Kolejna rocznica największej tragedii w polskich górach. Lawina w Białym Jarze zabiła 19 osób

Lawina w  Białym Jarze

Śnieżyce i huraganowe wiatry przygotowały śmiertelną pułapkę, w którą 20 marca 1968 roku weszły grupy turystów, ignorując ostrzeżenia ratowników GOPR.


Przyczyny tragedii w Białym Jarze: Jak pogoda w Karkonoszach stworzyła śmiertelne zagrożenie?

Park Karkonoski przypomina o tragedii w Białym Jarze w 1968 roku

Pogoda w marcu 1968 roku była straszna. Przez wiele dni nad regionem szalały intensywne opady śniegu, którym towarzyszyły huraganowe wiatry i gęsta mgła. Zadymka i nieustanne zamiecie nanosiły kolejne warstwy śniegu na oblodzone zbocza. Ilość śniegu powiększała się w zastraszającym tempie, a naprzemienne topnienie i zamarzanie warstw stworzyło ciężką, śmiertelnie niebezpieczną pokrywę.

„Szalała też bez przerwy zamieć, przy równoczesnej silnej mgle. Niebezpieczeństwo lawin wzrosło więc ogromnie” – wspominał później Marian Tadeusz Bielecki, ratownik GOPR i przewodnik.

Ratownicy górscy od początku miesiąca alarmowali o krytycznym poziomie zagrożenia w rejonie między Kopą a Strzechą Akademicką. Jerzy Janiszewski z GOPR codziennie kontaktował się z ośrodkami w Karpaczu, aby powstrzymać turystów przed wychodzeniem na czarny szlak. Informacje o niebezpieczeństwie docierały do kierowników wycieczek, jednak wielu z nich zignorowało te doniesienia. 

20 marca rozjaśniło się, pogoda się uspokoiła. Okazało się, że dla niektórych turystów był to znak do wędrówki. Szli z Karpacza do Strzechy Akademickiej i na Śnieżkę. Zimą większość osób wybierała zwykle wyciąg na Kopę.  Jednak właśnie ze względu na pogodę był nieczynny.

W kasie wyciągu umieszczona była wywieszka o tym, iż wyciąg nie jest czynny, a gromadzącym się ludziom zarówno J. Janiszewski, jak i personel wyciągu udzielał informacji o zamknięciu szlaków, przypominając o wypadku lawinowym sprzed 3 dni, ostrzegając przed niebezpieczeństwem lawin i wyruszaniem w góry. To samo czynił instruktor A. Wittle w stosunku do swojej grupy z NRD, a ponadto – jako doświadczony narciarz – ostrzegał specjalnie S. Wawreniuka, pilota grupy radzieckiej. – wspominał Marian Bielecki

Turyści poszli przez Biały Jar


Ofiary lawiny z 20 marca 1968 roku: Dlaczego turyści zlekceważyli pogodę i warunki na szlaku

Największą grupą turystów, którzy weszli na szlak przez Biały Jar byli młodzi nauczyciele z Kujbyszewa (ZSRR). Wraz z nimi szli turyści z NRD oraz Polski. Okazało się później, że byli kompletnie nieprzygotowani do zimowej wyprawy. Między nimi trafiło się także młode małżenstwo w podróży poślubnej. 

Andrzej Brzeziński, ratownik GOPR, powiedział później:

„Dziewczyny poszły w szpilkach, a mężczyźni w półbutach”. 

Lawina ruszyła dokładnie o godzinie 11:00, gdy turyści osiągnęli środek Białego Jaru. Ogromna masa śniegu o wadze około 50 tysięcy ton jakby na nich czekała. Oderwała się od krawędzi kotła i runęła w dół z prędkością 100 km/h. Śnieżny wal o szerokości 80 metrów pędził przez niemal 800 metrów, miażdżąc drzewa „jak zapałki”. Czoło lawiny spiętrzyło się na wysokość 25 metrów, grzebiąc ludzi pod warstwą twardego jak beton lodu. Ofiary nie miały żadnych szans na ucieczkę, a 19 osób zginęło niemal natychmiast. Od potwornych urazów lub uduszenia.

Lawina w Białym Jarze 1968r.
Lawina w Białym Jarze 1968r.

Akcja ratunkowa GOPR w Białym Jarze: Wstrząsające relacje świadków i walka z żywiołem

Ratownicy rozpoczęli dramatyczny wyścig z czasem, kierownictwo techniczne nad akcją objął Stanisław Kieżuń

Pierwsi ochotnicy i sportowcy trenujący w pobliżu kopali w zbitym śniegu łopatami do węgla. Innego sprzętu początkowo brakowało. Szybko do akcji dołączyło ponad 1000 osób, w tym żołnierze WOP, milicja oraz czechosłowaccy ratownicy z Horskiej służbyPies lawinowy z Czechosłowacji pomógł odnaleźć pierwsze ofiary, wskazując miejsca, które ratownicy oznaczali czarnymi flagami. Ekstremalne warunki wymusiły kopanie głębokich tuneli i sondowanie śniegu, aby dotrzeć do zmiażdżonych ciał ukrytych kilka metrów pod powierzchnią.

Stanisław Jawor, uczestnik akcji ratunkowej:

„Zwłoki leżały przeważnie głęboko pod śniegiem, na dnie lawiniska, wplątane w konary wyrwanych z korzeniami drzew. (…) Jeżeli poprzez gałęzie widać twarz dziewczyny z otwartymi ustami i nieruchomymi, jak ze szkła oczami — to zapach ten może prześladować do końca życia”. 

Ratownicy wydobywali ofiary obdarte z ubrań, a ciała transportowali na nartach związanych linami. Jacek Jaśko, syn jednego z ratowników i świadek wydarzeń, tak zapamiętał ten widok:

„Moim pierwszym wrażeniem było zdumienie. Nie przerażenie, a zdumienie właśnie. I niedowierzanie, że tak może wyglądać ludzkie ciało. Jak porzucona lalka z nienaturalnie ułożonymi kończynami”.


Bilans największej lawiny w historii Polski: Co musimy wiedzieć o bezpieczeństwie w górach?

Poszukiwania trwały bez przerwy przez kilkanaście dni, spod lodu ratownicy wydobywali kolejne ofiary aż do początku kwietnia. Tragedia w Białym Jarze wywołała natychmiastowe reakcje w Moskwie i Berlinie. Dyplomaci ZSRR przybyli na miejsce, a w mediach PRL specjalnie zwracano uwagę na ofiary z ZSRR. Pojawiły się nawet absurdalne oskarżenia, że lawinę wywołano celowo, co wpisywało się w paranoję czasów zimnej wojny. Eksperci ucięli jednak te spekulacje, wskazując na splot fatalnych decyzji ludzkich jako jedyną przyczynę dramatu. Pamięć o zmarłych upamiętnia dziś nowy pomnik z 2018 roku. Poprzedni zniszczyła lawina w 1974 roku.

Świetne buty, kurtki z gore-texem, współczesne systemy i aplikacje dają nam dziś większe poczucie bezpieczeństwa, ale błędy turystów są uderzająco podobne do tych z lat 60.  Historia ta wraca do nas każdego 20 marca jako bolesne przypomnienie, że w starciu z 50 tysiącami ton śniegu człowiek nie ma żadnych szans. Najtragiczniejsza lawina w historii Polski pozostaje żywym memento dla wszystkich pokoleń miłośników Karkonoszy.


Źródła:

  • dzieje.pl (PAP), „Mija 56 lat od największej tragedii w polskich górach – pod lawiną w Białym Jarze zginęło 19 osób”
  • Polska Agencja Prasowa (PAP), „Dziewczyny poszły w szpilkach, mężczyźni w półbutach – mija 56 lat od największej tragedii w polskich górach”
  • „Zeszyty Historyczne” nr 17, Regionalna Pracownia Krajoznawcza Karkonoszy, „Lawina w Białym Jarze 1968”
Natalia Zagrzebska avatar
Natalia Zagrzebska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *