Bale czy rachunki? Na co polscy seniorzy naprawdę wydają trzynastą emeryturę

Bale czy rachunki? Sprawdzamy, na co seniorzy naprawdę wydają trzynastą emeryturę.

Raport GUS i ankieta Gazety Senior obalają mity o rozrzutności emerytów. Dlaczego trzynasta emerytura jest wydawana głównie na leki i opłaty.


Z tymi, podobno powszechnymi, opiniami postanowił skonfrontować się Xavier Woliński na łamach portalu Wolnelewo. Czy polscy emeryci faktycznie „przebalowali” trzynaste emerytury? Aby odpowiedzieć na to pytanie, Woliński odwołał się do wyników ankiety przeprowadzonej przez Gazetę Senior. Badanie to miało na celu sprawdzenie, na co konkretnie czytelnicy portalu przeznaczają 13 emeryturę. Deklaracje samych zainteresowanych odbiegają od wizji „hulaszczego” życia seniorów i pokazują, że priorytetami są podstawowe potrzeby.


Co pokazała ankieta Gazety Senior? Brutalna hierarchia potrzeb

Analiza przeprowadzona przez Gazetę Senior dotyczyła tego, na co osoby starsze wydają trzynaste emerytury. Wyniki pokazują, że dodatkowe pieniądze niemal w całości są pochłaniane przez konieczne wydatki, z których starsza osoba nie może zrezygnować – na zdrowie, czynsz, rachunki.

Według deklaracji respondentów, wygląda to następująco:

  • Blisko połowa badanych, czyli aż 48 proc., wskazała, że głównym celem, na który trafia to świadczenie, są leki oraz koszty leczenia.
  • Kolejna liczna grupa, stanowiąca 34 proc. respondentów, przyznała, że dodatkowe pieniądze przeznacza na uregulowanie bieżących rachunków za czynsz, energię elektryczną oraz ogrzewanie.
  • Zaledwie 14 proc. emerytów zadeklarowało, że decyduje się wydać te pieniądze na przyjemności, hobby czy zakup nowej odzieży.

Xavier Woliński, analizując te dane na portalu Wolnelewo, zauważa bardzo ważną prawidłowość:

„Ten dodatek więc nie rozwiązuje przyczyn problemów, bo większość z tych środków niestety ląduje w prywatnych gabinetach lekarskich. Dotyczy to także opieki nad osobami starszymi, która jest przerzucana na coraz mniejsze rodziny zgodnie z paternalistyczną kulturą wciąż dominującą, a coraz mniej przystającą do rzeczywistości”.


Jak dane GUS uzupełniają obraz polskiego seniora?

Dobrze byłoby teraz uzupełnić obraz wydatków naszych babć i dziadków. Opisywaliśmy w serwisie Fakty Plus, ostatni raport Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pt. „Sytuacja osób starszych w Polsce w 2024 r.”. Dostarcza on dowodów na to, że normalne, comiesięczne dochody seniorów także są wydawane na podobne potrzeby, choć w innych proporcjach.

Podczas gdy ankieta o trzynastkach opisuje jednorazowy efekt zastrzyku gotówki, dane GUS pokazują, jak wygląda codzienność finansowa ponad 10 milionów osób po 60. roku życia. Ewa Gładysz w analizie dla Fakty Plus pt. „Seniorzy w Polsce liczą pieniądze. GUS pokazuje, komu naprawdę starcza do pierwszego” zauważa kluczowy problem: 

„Wzrost dochodów nie oznacza automatycznie komfortu finansowego”.

Z czego wynika to stwierdzenie? Z danych GUS dowiadujemy się, że choć nominalnie emerytury rosną, to ich realna siła nabywcza jest systematycznie podgryzana przez koszty życia.

W 2024 roku gospodarstwa domowe składające się wyłącznie z seniorów dysponowały przeciętnym dochodem rozporządzalnym na poziomie 3450 zł na osobę. Jest to kwota o 14,6 proc. wyższa niż rok wcześniej. Jednakże, aby zrozumieć, dlaczego seniorzy mimo to czekają na trzynastkę jak na wybawienie, należy spojrzeć na koszty. Przeciętne miesięczne wydatki w takich gospodarstwach wynoszą średnio 2334 zł na osobę. Choć na papierze zostaje nadwyżka, rzeczywistość gospodarstw jednoosobowych jest znacznie trudniejsza. Jak podaje artykuł w Fakty Plus, wydatki takich osób pochłaniają średnio aż 67,7 proc. dochodu rozporządzalnego, a w przypadku najuboższych ten wskaźnik sięga nawet 75,4 proc..


Sztywna struktura wydatków, czyli brak wyboru

Logicznym następstwem tak wysokiego obciążenia dochodów wydatkami stałymi jest skrajnie niska elastyczność budżetu. Seniorzy, w przeciwieństwie do osób młodszych, nie mogą zrezygnować z kluczowych kategorii kosztów. Jak podaje raport GUS, żywność pochłania średnio 27,3 proc. budżetu seniora, a utrzymanie mieszkania i energia to kolejne 22,3 proc.. Są to koszty, których nie da się „uciąć” bez drastycznego obniżenia standardu życia.

To właśnie z tego powodu zdrowie staje się obszarem, na którym seniorzy oszczędzają najczęściej w ciągu roku, tworząc swoisty „dług zdrowotny”. Xavier Woliński podkreśla ten fakt, pisząc:

„Krzywa kosztów życia wcale z wiekiem nie maleje, a często rośnie ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Temat jest mi bliski, bo przez lata działałem z i wśród seniorów w ramach działalności lokatorskiej. Znam więc problemy niezamożnych osób starszych aż za dobrze”.

Woliński wskazuje, że seniorzy często nie kupują wszystkich przepisanych leków co miesiąc, lecz kumulują te potrzeby, czekając na moment, gdy trzynasta emerytura pozwoli im na sfinansowanie większych zakupów w aptece lub opłacenie wizyty u specjalisty, do którego kolejka w ramach NFZ jest zbyt długa.

Jeśli zatem trzynasta emerytura trafia do prywatnych gabinetów lekarskich, to dzieje się tak dlatego, że publiczny system ochrony zdrowia nie zapewnia właściwego poziomu świadczeń. Choć według GUS koszty refundacji leczenia szpitalnego osób 60+ stanowią już blisko 56 proc. wszystkich wydatków NFZ na ten cel, to nadal osoby najstarsze nie mają odpowiedniego poziomu zaspokojenia potrzeb zdrowotnych.

nowe budownictwo mieszkaniowe, Photo by Brandon Griggs/unsplash
News / Społeczeństwo

Najem senioralny – co to jest i jak działa? Gliwice testują nowy model mieszkań dla osób starszych


Zadłużenie: Prawda o „życiu na debecie” i limitach kart

Kolejnym mitem, z którym rozprawia się raport GUS jest przekonanie, że emeryci są grupą w zasadzie wolną od zobowiązań finansowych. Statystyki pokazują obraz zgoła odmienny. Według oficjalnych danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), łączny portfel kredytowy osób powyżej 60. roku życia wynosi blisko 68 miliardów złotych. Choć kwota ta może wydawać się astronomiczna, należy pamiętać, że opisuje ona sumę wszystkich zobowiązań.

Aby lepiej zrozumieć skalę zjawiska, warto spojrzeć na średnie zadłużenie przypadające na jednego seniora. Jak wynika z analiz BIK, statystyczny kredytobiorca w wieku emerytalnym ma do spłaty średnio 22,7 tys. zł z tytułu kredytów konsumpcyjnych. Seniorzy rzadziej niż młodsze pokolenia decydują się na duże kredyty hipoteczne, za to masowo korzystają z kart kredytowych oraz limitów debetowych w kontach osobistych. Z takich elastycznych form finansowania korzysta już niemal 30 proc. osób w wieku powyżej 60 lat.

Ten fakt rzuca nowe światło na sondę Gazety Senior i mechanizm wydawania „trzynastki”. Skoro codzienne wydatki pochłaniają większość emerytury, to każda nagła sytuacja – jak awaria pralki, którą według GUS posiada 97,1 proc. seniorów, czy konieczność naprawy pieca – zmusza do zaciągnięcia pożyczki, zdebetowania konta. Trzynasta emerytura służy więc w dużej mierze do „wyzerowania” zaległych opłat i długów.

Społeczeństwo

Dodatek do emerytury po 65. i 70. roku życia w 2025 roku. Sprawdź, komu i ile przysługuje


Samotność i feminizacja starości jako wyzwanie finansowe

Analizując dane GUS, nie można pominąć aspektu demograficznego, który ma bezpośrednie przełożenie na finanse. Polska starość ma twarz kobiety. W grupie osób 60+ kobiety stanowią 58,1 proc., a w grupie 85+ na 100 mężczyzn przypada aż 256 kobiet. To kluczowe, ponieważ kobiety statystycznie otrzymują niższe emerytury (średnio o ponad 1000 zł mniej niż mężczyźni), a częściej zostają same w gospodarstwach domowych.

Prowadzenie domu w pojedynkę jest nieproporcjonalnie droższe. Opłaty za prąd, gaz czy czynsz nie dzielą się na dwie osoby, co sprawia, że samotna seniorka wydaje na mieszkanie znacznie większy procent swoich dochodów. Właśnie dla tej grupy „trzynastka” jest ową wspomnianą przez Wolińskiego „deską ratunku”. Bez niej, przy wzroście kosztów nośników energii, wiele z tych osób stanęłoby przed widmem odcięcia mediów.


Regionalne różnice: Polska „A” i „B” starości

Raport GUS, analizowany przez Fakty Plus, ujawnia również głębokie dysproporcje regionalne. Odsetek seniorów w populacji ogółem waha się od 24,1 proc. w województwie małopolskim do aż 28,4 proc. w województwie świętokrzyskim. Różnice te przekładają się bezpośrednio na poziom świadczeń. Przeciętna emerytura brutto w systemie pozarolniczym wynosiła 3849 zł, ale już w rolniczym systemie ubezpieczeń (KRUS) było to zaledwie 2103 zł.

Oznacza to, że seniorzy w regionach rolniczych mają o niemal połowę mniej środków na leki i energię niż mieszkańcy miast, mimo że ceny w aptekach są identyczne. Dla mieszkańca świętokrzyskiej wsi trzynasta emerytura nie jest wyborem – to jedyna szansa na zakup opału. Różnice regionalne to jeden z najtrudniejszych problemów polityki społecznej, ponieważ koszty życia wyrównują się szybciej niż wysokość świadczeń.

Fiskus coraz częściej zgadza się na odliczenie zakupu telefonu, zegarka, a nawet laptopa w ramach ulgi rehabilitacyjnej. fot: Amanz/Unsplash
Technologie

Ulga rehabilitacyjna na smartfon i smartwatch. Jak odliczyć sprzęt elektroniczny w PIT?


Bariery architektoniczne: Ukryty koszt codzienności

Raport GUS wskazuje na jeszcze jeden pomijany aspekt – warunki mieszkaniowe. Aż 26,6 proc. gospodarstw prowadzonych przez samotnych seniorów znajduje się w budynkach z barierami architektonicznymi (brak wind, wysokie progi, strome schody). Dla osoby z ograniczeniami ruchowymi oznacza to konieczność korzystania z pomocy osób trzecich nawet przy tak prostej czynności jak wyniesienie śmieci czy zrobienie zakupów.

To generuje kolejne koszty. Jeśli rodzina nie może pomóc, senior musi odwdzięczyć się, zapłacić sąsiadowi, wynająć prywatną opiekę. To kolejne wydatki, które „zjadają” budżet wyliczony przez GUS. Trzynastka często bywa więc przeznaczana na drobne dostosowanie mieszkania – montaż uchwytu w łazience czy wymianę wanny na prysznic, co w realiach niskich dochodów jest inwestycją na którą oszczędza się miesiącami.


Demografia: Dlaczego problem będzie narastać?

Starzenie się społeczeństwa to proces, który z każdym rokiem będzie wywierał coraz większą presję na finanse publiczne. Jak podaje GUS osoby w wieku 60+ stanowią już 26,6 proc. polskiej populacji. Prognozy GUS są nieubłagane: do 2060 roku liczba ta wzrośnie do niemal 12 mln, a ich udział w populacji przekroczy 38 proc.

GUS pokazuje eksperymentalną symulację ludności do 2060 r. Polska może liczyć 28,4 mln mieszkańców. Analiza scenariuszy, struktury wieku i konsekwencji społecznych. Na zdj ęciu: gupa starszych osób grających w szachy/ fot: Aleksander Kracht-Winter/ Unsplasch
News / Społeczeństwo

Polska w 2060 r. wg. GUS: nawet tylko 28,4 mln mieszkańców. Ale są też dobre informacje

Woliński na łamach Wolnelewo słusznie zauważa, że doraźne dodatki nie zastąpią systemowych zmian strukturalnych. Pisze on:

„Prawdziwe bezpieczeństwo socjalne powinno opierać się na systemowym i radykalnym podniesieniu najniższych świadczeń bazowych oraz – przede wszystkim – na powszechnie dostępnym, bezpłatnym systemie ochrony zdrowia i opieki. Trzeba budować solidarne struktury, dzięki którym zakup leków czy opłacenie ogrzewania nie będą wisiały na tego rodzaju dodatkach rzucanych czasem przez polityków przed wyborami”.

Woliński idzie o krok dalej, analizując konsekwencje debaty o zabieraniu tych świadczeń:

„Hasła dotyczące zabierania trzynastych emerytur to są postulaty odbierania jedynej często deski ratunku dla wielu osób. Kolejne rządy i tak nie wydadzą zaoszczędzonych środków na emerytury, tylko na ponowne cięcie podatków dla bogatych. Po prostu należy przestać głodzić podstawowe sektory sfery publicznej, a nie szukać wymówek”.


Podsumowanie: Koniec z mitami, czas na fakty

Zestawienie sondy Gazety Senior z raportem GUS prowadzi do wniosku, że obraz „rozrzutnego seniora” jest całkowicie fałszywy i szkodliwy.

Polscy emeryci nie „hulają” za dodatkowe pieniądze, lecz starają się za nie kupić sobie odrobinę spokoju i zdrowia:

  1. Leki i wizyty u lekarzy 
  2. Rachunki za czynsz i energię 
  3. Spłatę zadłużenia konsumpcyjnego 

Jak pisze Xavier Woliński, to świadczenie to po prostu „deska ratunku”, której nie wolno odbierać w imię walki ze stereotypami. Dane GUS o strukturze wydatków są ostatecznym dowodem na to, że polski emeryt liczy każdą złotówkę nie z chciwości, ale z brutalnej konieczności. Czas przestać traktować dodatkowe emerytury jako luksusowy prezent, a zacząć widzieć w nich niezbędne zabezpieczenie przed ubóstwem.


Źródła: GUS, wolnelewo.pl, Fakty Plus

Sławek Gil avatar
Sławek Gil

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *