Truso. Miasto Wikingów czy Prusów? Jak wyglądało i dlaczego zniknęło

Wizualizacja Truso. Autorstwa Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu, CC BY 3.0

Handlowe serce południowego Bałtyku, które przegrało z piastowskim Gdańskiem.


Przez setki lat Truso było mitem, bałtycką legendą, świętym Graalem archeologów. Wiedza o nim opierała się na jedynym źródle pisanym, relacji anglosaskiego żeglarza Wulfstana z końca IX wieku. To wystarczyło, by rozpalić wyobraźnię historyków, ale za mało, by zacząć odkrywać pozostałości miasta. Port porównywano do Troi albo Atlantydy, bo wszyscy wiedzieli, że istniał, lecz nikt nie potrafił go odnaleźć.

Jak szacują historycy, około 890 r. n.e. Wulfstan odbył podróż między duńskim Hedeby a portem Truso, zlokalizowanym na pruskim brzegu delty Wisły. Hedeby to było takie samo emporium, tylko położone na Półwyspie Jutlandzkim.

Przełom nastąpił dopiero na początku lat 80. XX wieku, gdy młody archeolog Marek Jagodziński, świeżo po studiach, rozpoczął pracę w Elblągu. Zainspirowany przez swojego mistrza, prof. Jerzego Okulicz-Kozaryna, wrócił do źródła, które przez niemal sto lat było interpretowane, ale nigdy naprawdę „sprawdzone w terenie”.

Jak naukowec podkreśla w rozmowie z serwisem naukawpolsce.pl, kluczowa była dokładność opisu Wulfstana:

Oceniłem, że relacja Wulfstana jest bardzo precyzyjna. Żeglarz dokładnie opisał, jak wpłynął na Zalew Estyjski, a następnie rzeką Ilfing do jeziora, nad którego brzegiem znajdowało się Truso.

To zdanie było, jak się okazało, bardzo cenną wskazówką. Skoro opis był tak szczegółowy, port musiał istnieć dokładnie tam, gdzie wskazywał żeglarz. Archeolog dodaje, że: 

Otoczenie jeziora dużo mówi. Od strony zachodniej są rozmokłe tereny, położone bardzo nisko, których duża część leży poniżej poziomu morza. Ale część wschodnia od strony Wysoczyzny Elbląskiej idealnie nadawała się na założenie portu. I właśnie ten obszar, między jeziorem a Wysoczyzną, postanowiłem dokładnie obejrzeć. Wsiadłem na rower i pojechałem w teren okalający jezioro Druzno od wschodu. Były tam ślady drogi, którą można było przejechać w miejsca, gdzie prowadzono uprawy, nisko położone, częściowo depresyjne poldery. Trafiłem tam wiosną, po deszczu. Rosła ozimina. Chciałem zobaczyć, czy w wyniku prac ornych nie naruszono jakiś nawarstwień kulturowych, przez co na powierzchni mogłyby się znaleźć artefakty. I faktycznie – odkryłem dużą ilość bursztynu, fragmenty naczyń glinianych i kości zwierzęcych.

stanowisko archeologiczne/ fot: Trnava University
News / Społeczeństwo

Biżuteria z chrząszczy w dziecięcej urnie sprzed 2,5 tys. lat odkryta na Dolnym Śląsku


Odkrycie nad jeziorem Drużno

Badania rozpoczęły się od analizy krajobrazu wokół jeziora Drużno. Zachodnie brzegi były rozmokłe i niestabilne, mało przydatne dla portu. Wschodnia strona, oparta o Wysoczyznę Elbląską, dawała zupełnie inne możliwości. Tam właśnie archeolog ruszył w teren, początkowo bez ciężkiego sprzętu i zespołów badawczych, za to z uważnym okiem i mapą.

Na polach uprawnych pojawiły się pierwsze sygnały: fragmenty ceramiki, kości zwierzęce i bursztyn. Ich ilość i rozproszenie były kluczowe. Wskazywały na osadę o skali zupełnie nieznanej wśród wczesnośredniowiecznych społeczności bałtyjskich. Już na tym etapie było jasne, że nie chodzi o zwykłą wieś.

Jak wspominał odkrywca Truso, Marek Jagodziński:

Udało się znaleźć ślady po słupach, resztki palenisk i w efekcie odtworzyć zabudowę. Dzięki odwiertom sondażowym można było zobaczyć, gdzie warstwa kulturowa jest mniej zniszczona.

