Film „Mniej obcy” o Borysewiczu. Netflix zdradza datę premiery
Netflix właśnie wypuścił zwiastun filmu o liderze Lady Pank. Mamy też nowe zdjęcia z planu!
Film „Mniej obcy” o Janie Borysewiczu trafi do Netflixa 7 października 2026 roku. Platforma właśnie wypuściła zwiastun produkcji, a redakcji FaktyPlus.pl wysłała nowe zdjęcia z planu filmowego i oficjalny plakat. Historia pokaże początki kariery gitarzysty, narodziny Lady Pank oraz cenę, którą muzyk zapłacił za życie podporządkowane swojej pasji.
Netflix wypuścił zwiastun filmu „Mniej obcy”
– Wtedy zdałem sobie sprawę, że z gitarą w ręku jestem superbohaterem
– mówi filmowy Jan Borysewicz w zwiastunie, który właśnie wypuścił Netflix. Zapowiedź pokazuje młodego gitarzystę odkrywającego, że muzyka może całkowicie zmienić jego życie.
Zwiastun filmu „Mniej obcy” prowadzi widzów do czasów, gdy rock dawał młodym ludziom namiastkę wolności. Jan dorasta w szarej rzeczywistości PRL-u, a gitara pozwala mu wyrażać emocje, buntować się przeciwko narzuconym zasadom i szukać własnej drogi.
Pasja do muzyki i rock and rolla nieuchronnie prowadzą filmowego Borysewicza do założenia zespołu Lady Pank. Grupa ma pierwsze hity, szybko zdobywa popularność, a nasz bohater staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych gitarzystów w Polsce. Wraz z sukcesem pojawiają się jednak konflikty, trudne decyzje i problemy w życiu prywatnym.
Netflix zapowiada słodko-gorzką historię o pasji i spełnianiu marzeń.
Film „Mniej obcy” pokaże prawdziwą historię Jana Borysewicza
Fabułę zainspirowały życie i wspomnienia Jana Borysewicza. Gitarzysta uczestniczył w powstawaniu filmu i zgodził się, aby twórcy pokazali zarówno jego sukcesy, jak i błędy oraz osobiste upadki.
– Zależało mi, żeby ten film był prawdziwy i niczego nie upiększał. Nie chciałem ukrywać ani sukcesów, ani błędów, ani ceny, jaką przyszło mi zapłacić za życie podporządkowane muzyce – mówił Jan Borysewicz, gitarzysta i lider Lady Pank, w pierwszej zapowiedzi produkcji.
Artysta podkreślił również, że pogoń za marzeniami nie zawsze prowadzi do szczęśliwego zakończenia. Pasja może dawać siłę i wolność, ale wymaga też podejmowania decyzji, których konsekwencje ponoszą muzyk oraz jego najbliżsi.
– To nie jest historia o tym, że warto ślepo gonić za marzeniami. Raczej o tym, że jeśli naprawdę nie potrafisz z czegoś zrezygnować, musisz być gotowy ponieść konsekwencje swoich wyborów. Mam nadzieję, że widzowie zobaczą w tym filmie nie tylko rock’n’rollową historię, ale też szczerą opowieść o pasji, która potrafi dawać wolność, ale potrafi też bardzo dużo zabrać – wyjaśniał Jan Borysewicz.
Mikołaj Bukrewicz zagrał Jana Borysewicza
Główną rolę twórcy powierzyli Mikołajowi Bukrewiczowi, który debiutuje na wielkim ekranie. Bukrewicz jest gitarzystą i kompozytorem, dlatego podczas zdjęć mógł samodzielnie grać na instrumencie.
Swoją przygodę z muzyką zaczynał od nauki gry na skrzypcach. Później sam nauczył się grać na gitarze. Od 2019 roku publikował w internecie autorskie nagrania i własne aranżacje. Muzyczne doświadczenie pomogło mu przygotować się do roli jednego z najbardziej charakterystycznych polskich gitarzystów.
Młodego Jana Borysewicza zagrał Mirosław Tomczuk. W pozostałych członków Lady Pank wcielili się Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak i Marcel Barra.
Ważną postacią będzie także Andrzej Mogielnicki, współzałożyciel grupy i autor tekstów jej największych przebojów. Zagrał go Patryk Pietrzak. W obsadzie znaleźli się również Kinga Preis, Ireneusz Czop, Maciej Musiałowski oraz Konrad Kąkol.
Fani Lady Pank trafili na plan filmu
W filmowych scenach koncertowych wystąpili prawdziwi fani Lady Pank. Fakty Plus pisały już wcześniej o castingu zorganizowanym we Wrocławiu, czyli rodzinnym mieście Jana Borysewicza.
Do udziału w zdjęciach zachęcał sam zespół. Muzycy przekonywali, że właśnie fani najlepiej odtworzą emocje, zabawę i wzruszenia, które od wielu lat towarzyszą koncertom Lady Pank.
Dzięki temu przed kamerami pojawiły się osoby, które rzeczywiście znają piosenki grupy i potrafią naturalnie reagować na jej muzykę. Słuchacze stali się więc częścią filmowej historii zespołu, którego nagrań wcześniej słuchali w radiu, na płytach i podczas koncertów.
Produkcja ma odtworzyć atmosferę lat 80., gdy Lady Pank zdobywał ogromną popularność. Gitarowe kompozycje Jana Borysewicza, charakterystyczny głos Janusza Panasewicza oraz teksty Andrzeja Mogielnickiego stworzyły połączenie, które szybko podbiło listy przebojów.
„Lalka” na raty. Najpierw serial Netfliksa, dwa tygodnie później film w kinach
„Mniej obcy” powalczy o Złote Lwy w Gdyni
Netflix zdradził też naszej redakcji również, że film „Mniej obcy” już zakwalifikował się do Konkursu Głównego 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Produkcja powalczy tam o Złote Lwy, a festiwalowa publiczność zobaczy ją jeszcze przed premierą w serwisie.
– Niezwykle się cieszymy, że praca twórców nad tym wyjątkowym projektem została doceniona i film znalazł się w selekcji festiwalu, a gdyńska publiczność będzie mogła zobaczyć go jako pierwsza. Trzymamy kciuki za całą ekipę i nie możemy się doczekać pierwszych reakcji widzów – mówi Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa na Europę Środkowo-Wschodnią.
Film wyreżyserował Kristoffer Rus, znany między innymi z „Za dużego na bajki” i serialu „Morderczynie”. Scenariusz napisali Wiktor Piątkowski oraz Joanna Kozłowska, natomiast zdjęcia przygotował Marian Prokop. Za produkcję odpowiada Paprika Studios.
Muzykę napisał Jan Borysewicz, a muzykę ilustracyjną przygotował Karim Martusewicz. Za scenografię odpowiada Aleksandra Kierzkowska, za kostiumy Małgorzata Zacharska, a za montaż Marcin „Komar” Konarzewski.
Źródło: Netflix



