W Polsce brakuje nawet 400 tys. miejsc dla studentów

Dom studencki. Akademia Pożarnicza

Akademiki uczelni publicznych i prywatne domy studenckie mają miejsca tylko dla co dziesiątego studenta. Najtrudniej znaleźć pokój w największych miastach.


Polscy studenci mają coraz większy problem ze znalezieniem niedrogiego pokoju. JLL, międzynarodowa firma doradcza działająca na rynku nieruchomości, szacuje, że w Polsce brakuje około 400 tys. miejsc przygotowanych dla studiujących. Największy problem mają osoby, które wybierają uczelnie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Trójmieście.


Akademiki mieszczą tylko co dziesiątego studenta

W roku akademickim 2025/2026 na polskich uczelniach studiowało dokładnie 1 322 841 osób – podał Główny Urząd Statystyczny. Tymczasem według raportu Cushman & Wakefield z czerwca 2026 roku akademiki należące do uczelni publicznych miały 111 950 miejsc. Prywatne domy studenckie oferowały kolejne 17 300 łóżek.

Wszystkie akademiki razem miały więc nieco ponad 129 tys. miejsc. Na jedno łóżko przypadało ponad dziesięciu studentów. Pozostali musieli mieszkać z rodziną albo szukać pokoju na zwykłym rynku najmu.

Problem nasila się przed rozpoczęciem roku akademickiego. W tym samym czasie dziesiątki tysięcy nowych studentów przyjeżdżają do największych miast i zaczynają szukać mieszkania. Liczba niedrogich pokoi nie nadąża za liczbą chętnych.

JLL szczególnie zwraca uwagę na Warszawę. Firma szacuje, że w stolicy brakuje około 60 tys. miejsc dla studentów. Dlatego studiujący konkurują o mieszkania nie tylko między sobą, ale także z singlami, parami i rodzinami. Im więcej chętnych, tym łatwiej właścicielom podnosić czynsze.

Brak łóżek w publicznych akademikach napędza rozwój prywatnych domów studenckich – wskazuje Krystyna Pietruszyńska, dyrektorka w dziale inwestycji mieszkaniowych JLL.


Miejsce w akademiku uczelni kosztowało średnio 713 zł

Skalę problemu pokazuje także badanie Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej z 2025 roku. Organizacja zebrała informacje z 69 uczelni. Mediana miesięcznej opłaty za miejsce w akademiku wyniosła 713 zł.

Najwięcej płacili studenci dużych uczelni w największych miastach. Nawet tam miejsce w uczelnianym domu studenckim kosztowało jednak wyraźnie mniej niż pokój w prywatnym akademiku lub mieszkaniu wynajmowanym od właściciela.

Dlatego o przydział pokoju trzeba powalczyć. Uczelnie biorą pod uwagę takie kryteria, jak m.in. odległość między domem rodzinnym a miejscem nauki, dochody rodziny oraz ewentualnie niepełnosprawność studenta.

Ale okazuje się że mimo niewystarczającej liczby miejsc średnio uczelnie pozytywnie rozpatrywały aż 87 proc. wniosków.

Dla młodego człowieka różnica w cenie jest ogromna. Uczelniany akademik kosztował średnio kilkaset złotych, podczas gdy miesięczna opłata w prywatnym obiekcie przekraczała 2 tys. zł. Z tego powodu tańsze miejsca trafiają przede wszystkim do osób, które mają trudniejszą sytuację finansową lub mieszkają daleko od uczelni.


W 2025 roku otwarto 12 prywatnych akademików

Mała liczba miejsc w uczelnianych domach studenckich zachęciła prywatnych inwestorów do działania. CBRE, międzynarodowa firma doradzająca na rynku nieruchomości komercyjnych i inwestycyjnych, przeanalizowała rozwój prywatnych akademików w raporcie „Prywatne akademiki w Polsce – czas nowych obiektów”.

Z danych CBRE wynika, że w Polsce co najmniej jeden nowy prywatny akademik powstawał każdego roku przez ostatnich 15 lat. Wyraźne przyspieszenie nastąpiło jednak dopiero niedawno. W latach 2023–2024 inwestorzy otworzyli w ośmiu największych ośrodkach akademickich aż 12 obiektów z ponad 4 tys. miejsc.

Rok 2025 przyniósł kolejny skok. W ciągu dwunastu miesięcy inwestorzy uruchomili 12 prywatnych akademików z 3,8 tys. łóżek. Sześć nowych obiektów powstało w Warszawie i zapewniło studentom ponad 1,7 tys. miejsc.

Jednocześnie firmy budowały osiem kolejnych akademików, a prawie 30 projektów znajdowało się na różnych etapach przygotowań. Mimo tak dużej aktywności CBRE nadal wskazywało Warszawę, Wrocław i Poznań jako miasta z największym niedoborem miejsc w stosunku do liczby studentów.

Polska przyciąga inwestorów dzięki dużemu zapotrzebowaniu i niewystarczającej liczbie nowoczesnych obiektów – ocenia Przemysław Łachmaniuk, współzarządzający działem Living – Capital Markets w CBRE Polska.

Prywatne akademiki, określane przez branżę jako PBSA, oferują umeblowane pokoje, internet, wspólne kuchnie, pralnie, miejsca do nauki i sale wypoczynkowe. Operatorzy organizują także spotkania i wydarzenia, które pomagają mieszkańcom poznać inne osoby.


Prywatny akademik kosztuje średnio 2370 zł miesięcznie

Dane z 2026 roku potwierdzają, że prywatny rynek nadal rośnie. Według Cushman & Wakefield najwięcej prywatnych miejsc ma Kraków – ponad 5 tys. Warszawa oferuje ich ponad 3,1 tys., Wrocław około 2,1 tys., Łódź 1,9 tys., a Gdańsk około 1,8 tys.

Inwestorzy budują obecnie około 2 tys. nowych łóżek. Przygotowują również projekty na dalsze 6,8 tys. miejsc. Nawet po ich otwarciu akademiki uczelni publicznych i prywatne obiekty razem pomieszczą około 11 proc. studentów.

A ceny najmu rosną. W roku akademickim 2026/2027 miesięczna opłata w prywatnym akademiku wynosi średnio już około 2370 zł. W ciągu roku wzrosła o 2,6 proc.

Największą podwyżkę odnotował Gdańsk, gdzie ceny poszły w górę o 10 proc. W Lublinie wzrosły o 5 proc., a w większości pozostałych miast o 1–3 proc.

Inwestorzy widzą w akademikach szansę na stabilny biznes. CBRE podaje, że w 2024 roku wartość inwestycji w ten sektor w Europie wzrosła o 9 proc. Z kolei w pierwszej połowie 2025 roku inwestorzy ulokowali w nim połowę kwoty wydanej w całym poprzednim roku.

Zainteresowanie potwierdza badanie „2025 European Investor Intentions Survey”. Wśród ankietowanych inwestorów 62 proc. zamierzało szukać nieruchomości z tak zwanych sektorów alternatywnych. Połowa tej grupy rozważała zakup lub budowę prywatnych akademików.

Dzień sportu na WAT.
Armia

Rekordowa rekrutacja do WAT 2026: 1280 miejsc i 6500 zł na rękę. Zostań oficerem Wojska Polskiego


Na uczelniach przybyło studentów z Polski

Duże zapotrzebowanie na pokoje wynika przede wszystkim ze wzrostu ogólnej liczby studentów. GUS podał, że w roku akademickim 2025/2026 studiowało o 42,7 tys. osób więcej niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost o 3,3 proc.

Jednocześnie zmniejszyła się liczba studentów zagranicznych. W roku akademickim 2024/2025 studiowało ich w Polsce 108,6 tys. Rok później GUS naliczył 101,6 tys. cudzoziemców, czyli o 6,5 proc. mniej.

Najwięcej zagranicznych studentów pochodziło z Ukrainy – 46,7 tys. Na kolejnych miejscach znaleźli się obywatele Białorusi – 10,9 tys. oraz Turcji – 4,8 tys. Zdecydowana większość, bo 87,6 tys. osób, wybrała studia stacjonarne.

Na uczelniach przybyło jednak więcej studentów z Polski, niż ubyło cudzoziemców. Dlatego liczba osób szukających pokoju nadal rośnie. Wielu nowych studentów przeprowadziło się na czas nauki do innego miasta.

Dla cudzoziemców prywatny akademik jest bardziej przystępny niż zwykły wynajem. Student może zarezerwować pokój przez internet, z góry poznać wszystkie koszty i załatwić formalności przed przyjazdem do Polski.

ludzie w sali wykładowej
Nasz temat / News / Społeczeństwo

Najmniej oblegane kierunki na topowych uczelniach. Dlaczego warto iść tam, gdzie nikt nie idzie?


Uczelnie chcą prawie 464 mln zł na akademiki

Prywatni inwestorzy nie uzupełnią całego deficytu, dlatego uczelnie publiczne mogą sięgać po pieniądze z Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego. Program przygotowały Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Do marca 2026 roku uczelnie złożyły 14 wniosków o prawie 464 mln zł. Siedem projektów dotyczy modernizacji działających domów studenckich. Uczelnie wyceniły te inwestycje na ponad 166 mln zł.

Cztery kolejne wnioski dotyczą budowy nowych akademików za 235 mln zł. Trzy uczelnie chcą natomiast przeprowadzić remonty o łącznej wartości około 63 mln zł.

Skala zainteresowania programem przerosła nasze oczekiwania – powiedział 18 marca 2026 roku minister nauki Marcin Kulasek.

Dzięki tym projektom uczelnie utworzą lub zmodernizują ponad 3200 miejsc dla studentów i doktorantów. Fundusz pokryje do 80 proc. kosztów inwestycji, a przy remoncie zabytkowego budynku nawet 90 proc.

Program rozwija działania prowadzone już wcześniej. W 2024 roku Ministerstwo Nauki przeznaczyło 250 mln zł na 26 inwestycji związanych z remontami akademików. W 2025 roku uczelnie zgłosiły resortowi kolejne 60 wniosków.

Skan notatek prof. Wacława Borowego. Źródło: Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. Gabinet Rękopisów
Społeczeństwo

AI poległo w bibliotece. Uniwersytet Warszawski szuka ludzi do odczytywania rękopisów


Na nowe miejsca dla studentów trzeba poczekać

Przygotowanie nowego akademika wymaga czasu. Projekt inwestycyjny przy dużym domu studenckim trwa zazwyczaj od półtora roku do dwóch lat.

Pokazują to ukończone w ostatnich latach inwestycje. Budowa prywatnego akademika Student Depot w Krakowie z 795 miejscami trwała 17 miesięcy. Inwestor określił to i tak jako rekordowe tempo dla tak dużego i wykończonego budynku.

Z kolei budowa akademika StudentSpace na warszawskim Mokotowie ruszyła w czerwcu 2026 roku. Obiekt ma zapewnić prawie 600 miejsc, a pierwszych mieszkańców przyjmie w roku akademickim 2027/2028.

Jeżeli doliczymy przygotowanie projektu i wszystkie formalności, od pierwszych planów do otwarcia akademika może minąć kilka lat. Do tego czasu większość studentów przeprowadzających się do innego miasta będzie szukała pokoju na zwykłym rynku najmu.

Koszt mieszkania może zdecydować nie tylko o warunkach życia, ale także o wyborze uczelni. Student, który nie dostanie miejsca w akademiku i nie ma pieniędzy na prywatny wynajem, może zrezygnować z nauki w innym mieście.


Źródła: JLL, GUS, Cushman & Wakefield, MNiSW, BGK, Student Depot, StudentSpace, naukawpolsce.pl, CBRE

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *