Niemcy wyganiają z Bałtyku tankowce floty cieni

Niemcy wyganiają z Bałtyku tankowce floty cieni. Śmigłowce Bundespolizei See kontrolują statki łamiące sankcje
Niemcy wyganiają z Bałtyku tankowce floty cieni
Niemcy prowdzą drobiazgowe kontrole tankowców floty cieni wpływających na Bałtyk. Służby morskie kontrolują statki, sprawdzają dokumenty i coraz częściej nakazują opuszczenie akwenu.
Średni wiek tankowców zaliczanych do floty cieni wynosi dziś od 20 do 25 lat, a część z nich przekracza 30 lat eksploatacji. Zwykle tankowce są wycofywane po około 15–20 latach, głównie z powodu kosztów utrzymania i rosnących wymogów bezpieczeństwa.
Wiele z tych statków zostało sprzedanych po 2022 roku na rynku wtórnym i trafiło do nowych armatorów zarejestrowanych poza Unią Europejską. Często pływają pod banderami państw trzecich. Zazwyczaj mają wielopoziomową, trudną do prześledzenia strukturę właścicielską. W licznych przypadkach pływają bez ubezpieczenia statku i ładunku.

USA potwierdziły przejęcie uciekających tankowców z wenezuelską ropą
Brak takiego ubezpieczenia oznacza, że w razie awarii nie ma gwarancji pokrycia kosztów usuwania szkód. Przy wycieku ropy koszty akcji ratowniczej i oczyszczania środowiska mogą sięgać setek milionów euro. Państwo nadbrzeżne musi wówczas finansować działania z własnych środków, a dochodzenie roszczeń wobec armatora bywa długotrwałe i niepewne.
Stan techniczny starszych jednostek zwiększa ryzyko awarii maszyn, problemów z układem napędowym oraz uszkodzeń kadłuba. Na Bałtyku, gdzie panuje duże natężenie ruchu i ograniczona przestrzeń manewrowa, nawet krótkotrwała utrata sterowności może doprowadzić do kolizji, zamknięcia torów wodnych lub zagrożenia dla portów i infrastruktury energetycznej.
Złożona struktura właścicielska utrudnia szybkie ustalenie odpowiedzialnych podmiotów. Opóźnia to decyzje administracyjne i egzekwowanie przepisów. W sytuacjach kryzysowych państwo musi działać natychmiast, często bez jasności, kto odpowiada za statek, ładunek i ewentualne szkody.
Jak opisuje Tagesschau, niemieckie władze uznały, że połączenie zaawansowanego wieku statków, braków ubezpieczeniowych, problemów technicznych i nieprzejrzystej własności tworzy poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi, środowiska morskiego oraz infrastruktury na Bałtyku. Dlatego rozszerzono zakres kontroli i zaczęto konsekwentnie usuwać takie jednostki z akwenu.

Przylądek Pomerania – powstaje nowy port zewnętrzny w Świnoujściu. Niemcy boją się konkurencji
Zakaz żeglugi po niemieckich wodach. Trzy tankowce wyrzucone z Bałtyku
W styczniu niemieckie służby morskie Bundespolizei See zabroniły trzem tankowcom zaliczanym do floty cieni kontynuowania rejsu po niemieckich wodach terytorialnych. Decyzje dotyczyły jednostek „Tavian”, „Akademik B. Petrov” oraz „Chariot Tide”.
Pierwszym w tym roku skontrolowanym przez Bundepolizei See był tankowiec „Tavian”. 10 stycznia jednostka wpłynęła na niemieckie wody terytorialne Bałtyku. Statek zmierzał w stronę Sankt Petersburga. Bundespolizei See wysłała śmigłowiec patrolowy, nawiązano łączność z kapitanem i zażądano dokumentów rejestracyjnych, informacji o armatorze, ubezpieczeniu oraz ładunku. Po analizie dokumentacji wydano decyzję administracyjną zakazującą dalszej żeglugi po niemieckich wodach. Tankowiec zmienił kurs i opuścił Bałtyk, kierując się na Atlantyk.
Podobną procedurę zastosowano wobec tankowca „Akademik B. Petrov”. Statek został zidentyfikowany jako jednostka powiązana z flotą cieni podczas próby przejścia przez zachodnią część Bałtyku. Po wejściu w strefę niemiecką służby zażądały pełnej dokumentacji. Okazało się, że były problemy z ubezpieczeniem i stanem technicznym jednostki. Niemieckie władze zakazały dalszego przejścia statku przez niemieckie wody terytorialne. Jednostka wycofała się z Bałtyku i obrała kurs na Atlantyk.

300-metrowe tankowce wpłyną do gdańskiego Naftoportu! Rusza budowa kolejnego stanowiska przeładunkowego
Sprawa tankowca „Eventin”
Najdalej idące działania Niemcy podjęły wobec tankowca „Eventin”.
W styczniu 2025 roku tankowiec znajdował się na Bałtyku, gdy doszło do poważnej awarii technicznej. Jednostka utraciła zdolność do bezpiecznego kontynuowania rejsu. W tym samym czasie panowały złe warunki pogodowe, które zwiększały ryzyko zdryfowania statku oraz kolizji z innymi jednostkami.
Ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi oraz środowiska morskiego niemieckie służby ratownictwa morskiego podjęły decyzję o interwencji. Tankowiec został odholowany do portu Sassnitz na wyspie Rugia, gdzie umożliwiono jego zabezpieczenie i przeprowadzenie czynności administracyjnych.
Po wprowadzeniu statku do portu ustalono, że na jego pokładzie znajduje się około 100 tysięcy ton ropy naftowej. Po analizie dokumentacji niemiecka administracja celna uznała, że zarówno statek, jak i przewożony ładunek podlegają unijnemu reżimowi sankcyjnemu wobec Rosji.
W konsekwencji zajęto tankowiec oraz cały ładunek.

Rosyjski porzucony tankowiec dziś znika z portu w Gdyni
USA zatrzymują tankowce na Atlantyku i Karaibach
Na początku stycznia 2026 roku United States Coast Guard zatrzymała i zajęła tankowiec M/T „Sophia” na Karaibach. Statek przejęto na wodach międzynarodowych i odholowano do portu w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie władze poinformowały, że jednostka transportowała ropę z naruszeniem sankcji i była wykorzystywana do omijania embarga.
Kilka dni później, również na Karaibach zatrzymano także tankowiec „Olina”. Według źródeł agencji statek przewoził surowce z państw objętych sankcjami, korzystał z fikcyjnej bandery i maskował rzeczywistego właściciela, by ominąć system kontroli handlu ropą.
Dodatkowo Wielka Brytania, działając wspólnie z USA, przechwyciła kolejny tankowiec – „Bella 1” na Północnym Atlantyku. W oficjalnym komunikacie wskazano, że jednostka była statkiem bezpaństwowym, a więc mogła zostać zatrzymana i zajęta zgodnie z prawem międzynarodowym.
Te działania są doskonałym pretekstem dla państw europejskich, by dalej ograniczać ruch rosyjskich tankowców.
Co to oznacza dla Bałtyku
Seria interwencji może oznaczać, że Bałtyk przestaje być dogodnym korytarzem tranzytowym dla floty cieni. Niemcy wykorzystują przepisy administracyjne, regulacje bezpieczeństwa żeglugi oraz kontrole dokumentów, by usuwać takie jednostki z ruchu. Sprawa „Eventin” pokazuje, że państwo wykorzystuje także przepisy umożliwiające zajmowania statków i ładunków.
Źródła: ZDF, Tagesschau
Polki będą rodzić na SOR-ach? Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia
Czytaj więcej



