Ratownictwo medyczne w Polsce. Wymagająca praca, ale chętnych nie brakuje

Ratownictwo medyczne jest coraz bardziej atrakcyjnym zawodem Na zdjęciu, zespół ratowników podczas interwencji.. fot: Mathurin NAPOLY / matnapo

W 2025 roku pogotowie przyjęło ponad 5 mln zgłoszeń. Pracy sporo. Potężne zainteresowanie studiami na uczelniach


Ratownictwo medyczne w Polsce. Jak działa system

Ratownictwo medyczne w Polsce to praca tysięcy ratowników, dyspozytorów i lekarzy, którzy przez całą dobę reagują na zgłoszenia z całego kraju. System działa bez przerw, niezależnie od pory dnia, pogody czy miejsca. Zabezpiecza zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości oraz tereny wiejskie.

Na system składa się 1664 zespoły ratownictwa medycznego, działające w kilkuset bazach rozmieszczonych na terenie całej Polski. Zespoły pracują w trybie całodobowym i pozostają w stałej gotowości do wyjazdu. Funkcjonują równolegle zespoły podstawowe i specjalistyczne, co pozwala dostosować sposób udzielania pomocy do rodzaju zgłoszenia.

W systemie pracują dziesiątki tysięcy osób. Uprawnienia do wykonywania zawodu ratownika medycznego posiada ponad 23 tys. osób. Oprócz nich w zespołach i dyspozytorniach zatrudnieni są lekarze systemu, pielęgniarki systemu oraz dyspozytorzy medyczni. To personel, który obsługuje zgłoszenia bez przerw, przez 365 dni w roku.

Zakres codziennej pracy pokazują dane roczne. W 2024 roku zespoły ratownictwa medycznego udzieliły pomocy 3,2 mln osobom, co oznaczało wzrost o 13 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Każda z tych interwencji to wyjazd całego zespołu.

News / Podróże

Aplikacja Ratunek – automatycznie wzywa pomoc w górach, nad wodą i w lesie. „Ratunek” – musisz mieć w swoim smartfonie


Zgłoszenia, wyjazdy i koszty ratownictwa

Jeszcze większe obciążenie systemu pokazują dane z 2025 roku. Dyspozytornie medyczne odnotowały ponad 5 mln zgłoszeń, z czego ponad 3,3 mln zostało przyjętych do dalszej obsługi. Pozostałe zgłoszenia zakończyły się na etapie dyspozytorskim po analizie sytuacji. Duża część pracy systemu odbywa się więc jeszcze przed wysłaniem zespołu w teren.

Najwięcej interwencji realizują zespoły w województwach o największej liczbie mieszkańców. W 2025 roku najwięcej wyjazdów miały zespoły z województwa mazowieckiego – ponad 512 tys., a następnie z województwa śląskiego – ponad 456 tys. Roczne wydatki na Państwowe Ratownictwo Medyczne wynoszą około 6 mld zł.

Przez wiele lat zawód ratownika medycznego kojarzył się z dużą odpowiedzialnością, ciężką pracą i raczej niskimi zarobkami. Okazuje się, że przez kilka ostatnich lat to się jednak zmieniło. Rośnie liczba kandydatów na studia ratownicze, a zainteresowanie pracą w ratownictwie utrzymuje się na wysokim poziomie. Dla wielu osób ratownictwo medyczne stało się atrakcyjnym zawodem, coraz bardziej docenianym przez Polaków.

Fakty Plus Informacje
Nasz temat / News

18-letnia Oliwia wygrała walkę o życie. Walkę o sprawiedliwość przegrała przez neosędziego


Zawód ratownika medycznego i studia. Zainteresowanie rośnie

Zawód ratownika medycznego nadal przyciąga kandydatów. Placówki ratownictwa medycznego przyjmują studentów na praktyki i staże, a zespoły uzupełniają składy. Dostępne dane nie pokazują spadku zainteresowania pracą w zawodzie, mimo odpowiedzialności i pracy w trybie zmianowym.

– Obserwujemy zainteresowanie pracą ratowników medycznych. Wielu studentów odbywa u nas praktyki. To zawód, który daje satysfakcję. Personel jest dobrze przygotowany – mówi dr Karol Bielski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans”, w rozmowie z PulsHR.pl.

Dyrektor „Meditransu” ocenia, że kandydaci prezentują solidne przygotowanie teoretyczne i praktyczne. Uczelnie koncentrują program kształcenia na kompetencjach potrzebnych w pracy interwencyjnej. To zwiększa gotowość absolwentów do wejścia do systemu.

Rekrutacja na studia potwierdza duże zainteresowanie kierunkiem. Ratownictwo medyczne utrzymuje się wśród najczęściej wybieranych kierunków na uczelniach medycznych. Dane z naborów pokazują wysoką konkurencję o miejsca.

W roku akademickim 2025/2026 Warszawski Uniwersytet Medyczny przyjął 120 studentów spośród 568 kandydatów. Kobiety stanowiły ponad połowę zakwalifikowanych. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie o 50 miejsc ubiegało się 372 kandydatów, co dawało ponad siedem osób na jedno miejsce.

Na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym wskaźnik wyniósł 5,7 kandydata na jedno miejsce. Te dane pokazują, że kierunek ratownictwo medyczne nadal przyciąga dużą liczbę kandydatów i utrzymuje wysoką konkurencyjność rekrutacji.

Wojewódzki Szpital w Bielsku-Białej/ FB
News / Społeczeństwo / Zdrowie

100 tys. zł miesięcznie na SOR w Bielsku-Białej. Nikt nie chce pracować mimo rekordowych stawek


Będzie łatwiej zostać ratownikiem?

Posłanka Agnieszka Kłopotek wskazuje na problem, który utrudnia start zawodowy absolwentom ratownictwa medycznego – brak certyfikatu KPP.

Kwalifikowana pierwsza pomoc (KPP) to rozszerzony zakres pierwszej pomocy, przewidziany dla osób, które działają w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia jeszcze przed przyjazdem zespołów ratownictwa medycznego. KPP wykracza poza podstawową pierwszą pomoc udzielaną przez osoby postronne.

Dziś do wykonywania zadań w zakresie KPP wystarczy ukończyć 66-godzinny kurs, zakończony egzaminem. Po nim uczestnik otrzymuje certyfikat KPP, który jest powszechnie honorowany m.in. przy zabezpieczeniach medycznych i współpracy ze służbami.

Ale studenci ratownictwa medycznego kończą trzyletnie studia licencjackie, w trakcie których opanowują zakres KPP i znacznie więcej, lecz nie dostają osobnego dokumentu KPP.

Czyli po krótkim kursie mamożna już dostać uprawnienia. A absolwent po trzech latach studiów musi dodatkowo robić ten sam 66-godzinny kurs. To wydłuża wejście w zawód i prowadzi do dublowania kompetencji, zamiast ich realnego wykorzystania.

Posłanka Agnieszka Kłopotek zwróciła na to uwagę w swojej interpelacji poselskiej. Propozycja zakłada, by ukończenie studiów ratowniczych automatycznie dawało formalną kwalifikację KPP, bez konieczności powtarzania kursu.

Automatyczne uznawanie kwalifikacji KPP absolwentom ratownictwa medycznego ma sens. To różne role w systemie, ale obie są potrzebne – mówi dr Karol Bielski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans”, w rozmowie z PulsHR.pl.

Zwolennicy zmiany podkreślają, że rozwiązanie ułatwi start zawodowy młodym ratownikom, skróci formalności i usunie nielogiczną barierę, w której trzyletnie studia nie dają tego, co 66-godzinny kurs.


Źródło: pulshr.pl

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *