Iga Świątek wygrała w Toronto. Rybakina bez szans w finale

Iga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 i wygrała WTA 1000 w Toronto. To jej pierwszy tytuł w 2026 roku i 26. w karierze. Źródło: Tennis Canada/ youytube.com

Polka pokonała drugą rakietę świata 6:2, 6:3 w 75 minut. Zdobyła pierwszy tytuł w 2026 roku i wróci do czołowej piątki rankingu WTA.


Iga Świątek po trudnych miesiącach znów dyktuje warunki na korcie. W finale turnieju WTA 1000 w Toronto Polka rozbiła Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3. Grała spokojnie, cierpliwie i nie pozwoliła jednej z najlepiej serwujących tenisistek świata przejąć kontroli nad meczem. Zdobyła pierwszy tytuł w tym sezonie i 26. w karierze.


Iga Świątek wygrała turniej w Toronto w 75 minut

Iga Świątek od pierwszych piłek narzuciła Rybakinie swoje tempo. Kazaszka rozpoczęła finał od dwóch podwójnych błędów serwisowych i natychmiast straciła podanie. Polka wykorzystała słabszy początek rywalki, utrzymała własny serwis i szybko objęła prowadzenie 2:0.

Najtrudniejszy moment pierwszego seta przyszedł przy stanie 3:2. Rybakina wywalczyła dwa break pointy, ale Świątek oba obroniła. Nie próbowała kończyć każdej wymiany jednym mocnym uderzeniem. Cierpliwie odrzucała rywalkę od linii końcowej i czekała na dogodną piłkę.

Po obronie własnego podania Polka ponownie przełamała Rybakinę. Pierwszego seta wygrała 6:2 w zaledwie 29 minut.

– Jeśli Jelena gra swój najlepszy tenis, prawdopodobnie jest lepsza od każdej rywalki. Trzeba wykorzystywać wszystkie okazje i unikać złych decyzji – powiedziała Świątek po finale.


Świątek odebrała Rybakinie jej największą broń

Rybakina słynie z potężnego serwisu, ale w finale zdobyła w ten sposób tylko jednego asa. Popełniła natomiast cztery podwójne błędy serwisowe. Świątek wykorzystała cztery z pięciu okazji na przełamanie, a sama obroniła oba break pointy.

Polka trafiała pierwszym podaniem w 80 proc. prób i zdobyła 28 z 37 punktów rozegranych po pierwszym serwisie. Dzięki temu Rybakina nie mogła zaatakować drugiego podania i skracać wymian od razu po returnie.

Druga rakieta świata próbowała grać agresywnie, lecz coraz częściej traciła kontrolę nad uderzeniami. Już w pierwszym secie popełniła 12 niewymuszonych błędów. Zmęczenie również dało o sobie znać. Przed finałem Rybakina spędziła na korcie około trzech godzin więcej niż Świątek i rozegrała cztery trzysetowe mecze.

W drugiej partii Kazaszka utrzymywała wynik do stanu 2:2. W piątym gemie Świątek ponownie przejęła jej serwis, a następnie spokojnie utrzymała prowadzenie. Przy stanie 5:3 jeszcze raz przełamała Rybakinę i zakończyła spotkanie bekhendem wzdłuż linii.


W Toronto wróciły spokój i cierpliwość Igi Świątek

Zwycięstwo ma dla Polki szczególne znaczenie. Przed turniejem w Toronto Świątek nie zagrała w 2026 roku w żadnym finale, spadła na ósme miejsce w rankingu i oddaliła się od awansu do WTA Finals. Po słabych wynikach zmieniła również trenera. Francisco Roig zastąpił Wima Fissette’a po marcowym turnieju w Miami.

W Kanadzie Polka odzyskiwała pewność siebie z każdym spotkaniem. Najpierw pokonała Sarę Bejlek 6:0, 6:3 oraz Viktoriję Golubic 6:2, 6:1. Później odwróciła trudny mecz z Martą Kostiuk, wygrywając 3:6, 6:1, 6:2.

W ćwierćfinale rozbiła Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Znacznie trudniejszy sprawdzian przyszedł w półfinale. Elina Switolina wygrała drugiego seta 6:1, a w decydującej partii prowadziła z przełamaniem. Świątek zachowała jednak spokój, wygrała cztery ostatnie gemy i zwyciężyła 6:3, 1:6, 6:3.

Właśnie cierpliwość odróżniała jej występy w Toronto od wielu wcześniejszych meczów. Gdy traciła kontrolę nad uderzeniami, nie próbowała natychmiast odrabiać strat ryzykownymi zagraniami. Wracała do dłuższych wymian, poprawiała pracę nóg i czekała na właściwy moment do ataku.


Iga Świątek po zwycięstwie mówiła o złości i krytyce

Po finale Świątek przyznała, że oprócz radości odczuwała również złość. W ostatnich miesiącach często czytała i słyszała krytyczne komentarze dotyczące swoich wyników, zmian w sztabie i zachowania na korcie.

– To chyba pierwszy raz w życiu, gdy po zwycięstwie czuję coś takiego. Ostatnie miesiące nie były łatwe – powiedziała Polka w rozmowie z kanadyjską telewizją Sportsnet.

Podkreśliła jednak, że mimo kolejnych problemów zachowała koncentrację i konsekwentnie pracowała nad swoją grą. Później zadedykowała zwycięstwo ludziom, którzy mierzą się z niesprawiedliwymi ocenami i hejtem.

– Skupiajcie się na sobie, ponieważ sami najlepiej wiecie, co jest dla was dobre. Pamiętajcie również, co jeszcze możecie osiągnąć – powiedziała Świątek.

Polka zaznaczyła, że triumf w Toronto znaczy dla niej więcej niż kolejny wynik. Zaapelowała też do kibiców i komentatorów o większy szacunek oraz życzliwość.


Dawid Celt: finał pod ogromną kontrolą Świątek

Powrót najlepszej wersji Igi Świątek dostrzegli również eksperci. Dawid Celt, kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup, podkreślił na antenie Canal+ Sport, że Polka kontrolowała przebieg całego finału.

– To nagroda za trudny czas, cierpliwość, wytrwałość, poświęcenie, godziny treningów i za to, że nie zwątpiła – ocenił Dawid Celt.

Ekspert pochwalił także osoby pracujące na co dzień ze Świątek: przygotowującego ją fizycznie Macieja Ryszczuka, psycholożkę Darię Abramowicz oraz sparingpartnera Tomasza Moczka.

Komentator tenisowy Marek Furjan zwrócił uwagę na intensywność, mocny forhend i cierpliwość, które ponownie pojawiły się w grze Polki. Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport przypomniał natomiast, że Świątek wygrywa duży turniej w każdym sezonie od 2020 roku.

Jej bilans finałów wynosi obecnie 26 zwycięstw i pięć porażek. Żadna zawodniczka, która od 1990 roku rozegrała co najmniej 20 finałów WTA, nie może pochwalić się wyższą skutecznością.


Iga Świątek zdobyła 12. tytuł WTA 1000

Trofeum w Toronto jest 12. tytułem Świątek w turniejach WTA 1000. Polka wyprzedziła pod tym względem Arynę Sabalenkę, która ma 11 takich zwycięstw. Od wprowadzenia tej kategorii w 2009 roku więcej turniejów wygrała jedynie Serena Williams – 13.

Świątek skompletowała również najważniejsze trofea rozgrywane w Ameryce Północnej. Wcześniej wygrała Indian Wells, Miami, US Open i Cincinnati. Toronto było ostatnim brakującym turniejem z tej grupy.

Zwycięstwo zapewniło Polce 1000 punktów. Po najbliższej aktualizacji rankingu powinna awansować z ósmego na piąte miejsce na świecie. Przesunie się również na dziesiątą pozycję w klasyfikacji Race, która decyduje o udziale w kończącym sezon turnieju WTA Finals.


Źródła: WTA, National Bank Open, Reuters, Canal+ Sport, Przegląd Sportowy Onet

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *