Pierwsza rzeźnia psów w chińskim Yulin została zamknięta. Sukces aktywistów przed dorocznym festiwalem

Yulin dog slaughterhouse closure and rescue on 7th June 2026. N/A / Confidential for Humane World for Animals

Przez 20 lat w rzeźni zatłuczono i zarżnięto tysiące czworonogów trafiających później do restauracji.


Na kilka dni przed rozpoczęciem niesławnego wydarzenia, jakim jest festiwal psiego mięsa w Yulin w chińskiej prowincji Kuangsi, aktywiści zamknęli na stałe pierwszą rzeźnię psów. Podczas tej akcji obrońcy praw zwierząt uratowali jedenaście psów znalezionych na terenie obiektu. Ponieważ cztery z nich wciąż miały obroże, wszystko wskazuje na to, że sprawcy wcześniej ukradli te zwierzęta domowe właścicielom. Wśród uratowanych czworonogów znalazł się labrador, któremu ratownicy nadali imię An An, beagle o imieniu Moli, pudel nazwany Lian oraz collie o imieniu Longlong.

Ta skuteczna akcja to bezpośredni efekt działań Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Vshine. Organizacja, dzięki wsparciu Humane World for Animals, zawarła prawnie wiążącą umowę z właścicielem rzeźni. W konsekwencji tego porozumienia zlikwidowano punkt, w którym uśmiercono ponad 15 000 psów. Rzeźnia dostarczała psie tusze do restauracji i na targowiska podczas festiwalu Yulin. Zamknięty obiekt znajduje się na przedmieściach Yulin. Od 2007 roku pracownicy zabijali tam średnio 15 psów tygodniowo. Najpierw uderzali zwierzęta w głowę, a następnie podcinali im gardła. Z tego powodu czerwiec stanowił najbardziej pracowity miesiąc w roku, ponieważ generował aż 70% rocznych dochodów rzeźni dzięki festiwalowi Yulin.


Właściciel ubojni rezygnuje z działalności

Obecnie właściciel zamkniętej rzeźni, który zastrzegł anonimowość, nie chce już sprzedawać mięsa:

„Chcę już innego życia. Zabijałem psy przez prawie 20 lat. To jest brudny biznes i przestałem się czuć w nim dobrze. Coraz mniej ludzi zjada psie mięso, co też ma wpływ na spadek opłacalności mojego dotychczasowego zajęcia. Czuję ulgę, że to już koniec. Mam nadzieję, że dzięki wsparciu organizacji ochrony zwierząt, będę mógł zacząć nową działalność, która zmieni moje życie”.

Warto podkreślić, że to współpraca dwóch organizacji – Vshine i Humane World for Animals pozwoliła zlikwidować tę pierwszą w historii rzeźnię w chińskim Yulin – centrum produkcji psiego mięsa. Akcję zorganizowano w ramach programu „Models for Change”, który Humane World for Animals prowadzi w całej Azji od ponad dekady. Dzięki temu programowi aktywiści zamknęli już hodowle psów na mięso w Korei Południowej, Wietnamie i Indonezji.

Jednocześnie Julie Sanders, dyrektorka kampanii na rzecz zakończenia handlu mięsem z psów i kotów w Humane World for Animals wyjaśnia:

„To niezwykle ważne, że po raz pierwszy zamykana jest rzeźnia w takim miejscu jak Yulin, w najbardziej znanym ośrodku handlu mięsem z psów i kotów. Nawet tam spada zainteresowanie tym procederem, a osoby zaangażowane w tę działalność są gotowe do zmiany swojego zajęcia. Handel mięsem z psów i kotów staje się coraz mniej popularny w Chinach. Stanowi też zagrożenie dla zdrowia publicznego ze względu na rozprzestrzenianie się wścieklizny. Dziś ma ograniczone znaczenie ekonomiczne i jest poza głównym nurtem kultury kulinarnej. Mamy nadzieję, że lokalne władze w Yulin dostrzegą konieczność zakończenia tego handlu. W ten sposób można byłoby uratować tysiące psów i kotów, ale także zapewnić ludziom inne źródło utrzymania”.

Wkrótce potem uratowana jedenastka psów otrzymała już niezbędną opiekę weterynaryjną, aby dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach. Aktualnie w schronisku organizacji Vshine przejdą kwarantannę, szczepienia oraz sterylizację.

Następnie trafią do adopcji i kochających domów. Zresztą, na początku tego roku Vshine złożyło w Ogólnochińskim Zgromadzeniu Przedstawicieli Ludowych wniosek ustawodawczy w sprawie poprawy ochrony zwierząt domowych. W dokumencie pojawiły się także postulaty ogólnokrajowego zakazu handlu mięsem z psów i kotów. W tym kontekście Chen Xiaolei z Vshine dodaje:

„To było bardzo trudne przeżycie, wejść do tej rzeźni, gdzie tak wiele psów straciło życie i to w tak brutalny sposób na przestrzeni wielu lat. Ten okrutny i brudny handel nie powinien mieć miejsca we współczesnych Chinach, a festiwal psiego mięsa w Yulin jest plamą na międzynarodowej reputacji tego kraju. Wspierając politykę umożliwiającą osobom żyjącym z handlu mięsem z psów i kotów, władze Yulin mogłyby pomóc w ostatecznym zakończeniu tego okrutnego procederu”.


Skala handlu mięsem z psów i kotów w Azji

Ogólnie szacuje się, że każdego roku w Azji, w krajach takich jak Wietnam, Chiny, Kambodża, Indonezja i w kilku regionach północno-wschodnich Indii, ludzie brutalnie zabijają i zjadają 20 milionów psów i 6 milionów kotów. Przykładowo, Chiny mają największy na świecie rynek mięsa z psów i kotów. Rocznie zabijają około 10 milionów psów i 4 miliony kotów. Mimo to większość mieszkańców tego kraju nie je psów i kotów. Co więcej, zakaz handlu mięsem z psów i kotów obowiązuje w głównych miastach: Shenzhen i Zhuhai.

Dla porównania, w Azji ubój i sprzedaż psów i kotów na mięso zakazały już Tajwan, Hongkong, Filipiny, Tajlandia i Korea Południowa (zakaz wejdzie w życie w 2027 r.). Ponadto, w innych krajach, takich jak Singapur i Malezja, handel zasadniczo zabraniają obowiązujące przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt, znęcania się nad nimi oraz higieny żywności. Co więcej, handlu zakazało miasto Siem Reap w Kambodży. Ponadto, zakaz wprowadziło 121 regencji, miast i prowincji w Indonezji.

Niestety, większość psów i kotów zabijanych na mięso to skradzione zwierzęta domowe, psy stróżujące lub bezdomne czworonogi porwane z ulic czy złapane do pułapek. Poza tym, tak zwany Festiwal Psiego Mięsa w Yulin nie jest tradycyjnym wydarzeniem. Handlarze psim mięsem zorganizowali go w 2010 roku. Miało to promować spożycie psiego mięsa i zwiększyć sprzedaż. Przed 2010 rokiem Yulin nie było komercyjnej sprzedaży ani psiego, ani kociego mięsa.

Handel psim i kocim mięsem w Chinach nie jest objęty jednym ogólnokrajowym zakazem, ale obowiązujące przepisy i tak czynią go nielegalnym. Kluczowa jest tutaj chińska ustawa o bezpieczeństwie żywności. Jej artykuł 34. zabrania sprzedaży mięsa, które nie przeszło kontroli weterynaryjnej. Z kolei chińskie Ministerstwo Rolnictwa uznaje psy za zwierzęta towarzyszące, a nie hodowlane. Przez to w Chinach po prostu nie ma legalnych procedur uboju ani badań sanitarnych dla takich zwierząt.

W praktyce oznacza to, że handlarze nie mogą legalnie sprzedawać takiego mięsa. To stawia cały ten biznes poza prawem. Tak samo wygląda sytuacja z kotami, których przepisy również nie uznają za zwierzęta rzeźne. Cały ten rynek to po prostu szara strefa oparta na przestępczości, nielegalnym transporcie i porywaniu psów właścicielom.

Brak jednego, prostego zakazu sprawia jednak, że w miastach takich jak Yulin handlarze cały czas wykorzystują luki w prawie i błędy w jego egzekwowaniu. Lokalne władze przez lata unikały wprowadzenia oficjalnego zakazu handlu, jaki działa już w miastach Shenzhen czy Zhuhai. Zamiast tego stosowały tylko doraźne kontrole dokumentów czy blokady dróg dla ciężarówek. Nie zmienia to jednak faktu, że obrót mięsem bez badań sanitarnej kontroli rażąco narusza chińskie prawo o bezpieczeństwie żywności.


Źródło: Humane World for Animals

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *