Szumlewicz: Solidarność to korporacja i przybudówka PiS

Karol Nawrocki Prezydent RP w rocznicę powstania NSZZ Solidarność. fot: Mikołaj Bujak KPRP

Związkowa Alternatywa zarzuca centrali Piotra Dudy polityczny sojusz z prawicą, bliskość Kościoła oraz skupienie na własnym majątku.


Podczas obchodów 46. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych prezydent Karol Nawrocki nie szczędził pochwał kierownictwu NSZZ „Solidarność”. Dziękował Piotrowi Dudzie, podkreślał przywiązanie związku do katolickiej nauki społecznej i zapowiadał wspólną walkę o jego postulaty.

„Dlatego tu jesteśmy gotowi o te postulaty walczyć. Będziemy ich bronić, bo są one nadal aktualne i wynikają z naszej odpowiedzialności za Polskę, za ludzi pracy oraz za przyszłość naszej ojczyzny”.

Prezydent mówił również o Zielonym Ładzie, krytykował obecny rząd i przekonywał, że wiele postulatów z sierpnia 1980 roku nadal nie zostało spełnionych. W uroczystościach uczestniczyli najważniejsi przedstawiciele państwa oraz obecne kierownictwo związku.

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, odebrał te obchody z niesmakiem. Jego zdaniem dzisiejsza „Solidarność” nie ma wiele wspólnego z masowym ruchem pracowniczym z lat 80. Uważa, że centrala Piotra Dudy stała się bogatą organizacją pilnującą własnego majątku, wspierającą prawicę i angażującą się w walkę światopoglądową.

Solidarność nie interesuje się dziś sprawami związkowymi też dlatego, że w większym stopniu zajmuje się liczeniem pieniędzy. NSZZ Solidarność to obecnie przede wszystkim bogata korporacja, a nie związek zawodowy, zaś Piotr Duda jest głównie menedżerem, a nie związkowcem. Tylko dwie spółki należące do centrali Piotra Dudy – DEKOM i DOMS są warte około 150 mln zł, a zarobki przewodniczącego związku prawdopodobnie są wyższe niż pensja premiera czy prezydenta. W tym kontekście trudno się się dziwić, że Solidarność mało dba o prawa pracownicze, a ważniejsze jest dla niej zarządzanie swoimi nieruchomościami. – pisze Piotr Szmulewicz, szef Związkowej Alternatywy.

Czy ta krytyka jest uzasadniona? Związki „Solidarności” z prawicą i Kościołem są dobrze udokumentowane. Potwierdzone są również jej duży majątek oraz rozbudowana działalność gospodarcza. Czy są podstawy, aby twierdzić, że związek całkowicie przestał zajmować się prawami pracowników?

Piotr Szumlewicz zarzuca Solidarności wspieranie prawicy i pilnowanie własnego majątku. Sprawdzamy związki Piotra Dudy z polityką i Kościołem.

Od dziesięciu milionów członków do politycznego sojuszu z prawicą

„Solidarność” jest cieniem dawnej potęgi. W 1980 roku do związku należało około 10 milionów ludzi. Obecnie centrala mówi o około 700 tysiącach członków. Nadal jest to ogromna organizacja, ale nie jest już ruchem społecznym skupiającym znaczną część dorosłych Polaków.

Zmieniła się nie tylko liczba członków. Dzisiejsza „Solidarność” jest jednoznacznie zorientowana politycznie i światopoglądowo. W ostatnich latach jej kierownictwo regularnie wspierało kandydatów związanych z PiS.

W 2015 i 2020 roku związek zawierał porozumienia programowe z Andrzejem Dudą. Przed wyborami prezydenckimi w 2025 roku Piotr Duda otwarcie zachęcał członków oraz sympatyków „Solidarności” do poparcia Karola Nawrockiego. Kierownictwo związku wyraźnie opowiedziało się po konkretnej stronie politycznej.

Dlatego określenie „przybudówka PiS” ma jednak mocne podstawy. „Solidarność” nie jest częścią PiS, ale jej kierownictwo od lat wspiera polityków tego środowiska, zawiera z nimi porozumienia i uczestniczy w wydarzeniach o wyraźnie prawicowym charakterze.

Szef Związkowej Alternatywy Piotr Szumlewicz zarzuca również Piotrowi Dudzie, że za rządów Mateusza Morawieckiego był ślepy wobec wpadek władzy:

Przez ostatnie lata Solidarność była przybudówką autorytarnego, antypracowniczego rządu Mateusza Morawieckiego – dziś jest strażą przyboczną PiS-owskiej opozycji.

A po przejściu PiS do opozycji nagle się obudził i stał się znacznie bardziej bojowy.

Solidarność jest też blisko związana z Karolem Nawrockiem, choć od początku swojej prezydentury nie przedstawił on ani jednego propracowniczego rozwiązania. Również na obchodach rocznicy Solidarności prezydent skupił się głównie na atakowaniu Unii Europejskiej, choć dla Polski członkostwo w UE oznacza ona o wiele wyższe pensje, wyższą jakość prawa, w tym prawa pracy, wyższą jakość towarów, znacznie wyższy poziom inwestycji i innowacji. Mieliśmy też oczywiście rytualny atak na Zielony Ład, choć żaden z prelegentów nie potrafił zdefiniować, czym ten ład jest i co jest w nim szkodliwego dla Polski.- pisze przewodniczący.

Także ten zarzut nie wziął się znikąd. Związek organizuje duże protesty i ostro atakuje rząd kierowany przez Donalda Tuska, czego nie robił wobec poprzedniego gabinetu.

Problemem nie jest samo spotykanie się z politykami. Związek zawodowy powinien rozmawiać z każdą władzą. Problem zaczyna się wtedy, gdy stale wspiera jeden obóz i traci wiarygodność wobec pracowników mających inne poglądy.


Kościół, Zielony Ład i obrona pamięci ks. Jankowskiego

Bliskość „Solidarności” z Kościołem katolickim jest oczywista. Piotr Duda otwarcie mówi, że statut i program związku opierają się na katolickiej nauce społecznej. Uroczystości centrali regularnie łączą część związkową z mszami, symbolami religijnymi oraz wystąpieniami duchownych.

Karol Nawrocki podczas rocznicowych obchodów także chwalił związek za wierność katolickiej nauce społecznej. Dla części członków jest to ważna część tradycji. Dla innych oznacza jednak podporządkowanie organizacji jednemu światopoglądowi.

Najbardziej kontrowersyjny przykład dotyczy ks. Henryka Jankowskiego, wieloletniego kapelana „Solidarności” z bazyliki św. Brygidy w Gdańsku. Po jego śmierci pojawiły się poważne oskarżenia dotyczące wykorzystywania seksualnego osób nieletnich.

Mimo ciężaru tych oskarżeń przedstawiciele gdańskiej „Solidarności” bronili pamięci duchownego i sprzeciwiali się usunięciu jego pomnika. Działacze związani z organizacją uczestniczyli również w próbie ponownego ustawienia monumentu po jego przewróceniu.

Taka postawa wzmacnia zarzut, że więź z Kościołem bywa dla części kierownictwa ważniejsza niż ostrożne rozliczenie trudnej przeszłości.

Podobnie wygląda zaangażowanie związku w walkę z Zielonym Ładem. „Solidarność” uczyniła sprzeciw wobec unijnej polityki klimatycznej jednym ze swoich najgłośniejszych tematów. Jest to zrozumiałe w regionach górniczych i przemysłowych, gdzie transformacja może oznaczać likwidację miejsc pracy. Ale wydaje się, że często kwestie klimatyczne, polityczne i światopoglądowe Solidarność bardziej akcentuje, niż trywialne interesy pracownicze.

Jeffrey Epstein, źródło: Dept. of Justice
Społeczeństwo

Kościół Katolicki to „Epstein do potęgi”. Teraz Portugalia nie może się otrząsnąć


Solidarność zarządza spółkami, hotelami i milionowym majątkiem

Jeden z najmocniejszych zarzutów szefa Związkowej Alternatywy wobec Solidarnowści dotyczy pieniędzy oraz gospodarczych interesów związku.

„NSZZ Solidarność to obecnie przede wszystkim bogata korporacja, a nie związek zawodowy, zaś Piotr Duda jest głównie menedżerem, a nie związkowcem”.

Rzeczywiście majątek związkowy jest imponujący. NSZZ „Solidarność” jest jedynym właścicielem spółek DEKOM i DOMS. Kontroluje wszystkie udziały i podejmuje najważniejsze decyzje właścicielskie.

DEKOM prowadzi działalność hotelową, gastronomiczną, wypoczynkową i związaną z nieruchomościami. W 2025 roku spółka uzyskała ponad 55 mln zł przychodów, wypracowała blisko 5,5 mln zł zysku i miała aktywa warte 124,5 mln zł. Aż 85 proc. jej majątku było finansowane kapitałem własnym.

DOMS zarządza rozbudowaną siecią ośrodków wypoczynkowych, hoteli i obiektów rehabilitacyjnych. Spółka ma siedem ośrodków i ponad 650 miejsc noclegowych w Zakopanem, Bukowinie Tatrzańskiej, Jarnołtówku, Spale i Wiśle. Prowadzi między innymi Hyrny, Willę Sienkiewiczówkę, Ziemowit oraz Savoy i Reset w Spale. Oferuje noclegi, gastronomię, turnusy rehabilitacyjne, szkolenia, pobyty dla dzieci, baseny, sauny i usługi odnowy biologicznej.

Na koniec 2025 roku DOMS miał aktywa wynoszące około 47,9 mln zł. Łączne aktywa DEKOM i DOMS przekraczały więc 172 mln zł. Obie firmy w ostatnich latach korzystały również z pomocy publicznej. Sam DOMS otrzymał 5 mln zł w 2021 roku, a DEKOM po kilka milionów złotych w latach 2020 i 2021.

Piotr Duda od 2004 roku zasiada w radzie nadzorczej DEKOM, a od 2018 roku również w radzie nadzorczej DOMS.

JSW ogłasza obcięcie wypłat z okazji barbórki. Na zdjęciu: kopalnia JSW KWK Jas-Mos/ fot: Mariuszjbie, CC BY-SA 2.5
Biznes / News / Społeczeństwo

Związkowcy dają ultimatum zarządowi. Potężne obniżki barbórki w JSW

Do tego dochodzi działalność medialna. „Solidarność” kontrolowała spółkę TYSOL, wydającą „Tygodnik Solidarność” i prowadzącą portal Tysol.pl. Pod koniec 2024 roku przedsiębiorstwo sprzedano Fundacji Promocji Solidarności, a sama spółka została później zlikwidowana. Medium ma wyraźnie prawicowy charakter i wspiera środowisko polityczne, z którym współpracuje kierownictwo związku.

Szumlewicz zwraca również uwagę na wysokie zarobki Piotra Dudy. Zgodnie z uchwałą Komisji Krajowej przewodniczący otrzymuje 2,9 przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z poprzedniego kwartału. Przy obecnej średniej daje to około 27,2 tys. zł brutto miesięcznie. Duda zasiada także w radach nadzorczych spółek DEKOM i DOMS. Dlatego Szumlewicz uważa, że przewodniczący „Solidarności” prawdopodobnie zarabia więcej niż prezydent lub premier.


Głośno o górnikach i niedzielach. Ciszej o codziennych problemach zatrudnionych

„Solidarność” natychmiast się mobilizuje, gdy zagrożone są interesy dużych, zorganizowanych grup zawodowych. Najlepiej widać to w górnictwie. Plany zamykania kopalń, ograniczania wydobycia albo zmiany osłon socjalnych prowadzą do protestów, konferencji, spotkań z prezydentem i ostrych wystąpień Piotra Dudy. Tak było między innymi w przypadku PG Silesia.

Podobnie jest w handlu, ale tutaj aktywność związku skupia się przede wszystkim na zakazie otwierania sklepów w niedziele. W sierpniu 2026 roku handlowa „Solidarność” spotkała się z przedstawicielami Państwowej Inspekcji Pracy, ponieważ część sklepów obchodziła przepisy i ogłaszała się czytelniami albo bibliotekami. Związek domagał się kolejnych kontroli.

Jednak zakaz handlu w niedziele wynikał głównie z realizacji programu Kościoła katolickiego i prawicy. Solidarność przedstawia go jako jedno ze swoich największych osiągnięć. Znacznie mniej słychać działaniach w przypadku niskich pensji w handlu, warunkach pracy, oraz utrudnianiu zakładania związków zawodowych.

Warto odnotować, że na obchodach rocznicy Solidarności bardzo niewiele mówiono o prawie pracy. Wybrzmiał jedynie postulat wprowadzenia emerytur stażowych, czyli dalszego obniżania już najniższego w UE wieku emerytalnego. Ale to część obecnej polityki Solidarności. Dziś centrala Piotra Dudy w niewielkim stopniu interesuje się prawami pracowniczymi. Ważniejsza jest dla niej walka z ekologią, migrantami i feministkami, powielanie dogmatów katolickich czy wsparcie dla prawicowej opozycji parlamentarnej. A w polityce społecznej kluczowe jest możliwe szybkie wypychanie ludzi z rynku pracy, co szczególnie dotyczy kobiet. – punktuje politykę Solidarności Piotr Szmulewicz

Wywiad z Marcinem Staneckim, Głównym Inspektorem Pracy. Szef PIP wyjaśnia, jak będą wyglądać kontrole firm i umów cywilnoprawnych.
Biznes

Rozmowa z Marcinem Staneckim, Głównym Inspektorem Pracy. Tak PIP będzie kontrolować firmy

Przy reformie Państwowej Inspekcji Pracy. „Solidarność” przygotowała obszerne stanowisko i negatywnie oceniła rządowy projekt. Uznała jednak, że proponowane rozwiązania były za słabe i pozwalały pracodawcy powstrzymać zmianę umowy cywilnej w etat.

„Inspektor pracy będzie legalizował patologiczną praktykę zawierania umów cywilnoprawnych w miejsce umów o pracę” – oceniło Prezydium Komisji Krajowej.

Centrala domagała się pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych, likwidacji części ulg sprzyjających samozatrudnieniu i przyznania zatrudnionemu prawa do wystąpienia o ocenę rodzaju zawartej umowy. Krytykowała również zbyt małe środki i braki kadrowe w PIP.

Ta aktywność Solidarności jednak nie była tak głośna jak walka z Zielonym Ładem, obrona niedziel wolnych od handlu, protesty górnicze albo poparcie dla Karola Nawrockiego.

Piotr Duda konsekwentnie dezawuuje i ośmiesza dziedzictwo sierpnia, a zarazem przynosi wstyd polskiemu ruchowi związkowemu. – podsumowuje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa


Źródła: Kancelaria Prezydenta RP, NSZZ „Solidarność”, Związkowa Alternatywa, sprawozdania finansowe spółek DEKOM i DOMS

Andrzej Kobyliński avatar
Andrzej Kobyliński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *