Nawet 65 proc. bankructw osobistych w USA wynika z kosztów leczenia. Oto najdroższy system zdrowia świata

Amerykańska karetka w drodze do pacjenta. Fot:  Yassine Khalfalli/Unsplash

Miliony ubezpieczonych Amerykanów ogłaszają bankructwa. Nie stać ich na leczenie. Rachunki wpędzają ich w spiralę zadłużenia.


„Przestańcie mnie ratować” – pacjentów nie stać na opiekę medyczną

„Widzę pacjentów w stanie ostrym, którzy krzyczą do nas, żebyśmy przestali ich ratować, bo panicznie boją się rachunku, jaki otrzymają po zabiegu” 

– powiedział CNBC dr. John Scott, chirurg z University of Washington. Strach przed finansową ruiną stał się tak silny, że dla wielu Amerykanów śmierć lub trwałe kalectwo wydają się mniejszym złem niż dożywotnia pętla zadłużenia.

Eksperci alarmują, że barierą nie do przebycia staje się nie tylko brak polisy, ale sam lęk przed jej uruchomieniem. Tal Gross, profesor polityki publicznej na Uniwersytecie Bostońskim, wyjaśnia mechanizm unikania leczenia: 

„Chcemy, by obywatele korzystali z pomocy wtedy, gdy jej potrzebują. Istnieją jednak twarde dowody na to, że ludzie rezygnują z terapii, jeśli spodziewają się wysokich dopłat lub rachunków, których nie będą w stanie spłacić”.

Najnowsze dane z pierwszego kwartału 2026 roku potwierdzają, że kryzys kosztów leczenia w USA wciąż przybiera na sile. Składki na ubezpieczenia pracownicze rosną obecnie w tempie niemal dwukrotnie wyższym niż inflacja, a średni roczny koszt ochrony czteroosobowej rodziny przekroczył barierę 24 000 USD. Sytuacja ta zmusza obywateli do tragicznych wyborów – marcowe statystyki Gallupa wskazują, że już jedna trzecia Amerykanów musi ograniczać wydatki na żywność i energię, aby uregulować rachunki medyczne.

Skala problemu wykracza daleko poza domowe budżety. Szacuje się, że w samym 2026 roku ok. 31 milionów dorosłych Amerykanów zaciągnęło pożyczki na łączną kwotę 74 miliardów dolarów, by sfinansować niezbędne procedury medyczne. Dla milionów rodzin ten dług staje się ciężarem niemożliwym do udźwignięcia.


Rekordowe wydatki na zdrowie w USA

To bardzo dziwna sytuacja, bo amerykańska gospodarka przeznacza na ochronę zdrowia fundusze niewspółmierne do jakiegokolwiek innego kraju na świecie. Z najnowszych raportów Centers for Medicare & Medicaid Services (CMS) wynika, że roczne wydatki w tym sektorze przekroczyły barierę 5,3 biliona dolarów. Suma ta odpowiada niemal 18 proc. PKB Stanów Zjednoczonych.

Mimo to, zestawienie Health System Tracker pokazuje, że USA to drastyczny wyjątek: wydają na zdrowie najwięcej, a oferują jedną z najniższych długości życia wśród bogatych państw. Ten dystans do krajów takich jak Niemcy, Francja, Japonia czy Kanada pogłębił się jeszcze bardziej przez pandemię COVID-19, która spowodowała w USA znacznie gwałtowniejszy spadek oczekiwanej długości życia niż u europejskich sąsiadów.

Oczekiwana długość życia w USA w porównaniu do innych krajów zachodnich. Źródła:Health System Tracker
Oczekiwana długość życia w USA w porównaniu do innych krajów zachodnich. Źródła:Health System Tracker

Dla porównania, państwa Unii Europejskiej wydają na ten cel średnio od 10 do 12 proc. PKB, czyli niemal o połowę mniej. Paradoks polega na tym, że mimo gigantycznych nakładów, amerykański system nie gwarantuje powszechnego dostępu do leczenia. W efekcie rzesze pacjentów rezygnują z pomocy lekarskiej, paraliżowane strachem przed kosztami.

Głównym motorem tych wydatków jest opieka szpitalna, która pochłania ponad jedną trzecią całego budżetu systemu. Według danych serwisu Axios koszty hospitalizacji wzrosły o około 10 proc. w samym okresie 2023–2024, co drastycznie napędza ogólną inflację medyczną.

Równolegle drożeje farmakoterapia. Statystyki CMS wskazują, że wydatki na leki na receptę skoczyły w 2024 roku o ok. 8 proc., a ceny wielu kuracji drastycznie przewyższają te obowiązujące w Europie. Ciężar ten rykoszetem uderza w pacjentów – zarówno poprzez drożejące składki prywatnych ubezpieczeń, jak i bezpośrednie opłaty z własnej kieszeni.

Centrum poboru osocza CSL Plasma w USA - kolejka dawców klasy średniej. fot: Nguyễn Hiệp/ Unsplash
Społeczeństwo

Ameryka to OPEC osocza. A Amerykanie oddają krew, bo muszą


Co trzeci Amerykanin omija gabinet lekarski

Drakońskie ceny usług medycznych sprawiają, że Amerykanie masowo ograniczają dbałość o zdrowie. Badania Kaiser Family Foundation (KFF) oraz sondaże Ipsos potwierdzają pesymistyczny trend: aż 36 proc. dorosłych mieszkańców USA zrezygnowało z wizyty u lekarza wyłącznie z pobudek finansowych.

Oznacza to, że ponad jedna trzecia społeczeństwa odwleka diagnostykę lub terapię w obawie przed drenażem portfela. Problem ten nie dotyczy jedynie osób nieubezpieczonych – dotyka również tych, którzy regularnie opłacają prywatne polisy.

Analizy przeprowadzone przez West Health i Gallup rzucają jeszcze ciemniejsze światło na tę sytuację: około jedna trzecia Amerykanów drastycznie tnie wydatki na podstawowe potrzeby, takie jak żywność, transport czy opłaty za media, byle tylko uregulować rachunki medyczne. W praktyce ochrona zdrowia stała się bezpośrednim konkurentem dla egzystencjalnego minimum gospodarstw domowych.

Eksperci ostrzegają, że taka strategia ma opłakane skutki długofalowe. Ignorowanie badań kontrolnych i zaniechanie leczenia chorób przewlekłych prowadzi do ciężkich powikłań, które w ostatecznym rozrachunku generują jeszcze wyższe koszty i obciążają system.

Saab_JAS_39_Gripen/ fot: Tuomo Salonen / SIMFinnish Aviation, CC BY-SA 4.0,
Społeczeństwo

USA do UE: kupujcie nasze, swoje też – ale mniej. Trump grozi Europie za promowanie własnej zbrojeniówki


Medyczna droga do upadłości: 60–65 proc. bankructw

Najbardziej dramatycznym przejawem dysfunkcji systemu są bankructwa osobiste. Z badań naukowców z Harvard Medical School wynika, że choroba lub koszty z nią związane stanowią kluczowy czynnik w około 60–65 proc. wszystkich postępowań upadłościowych w USA.

Jedno z najbardziej prestiżowych opracowań, opublikowane w „American Journal of Medicine”, wskazuje konkretnie: 62,1 proc. prywatnych bankructw miało podłoże medyczne. Analiza ta opierała się na rzetelnych dokumentach sądowych oraz pogłębionych wywiadach z dłużnikami.

Specjaliści zwracają uwagę, że upadłość rzadko jest wynikiem pojedynczego rachunku za pobyt w szpitalu. Zazwyczaj to efekt niszczycielskiej kumulacji kilku czynników. Po pierwsze, pacjent zostaje przytłoczony fakturami za zabiegi i leki. Po drugie, choroba uniemożliwia pracę, co prowadzi do utraty stałych dochodów. Po trzecie, pojawiają się koszty towarzyszące: rehabilitacja, transport medyczny czy opieka długoterminowa.

W desperacji rodziny ratują się kartami kredytowymi i szybkimi pożyczkami. Gdy spirala zadłużenia wymyka się spod kontroli, jedynym wyjściem pozostaje ogłoszenie bankructwa.


Iluzja ochrony: bankrutują także ubezpieczeni

Najbardziej uderzającym aspektem tej sytuacji jest fakt, że bankructwo medyczne regularnie dotyka osoby… w pełni ubezpieczone. Badania z Harvardu dowodzą, że ok. 75 proc. osób, które ogłosiły upadłość z powodu długów zdrowotnych, posiadało polisę w momencie zachorowania. Dowodzi to, że amerykańskie ubezpieczenie często jest jedynie iluzorycznym zabezpieczeniem.

Winę ponosi skomplikowana architektura polis. Większość planów opiera się na tzw. „deductible”, czyli wysokim udziale własnym, który pacjent musi pokryć w całości, zanim ubezpieczyciel w ogóle zacznie dokładać się do leczenia. Do tego dochodzą „copayments” (stałe opłaty za każdą wizytę) oraz „coinsurance” (procentowy udział w kosztach każdego zabiegu). W takim modelu nawet ubezpieczony pacjent może nagle stanąć przed koniecznością zapłaty dziesiątek tysięcy dolarów.

Ciężarówki Kenworth jeszcze trochę pojeżdżą po drogach USA. fot: Christian Lendl/ Unsplash
Podróże

Czy legendarne kanciaste amerykańskie ciężarówki przetrwają? Nowe przepisy w USA

W opinii ekonomistów i ekspertów zdrowia publicznego, system medyczny stał się obecnie jednym z największych czynników ryzyka finansowego dla gospodarstw domowych. Lawinowo rosnące koszty i labirynt ubezpieczeniowy sprawiają, że nawet klasa średnia może w krótkim czasie stracić dorobek życia. Właśnie dlatego reforma ochrony zdrowia pozostaje najbardziej zapalnym i kluczowym tematem debaty publicznej w Stanach Zjednoczonych.


Dlaczego leczenie w USA jest tak drogie?

Amerykański system zdrowia drastycznie odbiega od modeli europejskich, co wynika przede wszystkim ze specyficznej struktury finansowania. W USA nie funkcjonuje jeden powszechny system publiczny; opieka opiera się na prywatnych ubezpieczeniach oraz celowych programach rządowych dla wybranych grup. W konsekwencji system jest silnie rozproszony, co generuje gigantyczne koszty zarządzania.

Według analiz OECD, ceny usług medycznych w Stanach Zjednoczonych są średnio kilkukrotnie wyższe niż w innych krajach rozwiniętych. Co istotne, te kolosalne różnice w cenach nie zawsze przekładają się na proporcjonalnie wyższą jakość leczenia.

Kluczową rolę odgrywają tu koszty administracyjne. Publikacje w czasopiśmie „Health Affairs” dowodzą, że nawet 25–30 proc. wszystkich wydatków pochłania obsługa biurokratyczna: rozliczenia, procesowanie ubezpieczeń oraz skomplikowane negocjacje cenowe między szpitalami a ubezpieczycielami. W praktyce oznacza to, że co czwarty dolar przeznaczony na zdrowie nie trafia do lekarza ani pacjenta, lecz zasila potężną machinę administracyjną.


Ile kosztuje hospitalizacja w Stanach Zjednoczonych?

Bezpośrednią przyczyną drastycznego zadłużenia obywateli są zaporowe ceny procedur medycznych. Dane z Peterson-Kaiser Health System Tracker potwierdzają, że amerykańskie stawki należą do najwyższych na globie.

Przykładowo, średni koszt porodu w USA oscyluje w granicach 12–18 tys. dolarów, a w przypadku cesarskiego cięcia rachunek może przekroczyć 25 tys. dolarów. W Europie Zachodniej te same procedury są wyceniane wielokrotnie niżej.

Jeszcze większy szok finansowy wywołuje hospitalizacja. Według Agency for Healthcare Research and Quality (AHRQ), średni koszt jednego dnia pobytu w szpitalu przekracza 2,5 tys. dolarów. Przy bardziej złożonych przypadkach końcowa faktura opiewa na dziesiątki tysięcy dolarów.

Podobnie wygląda rynek farmaceutyczny. Analizy RAND Corporation wskazują, że ceny leków w USA są 2–3 razy wyższe niż na Starym Kontynencie. Dotyczy to zwłaszcza terapii biologicznych oraz nowoczesnych preparatów na choroby przewlekłe. Tak wysokie stawki sprawiają, że nawet krótka terapia potrafi zrujnować budżet przeciętnej rodziny.


Mechanizm ubezpieczeń: deductible, copayment i coinsurance

Opieka zdrowotna w USA spoczywa głównie na barkach pracodawców. Jak podaje Kaiser Family Foundation, około 155 milionów Amerykanów posiada ubezpieczenie pracownicze. Niestety, posiadanie polisy nie oznacza darmowego leczenia.

Podstawową barierą jest deductible (udział własny) – kwota, którą pacjent musi wyłożyć z własnej kieszeni, zanim ubezpieczyciel w ogóle zacznie partycypować w kosztach. W 2024 roku średni udział własny w planach pracowniczych wynosił ok. 1,7 tys. dolarów, jednak w planach indywidualnych kwota ta często sięga 6–7 tys. dolarów rocznie.

Dron Shahed-136. fot: Tasnim News Agency, CC BY 4.0
News

Ukraińscy specjaliści budują tarczę w Zatoce Perskiej. Amerykanie osłabiają obronę przeciwdronową w Polsce

Dodatkowo pacjenci obciążani są opłatami typu copayment (stała kwota za każdą wizytę) oraz coinsurance (procentowy udział w kosztach każdej usługi). Kolejną pułapką są usługi „out-of-network” (poza siecią). Jeśli pacjent nieświadomie trafi do placówki lub specjalisty, który nie ma umowy z jego ubezpieczycielem, koszty mogą wzrosnąć lawinowo.


Dlaczego reformy się nie udają?

Kolejne ekipy rządzące podejmowały próby uzdrowienia systemu. Największą z nich była ustawa Affordable Care Act (ACA) z 2010 roku, znana jako Obamacare. Choć znacząco zwiększyła ona liczbę ubezpieczonych, nie uderzyła skutecznie w samo źródło problemu – niebotyczne ceny usług.

W ostatnich latach wprowadzono również No Surprises Act, ustawę mającą ukrócić zjawisko „rachunków-niespodzianek” za leczenie poza siecią. Eksperci zaznaczają jednak, że to jedynie półśrodki. Dopóki ceny hospitalizacji, leków i procedur pozostaną na obecnym poziomie, ryzyko zadłużenia medycznego nie zniknie.

Dla ekonomistów wniosek jest jasny: amerykańskie koszty leczenia to obecnie jedno z najpoważniejszych zagrożeń finansowych dla gospodarstw domowych. Zjawisko bankructw medycznych pozostanie centralnym punktem debaty publicznej w USA tak długo, jak choroba będzie wiązać się z widmem finansowej degradacji.


Źródła: Insights@Questrom, CNBC, Centers for Medicare & Medicaid Services (CMS), National Health Expenditure Data, Kaiser Family Foundation (KFF), Health Costs Survey, Health System Tracker, Gallup, West Health Survey, Peterson-Kaiser Health System Tracker, Himmelstein D., Woolhandler S. i in., Medical Bankruptcy in the United States, 2007: Results of a National Study, American Journal of Medicine, American Journal of Medicine, OECD, Health Statistics, RAND Corporation, Prescription Drug Price Research, Agency for Healthcare Research and Quality (AHRQ), Health Affairs Journal

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *