Praca na zleceniu coraz bardziej popularne. Ponad 1,5 mln Polaków pracuje bez etatu – czy PIP ukróci ten trend?
Serwis PulsHR analizuje najnowsze dane GUS: liczba zleceniobiorców wzrosła o 5,4%. Od 2026 roku PIP zyska jednak potężne narzędzie do walki ze śmieciówkami.
Polski rynek pracy przechodzi obecnie jedną z największych transformacji od dekad. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) nie pozostawiają złudzeń – elastyczne formy zatrudnienia dominują w kluczowych sektorach gospodarki. Jak podaje serwis PulsHR, na koniec września 2025 r. liczba osób wykonujących obowiązki wyłącznie na podstawie umów cywilnoprawnych przekroczyła barierę 1,5 mln. Czy Nawrocki zawetuje także reformę uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy?
GUS potwierdza: 1,5 miliona Polaków żyje „od zlecenia do zlecenia”
Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie raport, który rzuca nowe światło na strukturę polskiego rynku pracy. Na koniec września 2025 r. praca na zleceniu stanowiła jedyne źródło dochodu dla dokładnie 1 mln 502,1 tys. osób. Wynik ten oznacza wzrost o 5,4 proc. w skali roku oraz o 3,5 proc. w porównaniu do czerwca 2025 r. Przedsiębiorcy coraz chętniej uciekają od sztywnych ram Kodeksu pracy, szukając oszczędności w umowach agencyjnych i kontraktach o świadczenie usług.
Statystyki te obejmują szeroki wachlarz form prawnych. GUS wlicza tu umowy zlecenia, agencyjne, umowy uaktywniające oraz akty powołania. Eksperci z serwisu PulsHR zauważają, że tak dynamiczny przyrost zleceniobiorców wynika z rosnących kosztów pracy na etacie. Firmy wolą płacić za konkretny efekt lub czas pracy, unikając jednocześnie zobowiązań związanych z płatnymi urlopami czy długimi okresami wypowiedzenia.
PulsHR o zagrożeniach: „Rośnie liczba osób pozbawionych ochrony”
Eksperci z serwisu PulsHR oraz przedstawiciele związków zawodowych alarmują, że obecna struktura zatrudnienia uderza w fundamenty bezpieczeństwa socjalnego. Michał Polakowski, specjalista ds. polityki społecznej OPZZ, ocenia ten trend jako wyjątkowo niepokojący. Na łamach serwisu podkreśla on bezpośrednie skutki braku etatu dla milionów Polaków.
W rozmowie z PulsHR Michał Polakowski wskazuje na konkretne braki w ochronie zleceniobiorców:
„To jest bardzo niepokojący trend, ponieważ rośnie liczba osób, których aktywność zawodowa pozbawiona jest wielu elementów ochrony, jaka przysługuje osobom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, na przykład okresów wypowiedzenia, regulacji czasu pracy, dodatkowo płatnych nadgodzin czy urlopów wypoczynkowych” – punktuje ekspert OPZZ.
Jego zdaniem dane GUS jednoznacznie pokazują, że zatrudnienie na podstawie umowy zlecenia przestało być domeną wyłącznie młodych osób. Choć najwięcej takich umów podpisują 26-latkowie, to zjawisko to staje się standardem również dla pracowników do 40. roku życia, którzy w ten sposób tracą dostęp do kluczowych przywilejów pracowniczych.
Administracja i handel – bastiony umów cywilnoprawnych
Struktura branżowa firm pokazuje, że całe sektory gospodarki opierają się na zleceniach. Najwięcej osób wykonuje zadania w obszarze administrowanie i działalność wspierająca. Ten segment rynku skupia aż 21,7 proc. wszystkich zleceniobiorców w Polsce, co daje liczbę 326,5 tys. pracowników. To przede wszystkim „zaplecze” polskiego biznesu. Firmy z tego sektora zatrudniają tysiące osób do ochrony biurowców i magazynów, sprzątania placówek medycznych czy obsługi infolinii w centrach typu call center. To również domena agencji pracy tymczasowej, które „wypożyczają” pracowników do prostych prac produkcyjnych. Większość tych osób wykonuje powtarzalne czynności pod ścisłym nadzorem, co PIP coraz częściej uznaje za klasyczny stosunek pracy, mimo że formalnie widnieją oni w systemach jako zleceniobiorcy.
Drugie miejsce zajmuje handel oraz naprawa pojazdów samochodowych. W tym sektorze pracuje 10,5 proc. ogółu zleceniobiorców. Przedsiębiorcy handlowi argumentują, że specyfika branży wymaga elastyczności, szczególnie w okresach przedświątecznych czy podczas sezonowych wyprzedaży. Jednak skala zjawiska sugeruje, że wiele z tych umów mogłoby, a wręcz powinno, zostać zastąpionych standardowymi etatami.
Rewolucja w PIP: Inspektorzy zamienią zlecenia w etaty jednym podpisem
Sytuacja zleceniobiorców ma zmienić się diametralnie w 2026 roku. Senat przyjął 12 marca ustawę, która daje Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) bezprecedensowe uprawnienia. Inspektorzy zyskają kompetencję do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych oraz kontraktów B2B w umowy o pracę poprzez wydanie decyzji administracyjnej.
Dotychczas PIP mogła jedynie kierować wystąpienia do pracodawców lub wytaczać powództwa w imieniu pracowników przed sądem. Teraz procedura będzie znacznie szybsza. Inspektor podczas kontroli najpierw wyda polecenie dobrowolnego zawarcia umowy o pracę. Jeśli pracodawca zignoruje to zalecenie, okręgowy inspektor pracy wyda wiążącą decyzję. Oznacza to, że stosunek pracy zaistnieje z mocy prawa, bez konieczności czekania na wyrok sądu pierwszej instancji.
Praca tymczasowa: limit 18 miesięcy u jednego pracodawcy
PulsHR o szybkiej ścieżce sądowej i cyfrowych kontrolach
Nowe przepisy przewidują mechanizm odwoławczy, ale na bardzo surowych zasadach. Pracodawca zaskarży decyzję inspektora do sądu pracy w terminie 30 dni. Jednak ustawa wprowadza tzw. przyspieszoną procedurę sądową. Sąd musi rozpatrzyć sprawę w ciągu kolejnych 30 dni, co uniemożliwi firmom wieloletnie blokowanie zmian formy zatrudnienia.
Skuteczność egzekwowania prawa wzrośnie dzięki ścisłej współpracy między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), PIP oraz Krajową Administracją Skarbową (KAS). Instytucje te zintegrują swoje bazy danych, co pozwoli na typowanie firm do kontroli w sposób zautomatyzowany. Inspektorzy będą mogli przeprowadzać zdalne kontrole, analizując deklaracje składkowe i podatkowe bez wychodzenia z biura.
Zaległe składki i wyższe kary – widmo kosztów dla pracodawców
Przekształcenie zlecenia w etat wiąże się dla firm z ogromnymi kosztami wstecznymi. Pracodawca będzie musiał uregulować zaległe składki ZUS oraz odprowadzić należne podatki od wynagrodzeń za cały okres trwania „fikcyjnej” współpracy. Dodatkowo ustawa drastycznie podnosi kary za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Aby zminimalizować ryzyko błędów, rząd wprowadza instytucję interpretacji indywidualnej. Główny Inspektor Pracy wyda na wniosek firmy opinię, czy dany model współpracy faktycznie wymaga umowy o pracę. Ma to uchronić uczciwych przedsiębiorców przed przypadkowymi błędami w klasyfikacji zatrudnienia.
PulsHR zapowiada koniec „niewidzialnej” pracy
Ważnym elementem reformy jest wliczenie okresów pracy na zleceniu do ogólnego stażu pracy. Zmiana ta wpłynie na uprawnienia milionów Polaków. Dotychczas lata spędzone na umowach cywilnoprawnych nie zwiększały wymiaru urlopu (do 26 dni) ani nie wpływały na wysokość nagród jubileuszowych czy dodatków stażowych w sferze budżetowej. Dzięki nowym przepisom, pracownik po przejściu na etat zachowa ciągłość stażu, co realnie poprawi jego pozycję negocjacyjną u nowego pracodawcy.
Źródło: PulsHR
Czytaj więcej



