Kopalnia Bełchatów zmieni się w jezioro. Powstanie najgłębszy zbiornik w Polsce
Gigantyczna odkrywka węgla brunatnego w Bełchatowie wkrótce zakończy swoją przemysłową misję i zamieni się w ogromne jezioro o rekordowych rozmiarach.
Kopalnia Bełchatów to obecnie największa odkrywka węgla brunatnego w całej Europie. Górnicy wydobywają tutaj surowiec w dwóch głównych polach: Bełchatów oraz Szczerców. Harmonogram prac zakłada, że górnicy zakończą eksploatację Pola Bełchatów już w 2026 roku. Pole Szczerców ma działać do 2038 roku, ale unijna polityka klimatyczna może wymusić wcześniejsze zamknięcie zakładu. Koniec pracy wielkich koparek pozwoli inżynierom na zalanie pustego wyrobiska wodą.
Jakie będzie nowe jezioro? Powierzchnia i rekordowa głębokość
Zatrzymanie wydobycia umożliwi inżynierom wyłączenie potężnych pomp, które od lat osuszają ten teren. Gdy pompy przestaną pracować, woda zacznie naturalnie wypełniać najgłębsze punkty kopalni. Ten proces stworzy zbiornik o powierzchni około 3 500 – 4 000 hektarów, czyli 40 kilometrów kwadratowych. Dla porównania jezioro Śniardwy zajmuje obszar 113 kilometrów kwadratowych, a jezioro Mamry około 104 kilometrów kwadratowych. Bełchatowski akwen zyska więc jezioro o powierzchni równej około 1/3 największego mazurskiego jeziora, oraz trafi na listę największych sztucznych zbiorników w kraju.
Największe wrażenie robi jednak planowana głębokość nowego jeziora, która przyćmi mazurskie giganty. Eksperci przewidują, że woda sięgnie od 200 do 250 metrów głębokości. Jezioro Śniardwy posiada maksymalnie 23 metry głębokości, a Mamry około 44 metrów. Bełchatowski zbiornik będzie więc ponad dwa razy głębszy od obecnego rekordzisty, jeziora Hańcza (108,5 m). Tak ogromna masa wody wymaga od inżynierów bardzo dokładnego zabezpieczenia ścian wyrobiska przed osunięciem.
Skąd weźmie się woda? Dane i opinie ekspertów
Napełnienie tak ogromnej dziury w ziemi wymaga czasu i odpowiedniej metody. Pierwszy sposób zakłada naturalne czekanie na deszcz oraz powrót wód podziemnych do wyrobiska. Jarosław Zagórowski z Głównego Instytutu Górnictwa wyjaśnia:
„Przewidujemy, że po wyłączeniu pomp nastąpi dopływ wód i stopniowe wypełnianie leja depresyjnego”.
Ta metoda kosztuje najmniej, ale oznacza czekanie na pełne jezioro przez 20 do 30 lat. Natura musi po prostu samodzielnie naprawić skutki osuszania ziemi, które trwało tutaj dziesiątki lat.
Specjaliści sprawdzają też drugi sposób, czyli dolewanie wody z pobliskich rzek. Inżynierowie chcą wykorzystać wodę z Warty oraz Widawki, aby szybciej napełnić jezioro. Jarosław Zagórowski potwierdza ten pomysł:
„Widzimy też możliwość zasilenia wyrobiska wodą z Warty, Widawki lub innych ujęć, jeśli zajdzie taka potrzeba”.
To skróciłoby czas napełnienia wyrobiska do około 10–15 lat. Każdy pobór wody z rzeki wymaga jednak dodatkowych badań, aby rzeki zachowały odpowiedni poziom wody dla ryb i roślin.
Dwa wywrócone jachty na Mazurach. Służby zareagowały błyskawicznie
Sukcesy innych projektów: Tarnobrzeg i Niemcy przecierają szlaki
Inżynierowie z Bełchatowa czerpią wzorce z udanych projektów rekultywacji, które działają już w Polsce i Europie. Najlepszy przykład w kraju to Jezioro Tarnobrzeskie, które powstało w miejscu dawnej kopalni siarki. Zbiornik ten posiada powierzchnię 455 hektarów i głębokość do 42 metrów, a od 2010 roku przyciąga tysiące turystów i nurków. Sukces Tarnobrzega pokazuje, że zalanie kopalni skutecznie przywraca naturę i daje ludziom nowe miejsca pracy w turystyce.
Podobne zmiany z powodzeniem wprowadzili nasi sąsiedzi w Niemczech, tworząc słynne Berzdorfer See tuż przy polskiej granicy. Niemcy zalali tam wyrobisko po węglu brunatnym i stworzyli akwen o powierzchni blisko 1000 hektarów z pełną infrastrukturą żeglarską. Innym wielkim projektem jest Pojezierze Łużyckie, gdzie powstaje kompleks ponad 20 sztucznych jezior połączonych kanałami. Te realizacje udowadniają, że poprzemysłowe dziury w ziemi zyskują drugie życie jako nowoczesne centra rekreacji i sportów wodnych.
Policyjne Yamahy na wodzie. Dlaczego robota Policji Wodnej to tyrka, a nie „Słoneczny Patrol”
Naprawa przyrody i nowe atrakcje
Przez lata kopalnia wypompowywała wodę, co obniżyło poziom wód gruntowych o kilkadziesiąt metrów. Wyłączenie pomp zatrzyma ten proces i pozwoli wodzie wrócić na swoje dawne miejsce w ziemi. Puste wyrobisko przyjmie napływającą ciecz, co powoli poprawi warunki przyrodnicze w całej okolicy. Ten etap kończy czas przemysłu i zaczyna czas odnowy naturalnego środowiska. Kluczowym zadaniem pozostaje pilnowanie brzegów, aby podnosząca się woda nie niszczyła gruntu.
PGE planuje stworzyć tutaj miejsce do wypoczynku z plażami i przystaniami dla łódek. Ogromna głębokość jeziora stworzy też świetne warunki do nurkowania technicznego, co przyciągnie turystów z całej Polski. Nowe hotele i restauracje dadzą ludziom pracę po tym, jak elektrownia przestanie spalać węgiel. Cała zmiana regionu bełchatowskiego zajmie jednak wiele lat i wymaga od mieszkańców dużej cierpliwości.
Bełchatów na drodze do wielkiej przemiany
Bełchatów przechodzi właśnie z fazy przemysłowej w fazę rekultywacji wodnej. Powstanie najgłębszego jeziora w Polsce wymaga mądrego zarządzania wodą w całym regionie łódzkim. Choć rekordowa głębokość budzi ciekawość, na efekt końcowy poczekamy od 15 do 30 lat. Region łódzki zyska wyjątkowe miejsce, które na zawsze zmieni mapę Polski. Prawdziwa przemiana zacznie się w dniu, w którym ostatnia kopalniana pompa przestanie tłoczyć wodę.
Źródła: Dzień Dobry Bełchatów, Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy, PGE
Czytaj więcej



