Piekło weekendowych apartamentów: Pijackie demolki i wrzaski. Koniec bezkarności od maja 2026 roku
Zakopane, Kraków, Gdańsk i Warszawa drżą przed „turystami”, którzy wynajmują apartamenty. Pijackie awantury, demolowanie klatek schodowych i nocne burdy doprowadziły do zmiany prawa. Od 20 maja 2026 roku za nielegalny najem krótkoterminowy grozi kara do 50 000 złotych.
Weekendowy terror pod Giewontem to wierzchołek góry lodowej
Zakopane po raz kolejny minionego weekendu stało się areną pijackich burd, które wyprowadziły z równowagi nawet najbardziej cierpliwych mieszkańców. Scenariusz zawsze wygląda tak samo: grupa osób wynajmuje luksusowy apartament na doby. Wnoszą skrzynki alkoholu i zaczynają „zabawę”, która szybko przeradza się w regularną demolkę. Pijackie wrzaski oraz nocne awantury stają się codziennością. Dotyczy to głównie osób mieszkających w sąsiedztwie lokali oferowanych na platformach typu Booking.com czy Airbnb.
To jednak nie tylko specyfika tatrzańska. Identyczny historie znają także mieszkańcy krakowskiego Starego Miasta, gdańskiej Starówki czy Warszawy.
„Mieszkańcy bloków skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo tj. mieszkań zamienionych na apartamenty”
Zakopiańska Policja:
„Minionej nocy policjanci interweniowali na osiedlu Łukaszówki w Zakopanem na prośbę mieszkańców bloku. Okazało się, że nietrzeźwy mężczyzna niszczył wyposażenie usiłując wejść na klatkę schodową. Agresor został zatrzymany wytrzeźwienia.
Dzisiejszej nocy tatrzańscy policjanci podejmowali liczne interwencje w Zakopanem, głównie wobec nietrzeźwych i pobudzonych alkoholem osób. Dzisiaj tuż po północy policjanci zostali wezwani na osiedle Łukaszówki w Zakopanem, gdzie jak wynikało ze zgłoszenia kompletnie pijany mężczyzna miał kopać po drzwiach wejściowych na klatkę schodową jednego z bloków mieszkalnych. Mundurowi znając rysopis agresora szybko go odnaleźli. Podczas interwencji okazało się, że 41-latek nie jest w stanie zadbać o siebie, a niskie temperatury w nocy mogły by zagrażać jego zdrowiu a nawet życiu. Policjanci postanowili agresora zatrzymać do wytrzeźwienia.
Podobne interwencje odnotowywane są niemal każdej nocy. W większości ich przyczyną jest nadmiar spożytego alkoholu oraz następstwa zachowań osób pod jego działaniem. Mieszkańcy bloków skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo tj. mieszkań zamienionych na apartamenty.”
Pijany narciarz rekordzista w Białce Tatrzańskiej. Wydmuchał 2,3 promila alkoholu
Brutalne realia najmu krótkoterminowego
Obecnie szacuje się, że nawet 35 proc. rynku najmu krótkoterminowego w Polsce funkcjonuje w tzw. szarej strefie. Właściciele, którzy prowadzą tzw. wynajem partyzancki, nie tylko unikają płacenia podatków. Przede wszystkim uciekają od odpowiedzialności za zachowanie swoich gości. Kiedy w środku nocy wybucha pijacka awantura, sąsiedzi dzwonią na policję. Niestety, często odbija się ona od drzwi, ponieważ nikt ich nie otwiera. Właściciel lokalu jest nieosiągalny pod telefonem.
Mieszkańcy czują się obywatelami drugiej kategorii we własnych domach, terroryzowani przez agresywnych, pijanych ludzi, którzy „przyjechali się wyszaleć”. Właśnie dlatego resort turystyki zdecydował się na „opcję atomową”. Jak podkreśla wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, celem jest profesjonalizacja branży i wyeliminowanie osób, dla których najem był sposobem na ucieczkę od odpowiedzialności i porządku społecznego.
Rewolucja 20 maja 2026: Obowiązkowy numer identyfikacyjny i Centralny Wykaz
Od 20 maja 2026 roku każdy, kto chce oferować noclegi na doby, będzie musiał zgłosić taką nieruchomość. Każdy lokal musi zostać zgłoszony do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, a dane trafią do Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych. Kluczowym narzędziem kontroli będzie indywidualny numer identyfikacyjny.
Bez tego numeru żadna oferta nie będzie mogła legalnie pojawić się w internecie. Nowe przepisy nakładają surowe obowiązki na gigantów technologicznych. Jeśli system wykryje, że ogłoszenie na Booking.com czy Airbnb nie posiada aktywnego numeru z polskiego rejestru, platforma zostanie zobligowana do jego natychmiastowego usunięcia. To koniec anonimowości, która do tej pory chroniła właścicieli czerpiących zyski z apartamentów imprezowych.
Darmowa wódka, drogi mandat. Turyści kradną alkohol w zakopiańskich sklepach
Drastyczne kary finansowe: Do 50 000 zł za brak rejestracji
Ministerstwo Sportu i Turystyki kończy z polityką upomnień. Za oferowanie noclegów bez wpisu do ewidencji grozić będzie surowa kara administracyjna do 50 000 zł. Co niezwykle istotne, sankcja ta nie jest traktowana jak zwykły mandat karny, który można ignorować lub próbować zbić w sądzie. Jako kara administracyjna podlega ona rygorowi natychmiastowej wykonalności, co drastycznie przyspiesza proces egzekucji środków z konta nieuczciwego właściciela.
Wysokość kary ma być skutecznym straszakiem na tych, którzy liczyli na szybki zysk kosztem spokoju sąsiadów. Jeśli właściciel nie dopilnuje formalności, jeden weekendowy zysk z grupy pijanych „turystów” może zamienić się w gigantyczny dług. Ponadto, dług ten może doprowadzić go do bankructwa. Państwo jasno daje do zrozumienia: albo działasz profesjonalnie i odpowiadasz za swój lokal, albo znikasz z rynku.
Opcja atomowa dla samorządów: Strefy wolne od najmu krótkoterminowego
Najbardziej radykalnym zapisem nowej ustawy, który wejdzie w życie 1 stycznia 2029 roku, jest uprawnienie rad gmin do wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego. To narzędzie walki z tzw. overtourismem i turystyfikacją centrów miast. Jeśli w danej dzielnicy poziom patologii, nocnych burd i uciążliwości dla stałych mieszkańców przekroczy granice wytrzymałości, samorząd będzie mógł po prostu zakazać prowadzenia takiej działalności. Taki zakaz może dotyczyć wybranych budynków albo całych kwartałów ulic.
Taki zakaz nie obejmie hoteli, które posiadają całodobową recepcję i profesjonalną ochronę zdolną spacyfikować agresywne zachowania. Ma to skłonić inwestorów do wycofania się z „prymitywnego” najmu na doby i powrotu do najmu długoterminowego dla rodzin, studentów i pracowników. W efekcie może to pomóc w uregulowaniu cen mieszkań w największych aglomeracjach.
Nowe standardy bezpieczeństwa i kontrole sąsiedzkie
Od 2026 roku każdy apartament na wynajem zostanie prawnie zrównany z usługą hotelarską, jeśli trwa ona do 30 dni. Oznacza to nałożenie na właścicieli rygorystycznych obowiązków, które mają ukrócić pijackie wrzaski i niszczenie mienia:
- Obowiązkowy regulamin porządkowy: Musi wisieć w widocznym miejscu i jasno określać zasady ciszy nocnej.
- Dane kontaktowe do opiekuna lokalu: Właściciel musi udostępnić sąsiadom numer telefonu do osoby odpowiedzialnej. Osoba ta zjawi się na miejscu w razie naruszenia porządku.
- Standardy ochrony małoletnich: Walka z wykorzystywaniem dzieci w lokalach typu „private rental”.
- Kontrole na wniosek sąsiadów: Wspólnoty mieszkaniowe zyskują realną władzę. Na ich wniosek urzędnicy będą przeprowadzać kontrole sanitarne i przeciwpożarowe.
Jeśli właściciel odmówi wpuszczenia kontroli lub lokal nie spełni wymogów bezpieczeństwa, zostanie on natychmiast wykreślony z ewidencji z zakazem prowadzenia działalności przez co najmniej rok.
Profesjonalizacja rynku albo powrót do najmu długoterminowego
Wiceminister Ireneusz Raś sugeruje, że nowe rygory mają doprowadzić do uporządkowania rynku. Rząd liczy na to, że tysiące mieszkań w centrach Krakowa, Gdańska czy Warszawy wrócą na rynek najmu długoterminowego.
„Nie wykluczam, że dla wielu osób, które do tej pory wynajmowały mieszkania w sposób okazjonalny i nieformalny, nowe obowiązki będą bodźcem do powrotu do najmu długoterminowego. To zjawisko, na które liczymy, szczególnie w dużych miastach borykających się z brakiem mieszkań dla rodzin i studentów”.
Dla mieszkańców, którzy mają problemy z odpoczynkiem w weekendy z powodu pijackich awantur za ścianą, te zmiany to światełko w tunelu.
Źródła: Policja, Fakty Plus
Czytaj więcej



