Psychodeliki zmieniają sposób, w jaki czujemy emocje. Mniej gniewu, więcej radości

Mózg użytkowników psychodelików inaczej reaguje na gniew i radość. Sprawdź wyniki badań naukowców z UJ o tym, jak psylocybina i LSD trwale zmieniają emocje.


Serwis Nauka W Polsce dodnosi o badanich naukowców Uniwersytetu Jagiellońskiego nad neuroobrazowaniem osób korzystających z substancji psychodelicznych. Dane z funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) potwierdzają, że psylocybina, LSD czy DMT pozostawiają ślad w strukturach odpowiedzialnych za lęk i radość. Użytkownicy psychodelików szybciej wykrywają gniew, ale ich układ limbiczny reaguje na negatywne bodźce znacznie spokojniej niż u reszty populacji.

Od kilku lat Centrum Badań Mózgu Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzi prace nad zrozumieniem, jak substancje psychodeliczne modyfikują ludzką psychikę. Choć historia tych związków sięga dekad wstecz, to dopiero dzisiejsza technologia pozwala zajrzeć do wnętrza żywego mózgu i zobaczyć zmiany, które zostają w nim na lata. Badacze zadają pytanie: jak pozakliniczne używanie psychodelików wpływa na naszą inteligencję emocjonalną i mechanizmy obronne?


Statystyka mózgu: Kto wziął udział w krakowskim badaniu?

Zespół pod kierownictwem prof. Michała Boli zaprosił do laboratorium blisko 70 osób. Badacze podzielili uczestników na dwie grupy: doświadczonych użytkowników, którzy zażyli psychodeliki co najmniej 10 razy w życiu, oraz osoby, które nigdy nie miały kontaktu z takimi substancjami.

Naukowcy zastosowali rygorystyczne kryteria. Każdy uczestnik przystąpił do testów po co najmniej 30 dniach od ostatniego kontaktu z jakąkolwiek substancją psychoaktywną. Dzięki temu badacze wyeliminowali doraźny wpływ substancji na organizm. Wyniki opisują trwałe i stabilne różnice w architekturze neuronalnej. Podczas sesji w rezonansie magnetycznym ochotnicy rozpoznawali emocje na zdjęciach twarzy, starając się jak najszybciej zidentyfikować gniew, strach lub radość.


Błyskawiczna reakcja na zagrożenie: Dlaczego gniew widać szybciej?

Najbardziej interesujący wynik dotyczy szybkości przetwarzania informacji o zagrożeniu. Okazuje się, że mózg osoby używającej psychodelików pracuje w tym zakresie wydajniej. Jak opisuje dr hab. Michał Bola, prof. UJ z Centrum Badań Mózgu:

„Okazało się, że osoby używające psychodelików szybciej i bardziej poprawnie rozpoznawały gniew na twarach innych ludzi. Efekt ten dotyczył tylko tej emocji, a nie zaobserwowano podobnych różnic dla strachu czy radości. Może to oznaczać, że użytkownicy psychodelików efektywniej przetwarzają sygnały zagrożenia. Co ciekawe, nie wynikało to z impulsywności. Zwykle szybsze, impulsywne reakcje wiążą się z większą liczbą błędów, ale tutaj było odwrotnie: reakcje były zarówno szybsze, jak i dokładniejsze”.

To odkrycie rzuca światło na wpływ psychodelików na mózg. Użytkownicy tych substancji nie stają się mniej uważni. Wręcz przeciwnie – ich system wczesnego ostrzegania przed agresją innych osób działa precyzyjniej, zachowując przy tym spokój decyzyjny.


Układ limbiczny pod kontrolą: Mniejszy stres w obliczu lęku

Badanie fMRI ujawniło drugą stronę tego mechanizmu. Choć użytkownicy szybciej widzą gniew, ich mózg nie wpada w panikę. Aktywność w obszarach układu limbicznego, który zarządza pierwotnymi popędami i strachem, okazuje się u nich słabsza.

W praktyce oznacza to, że mózgi osób po doświadczeniach psychodelicznych reagują mniej intensywnie na negatywne bodźce zewnętrzne. Taka konfiguracja neuronalna przekłada się na mniejsze odczuwanie stresu w codziennym życiu. Układ limbiczny nie „zalewa” kory przedczołowej sygnałami alarmowymi, co pozwala zachować dystans do trudnych sytuacji emocjonalnych.


Większa wrażliwość na radość i pozytywne bodźce

Psychodeliki nie tylko tłumią reakcje na lęk, ale wzmacniają odbiór szczęścia. Gdy uczestnicy badania oglądali twarze wyrażające radość, skaner zarejestrował u użytkowników substancji silniejszą aktywność w korze ciemieniowej i sensomotorycznej. Są to obszary związane z percepcją i działaniem.

Sugestia naukowców jest jednoznaczna: doświadczenia psychodeliczne uwrażliwiają człowieka na pozytywne emocje. Mózg uczy się głębiej przetwarzać sygnały świadczące o bezpieczeństwie i akceptacji społecznej, co stanowi fundament dobrostanu psychicznego.

Niezdrowe jedzenie może psuć pamięć podkreśla dr hab. Aneta Brzezicka z Wydziału Psychologii w Warszawie USWPS. fot: Towfiqu barbhuiya/Unsplash
Zdrowie

Jak dieta wpływa na pamięć i funkcjonowanie mózgu


Sieć domyślna mózgu i koniec z „pętlą negatywnych myśli”

Kolejnym filarem publikacji w piśmie Human Brain Mapping jest analiza tzw. sieci domyślnej mózgu (DMN). To układ, który włącza się, gdy odpoczywamy lub dryfujemy myślami do wnętrza siebie. Paweł Orłowski, doktorant w Centrum Badań Mózgu i pierwszy autor pracy, wyjaśnia:

„Jest to układ struktur aktywny wtedy, gdy nie skupiamy się na konkretnym zadaniu, odpowiada on m.in. za myślenie o sobie, wspomnienia i wewnętrzny dialog. Nadmierna aktywność tej sieci wiąże się m.in. z ruminacjami, czyli uporczywym przeżywaniem negatywnych myśli, charakterystycznym np. dla depresji. U osób używających psychodelików zaobserwowano mniejsze zróżnicowanie reakcji kluczowych obszarów tej sieci na różne kategorie emocji. To specyficzne spłaszczenie profilu odpowiedzi może stanowić biologiczne podłoże większej elastyczności emocjonalnej, co koresponduje z wynikami badań laboratoryjnych wskazujących na efektywność terapeutyczną psychodelików w leczeniu zaburzeń afektywnych”.

Mniejsza sztywność tej sieci oznacza w praktyce większą elastyczność emocjonalną. Użytkownik psychodelików rzadziej wpada w pułapkę „mielenia” w głowie tych samych, dołujących scenariuszy.


Renesans badań nad LSD i psylocybiną: Powrót po dekadach przerwy

Warto przypomnieć, że substancje psychodeliczne, takie jak psylocybina, LSD czy DMT, intensywnie badano już w latach 40., 50. i 60. XX wieku. Potem badania zarzucono na niemal pół wieku. Dzisiaj nauka wraca do nich z potężnymi narzędziami, takimi jak funkcjonalny rezonans magnetyczny.

hotdog sandwich on white ceramic plate
Kuchnia / News / Zdrowie

Ultraprzetworzona żywność a zdrowie psychiczne. Czy to, co jemy, zmienia nasz mózg?

Współczesna medycyna bada te związki w kontekście ich wpływu na zdrowie psychiczne, regulację emocji oraz jako wsparcie w leczeniu PTSD czy zaburzeń lękowych. Wyniki z Krakowa potwierdzają, że psychodeliki wywołują nie tylko krótkotrwałe, intensywne doświadczenia, ale także powodują długotrwałe zmiany w sposobie przeżywania świata.


Pułapki samodzielnej terapii: Dlaczego klinika to nie dom?

Mimo wyników, prof. Michał Bola studzi entuzjazm zwolenników samodzielnego eksperymentowania. Psychodeliki w terapii to proces kontrolowany, w którym sama substancja stanowi tylko narzędzie w rękach specjalisty. Badacz podkreśla:

„Należy jednak pamiętać, że proces terapeutyczny zawsze obejmuje sesje przygotowawcze oraz tzw. integrację doświadczenia, a samo przyjęcie psychodeliku odbywa się pod opieką wykwalifikowanych terapeutów. Samodzielne sięganie po te środki jest pozbawione tego zaplecza, co istotnie zwiększa ryzyko; nadal nie jest też jasne, czy przynosi podobne korzyści terapeutyczne”.

Bezpieczeństwo sesji klinicznej polega na obecności kogoś, kto przeprowadzi pacjenta przez trudne wizje i pomoże nadać im sens. Samodzielne zażywanie substancji pozbawia użytkownika tego „bezpiecznika”.


Czy psychodeliki zmieniają nas, czy my zmieniamy psychodeliki?

Naukowcy zachowują naukową ostrożność w interpretacji przyczynowo-skutkowej. Badanie miało charakter korelacyjny, co oznacza, że badacze widzą współwystępowanie pewnych cech, ale nie mogą jeszcze postawić kropki nad „i”. Prof. Bola zaznacza:

„Nasze badanie przeciera szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg będzie wymagało jeszcze wielu lat pracy”.

Istnieje hipoteza, że to osoby o określonej, bardziej elastycznej konstrukcji psychicznej i specyficznym profilu emocjonalnym częściej decydują się na kontakt z tymi substancjami. Aby jednoznacznie stwierdzić, że to psylocybina lub LSD zmieniły mózg, nauka potrzebuje długofalowych badań prospektywnych.


Przyszłość neurobiologii psychodelików

Publikacja krakowskich naukowców stanowi istotny krok w polskiej nauce o mózgu. Dowodzi ona, że substancje te wpływają na procesy neuronalne w sposób głęboki i mierzalny. Zrozumienie, dlaczego mózg użytkownika staje się bardziej odporny na stres i wrażliwszy na radość, otwiera drzwi do projektowania nowych terapii dla osób cierpiących na lekooporną depresję.

Choć droga do pełnego poznania mechanizmów działania psychodelików pozostaje długa, krakowskie badanie dostarcza dowodów: po psychodelikach mózg rzeczywiście przetwarza emocje inaczej. Staje się szybszy w rozpoznawaniu gniewu, ale jednocześnie spokojniejszy w jego przeżywaniu.


Źródło: naukawpolsce.pl

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *