Samorząd obciął zarobki: Radni dali po łapkach nieudolnemu burmistrzowi!
Radni Pisza zgodzili się na oddanie 11 mln zł unijnych dotacji, ale obniżyli pensję burmistrzowi
Jak donosi Serwis Samorządowy PAP, radni podczas burzliwych obrad Rady Miejskiej Pisza (woj. warmińsko-mazurskie) przegłosowali, że od 1 czerwca obniżą wynagrodzenie burmistrza Dariusza Kińskiego. Oskarżają go o nieudolność i nieskuteczność – zamiast pracować, lansował się na imprezach i robił selfiki.
Finansowa kompromitacja: Gmina Pisz oddaje 11 milionów złotych
Gmina Pisz zwraca do Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie 7,5 mln zł dotacji unijnych (fundusze 2014-2020) oraz aż 3,3 mln zł karnych odsetek. Łącznie z budżetu miasta wyparuje ponad 11 mln zł. Pieniądze te przyznano na remont domu kultury, który ciągnie się od 9 lat. Mimo że samorząd wpompował w tę inwestycję już około 22 mln zł, robotnicy wciąż nie skończyli prac, a koszt pierwotny wielokrotnie przekroczono. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wystawiła przedsięwzięciu negatywną ocenę, a obecnie sprawę pod kątem niegospodarności bada prokuratura.
Dopiero teraz radni przełamali impas. W połowie kwietnia grupa radnych zbojkotowała głosowanie, co zablokowało zwrot należności – zgodnie z przepisami gmina musi oddać całą sumę (kapitał i odsetki) łącznie. Podczas środowej sesji 11 radnych wstrzymało się od głosu, a 7 było „za”. Dzięki tej strategii samorząd rozwiąże umowę z marszałkiem i odda ponad 11 mln zł, co wreszcie zatrzyma licznik narastających długów.
Burmistrz Dariusz Kiński pod ostrzałem – radni tną wynagrodzenie
Zanim radni przeszli do głosowań finansowych, odbyła się wyjątkowo burzliwa dyskusja. Większość radnych obarczyła burmistrza Dariusza Kińskiego pełną odpowiedzialnością za to, że remont domu kultury „ślimaczy się”, a administracja prowadzi go nieudolnie. Radni już w połowie kwietnia prosili go o plany zakończenia inwestycji w PDK, ale nie doczekali się konkretów. Dlatego, grupa radnych wniosła o obniżenie wynagrodzenia burmistrza z 18,4 tys. zł brutto do 15,9 tys. zł brutto.
Podczas sesji opozycja nie miała litości. Andrzej Zadroga, argumentując wniosek o dyscyplinowanie burmistrza, wypunktował fatalny stan gminnych inwestycji:
To mieszkańcy zwracali się, by jakoś zdyscyplinować burmistrza. Ludzie nie widzą działalności infrastrukturalnych, nie ma inwestycji. To dotyczy szeregu działań, a nie tyko remontu domu kultury – zauważył Zadroga.
Radny podkreślił również, że odkąd Kiński objął urząd, miasto straciło wiele dotacji, m.in. na termomodernizację szkół czy bioróżnorodność, a burmistrz próbuje ustalać kluczowe kwestie w sposób nieformalny.
Selfiki burmistrza i inne zarzuty
Jednym z najgorętszych punktów obrad stał się zarzut o nadmierną autopromocję włodarza. Radni wytykali Kińskiemu, że zamiast doglądać placu budowy i rozliczać miliony, woli robić „selfiki” na wiejskich imprezach. W obronie burmistrza stanęła radna Agnieszka Pardo:
Myślę, że te „selfiki” są dobre. Kiedyś burmistrz był niedostępny, nie przyjeżdżał na imprezy. Czemu nikt nie pyta, czy ludzie są zadowoleni, że przyjechał do nich burmistrz? – pytała Pardo.
Radna zaproponowała, by dom kultury po prostu sprzedać:
Dom kultury należy sprzedać i wyremontować za to wiejskie drogi. Z tego ludzie będą bardziej zadowoleni – oceniła radna.
Najostrzej rządy Kińskiego podsumował radny Dariusz Kaczkowski, który zauważył, że przez blisko dwa lata sprawowania urzędu włodarz wykazał się całkowitą bezczynnością:
Burmistrz nawet zepsutej fontanny nie naprawił – zauważył Kaczkowski, wyliczając długą listę niespełnionych obietnic.
Śledztwo prokuratorskie – niegospodarność pod lupą
Sam burmistrz Dariusz Kiński przez kilkanaście minut wyliczał swoje rzekome sukcesy, ale nie przekonał rady. Aż 12 radnych zagłosowało za obniżeniem mu pensji, co wejdzie w życie 1 czerwca. Niezależnie od tego, prokuratura przesłuchuje świadków i analizuje dokumentację. Rzecznik prokuratury, Daniel Brodowski, potwierdził powagę sytuacji:
Zabezpieczono bardzo obszerną dokumentację i trwają przesłuchania świadków. Na razie nie przedstawiono nikomu zarzutów. Postępowanie toczy się w kierunku ewentualnego niedopełnienia obowiązków i niegospodarności. – informował rzecznik.
Sytuacja w Piszu pokazuje: samorząd lokalny działa i potrafi wyciągać konsekwencje, gdy władza zawodzi. Czy zwrot 11 mln zł i uderzenie burmistrza po kieszeni zmusi go do pracy? Mieszkańcy będą teraz patrzeć włodarzowi na ręce wyjątkowo uważnie.
Źródło: Serwis Samorządowy PAP
Rekordowa rekrutacja do WAT 2026: 1280 miejsc i 6000 zł na rękę. Zostań oficerem Wojska Polskiego
Dron ważniejszy od kazania. Sezon komunijny w szczycie
Czytaj więcej