Przez kolejne lata prowadziliśmy już systematyczne badania. Odkryliśmy ślady po łodziach i ślady regularnej zabudowy w postaci długich domów, charakterystycznych dla budownictwa skandynawskiego. Innym dowodem na to, że mieszkali tu Skandynawowie, były charakterystyczne zapinki równoramienne, zapinki pierścieniowate, zapinki żółwiowate, trójlistne, czy bogato zdobione w stylu skandynawskim grzebienie. W zarysach łodzi znaleźliśmy natomiast szkutnicze nity, których Skandynawowie używali do łączenia poszycia. Odkryliśmy monety arabskie i odważniki.

Truso, rekonstrukcja chaty. Autorstwa Aleksander Durkiewicz - Praca własna, CC BY-SA 4.0
Truso, rekonstrukcja chaty. Autorstwa Aleksander Durkiewicz – Praca własna, CC BY-SA 4.0

Późniejsze badania ratownicze i systematyczne potwierdziły, że to dopiero początek. Z czasem, dzięki georadarowi i magnetometrii, ustalono, że emporium zajmowało nawet 25 hektarów. W czasach wczesnego średniowiecza była to skala wczesnomiejska.


Kiedy Truso powstało i jak długo kwitło

Jednym z najważniejszych ustaleń archeologicznych było określenie chronologii Truso. Wbrew starszym hipotezom, emporium nie powstało nagle w IX wieku. Najstarsze warstwy kulturowe wskazują, że osada została założona już pod koniec VII wieku. Było to więc osiedle, które stopniowo rozwijało się przez kilkaset lat.

Okres największego rozkwitu przypadał na IX i X wiek. Wtedy Truso osiągnęło maksymalny zasięg przestrzenny, a intensywność handlu była najwyższa. Właśnie z tego czasu pochodzi większość importów, monet i przedmiotów świadczących o dalekosiężnych kontaktach.

Jagodziński tak ocenia okres funkcjonowania emporium:

Z moich badań wynika, że Truso założyli Duńczycy na pograniczu osadnictwa słowiańskiego i bałtyjskiego już w końcu VII wieku. Samo emporium funkcjonowało do początku wieku XI i było wówczas ważnym miejscem w całej sieci takich emporiów, które powstały wokół Bałtyku. Co prawda zbudowano je nad jeziorem Druzno, ale w szerszej perspektywie był to rejon ujścia Wisły, sama zaś rzeka stanowiła ważny szlak komunikacyjny wiodący na Ruś Kijowską, aż do Bizancjum i do Kalifatu Bagdadzkiego.

Oznacza to, że emporium działało przez ponad trzysta lat. Jego zanik nastąpił około 1000–1020 roku i był procesem stopniowym.

Fakty Plus Informacje
Społeczeństwo / Technologie

Przez 50 tysięcy lat nie spotykali sąsiadów?


Jak wyglądało Truso i kto tam mieszkał

Wykopaliska odsłoniły regularną zabudowę złożoną z długich domów, palenisk i konstrukcji portowych. Znaleziono ślady łodzi oraz nity szkutnicze charakterystyczne dla skandynawskiej techniki budowy okrętów. Odkryto także liczne zapinki, grzebienie i ozdoby w stylu północnym.

Te elementy często prowadzą do uproszczonego wniosku, że Truso było „miastem Wikingów”. W rzeczywistości struktura społeczna była znacznie bardziej złożona. Emporium było położone na terytorium plemion pruskich, a jego mieszkańcy tworzyli wieloetniczną społeczność rzemieślników i kupców. Kluczową rolę odgrywali Skandynawowie z terenów dzisiejszej Danii i Półwyspu Jutlandzkiego, ale nie stanowili oni jedynej grupy:

To nie byli rolnicy, tylko rzemieślnicy i kupcy. Tworzyli społeczność zupełnie niepasującą do znanych nam z tych okolic. Można powiedzieć, że emporium miało wczesnomiejski charakter a działalność jego mieszkańców koncentrowała się na prowadzeniu dalekosiężnego handlu. Do Truso docierały towary z odległych terenów Europy i Azji. Świadczą o tym monety z Kalifatu Arabskiego czy też z Europy Zachodniej. – opowiada Jagodziński.

Truso było więc miejscem wyjątkowym na tle regionu, zorganizowanym wokół handlu i produkcji.

Delta Wisły na przełomie XIII i XIV wieku. Autorstwa Hugo Bertram, Domena publiczna
Delta Wisły na przełomie XIII i XIV wieku. Autorstwa Hugo Bertram, Domena publiczna

Handel i wczesnośredniowieczna „globalizacja”

Znaleziska z Truso jasno pokazują skalę kontaktów handlowych. Odkryto monety z Kalifatu Arabskiego, zachodniej Europy oraz zestawy odważników. Działały tu warsztaty jubilerskie, kowalskie, szklarskie i grzebieniarskie. Produkowano broń, narzędzia i elementy konstrukcyjne. Archeolog opisuje:

O wikińskich emporiach w basenie Morza Bałtyckiego można by powiedzieć, że były przykładem globalizacji. Mieszkańcy prowadzili w nich taką samą działalność, używali takich samych przedmiotów. Gdybyśmy na przełomie IX i X wieku przypłynęli do każdego z tych portów – stwierdzilibyśmy, że one się w zasadzie niczym od siebie nie różniły. Funkcjonowały tam takie same warsztaty rzemieślnicze, w których obrabiano poroża i kości zwierząt, wytwarzając m.in. grzebienie; były warsztaty jubilerskie, w których wyrabiano charakterystyczne ozdoby m.in. zapinki/fibule. Były warsztaty szklarskie, gdzie wytwarzano paciorki szklane a także warsztaty kowalskie wyposażone w kowadła, młotki, szczypce, gdzie powstawały różnego rodzaju przedmioty codziennego użytku (np. noże, klucze i zamki), elementy konstrukcyjne (nity szkutnicze, gwoździe) a także broń (groty strzał, groty włóczni, topory oraz miecze).

Truso było częścią sieci emporiów rozlokowanych wokół Bałtyku. Podobne funkcje pełniły Hedeby w Jutlandii czy Birka w Szwecji. Każde z nich miało inne zaplecze społeczne, gospodarcze, ale wszystkie funkcjonowały w podobny sposób.


Truso, Wolin i słowiańskie wybrzeże Bałtyku

Na południowym wybrzeżu Bałtyku Truso nie było jedynym wielkim ośrodkiem handlowym. Równie ważną rolę odgrywał Wolin, często identyfikowany z legendarną Wineta lub Jumne. Wolin był centrum Słowian połabskich, a jednocześnie miejscem silnej obecności skandynawskiej.

W przeciwieństwie do Truso, Wolin pełnił także funkcje polityczne i militarne. Był większy, bardziej zróżnicowany i dłużej utrzymał znaczenie. Oba ośrodki łączyło jednak to, że działały na styku kultur i poza bezpośrednią kontrolą wczesnych państw.

Jak Jagodziński zauważył:

Truso było jednym z kilku emporiów, które powstały na pograniczach kulturowych, tam gdzie handel mógł rozwijać się bez narzuconej kontroli politycznej.

Fakty Plus Informacje
Kultura i Sztuka

Polscy archeolodzy na egipskim cmentarzu. Tajemnice Sakkary


Dlaczego Truso zniknęło z mapy

Upadek Truso nie był wynikiem kataklizmu ani najazdu. Archeologia nie dostarcza śladów gwałtownego zniszczenia. Zanik nastąpił wraz ze zmianą układu sił politycznych nad Bałtykiem. Na przełomie X i XI wieku coraz większą rolę zaczęły odgrywać ośrodki kontrolowane przez rodzące się państwa.

W tej części wybrzeża kluczową rolę przejął Gdańsk, podporządkowany Piastom. Dysponował zapleczem militarnym, administracją i możliwością narzucania reguł handlu. W tym nowym porządku niezależne emporium traciło rację bytu.

Coraz więcej przesłanek wskazuje, że Truso utrzymywało kontakty handlowe z państwem pierwszych Piastów. To rozwój i ekspansja tej monarchii wczesnofeudalnej pośrednio doprowadził do upadku emporium Truso – w XI wieku funkcję Truso przejął piastowski Gdańsk. – naukowiec podsumowuje upadek Truso.


Miasto bez mitu, ale z historią

Dziś Truso jest jednym z najlepiej przebadanych wczesnośredniowiecznych emporiów w tej części Europy. Nie było ani „wikińskim miastem”, ani pruską osadą. Było projektem handlowym, możliwym tylko w określonych warunkach politycznych i kulturowych.

Jak podsumowuje Jagodziński:

Odkrycie Truso pozwoliło nam zrozumieć złożoność nadbałtyckiej strefy gospodarczej i mechanizmy handlu dalekosiężnego we wczesnym średniowieczu.


Źródło: naukawpolsce.pl

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *