Kryzys demograficzny demoluje szkoły w Rudzie Śląskiej
Niż demograficzny w Rudzie Śląskiej wymusza reorganizację sieci szkół i przedszkoli. Miasto likwiduje oddziały i wygasza placówki. To kolejny samorząd z pustymi klasami.
Niż demograficzny w Rudzie Śląskiej jest już prawdziwym problemem dla lokalnych szkół i przedszkoli.
Jak donosi Serwis Samorządowy PAP Rada Miasta Ruda Śląska przyjęła pakiet uchwał dotyczących reorganizacji sieci oświatowej. Obejmują one likwidację wybranych oddziałów przedszkolnych, zmiany w wykorzystaniu budynków oraz wygaszanie szkół ponadpodstawowych. Powód? – Brakuje dzieci.
Liczby są bezlitosne. Dzieci znikają z systemu
Decyzja o reorganizacji sieci szkół w Rudzie Śląskiej wynika bezpośrednio z danych demograficznych. Władze miasta nie ukrywają skali problemu. W latach 2018–2025 liczba urodzeń w Rudzie Śląskiej spadła niemal o połowę. To natychmiast przełożyło się na nabór do przedszkoli i szkół.
„O ile w roku szkolnym 2024/2025 populacja dzieci w wieku przedszkolnym liczyła 4563 osoby, o tyle prognozy na rok 2027/2028 przewidują już tylko 3298 wychowanków. W praktyce oznacza to, że w ciągu zaledwie trzech lat z miejskiego systemu „znika” aż 1265 dzieci” – poinformował urząd miasta.
Miasto tnie sieć, zamiast utrzymywać puste klasy
Samorząd zdecydował się na optymalizację sieci oświatowej, zamiast dalszego finansowania niewykorzystanych przestrzeni. Jak podkreślają władze, celem nie jest oszczędność sama w sobie, lecz utrzymanie jakości nauczania i racjonalne zarządzanie środkami publicznymi.
Prezydent miasta Michał Pierończyk podkreśla, że decyzje mają charakter systemowy, a nie doraźny.
„Decyzje o organizacji sieci zapadają po wnikliwej weryfikacji faktycznego zapotrzebowania, z uwzględnieniem migracji rodzin oraz realnych wyborów rodziców. Priorytetem pozostaje równowaga pomiędzy racjonalnym zarządzaniem a zabezpieczeniem potrzeb edukacyjnych mieszkańców na najwyższym poziomie” – powiedział prezydent Rudy Śląskiej.
MEN ma plan, co zrobić z wyludniającymi się szkołami. Resort odpowiada na interpelację o likwidacje placówek
Przedszkola pod lupą. Budynki zmienią funkcję
Wiceprezydent Anna Krzysteczko podkreśla, że reorganizacja nie uderzy w rodziny.
„W skali całego miasta wciąż pozostanie znaczna rezerwa wolnych miejsc, co gwarantuje pełne bezpieczeństwo naboru. Szacujemy, że w roku szkolnym 2026/2027 w skali całego miasta pozostanie jeszcze około 409 wolnych miejsc w przedszkolach” – powiedziała wiceprezydent Rudy Śląskiej.
Zmiany szczególnie dotkną wychowanie przedszkolne. Władze miasta planują m.in. wykorzystanie budynku Miejskiego Przedszkola nr 45 na potrzeby poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dodatkowo zlikwidowane zostaną dwa oddziały przedszkolne w innych placówkach.
Miasto zapewnia jednak, że dostęp do edukacji przedszkolnej nie zostanie ograniczony. Według danych samorządu system wciąż ma znaczną nadwyżkę miejsc.
Szkoły ponadpodstawowe też do redukcji
Reorganizacja obejmie również szkoły ponadpodstawowe w Rudzie Śląskiej. Wygaszane będą te jednostki, które od lat nie przyciągają uczniów. Samorząd wskazuje, że chodzi zwłaszcza o kierunki niedopasowane do realnych potrzeb rynku pracy.
Zdaniem władz miasta koncentracja zasobów w mniejszej liczbie szkół ma poprawić jakość kształcenia zawodowego i technicznego. Mniej placówek ma oznaczać lepsze wyposażenie, stabilniejszą kadrę i wyższą atrakcyjność oferty edukacyjnej.
To model, który coraz częściej pojawia się w średnich miastach. Niż demograficzny wymusza selekcję. Nie wszystkie szkoły przetrwają.
Harmonogram jest jasny. Decyzje zapadną wiosną
Proces reorganizacji został rozpisany w czasie. Po styczniowych uchwałach intencyjnych rozpoczną się formalne konsultacje i powiadomienia rodziców oraz Kuratorium Oświaty. Ostateczne uchwały mają zostać podjęte w kwietniu 2026 roku.
Nowa sieć szkół i przedszkoli ma funkcjonować od 1 września 2026 r. Miasto przewiduje także możliwość przenoszenia nauczycieli do placówek, w których zapotrzebowanie kadrowe pozostaje wysokie. Celem jest zachowanie doświadczonych pedagogów w systemie.
Niż demograficzny wymusza zmiany. Poseł PiS pyta o przyszłość małych szkół
Ministerstwo Edukacji Narodowej oficjalnie odniosło się do interpelacji posła Bartosza Kownackiego (PiS) dotyczącej sytuacji placówek oświatowych w gminie Gniewkowo. Problem, który podniósł parlamentarzysta, nie jest lokalną ciekawostką, lecz elementem szerszego zjawiska: niż demograficzny w wielu częściach kraju powoduje stopniowe wyludnianie szkół i konieczność poszukiwania nowych rozwiązań przez samorządy. W niektórych gminach rozważane są plany likwidacji części placówek, co budzi sprzeciw rodziców i nauczycieli.
Kownacki w interpelacji zwrócił uwagę, że wstępne propozycje analizowane w Gniewkowie mogłyby doprowadzić do
„likwidacji wszystkich placówek oświatowych zlokalizowanych poza miastem Gniewkowo”.
Jak pisał, oznaczałoby to pozbawienie dzieci możliwości nauki w ich środowisku oraz konieczność „codziennych, wielokilometrowych dojazdów”. Podkreślał również, że zamknięcie wiejskich szkół uderzyłoby przede wszystkim w najmłodszych oraz rodziny, dla których logistyka szkolna i praca zawodowa muszą współistnieć w realistycznych ramach. Cytaty pochodzą z interpelacji poselskiej z 2025 r.
W odpowiedzi wiceminister edukacji Henryk Kiepura przypomniał, że decyzja o likwidacji szkoły należy do samorządu i w ostatnich miesiącach gmina Gniewkowo nie podjęła żadnych uchwał w tej sprawie. Jednocześnie poinformował, że MEN przygotował projekt zmian w prawie, mający wesprzeć gminy w utrzymaniu szkół nawet tam, gdzie liczba uczniów znacząco spadła.
Nowy model wykorzystania szkół. Mają służyć lokalnym społecznościom
Wiceminister Kiepura powiedział, że resort chce odejść od zero-jedynkowego myślenia: jeśli w klasach jest mniej dzieci, szkoła nie musi być likwidowana. Zamiast tego budynki mogą zostać ponownie przystosowane do świadczenia usług, których brakuje w wielu gminach. Chodzi o to, by stworzona przed laty infrastruktura publiczna pozostała używana, a nie stała pusta.
Jak podkreślił:
„Ministerstwo zamierza umożliwić gminom wykorzystanie infrastruktury pustoszejących z powodu niżu demograficznego szkół do zaspokojenia potrzeb rodziców powracających na rynek pracy”
Zgodnie z projektem nowelizacji Prawo oświatowe ma zostać rozszerzone o możliwość wprowadzania do szkół dodatkowych funkcji społecznych. MEN wskazuje, że w wielu miejscowościach nie ma żłobków, punktów opieki nad dziećmi do lat 3 czy przestrzeni dla seniorów. Szkoły – dzięki swojej infrastrukturze i położeniu – mogą te braki uzupełnić, pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa i odpowiedniego wydzielenia przestrzeni dydaktycznych.
Opieka nad dziećmi, oferta dla seniorów i działania obywatelskie w jednym miejscu
Projekt ustawy przewiduje, że budynki szkolne będą mogły pełnić funkcję lokalnych centrów usług społecznych. Oprócz przedszkoli i punktów opieki dla najmłodszych możliwe ma być prowadzenie w nich zajęć dla seniorów, spotkań organizacji społecznych, warsztatów obywatelskich, a także innych form aktywności lokalnej. Wiceminister zaznaczył (PAP):
„Szkoła, przy zachowaniu wszelkich zasad związanych z bezpieczeństwem uczniów, może być również miejscem realizacji polityki senioralnej czy rozwijania różnych form aktywności obywatelskiej”
To podejście odpowiada na potrzeby wielu środowisk. Rodzice, którzy wracają do pracy, potrzebują miejsc opieki dla małych dzieci. Seniorzy wymagają przestrzeni do rozwoju i integracji. Organizacje społeczne z kolei nie mają często dostępu do infrastruktury publicznej. MEN proponuje, by szkoła – zwłaszcza ta rzadziej wykorzystywana – mogła te potrzeby łączyć.
Jednocześnie projekt wyraźnie podkreśla, że podstawową funkcją szkoły pozostaje edukacja. Dlatego wszystkie działania mają być prowadzone w sposób, który nie koliduje z zajęciami uczniów.
Szkoła jako centrum wspólnoty. Resort chce uniknąć likwidacji placówek
W uzasadnieniu projektu MEN wskazuje, że celem reformy jest przede wszystkim ochrona szkół przed likwidacją. Na obszarach wiejskich szkoła często nie jest jedynie budynkiem dydaktycznym, lecz sercem lokalnej wspólnoty. To tam odbywają się spotkania, uroczystości, treningi, zebrania i inicjatywy społeczne. Utrata takiej placówki wpływa negatywnie na całe otoczenie.
Jak zapisano w projekcie:
„Rozwiązanie to będzie sprzyjać uniknięciu likwidacji szkół podstawowych i uwzględnieniu zaspokojenia różnorodnych potrzeb edukacyjnych i społecznych lokalnych wspólnot”.
Z tego powodu resort proponuje model, w którym szkoła – zamiast być zamykana – zostaje przekształcona w centrum aktywności lokalnej. Edukacja pozostaje fundamentem, ale obok niej pojawiają się funkcje, które pozwalają na efektywne wykorzystanie budynku.
Projekt po konsultacjach. Teraz decyzja należy do rządu
Wiceminister Kiepura poinformował, że projekt nowelizacji przeszedł już konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe. Dokument został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów, który zdecyduje o jego dalszych losach. Jeśli Komitet wyda pozytywną opinię, projekt trafi pod obrady rządu, a następnie do Sejmu.
MEN podkreśla, że zmiany są pilne. Prognozy demograficzne wskazują, że liczba uczniów w wielu gminach będzie spadała jeszcze przez kolejne lata, a samorządy muszą mieć możliwość utrzymania szkół bez popadania w konflikt między kosztami a potrzebami mieszkańców.
Źródła: Fakty Plus, MEN, Serwis Samorządowy PAP



