Gorąco w Dino, choć w sklepach mróz. Konflikt z pracownikami, kontrole PIP, ofensywa związków zawodowych

Sklep Dino w Bielawie. Autorstwa Kamil Kulawik - Praca własna, CC BY-SA 4.0

Skandaliczne warunki pracy w Dino: Szokujące 3,5 stopnia przy kasie, fiasko rozmów z zarządem i widmo ogólnopolskiego paraliżu sieci.

Początek 2026 roku to test odpowiedzialności wobec pracowników dla sieci Dino Polska. Podczas gdy gigant ma rekordowe przychody, pracownicy marzną przy kasach a wyniki kontroli PIP są dramatyczne. Na horyzoncie pojawiło się realne widmo ogólnopolskiego strajku, który może sparaliżować tysiące placówek w całym kraju.


Lodowate warunki pracy: Szokujące ustalenia inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy

Głównym zapalnikiem trwającego konfliktu stały się ekstremalnie niskie temperatury wewnątrz marketów. Od początku stycznia 2026 roku do urzędów w całej Polsce wpływały setki skarg od osób zatrudnionych w sieci, które alarmowały o pracy w warunkach zagrażających zdrowiu.

Główny Inspektor Pracy, Marcin Stanecki, w oficjalnych wypowiedziach dla mediów, m.in. dla serwisu Business Insider Polska, potwierdził przerażającą skalę naruszeń. Podczas zmasowanej akcji kontrolnej, obejmującej blisko 150 marketów Dino, inspektorzy odnotowali skrajne sytuacje. W wybranych punktach handlowych, bezpośrednio przy stanowiskach kasowych, temperatura wynosiła zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza.

W wielu przypadkach inspektorzy zmuszeni byli wydawać decyzje ustne z rygorem natychmiastowej wykonalności. Nakazywały one przedstawicielom sieci niezwłoczne dogrzanie pomieszczeń jeszcze w trakcie trwania wizji lokalnej. Takie działanie miało na celu natychmiastową ochronę pracowników przed wychłodzeniem organizmu.


NIK ujawnia ogromne nieprawidłowości w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim. Na zdjęciu budynek urzędu we Wrocławiu. Autorstwa Jaroslaw Ciurus - Praca własna, CC BY-SA 4.0
News

Najgorszy w Polsce urząd wojewódzki jest we Wrocławiu! W rankingu NIK jest tylko jedno – ostatnie miejsce

Dlaczego kontrole Państwowej Inspekcji Pracy utknęły w martwym punkcie?

Mimo że dowody na skandaliczne warunki pracy są niepodważalne, proces wyciągania konsekwencji prawnych utknął w martwym punkcie. Państwowa Inspekcja Pracy alarmuje, że sieć Dino stosuje wyrafinowane uniki formalno-prawne, których jedynym celem jest maksymalne wydłużenie postępowań.

Mechanizm tego działania jest prosty, ale niezwykle skuteczny. W trakcie trwania inspekcji w wielu placówkach doszło do nagłej zmiany pełnomocnictw kierowników sklepów. Wcześniej to właśnie kierownik na miejscu miał prawo zapoznać się z protokołem pokontrolnym i go podpisać, co kończyło inspekcję. Po modyfikacji procedur, kierownicy stracili te uprawnienia – teraz prawo do podpisu mają wyłącznie menedżerowie regionalni, których fizycznie nie ma w kontrolowanych sklepach.

Skutek? Kontrola, która mogłaby zakończyć się w jeden dzień, ciągnie się tygodniami. Bez podpisu protokół jest nieważny, a Państwowa Inspekcja Pracy nie może nałożyć kar. Inspektorzy są zmuszeni do prowadzenia żmudnej korespondencji pocztowej z centralą firmy lub wzywania pełnomocników do odległych urzędów. Ta biurokratyczna gra na zwłokę sprawiła, że aż 120 ze 150 przeprowadzonych inspekcji wciąż pozostaje „w zawieszeniu”, a pracownicy nadal czekają na prawomocne decyzje i poprawę warunków pracy.


Związki zawodowe rosną w siłę: Masowy wzrost uzwiązkowienia w sieci Dino

Dramatyczne warunki pracy i brak porozumienia z zarządem stały się powodem, dla którego pracownicy zaczynają widzieć sens istnienie związków zawodowych. W sieci Dino Polska obserwujemy obecnie znaczny wzrost liczby członków związków zawodowych.

Pracownicy masowo wstępują w szeregi organizacji takich jak NSZZ „Solidarność” oraz OPZZ Konfederacja Pracy. Związkowcy podają, że liczba osób zrzeszonych wzrosła w ostatnich miesiącach o kilkaset procent. Co więcej, fala ta rozlewa się na podmioty powiązane kapitałowo. 16 lutego 2026 roku poinformowano o powołaniu nowej organizacji związkowej w zakładach mięsnych Agro-Rydzyna, należących do Grupy Dino. Świadczy to o tym, że problem niezadowolenia pracowniczego dotyczy całego holdingu, a nie tylko wybranych placówek handlowych.

Pensje w Biedronce od 2026 roku w górę. Kasjerzy, magazynierzy i kierownicy zarobią więcej. Sprawdź oficjalne stawki i premie./ fot: Piotr Pienkowski/ Unsplash
Biznes / News

Biedronka z kolejnymi podwyżkami. Kasjerzy od 2026 roku nawet 6400 zł brutto


Fiasko rozmów w Warszawie: „To nie był dialog, lecz lekceważenie”

Kluczowym momentem eskalacji konfliktu były spotkania zaplanowane na 10 i 12 lutego 2026 roku w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie. Strona społeczna liczyła na merytoryczne negocjacje z zarządem spółki.

Jednak okazało się, że Zarząd Dino oddelegował do rozmów jedynie pełnomocników prawnych oraz specjalistów do spraw bezpieczeństwa i higieny pracy, którzy nie posiadali uprawnień do podejmowania wiążących decyzji finansowych czy systemowych.

„To, co wydarzyło się w Warszawie, to lekceważenie tysięcy pracowników. Zarząd wysłał osoby, które nie mają żadnej mocy decyzyjnej, co uznajemy za celowe granie na czas” – komentują przedstawiciele organizacji związkowej BNBN, cytowani przez Portal Spożywczy.

Główne postulaty, wokół których jednoczą się obecnie pracownicy, obejmują:

  1. Gwarancję minimalnej temperatury pracy zgodnej z polskimi normami prawnymi.
  2. Powołanie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który w tak dużej strukturze jak Dino wciąż nie funkcjonuje w standardowy sposób.
  3. Realny wzrost wynagrodzeń, wykraczający poza poziom płacy minimalnej.
  4. Zaprzestanie praktyk utrudniających pracę inspektorom pracy.

Rezygnacja w zarządzie: Piotr Ścigała odchodzi ze stanowiska

9 lutego 2026 roku Piotr Ścigała, członek zarządu Dino Polska odpowiedzialny za kluczowe operacje, złożył rezygnację ze skutkiem natychmiastowym. Choć oficjalne komunikaty mówią o „powodach osobistych”, łączone jest to odejście z narastającym chaosem wizerunkowym i ogromną presją ze strony opinii publicznej oraz organów kontrolnych.


Czy będzie strajk w Dino?

Sytuacja na dzień 16 lutego 2026 roku jest napięta. Związki zawodowe oficjalnie ogłosiły stan gotowości strajkowej. Oznacza to, że struktury terenowe przygotowują się do podjęcia czynnych akcji protestacyjnych. Jeśli zarząd nie usiądzie do realnych negocjacji z udziałem osób decyzyjnych, w najbliższych tygodniach może dojść do paraliżu wielu placówek handlowych.


Źródła: PIP, Business Insider Polska

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *