Ciężarówki mają zwolnić o 10 km/h: IEA wraca do sprawdzonego sposobu na oszczędność paliwa

Autostrada Wielkopolska podnosi ceny. / źródło: FB

Obniżenie prędkości ciężarówek o 10 km/h zmniejsza spalanie i wyraźnie obniża koszty transportu. Sprawdź, jak branża i IEA wspólnie zwalczają kryzys energetyczny.


Wysokie ceny energii oraz niestabilność na rynkach surowców zmuszają firmy transportowe do radykalnego cięcia wydatków operacyjnych. Przewoźnicy szukają oszczędności w obszarach, które generują największe koszty zmienne w codziennej eksploatacji floty. Największy udział w tych kosztach ma zakup oleju napędowego, który determinuje rentowność każdego zlecenia. W odpowiedzi na te wyzwania holenderska organizacja Transport en Logistiek Nederland (TLN) zaproponowała powszechne obniżenie prędkości ciężarówek o 10 km/h. Ta jedna konkretna zmiana tempa jazdy skutecznie redukuje zużycie paliwa przez silniki spalinowe w ciężkich zestawach drogowych.


Dlaczego obniżenie prędkości ciężarówek o 10 km/h ratuje budżety?

Kiedy ciężarówka zwiększa prędkość, napotyka coraz większy opór aerodynamiczny, który rośnie proporcjonalnie do kwadratu prędkości. Po prostu powietrze stawia opór, który narasta znacznie szybciej niż sama prędkość na liczniku. Kiedy kierowca wciska gaz, silnik musi „przepychać” masę auta przez coraz gęstszy napór wiatru. A to wymaga ogromnych dawek energii. Jeśli ciężarówka zmniejsza prędkość z 90 km/h do 80 km/h, redukuje opór powietrza o blisko 20 procent. Niższy opór pozwala silnikowi pracować pod mniejszym obciążeniem, co natychmiast obniża jednostkowe zużycie oleju napędowego. Wdrażając ograniczenie prędkości pojazdów ciężarowych, właściciele flot są naprawdę w stanie znacznie ograniczyć wydatki na paliwa.


Lekcja z lat 70.: Szczegółowe dane o skutkach ograniczeń prędkości

Dzisiejsze pomysły IEA to powrót do sprawdzonych rozwiązań za czasów kryzysu naftowego w 1973 roku. W tamtym okresie państwa zrzeszone w OPEC wstrzymały dostawy ropy, co wywołało drastyczne braki paliw na światowych rynkach.

Rząd Stanów Zjednoczonych zdecydował wówczas o wprowadzeniu limitu prędkości do 55 mil na godzinę na wszystkich autostradach. Ta decyzja sprawiła, że Amerykanie zmniejszyli dzienne zużycie paliwa o 167 tysięcy baryłek, co odpowiadało około 2 procentom całkowitej konsumpcji benzyny w kraju. Kryzys paliwowy w latach 70. udowodnił więc, że regulacja prędkości to bardzo szybki sposób stabilizacji gospodarki w warunkach nagłego kryzysu paliwowego.

Podobne mechanizmy wdrożyły państwa europejskie, aby chronić własne rezerwy strategiczne przed całkowitym wyczerpaniem. Holandia wprowadziła w 1973 roku niedziele bez samochodów, co przełożyło się na spadek tygodniowego zapotrzebowania na ropę o blisko 10 procent.

Wnioski z lat 70. potwierdzają skuteczność propozycji TLN.

Paliwa B7 i B10 chłoną wodę i tworzą osady IDID, które blokują wtryskiwacze. Dowiedz się, dlaczego spalanie rośnie o 0,9 l/100 km i co na ten temat mówią badania INiG oraz WAT.
Technologie

Dlaczego nowoczesny diesel „sam” się psuje? Zatykające się wtryskiwacze i gdzie znika 0,9 l paliwa na 100 km


Fizyka oszczędności: Jak prędkość zmienia spalanie w litrach?

Badania drogowe wykazują, że 40-tonowy zestaw poruszający się z prędkością 90 km/h spala średnio 27,8 litra paliwa na 100 kilometrów. Po obniżeniu prędkości do 80 km/h, ten sam pojazd na tej samej trasie zużywa już tylko 25 litrów oleju napędowego. Różnica wynosi zatem 2,8 litra na każde sto kilometrów, co stanowi oszczędność na poziomie blisko 10 procent. Tak mierzalne mniejsze spalanie w ciężarówkach wynika z optymalizacji punktu pracy silnika i redukcji strat energii na pokonywanie wiatru.

Przewoźnicy, którzy wdrażają wolniejszy transport drogowy, przekładają te oszczędności na konkretne kwoty w budżetach firm. Przy rocznym przebiegu na poziomie około 120 tysięcy kilometrów, redukcja spalania o 2,8 litra oznacza oszczędności około 3360 litrów paliwa na jeden pojazd. Przy aktualnych cenach rynkowych paliwa, takie obniżenie kosztów paliwa w transporcie zostawia w firmie około 25 000 PLN netto rocznie na każdą ciężarówkę. Te środki pozwalają przedsiębiorstwom finansować inne wydatki, takie jak rosnące stawki ubezpieczeń czy koszty serwisowania taboru.


parking dla ciężarówek z lotu ptaka/ fot: Nigel Tadyanehondo/ Unsplash
Społeczeństwo

214 dni w kabinie. Kierowca zatrzymał ciężarówkę pracodawcy. Sąd w Holandii nakazał przewoźnikowi wypłatę 18 tys. euro

Jakie inne korzyści ze zmniejszenia prędkości?

Redukcja prędkości o 10 km/h wpływa korzystnie nie tylko na stan baku, ale również na trwałość kluczowych podzespołów mechanicznych. Wolniejsza jazda oznacza mniejszą liczbę cykli pracy silnika na tym samym dystansie, co wydłuża okresy między wymianami oleju i filtrów. Niższa prędkość obrotowa kół redukuje tarcie, co wydłuża żywotność ogumienia o około 10-15 procent. Mniejsze jest także zużycie tarcz oraz klocków hamulcowych, co zmniejsza częstotliwość kosztownych wizyt w serwisie. Zatem optymalizacja kosztów transportu obejmuje szeroki zakres wydatków serwisowych, a nie tylko zakup surowców.

Ograniczenie prędkości poprawia również parametry bezpieczeństwa czynnego poprzez skrócenie drogi hamowania pojazdu ciężarowego. Zestaw o masie 40 ton jadący 90 km/h potrzebuje około 77 metrów na zatrzymanie się po zauważeniu przeszkody. Przy prędkości 80 km/h dystans ten skraca się do około 60 metrów, co daje kierowcy dodatkowe 17 metrów marginesu bezpieczeństwa.


Śmiertelny wypadek ciężarówki w USA. Koniec wiz dla kierowców-imigrantów. fot: Frames For Your Heart/Unsplash
News / Podróże

Kierowca imigrant zawsze winny. USA zaostrzają przepisy po tragicznym wypadku na autostradzie

Czy wolniejsza jazda narusza limity czasu pracy kierowcy?

Kwestia ograniczenia prędkości o 10 km/h w transporcie wymaga jednak też uwzględnienia rygorystycznych przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu. Na dystansie 500 kilometrów czysty czas jazdy kierowcy przy 90 km/h wynosi 5 godzin i 33 minuty, a przy 80 km/h rośnie do 6 godzin i 15 minut. Ta różnica 42 minut staje się kluczowa w sytuacjach, gdy kierowca zbliża się do dziennego limitu 9 lub 10 godzin jazdy. Niewielkie opóźnienie na trasie często oznacza, że kierowca musi zrobić 11-godzinną pauzę na parkingu tuż przed samym celem. To może oznaczać, że towar dotrze do klienta o całą dobę później.

Właśnie dlatego efektywna optymalizacja kosztów transportu wymaga precyzyjnego planowania tras z uwzględnieniem okien czasowych załadunku. Spedytorzy muszą dostosować harmonogramy dostaw tak, aby wolniejsza jazda nie kolidowała z czasem pracy kierowców. W wielu przypadkach redukcja prędkości wymusza zmianę modelu pracy z pojedynczej obsady na podwójną lub skrócenie dystansu dziennego dla kierowcy.


Źródła: Reuters, CGTN, European Transport Safety Council

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *