Kończymy budować autostrady. Brakuje już tylko około 150 km

 S3, GDKiA

Jeszcze ćwierć wieku temu Polska była drogową czarną dziurą Europy. O nowoczesnych autostradach i ekspresówkach można było tylko marzyć, a na wielu krajówkach kierowcy walczyli z dziurami, koleinami i fatalną nawierzchnią. Dziś mamy około 1950 km autostrad i brakuje nam już tylko około 150 km do celu.


Polska przeszła w ciągu jednego pokolenia drogowy przewrót, którego skali trudno było sobie wcześniej wyobrazić. W latach 90. bieda była widoczna nie tylko w domowych budżetach i samochodach, ale również na drogach. Państwo nie miało pieniędzy na szybkie tworzenie nowoczesnej infrastruktury, a zaległości z poprzednich dekad były ogromne.

Wąskie polskie krajówki były koszmarnie zatłoczone, ciężarówki rozjeżdżały nawierzchnie, a przejazd przez Polskę był koszmarem. Praktycznie nie było obwodnic, więc cały ruch przechodził przez centra miasteczek. O drogach ekspresowych można było najwyżej przeczytać w planach. Autostrada była – jedna. Hitlerowski autobahn pierwszego remontu w PRL doczekał się dopiero w latach 90-tych!

Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Polska ma około 1950 km autostrad, około 3643 km dróg ekspresowych, a kolejne setki kilometrów są w budowie. Ten rozkwit to jednak żaden cud. To wynik integracji z Unią Europejską, potężnych dotacji, zmiany przepisów, powolnego rozwoju gospodarki. Wiele elementów musiało złożyło się na to, że mogliśmy wydostać się z prawdziwej drogowej nędzy.

A4-wezel-Wroclaw-Poludnie-skrzyzowanie-z-A8-AOW/GDKiA
News / Podróże / Społeczeństwo

Rekordy polskich dróg krajowych. Najdłuższe, najwyższe i najbardziej niezwykłe trasy w Polsce


Polska droga z powojennej biedy. Nawet przedwojenna A4 czekała prawie pół wieku na remont

Dolnośląski fragment A4 to świetny przykład na to, w jakim stanie po II wojnie światowej aż do lat 2000. były polskie drogi. Jej historia to przede wszystkim smutny obraz polskiej biedy po 1945 roku. Autostrada trafiła do Polski wraz ze Śląskiem – ta betonowa trasa została wybudowana przez Niemców w latach 1936–1939 jako część Reichsautobahn (RAB 9).

Wyniszczonej wojną Polski nie było stać na utrzymanie niemieckiego spadku. Państwo miało znacznie pilniejsze rany do zaleczenia, gospodarka ledwo zipała, a zastana infrastruktura i tak wymagała ogromnych pieniędzy. Przez długie dziesięciolecia polscy kierowcy wyeksploatowywali poniemiecką „trasę”autostradę” do granic możliwości..

O nędzy tamtych lat najlepiej świadczy fakt, że pierwszy, zaledwie 10-kilometrowy odcinek dawnej Reichsautobahn między Krzyżową a Krzywą doczekał się remontu dopiero w latach 1994–1996. Od zakończenia wojny minęło niemal pół wieku. To przygnębiający dowód na to, jak dramatycznie daleko Polska znajdowała się od europejskich standardów.

Na prawdziwą modernizację kolejnych 92 kilometrów do Wrocławia trzeba było poczekać aż do lat 2002–2006. Skala prac była ogromna, trzeba było całkowicie przebudować zniszczoną, popękaną nawierzchnię, stare węzły i przepusty. Inwestycja pochłonęła 162,7 miliona euro. Polska nie udźwignęłaby tego sama – aż 75 procent całej kwoty dorzuciła nam Unia Europejska z Funduszu Spójności.


Nowy odcinek S6 otwarty. Ekspresowo z Leśnic do Bożepola Wielkiego. źródło: MI
News

Droga ekspresowa S6 na finiszu, a autostrada A1 otwiera bramki w korkach

Lato 2000 roku. Asfalt rozpływał się pod TIR-ami

Jednym z najbardziej wymownych przykładów drogowej biedy była DK5 między Wrocławiem a Poznaniem. Szczytem drogowego koszmaru było gorące lato 2000 roku. Na starej DK5 między Wrocławiem a Poznaniem rozgrzany asfalt zaczął rozpływać się pod ciężarem TIR-ów. Nawierzchnia była już tak zajechana, że powstały głębokie koleiny, dziury które były prawdziwym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kierowców.

To była jedna z najbardziej zatłoczonych krajowych tras w tej części Polski. W 2000 roku odcinek między Trzebnicą a Poznaniem przyjmował 12 839 pojazdów na dobę.

W najgorszym momencie ruch ciężarówek skierowano na objazdy, a ruch samochodów osobowych ograniczano. Kierowcy utknęli w potężnych korkach, stali w pełnym słońcu i upale na jednej z najważniejszych tras między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską.

Problem był tak poważny, że najbardziej zniszczone fragmenty trzeba było czasowo wyłączać z ruchu.. Drogowcy i policja musieli organizować objazdy.

DK5 była tylko jednym z wielu takich przykładów. Polska nie potrzebowała już kolejnych łat na dziurawym asfalcie. Potrzebowała zupełnie nowej sieci dróg.


Autostrada Wielkopolska podnosi ceny. / źródło: FB
Podróże

Autostrada A2 znowu drożeje! Od 11 marca nowe stawki – Autostrada Wielkopolska pięknie goli kierowców

Od 410 km autostrad do wielkiej drogowej eksplozji. Pomogły miliardy z Unii i Euro 2012

W 2002 roku Polska miała około 410 km autostrad. Dzisiaj – niemal pięć razy więcej.

Przełom nastąpił po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Polska otrzymała dostęp do ogromnych środków przeznaczonych na modernizację infrastruktury. Według danych GDDKiA od wejścia do UE na rozwój infrastruktury drogowej przeznaczono około 240 mld zł, z czego około 104 mld zł pochodziło z funduszy unijnych.

Te pieniądze zmieniły możliwości państwa. Można było finansować nie tylko remonty istniejących tras, ale również budowę całych autostrad, ekspresówek, obwodnic, mostów i wielopoziomowych węzłów.

Drugi potężny impuls pojawił się w 2007 roku, gdy Polska i Ukraina rozpoczęły przygotowania doorganizacji Euro 2012. Mistrzostwa zmobilizowały rząd, wyznaczyły terminy, przed którymi trzeba było poprawić połączenia między największymi miastami i lotniskami. Wrocław, Warszawa, Poznań i Gdańsk miały przyjąć kibiców z całej Europy.

Sam turniej nie stworzył polskiego programu drogowego, ale mocno przyspieszył jego realizację. Ruszyły liczne inwestycje, a autostrady i ekspresówki stały się jednym z najważniejszych projektów infrastrukturalnych państwa.

Efekt był widoczny bardzo szybko. W 2012 roku mieliśmy już około 1365 km autostrad.

Po mistrzostwach budowa trwała dalej. W 2015 roku było około 1559 km, w 2020 roku około 1712 km, a w 2024 roku około 1885-1888 km. W 2026 roku doszliśmy do około 1950 km. To eksplozja, jakiej Polska wcześniej nie przeżyła.


Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak na konferencji prasowej. MI
News

Umowa na projekt S17 podpisana. Cała obwodnica Warszawy będzie gotowa za 12 lat

Polska kończy budowę autostrad, ale wielka budowa dróg trwa dalej

Dzisiaj do docelowej długości polskiej sieci autostrad, wynoszącej około 2100 km, brakuje około 150 km. GDDKiA podaje, że około 9 km jest obecnie w realizacji, a kolejne 16,2 km znajduje się w przetargach. Wśród przygotowywanych inwestycji znajduje się między innymi A50, czyli południowa część przyszłej Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej.

To oznacza, że podstawowy etap budowy polskich autostrad zbliża się do końca. Przez lata celem było połączenie najważniejszych miast, granic i głównych kierunków transportowych. Teraz ciężar inwestycji przesuwa się przede wszystkim na drogi ekspresowe.

Docelowo polska sieć ekspresowa ma liczyć około 5880 km. Kierowcy mają już do dyspozycji około 3643 km, natomiast około 992 km nowych tras jest w budowie. Na kolejnych 23 km istniejących odcinków powstaje druga jezdnia, a około 184 km znajduje się w przetargach.

Budowane są między innymi S10, S11, S12, S17, S19 i S74. Najdłuższym ciągiem realizowanych obecnie odcinków jest S19, która powstaje w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Łącznie realizowanych jest tam około 255 km.

Dla gospodarki ma to ogromne znaczenie. Polska stała się jednym z najważniejszych państw tranzytowych Europy, a skala przewozów drogowych jest dziś ogromna. W 2024 roku polski transport drogowy przewiózł 368 mld tonokilometrów, najwięcej w Unii Europejskiej.

Nowe trasy obsługują więc nie tylko kierowców jadących na wakacje. Są kręgosłupem transportu, logistyki, handlu i przemysłu.


Od drogowej czarnej dziury do kraju z siecią autostrad i ekspresówek

W porównaniu z największymi państwami Europy Polska nadal ma krótszą sieć autostrad. Niemcy mają ponad 13 tys. km, Hiszpania około 16 tys. km, Francja ponad 11 tys. km, a Włochy ponad 7,5 tys. km.

Historia tych państw jest jednak zupełnie inna. Ich sieci powstawały przez wiele dziesięciolecia. Polska zaczęła nadrabiać największe zaległości dopiero na początku XXI wieku.

W Europie Środkowej różnica jest znacznie mniejsza. W 2024 roku Polska miała około 1888 km autostrad, Węgry około 1897 km, Czechy około 1486 km, Chorwacja około 1356 km, a Słowacja około 866 km.

Największą zmianę widać jednak wtedy, gdy porównamy dzisiejszą Polskę z Polską sprzed 25 lat.

W 2002 roku mieliśmy około 410 km autostrad. Dzisiaj mamy około 1950 km.

Wtedy kierowcy pamiętali dziurawe i zdeformowane krajówki, stare samochody, ciężarówki stojące w kilometrowych korkach i drogi, które w skrajnych przypadkach trzeba było zamykać. Dzisiaj obcokrajowiec jadący przez Polskę może przejechać setki kilometrów po nowej autostradzie lub ekspresówce, mijając lśniące węzły, nowoczesne mosty i obwodnice.


Źródła: GDKiA

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *