Sezon pylenia w maju: miliony Polaków z alergią. Sprawdź zalecenia alergologa
Brzoza jeszcze nie odpuszcza, a trawy już przejmują sezon. Alergolodzy ostrzegają: maj to moment kumulacji objawów.
Jak co roku wraz z nadejściem wiosny coraz więcej osób zaczyna odczuwać pierwsze symptomy związane z alergią na pyłki drzew. Rosnące temperatury oraz łagodniejsze zimy powodują, że proces pylenia rozpoczyna się wcześniej niż jeszcze kilkanaście lat temu. W efekcie już w lutym i marcu pojawiają się pierwsze fale alergii.
„Alergia nie znika, ona wróci na wiosnę, jeśli jesteśmy uczuleni na pyłki drzew.” – – mówi alergolog dr. Piotr Dąbrowiecki
Z danych przytaczanych przez ekspertów wynika, że nawet 30 proc. mieszkańców Polski może reagować objawami alergicznymi w okresie wczesnej wiosny. Oznacza to, że problem dotyczy milionów osób, które każdego roku muszą mierzyć się z nasilającymi się objawami ze strony układu oddechowego i oczu. Alergia nie jest już dolegliwością sezonową.
Jednocześnie lekarz podkreślą, że coraz większa liczba pacjentów zgłasza się do gabinetów z objawami, które pojawiają się wcześniej niż zwykle. Wynika to nie tylko z warunków pogodowych, lecz także z rosnącej świadomości zdrowotnej oraz lepszej diagnostyki. W praktyce oznacza to, że sezon alergiczny wydłuża się i staje się bardziej odczuwalny.
Dlatego monitorowanie sytuacji jest kluczowe dla osób uczulonych. Pomocne okazują się prognozy publikowane przez Instytut Ochrony Środowiska PIB, które pozwalają śledzić poziomy alergenów i odpowiednio planować codzienne aktywności.
Już w marcu zaczyna się sezon na pyłki
„Aż 30 proc. mieszkańców Polski zareaguje w marcu objawami alergii na pyłki m.in. brzozy, olchy i leszczyny.”
– mówi alergolog dr. Piotr Dąbrowiecki dla portalu naukawpolsce.pl.
Dlaczego maj to dla alergika prawdziwy „test wytrzymałości”?
Maj wcale nie jest łagodnym wstępem do lata. Dla wielu z nas to najtrudniejszy moment w roku, bo właśnie teraz trafiamy na kumulację. Kończy się pylenie drzew, a jednocześnie z ruszają trawy – a to właśnie one uczulają w Polsce najmocniej.. To dlatego teraz możesz czuć się gorzej niż w kwietniu, mimo że „najgorsze” miesiące teoretycznie są jeszcze przed nami.
W pierwszej połowie maja w powietrzu wciąż lata mnóstwo pyłków brzozy, która jest wyjątkowo agresywnym alergenem. Do tego dochodzą trawy, które zostaną z nami aż do wakacji. Potwierdzają to zresztą eksperci. Jak informuje PAP dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki, członek zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Alergologicznego z Kliniki Chorób Wewnętrznych Infekcyjnych i Alergologii WIM:
„Pyłki brzozy i olchy należą do najczęściej występujących alergenów w Polsce. Na marzec przypada również okres pylenia leszczyny. Alergie na pyłki drzew dotkną na wiosnę znaczną część mieszkańców Polski”.
Pogoda rozdaje karty
To, jak się czujesz, zależy teraz głównie od aury. Jeśli jest sucho i wieje, pyłki krążą wszędzie i stężenie alergenów gwałtownie rośnie. Ulgę przynosi dopiero deszcz, który „czyści” powietrze. Taka huśtawka sprawia, że rano możesz czuć się świetnie, a po południu paść ofiarą ataku kataru – to sprawia, że maj bywa dla alergików bardzo nieprzewidywalny.
Alergia czy zwykłe przeziębienie?
W maju łatwo wpaść w pułapkę. Wiele osób, szczególnie tych, które uczulają się na trawy, myśli, że po prostu złapało infekcję. Objawy pojawiają się stopniowo, więc zwlekamy z wizytą u lekarza, biorąc leki na przeziębienie, które w tym przypadku nie działają. To błąd, bo zamiast się męczyć, można by już dawno łagodzić objawy odpowiednimi lekami na alergię.
Maj to nie jest tylko „chwila” z pyłkami, ale początek maratonu, który potrwa nawet do września. Jeśli oczy łzawią, a nos odmawia posłuszeństwa, warto zacząć sprawdzać komunikaty o pyleniu i mieć pod ręką leki antyhistaminowe.

Objawy alergii sezonowej mogą być poważne
Pierwsze symptomy zwykle pojawiają się stopniowo, zaczynając od niewielkiego dyskomfortu w obrębie nosa i oczu. Z czasem jednak dolegliwości mogą narastać, prowadząc do pełnoobjawowego alergicznego nieżytu nosa oraz zapalenia spojówek. Właśnie dlatego wiele osób początkowo bagatelizuje problem, uznając go za zwykłe przeziębienie.
Typowe objawy obejmują napadowe kichanie, wodnisty katar oraz uczucie zatkanego nosa. Równocześnie pojawia się świąd oczu i łzawienie, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. W bardziej zaawansowanych przypadkach dochodzi do kaszlu i uczucia duszności.
„W momencie, kiedy mamy pylenie leszczyny lub olchy, po wyjściu na zewnątrz osoby uczulone mają takie objawy jak świąd oka, uczucie piasku pod powiekami, ale też objawy ze strony nosa, czyli kichanie, takie salwy kichania, pojawia się wodnisty katar, ale również ściekanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła, które daje uczucie chrypki, pokasływania, może być też obrzęk błony śluzowej nosa, czyli nos się kompletnie zatyka. U osób bardzo wrażliwych, kiedy ten pyłek dojdzie do dolnych dróg oddechowych, mogą być objawy takie jak kaszel, świsty duszności, czyli pełnoobjawowa astma alergiczna”
U części pacjentów alergia może prowadzić do zaostrzenia chorób układu oddechowego, w tym astmy alergicznej. Z tego powodu szybka reakcja na pierwsze symptomy ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia ryzyka powikłań. Im wcześniej wdrożone zostanie leczenie, tym większa szansa na kontrolę objawów.
Nowe badania: Masz cukrzycę? Siedź przy oknie!
Leczenie alergii i rola odczulania
Podstawą terapii pozostają leki antyhistaminowe, które ograniczają reakcję organizmu na alergeny. Ich stosowanie pozwala zmniejszyć nasilenie objawów i poprawić komfort życia w okresie pylenia. W wielu przypadkach uzupełnieniem są krople do oczu oraz preparaty donosowe.
Lekarze często zalecają także sterydy donosowe, które działają miejscowo i redukują stan zapalny błony śluzowej. Dzięki temu możliwe jest skuteczne opanowanie objawów nawet w okresach wysokiego stężenia pyłków. Regularność stosowania ma w tym przypadku kluczowe znaczenie.
Najbardziej zaawansowaną metodą leczenia pozostaje jednak immunoterapia swoista, czyli odczulanie. Proces ten polega na stopniowym przyzwyczajaniu organizmu do alergenu, co może prowadzić do długotrwałej remisji objawów. W wielu przypadkach pozwala to znacząco ograniczyć potrzebę stosowania leków.
Dr. Piotr Dąbrowiecki mówi, że decyzję o rozpoczęciu immunoterapii należy podjąć po konsultacji z alergologiem i wykonaniu odpowiednich testów. Odpowiednio zaplanowane leczenie może zmienić przebieg choroby na wiele lat.
„Osoby uczulone powinny przyjąć leki antyhistaminowe dostępne w formie tabletki, czy w formie kropli do oczu, można zastosować steryd donosowy, także w formie OTC, który jest dostępny w ramach opieki farmaceutycznej w aptece. Ale najlepszą metodą zapobiegania i leczenia alergii wziewnej jest immunoterapia swoista, czyli tak zwane odczulanie. Pacjent, który już wie, że jest uczulony na pyłek drzew i ma wykonane testy, powinien już po zakończonym sezonie, czyli od września 2025 roku, zgłosić się do alergologa i przyjąć szczepionkę odczulającą. W tym momencie wiosna 2026 będzie najszczęśliwszym okresem w jego życiu, bo u połowy chorych dochodzi do całkowitej remisji objawów, a u większości – do znacznej ich remisji”.

Jak ograniczyć kontakt z alergenami na co dzień
Oprócz leków, kluczowa jest codzienna profilaktyka. Unikanie pyłków to najprostszy sposób, by poczuć się lepiej. W praktyce oznacza to zmianę kilku prostych nawyków, które ograniczą kontakt z alergenami.
Zadbaj o czystość w domu i na sobie
Eksperci radzą, by po każdym powrocie do domu zmienić odzież i wziąć kąpiel. Warto też regularnie myć włosy, bo pyłki osadzają się na nich niezwykle łatwo, a potem trafiają prosto na Twoją poduszkę. Jeśli planujesz spacer, koniecznie załóż okulary przeciwsłoneczne – stworzą barierę dla Twoich oczu. Pamiętaj też, by w tym okresie nie suszyć prania na dworze; mokre tkaniny działają jak lep na krążące w powietrzu pyłki.
Planuj wietrzenie i spacery
Odpowiednie planowanie to połowa sukcesu. Najlepiej wietrzyć mieszkanie wieczorem lub tuż po opadach deszczu, kiedy powietrze jest naturalnie przemyte. Staraj się też spać przy zamkniętym oknie, szczególnie w dni o wysokim stężeniu alergenów.
Śledzenie bieżących prognoz pylenia pozwoli Ci świadomie decydować, kiedy lepiej zostać w domu, a kiedy możesz wyjść na zewnątrz. Takie proste kroki mogą znacząco zmniejszyć nasilenie kataru i sprawić, że maj przestanie być kojarzony jedynie z chusteczkami do nosa.
Instytut Ochrony Środowiska Państwowy Instytut Badawczy przygotowuje prognozy pylenia roślin na 96 godziny (4 dni), które można śledzić na stronie https://ios.edu.pl/alergeny/.
Źródło: naukawpolsce.pl
Pędraki w ogrodzie – jak je rozpoznasz i skutecznie zwalczysz?
Czytaj więcej



