Po operacji wojskowej w Wenezueli Donald Trump oskarża prezydenta Kolumbii Gustavo Petro o wspieranie karteli
Trump z dziennikarzami na pokładzie Air Force One
W piątek 3 grudnia, podczas lotu prezydenckiego samolotu Air Force One, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump tradycyjnie odpowiadał na pytania reporterów towarzyszących mu w podróży. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezueli, przeprowadzonej tego samego dnia.
Dziennikarze zapytali Trumpa o ostrą krytykę działań USA ze strony prezydenta Kolumbii Gustavo Petro, który publicznie potępił interwencję jako destabilizującą cały region Ameryki Południowej.
W odpowiedzi Donald Trump wygłosił długą tyradę, w której połączył krytykę Kolumbii z tematem przemytu narkotyków.
– Kolumbia również jest bardzo chora. Rządzi nią chory człowiek, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. I nie zamierza tego robić zbyt długo – powiedział prezydent USA.
Jeden z reporterów zapytał wprost, czy Stany Zjednoczone rozważają możliwość podjęcia działań militarnych przeciwko władzom Kolumbii. Pytanie odnosiło się do świeżo zakończonej operacji w Wenezueli oraz do wcześniejszych zapowiedzi Trumpa dotyczących walki z kartelami narkotykowymi.
Donald Trump nie unikał odpowiedzi na pytania dotyczące Kolumbii i nie próbował łagodzić swoich wcześniejszych wypowiedzi:
– Operacja Kolumbia brzmi to dla mnie dobrze – stwierdził.
Relacje Kolumbii ze Stanami Zjednoczonymi przez lata opierały się na ścisłej współpracy wojskowej i wywiadowczej, której celem była walka z narkobiznesem. Najważniejszym elementem tej strategii był tzw. Plan Kolumbia, uruchomiony na przełomie lat 90. i 2000., w ramach którego USA przekazały Bogocie dziesiątki miliardów dolarów pomocy wojskowej i finansowej.
Amerykańskie wsparcie obejmowało szkolenie kolumbijskich sił zbrojnych, dostawy sprzętu wojskowego, działania wywiadowcze oraz bezpośrednie zaangażowanie doradców wojskowych. Celem było osłabienie potężnych karteli narkotykowych, takich jak kartel z Medellín czy kartel z Cali, a także ograniczenie wpływów ugrupowań partyzanckich finansujących swoją działalność z handlu narkotykami.
Z perspektywy Waszyngtonu Kolumbia przez lata była kluczowym partnerem w regionie, a współpraca ta uchodziła za jeden z nielicznych przykładów względnego sukcesu w „wojnie z narkotykami”. Jednak mimo likwidacji największych karteli, produkcja kokainy nigdy nie zniknęła, a jej skala w ostatnich latach ponownie wzrosła.
Donald Trump i jego administracja krytycznie oceniają politykę prezydenta Gustavo Petro, który po objęciu urzędu zapowiedział odejście od twardej, militarnej walki z narkobiznesem. Petro opowiada się za ograniczeniem represji wobec drobnych producentów oraz za większym naciskiem na reformy społeczne, ochronę środowiska i rozwój regionów wiejskich.
Z punktu widzenia USA taka strategia jest postrzegana jako zbyt miękka i niewystarczająca wobec skali problemu. Właśnie w tym kontekście Trump mówił o tym, że Kolumbia „nie zamierza tego robić zbyt długo”, sugerując, że Waszyngton może stracić cierpliwość wobec obecnego kierunku polityki Bogoty.
Jednocześnie Trump odniósł się do sytuacji w innych krajach. W przypadku Kuby stwierdził:
– Wyglądają, jakby byli gotowi na upadek,
podkreślając przy tym, że w jego ocenie interwencja militarna USA nie będzie tam konieczna. Z kolei w odniesieniu do Meksyku ponownie zaznaczył, że nie wyklucza użycia siły, jeśli władze tego kraju nie ograniczą przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
Kilka godzin później, już podczas konferencji prasowej poświęconej operacji w Wenezueli, Donald Trump ponownie wrócił do tematu Kolumbii i jej prezydenta Gustavo Petro. Tym razem Trump rozwinął wątek rozpoczęty na pokładzie Air Forece One:
– On ma fabryki kokainy. Ma fabryki, w których produkuje kokainę. On produkuje kokainę i wysyła ją do Stanów Zjednoczonych – powiedział prezydent USA. – Musi więc uważać na swój tyłek – dodał.
Trump przypomniał również, że już wcześniej ostrzegał, iż amerykańskie siły zbrojne mogą uderzyć w zakłady produkujące narkotyki na terytorium Kolumbii. Jednocześnie zaznaczył, że zwalczanie karteli narkotykowych pozostaje jednym z priorytetów bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.
Reakcja Kolumbii. Wojsko na granicy
Po amerykańskiej akcji w Wenezueli władze Kolumbii przeszły do działań. Minister obrony Pedro Arnulfo Sánchez poinformował w rozmowie z CNN, że kolumbijska armia zwiększyła obsadę posterunków wojskowych w rejonach, w których działają paramilitarne grupy powiązane z przemytem narkotyków, takie jak ELN oraz Tren de Aragua.
Z kolei lokalne media podały, że Bogota rozmieściła ponad 30 tysięcy żołnierzy na granicy z Wenezuelą. Minister wyjaśnił, że decyzja ta ma bezpośredni związek ze zmianą sytuacji politycznej po amerykańskiej interwencji.
Jednocześnie niezależny dziennik „El Nacional” informował, że sama granica pozostaje spokojna, a najbardziej widoczną zmianą jest obecność licznych zagranicznych dziennikarzy, którzy próbują ocenić nastroje społeczne po pojmaniu Maduro.
3 stycznia Stany Zjednoczone przeprowadziły krótką, trwającą nieco ponad dwie godziny operację wojskową na terytorium Wenezueli, w wyniku której zatrzymany został prezydent Nicolás Maduro.
Po zatrzymaniu Maduro obowiązki głowy państwa przejęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodríguez, wskazana przez wenezuelski Sąd Najwyższy jako tymczasowa prezydent. W pierwszym oficjalnym komunikacie Rodríguez zażądała natychmiastowego uwolnienia Maduro i zakwestionowała legalność działań USA.
– „Domagamy się natychmiastowego uwolnienia prezydenta Nicolása Maduro. Jest on jedynym legalnym prezydentem Boliwariańskiej Republiki Wenezueli” – oświadczyła, dodając, że operacja USA naruszyła suwerenność państwa.
Jednak w kolejnych dniach ton jej wypowiedzi uległ zmianie. W najnowszym oświadczeniu, Rodríguez zadeklarowała gotowość do rozmów z Waszyngtonem.
„Dążymy do zrównoważonych i pełnych szacunku stosunków międzynarodowych między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą, opartych na suwerennej równości i zasadzie nieingerencji”
Jednocześnie podkreśliła, że dialog może się odbywać wyłącznie w oparciu o prawo międzynarodowe i bez zewnętrznej presji.
Prezydent USA Donald Trump podczas rozmowy z dziennikarzami ostrzegł tymczasową prezydent Wenezueli przed konsekwencjami braku współpracy z Waszyngtonem.
– „Jeśli Delcy Rodríguez nie będzie współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, zapłaci wysoką cenę” – powiedział Trump.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.