Psy ratują chorych na cukrzycę – wyczuwają hipoglikemię. W Szczecinie szkolą niezwykłe „DiabDogi”
Psi nos jest czulszy niż najnowocześniejszy glukometr. W Szczecinie behawiorystka dr hab. Małgorzata Sulik udowadnia, że specjalnie wyszkolone psy asystujące potrafią uratować życie diabetyka, reagując na zmiany w organizmie szybciej niż sensory.
Szybsze niż technologia: Jak psy wyczuwają cukrzycę?
Choć współczesna medycyna oferuje zaawansowane systemy ciągłego monitoringu glikemii, natura wciąż pozostaje o krok przed technologią. Psy asystujące osobom chorym na cukrzycę, nazywane potocznie diabdogami, potrafią wyczuć zbliżające się zagrożenie z ogromnym wyprzedzeniem.
„Psy wyczuwają zmiany biochemiczne w organizmie człowieka, m.in. niedobory energetyczne, które przy hipoglikemii są bardzo ewidentne, ale zdarzają się również przy hiperglikemii. Psy mają tak czuły, wrażliwy nos, że reagują szybciej niż jakiekolwiek urządzenia pomiarowe” – wyjaśnia w rozmowie z portalem naukawpolsce.pl Małgorzata Sulik, szczecińska behawiorystka i psycholog zwierzęcy.
Ekspertka podkreśla, że czworonożni asystenci potrafią wyprzedzić nowoczesne sensory nawet o pół godziny. To kluczowy czas, który może zapobiec utracie przytomności.
„Touchowanie” i pakiet ratunkowy: Na czym polega pomoc psa?
Szkolenie psów dla diabetyków to proces oparty na fenomenalnym węchu. Zwierzęta uczą się rozpoznawać specyficzny zapach tzw. mikromolekuł (lotnych cząsteczek organicznych), które pojawiają się w fazie niedoborów energetycznych u człowieka.
Gdy pies asystujący wyczuje spadek cukru, zaczyna działać według wypracowanego schematu:
- Sygnalizacja (Touchowanie): Delikatne dotykanie nosem nogi właściciela.
- Determinacja: Jeśli chory ignoruje sygnał, pies może wskoczyć na kolana lub lizać twarz, by wymusić reakcję.
- Aportowanie pomocy: Na komendę „Przynieś Help” pies odnajduje pakiet ratunkowy, w którym znajduje się glukometr, leki oraz przekąska podnosząca poziom cukru.
„Przy hipoglikemii głowa pracuje, ale np. nie można się ruszyć, wstać z łóżka czy fotela” – obrazowo wyjaśnia dr hab. Małgorzata Sulik.
Boom na podróże ze zwierzętami. Pies na wakacjach to już standard
Inteligentny alarm i ratunek w nocy
Największym wyzwaniem dla chorych jest nocna hipoglikemia. W takich sytuacjach diabdog staje się prawdziwym aniołem stróżem. Pies potrafi nie tylko obudzić śpiącego właściciela, ale w razie braku reakcji – uruchomić pomoc zewnętrzną.
Współczesne szkolenie obejmuje obsługę specjalnych przycisków alarmowych. Nawet delikatne muśnięcie panelem dotykowym przez psi nos wysyła powiadomienie na smartfon lub smartwatch członka rodziny, a nawet może automatycznie wezwać służby medyczne.
„Psy są bardzo kreatywne i znajdują sposób, żeby zasygnalizować zagrożenie. Psy bardzo wyraźnie czują zagrożenie życia i denerwują się, bo to jest opiekun, członek stada i grozi mu niebezpieczeństwo” – dodaje behawiorystka.
Sulik opowiadała o przypadkach, kiedy diabdogi wskakiwały na łóżko, by obudzić swoją panią, u której doszło do hipoglikemii. Były też przypadki, kiedy pies nie pozwolił kontynuować górskiego trekkingu albo nie wypuścił człowieka z pomieszczenia, alarmując, że jego stan zdrowia się pogarsza.
Jakie rasy najlepiej sprawdzają się jako psy dla diabetyków?
W szczecińskim projekcie realizowanym w ramach Centrum DiabDogs we współpracy z Zachodniopomorskim Uniwersytetem Technologicznym (ZUT), udział biorą różne rasy. Choć prym wiodą psy o wybitnym węchu, jak posokowce bawarskie, skuteczne są też inne rasy pracujące:
- szwajcarski pies pasterski,
- owczarek australijski,
- labrador.
Ważne jest również, by nie był to bardzo mały pies, bo będzie miał problemy z „przebiciem się”, może być łatwo odsunięty, nie obudzi w nocy. Diabdog musi dobitnie sygnalizować – podsumowała Sulik.
Psy roboty pilnują centrów danych AI. Boston Dynamics i Ghost Robotics zarobią górę dolarów
Polska dogania światowe standardy
Projekt w Szczecinie rozwija się dzięki współpracy z dr Jolantą Wittek-Pakuło, polską lekarką pracującą w Niemczech, gdzie system szkolenia psów wyczuwających hipoglikemię funkcjonuje od kilkunastu lat. Choć w Polsce takich psów jest obecnie tylko kilka, rosnące zainteresowanie daje nadzieję na poprawę bezpieczeństwa wielu diabetyków.
Dla osób zmagających się z cukrzycą, taki czworonożny asystent to nie tylko wsparcie medyczne, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i przyjaciel, który „czuje” ich chorobę lepiej niż jakakolwiek maszyna.
Źródło: naukawpolsce.pl
Czytaj więcej



