Śnieżyce od weekendu. Niż zmieni pogodę w całej Polsce

Od 24 stycznia do Polski wkroczą aktywne fronty atmosferyczne. Pojawią się śnieżyce, opady marznące i szybkie zmiany temperatury, szczególnie na południu i wschodzie kraju.
Po kilku dniach stabilnej, mroźnej pogody sytuacja atmosferyczna nad Europą zacznie się wyraźnie zmieniać. Od weekendu 24–25 stycznia Polska przestanie znajdować się pod wpływem spokojnego wyżu, a do głosu dojdą układy niskiego ciśnienia, czyli niże. To właśnie one odpowiadają za dynamiczną, trudną pogodę zimową.
Co się zmienia w atmosferze?
Przede wszystkim zmieni się układ baryczny, czyli rozkład ciśnienia nad Europą. Nad Polskę zacznie nasuwać się niż z południowej Europy, który wciągnie do kraju wilgotniejsze powietrze. Jednocześnie przy powierzchni ziemi nadal zalegać będzie chłodne powietrze kontynentalne.
Ten kontrast jest kluczowy. Gdy cieplejsze powietrze przesuwa się nad zimnym, dochodzi do powstawania frontów atmosferycznych. Front to strefa zderzenia dwóch mas powietrza. W praktyce oznacza to chmury, opady i pogorszenie warunków pogodowych.

Coraz więcej szkół zawiesza zajęcia z powodu mrozów
Zgodnie z prognozami IMGW-PIB oraz wyliczeniami modelu ECMWF, w najbliższych dniach przez Polskę przejdą zarówno fronty ciepłe, jak i fronty zokludowane.
Front zokludowany to sytuacja, w której front ciepły „dogania” front chłodny. Dla pogody oznacza to zwykle długotrwałe i intensywne opady, a zimą często właśnie śnieżyce.
Dlaczego pojawi się śnieg, deszcz i gołoledź jednocześnie?
W czasie nadchodzącego epizodu pogodowego atmosfera będzie miała strukturę warstwową. Oznacza to, że:
- przy ziemi utrzyma się temperatura ujemna lub bliska zera,
- wyżej pojawi się cieplejsza warstwa powietrza.
W takich warunkach śnieg, spadając z chmur, może częściowo się roztapiać, a następnie ponownie zamarzać przy gruncie. Efektem są opady wielofazowe: śnieg, deszcz ze śniegiem oraz opady marznące, które powodują gołoledź.
To właśnie ten mechanizm stanowi największe zagrożenie dla kierowców i pieszych.

Arktyka się rozmraża. Polscy naukowcy badają wpływ zmian klimatu na obieg wody na Svalbardzie
Kluczowe daty. Kiedy pogoda będzie najtrudniejsza?
24–25 stycznia
Najpierw wzrośnie zachmurzenie. Następnie pojawią się rozległe opady śniegu, początkowo słabsze, później coraz intensywniejsze. Widzialność spadnie. Warunki drogowe zaczną się szybko pogarszać.
25 stycznia
Tego dnia prognozy wskazują na kulminację pierwszej fali śnieżyc. Szczególnie trudna sytuacja możliwa jest w Małopolsce, na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, gdzie oprócz śniegu wystąpią również opady marznące.
30 stycznia
Modele sygnalizują kolejne zaburzenie pogodowe. Przez południe kraju może przejść następna strefa intensywnych opadów śniegu, związana z kolejnym niżem.

Dorożała: 3 niedźwiedzie z Cisnej nie będą odstrzelone. Ruszy program ochrony
Ile śniegu może spaść?
Największe sumy opadów prognozowane są:
- w centrum kraju,
- na południu i wschodzie,
- miejscami na Pomorzu i nad Bałtykiem.
W tych regionach pokrywa śnieżna może zwiększyć się o 10–30 cm. Lokalnie, tam gdzie opady będą długotrwałe, możliwe są jeszcze wyższe wartości. Przy wietrznej pogodzie wystąpią zawieje i zamiecie śnieżne, czyli zjawiska ograniczające widzialność i powodujące nawiewanie śniegu na drogi.

Wisła szoruje po dnie, ale wody w kranach nam nie zabraknie
Temperatura. Najpierw ocieplenie, potem powrót zimy
Na wschodzie kraju ostatnie noce przyniosły silny mróz radiacyjny, czyli spadki temperatury wynikające z nocnego wypromieniowania ciepła przy bezchmurnym niebie. Lokalnie notowano nawet -20°C.
Wraz z nadejściem niżu nastąpi jednak adwekcja cieplejszego powietrza, czyli jego napływ z południa. To spowoduje wzrost temperatury maksymalnej nawet do 4–5°C na południu kraju.
To ocieplenie nie potrwa długo. Według ECMWF po przejściu frontów wrócą ujemne anomalie temperatury, a mróz może utrzymywać się co najmniej do połowy lutego.
Inne modele potwierdzają prognozy IMGW
Prognozy IMGW-PIB znajdują potwierdzenie także w innych modelach numerycznych, które synoptycy wykorzystują do oceny ryzyka śnieżyc i gołoledzi. Co istotne, różnice między nimi dotyczą głównie dokładnego przebiegu stref opadów, a nie samego scenariusza pogodowego.
Model GFS wskazuje na wejście aktywnej strefy frontowej już w weekend 24–25 stycznia. Według jego wyliczeń przez Polskę przejdzie rozległy pas opadów zimowych, który najpierw obejmie południe i wschód kraju, a następnie będzie przemieszczał się dalej na północ. GFS sugeruje, że opady nie będą przelotne, lecz ciągłe, co sprzyja szybkiemu pogarszaniu warunków drogowych.

Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ogląda świetliki. Strach przed przyrodą sprawia, że ją niszczymy
Podobnie niemiecki model ICON. W jego prognozach wyraźnie zaznacza się przyrost pokrywy śnieżnej, szczególnie w regionach podgórskich oraz w pasie wschodnim. To ważne, ponieważ narastająca pokrywa śnieżna sprzyja dalszemu wychładzaniu nocą i utrwalaniu zimowego charakteru pogody nawet po przejściu chwilowego ocieplenia.
Z kolei model ECMWF potwierdza duże zmiany temperatury w nadchodzących dniach. Oznacza to krótkotrwałe ocieplenie w trakcie przechodzenia niżu, a następnie ponowny spadek temperatury po jego odsunięciu się na wschód. W praktyce taki układ zwiększa ryzyko opadów marznących i gołoledzi, zwłaszcza na styku cieplejszego powietrza w wyższych warstwach atmosfery i mrozu przy gruncie.
Warto podkreślić, że wszystkie te modele zgadzają się co do jednego: pogoda w najbliższych dniach będzie dynamiczna i niestabilna, a zima nie zakończy się wraz z pierwszym ociepleniem. Różnice dotyczą raczej tego, gdzie dokładnie spadnie najwięcej śniegu i w którym momencie nastąpi kulminacja opadów.
Podsumowanie: czego się spodziewać?
Uwzględniając prognozy IMGW oraz sygnały z innych modeli, można przyjąć, że:
po przejściu frontów nastąpi ponowne ochłodzenie, które pozwoli utrzymać śnieg i mróz także w kolejnych dniach.
- od weekendu 24–25 stycznia Polska wejdzie w okres aktywnej pogody zimowej,
- śnieżyce i opady mieszane najpierw uderzą w południe i wschód kraju,
- krótkotrwałe ocieplenie nie zakończy zimy, lecz zwiększy ryzyko gołoledzi,
Źródło: IMGW
Awaria auta na autostradzie. Jak przeżyć?
Czytaj więcej



