny, jak jego łączność. Ukraińcy musieli wypracować systemy retransmisji sygnału (często przy użyciu dronów powietrznych krążących nad UGV), aby sterować maszynami w gęstej zabudowie lub głębokich jarach.

Dla Wojska Polskiego to najważniejsza lekcja: testy UGV nie mogą ograniczać się do sprawdzania, jak szybko robot jeździ po błocie. Kluczowa jest odporność na walkę elektroniczną (WRE) i łatwość integracji z systemami zarządzania polem walki. NC13 pokazało, że operator robota musi mieć podgląd nie tylko z oczu maszyny, ale i z „ptasiej perspektywy” drona obserwacyjnego. To właśnie to sprzężenie – „oczy w górze, ogień na ziemi” – stało się zabójczo skutecznym znakiem rozpoznawczym 3. Brygady Szturmowej.


Od logistyki po psychologiczną dominację

Analiza walk prowadzonych przez NC13 wskazuje na trzy kluczowe obszary, które Wojsko Polskie zamierza przetestować:

  1. Transport „Ostatniej Mili” i Ewakuacja (Medevac): Na współczesnym polu walki, nasyconym dronami FPV, ruch pojazdów załogowych w promieniu 5 km od linii frontu to samobójstwo. Ukraińskie platformy UGV stały się jedynym sposobem na bezpieczne dostarczenie amunicji i żywności do odciętych punktów oporu oraz, co najważniejsze, na wywożenie rannych bez narażania życia kolejnych sanitariuszy.
  2. Szturm i Ogień Zaporowy: Jednostka NC13 z powodzeniem integruje UGV z ciężkimi karabinami maszynowymi PKT oraz granatnikami AGS-30. Podczas gdy operator ukryty jest w schronie dwa kilometry dalej, robot prowadzi ogień zaporowy, pozwalając piechocie na podejście pod pozycje wroga.
  3. Wojna Minowa: Drony lądowe okazały się fenomenalnymi minierami. Są w stanie skrycie podjechać pod drogi logistyczne przeciwnika i rozstawić miny przeciwpancerne, pozostając niewykrytymi przez radary i systemy obserwacji powietrznej, które zazwyczaj szukają celów większych lub latających.

Najbardziej spektakularnym dowodem na skuteczność UGV była sytuacja z lipca 2025 roku, kiedy rosyjski oddział, osaczony w punkcie oporu, poddał się dronowi naziemnemu. Robot, precyzyjnie eliminując gniazda oporu, doprowadził do sytuacji, w której żołnierz rosyjski rzucił broń przed maszyną.

dron bojowy w akcji/ 3rd Assault Brigade/Telegram
Społeczeństwo

Ukraińska brygada szturmowa tworzy NC13. Bojowe drony naziemne wkraczają do walki


Technologia pod lupą: Co sprawdzi polska armia?

Zgodnie z arkuszem oceny nr 1/ZBLSU/2026, polskie testy będą niezwykle szczegółowe. Wojsko skupi się na:

  • Łączności w środowisku WRE: To najsłabszy punkt dronów. Jeśli system nie będzie odporny na rosyjskie systemy zagłuszania, stanie się jedynie drogim złomem.
  • Autonomii i sensorach: Systemy kamer termowizyjnych i noktowizyjnych muszą pozwalać na identyfikację celu w gęstym dymie i lesie.
  • Modułowości: Polska szuka platform, które rano mogą być „mułem” transportowym, a po południu, po zamontowaniu modułu ogniowego, wsparciem szturmu.

Strategiczne wyzwanie: Standaryzacja i szkolenie

Polska, wzorem Ukrainy, stoi przed koniecznością systemowego podejścia do szkolenia. Doświadczenia 3. Brygady Szturmowej pokazują, że operator UGV to specjalizacja bliższa pilotowi myśliwca, niż piechocie ze ZMECH-u.

Uruchomienie procedury przez MON to także sygnał dla polskiego przemysłu obronnego. Firmy takie jak Łukasiewicz-PIAP czy inne prywatne firmy jak WB – Electronics mają szansę na spore rządowe zamówienia. UGV to broń asymetryczna – relatywnie tania, a przy masowym użyciu zdolna do paraliżowania sił potężniejszego agresora.


Źródła: Fakty Plus, MEN

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *