Polska nie wejdzie do Rady Pokoju Trumpa. Nawrocki po spotkaniu z Trumpem: konstytucja wyznacza granice

Polska nie rozpocznie procesu przystąpienia do Rady Pokoju, ale wyraża zainteresowanie inicjatywą pod patronatem USA – potwierdza Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP.
Spotkanie prezydentów Polski i USA w Davos
Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Karol Nawrocki spotkał się z Donald Trump. Głównymi tematami rozmów były bezpieczeństwo oraz kwestie ekonomiczne, a także bieżąca współpraca dwustronna między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
– Relacja Polski ze Stanami Zjednoczonymi jest mocna i stabilna, a dzisiejsze spotkanie w istocie to potwierdziło – podkreślił prezydent Nawrocki.
Rozmowy dotyczyły przede wszystkim gwarancji bezpieczeństwa dla Polski, w tym obecności wojsk amerykańskich na terytorium RP. Prezydenci omówili również sytuację gospodarczą oraz przygotowania do szczytu grupy G20, zaplanowanego na grudzień w Miami.

Rosja i Chiny dokonywały potajemnych prób jądrowych? CIA: „Donald Trump miał rację”
Rada Pokoju i procedura konstytucyjna
Jednym z tematów spotkania była także zaplanowana na kolejny dzień inauguracja Rady Pokoju. W czwartek w Davos ma dojść do podpisania dokumentu założycielskiego nowej organizacji, do której zaproszenie od prezydenta USA otrzymało około 60 przywódców państw.
Prezydent Nawrocki zaznaczył, że ewentualne przystąpienie Polski do takiego porozumienia wymaga spełnienia wymogów konstytucyjnych, co – jak podkreślił – zostało przyjęte przez stronę amerykańską ze zrozumieniem.
– Jestem strażnikiem polskiej konstytucji i każda umowa międzynarodowa, do której Polska przystępuje i którą Prezydent parafuje, musi oczywiście przejść przez polski parlament; musi być podjęta uchwała Rady Ministrów. Zdaję sobie sprawę z tych zobowiązań konstytucyjnych i Prezydent Donald Trump doskonale to rozumie – przekazał.
Decyzja prezydenta: brak podpisu, brak procedury
Informację o polskim stanowisku przekazał w środę wieczorem podczas briefingu prasowego szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP. Jak podkreślił Przydacz, prezydent nie złoży podpisu pod zaproponowaną treścią karty Rady Pokoju.
– Prezydent w dniu jutrzejszym nie złoży podpisu pod zaproponowaną treścią karty Rady Pokoju. Tym samym Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do nowej organizacji pod patronatem amerykańskim, natomiast wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą – oświadczył Przydacz.
ArmiaSzwajcaria kupi mniej F-35. Amerykanie podnieśli cenę myśliwców
Opinia MSZ i dalsze prace w kraju
Stanowisko Kancelarii Prezydenta jest zbieżne z rekomendacjami Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak zaznaczył Przydacz, opinia MSZ potwierdza zainteresowanie inicjatywą, ale wskazuje też na poważne uwarunkowania prawne i instytucjonalne.
– Będziemy nad tym pracować wewnętrznie w Polsce. Stany Zjednoczone przyjmują to z pełnym zrozumieniem – dodał.
Reakcja USA po spotkaniu w Davos
Deklaracja padła po spotkaniu Donalda Trumpa z Karolem Nawrockim. Według relacji Przydacza, prezydent USA sam przyznał, że nie wszystkie państwa są gotowe na natychmiastowe decyzje, a część z nich potrzebuje czasu na ocenę skutków prawnych i politycznych.
Państwa, które nie podpisały karty Rady Pokoju
Na dziś nie istnieje jedna kompletna lista „państw odmawiających”, ponieważ część krajów wyraźnie odmówiła, a część po prostu nie podjęła jeszcze decyzji. Formalnie jednak wszystkie poniższe państwa nie podpisały karty Rady Pokoju.
Państwa, które odmówiły lub jasno zdystansowały się od inicjatywy
- Polska
- Francja
- Norwegia
- Szwecja
- Słowenia
Państwa zaproszone, które nie podjęły jeszcze decyzji
- Niemcy
- Wielka Brytania
- Kanada
- Włochy
- Ukraina
- Chiny
- Rosja
- Holandia
- Austria
- Finlandia
- Cypr
- Singapur
Zaproszenie dla Nawrockiego. Skąd Prezydent weźmie miliard?
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od Donald Trump do udziału w nowo powoływanej Radzie Pokoju ds. Gazy. Informację potwierdził Pałac Prezydencki.
Zaproszenie nie ma jednak wyłącznie symbolicznego charakteru. Zgodnie z komunikatem administracji amerykańskiej, udział w Radzie wiąże się z obowiązkiem wniesienia wkładu finansowego w wysokości co najmniej 1 miliarda dolarów. Pieniądze mają zostać przeznaczone na odbudowę zniszczonej wojną Strefy Gazy.
Rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz potwierdził, że zaproszenie zostało przekazane oficjalną drogą dyplomatyczną.
– „Pojawiło się zaproszenie skierowane przez prezydenta Donalda Trumpa do prezydenta Karola Nawrockiego” – potwierdził w TV Republika.
Zaproszenie do Rady jest równoznaczne z zaproszeniem do wpłaty na bliskowschodni projekt deweloperski Donalda Trumpa.

Duda nie zgadza się z Nawrockim ws. Ukrainy. „Z tego fotela świat wygląda inaczej”
Rada Pokoju ds. Gazy. Polityka czy zbiórka
Rada Pokoju ds. Gazy to inicjatywa zaproponowana przez Donalda Trumpa po zakończeniu najbardziej intensywnej fazy wojny w Strefie Gazy. Jej celem jest tymczasowe zarządzanie terytorium do momentu wypracowania trwałych rozwiązań politycznych.
W praktyce Rada ma odpowiadać za bezpieczeństwo, koordynację pomocy humanitarnej oraz odbudowę infrastruktury cywilnej. Chodzi o mieszkalnictwo, szpitale, sieci wodociągowe, energetykę i podstawową administrację. Jednocześnie skala zniszczeń pozostaje ogromna i liczona jest w dziesiątkach miliardów dolarów.
Jednak Trump od początku postawił jasne warunki. Do procesu decyzyjnego dopuszcza wyłącznie państwa, które wniosą realny wkład finansowy. Minimalną stawkę udziału ustalił na 1 miliard dolarów.
W rezultacie Rada Pokoju to nie inicjatywa dyplomatyczna tylko biznesowa. To międzynarodowy mechanizm zbierania pieniędzy, który ma być prowadzony pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.

Czerwony Krzyż ucieka z Gazy. Według ONZ zginęło już co najmniej 65 tys. osób
Odbudowa po konfliktach zbrojnych. Mechanizmy finansowania
Tego rodzaju konstrukcje nie są zjawiskiem nowym w polityce międzynarodowej.
Po obaleniu Saddama Husajna w Iraku w 2003 roku funkcjonowała Coalition Provisional Authority. Tymczasowa Administracja Koalicyjna, kierowana przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników, przejęła pełnię władzy administracyjnej i finansowej nad krajem. Jej działania w dużej mierze opierały się na międzynarodowych środkach przeznaczonych na odbudowę Iraku. Finansowanie miało znaczenie zasadnicze, lecz nie stanowiło formalnego kryterium uczestnictwa w procesie decyzyjnym.
Zbliżony model zastosowano w Timorze Wschodnim po interwencji społeczności międzynarodowej. UNTAET, czyli Tymczasowa Administracja Narodów Zjednoczonych, przejęła zarządzanie terytorium, odpowiadając za bezpieczeństwo, administrację oraz odbudowę struktur państwowych. Kluczową różnicą był jednak mandat ONZ, który nadawał działaniom szeroką legitymację międzynarodową i rozkładał odpowiedzialność na wiele państw.
Również w przypadku Afganistanu po 2001 roku czynnik finansowy odgrywał istotną rolę. Konferencje darczyńców stały się podstawowym narzędziem finansowania odbudowy, a państwa deklarujące najwyższe wpłaty zyskiwały większy wpływ na kierunki działań. Mimo to decyzje formalnie zapadały w ramach struktur międzynarodowych, a nie pod wyłącznym patronatem jednego państwa.

Awantura Trumpa z Netanjahu o Gazę: „Nie mów mi, że tam nie ma głodu” – raporty mówią o umierających dzieciach
Kto już się zgodził. Kto duma
Na czele Rady Pokoju ds. Gazy ma stanąć Donald Trump. W skład inicjatywy mają wejść m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff, doradca prezydenta USA Jared Kushner oraz były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
Zaproszenie do udziału w Radzie przyjął już Viktor Orbán, który ma mieć status członka-założyciela projektu Donalda Trumpa. Oznacza to więc, żę Węgry muszą znaleźć skłądkowy miliard dolarów.. Ciekawe skąd, skoro Węgry od 2022 roku pozostają częściowo odcięte od środków unijnych, a Komisja Europejska wstrzymała wypłatę ok. 20–22 mld euro z funduszy spójności i KPO z powodu naruszeń zasad praworządności, podczas gdy węgierska gospodarka zmaga się z wysoką inflacją, osłabionym forintem i spowolnieniem wzrostu, a deficyt finansów publicznych w 2024 roku przekraczał unijne progi ostrożnościowe.
Dodatkowo sytuację Orbána komplikują wybory parlamentarne na Węgrzec, zaplanowane na wiosnę 2026 roku.
Atualnie sondaże pokazują około 10 procentową przewagę opozycji, skupionej wokół Pétera Magyara i jego ruchu TISZA. Po raz pierwszy od wielu lat pojawia się realny scenariusz, w którym Orbán może utracić władzę.
Udział w projekcie Donalda Trumpa może być zabezpieczeniem pozycji Orbána na wypadek porażki wyborczej. Stała obecność w strukturze firmowanej przez Trumpa może pełnić funkcję politycznej „emerytury” lub miękkiego lądowania poza krajową sceną polityczną.

Bóle fantomowe Orbana. Węgierscy agenci złapani na Ukrainie
Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał także Władimir Putin. Prezydent Rosji jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, który w marcu 2023 roku wydał nakaz jego aresztowania w związku z odpowiedzialnością za nielegalne deportacje ukraińskich dzieci z terenów okupowanych.
Na liście zaproszonych znajdują się również przywódcy Białorusi – Alaksandr Łukaszenka, złośliwie nazywany „kartoflanym dyktatorem”. Reżim Łukaszenki od marca 2021 roku przetrzymuje w białoruskim więzieniu Andrzeja Poczobuta, polskiego dziennikarza i działacza mniejszości polskiej. W 2023 roku został skazany przez sąd w Grodnie na osiem lat kolonii karnej pod zarzutem „wzniecania nienawiści” i „rehabilitacji nazizmu”. Polska oraz instytucje międzynarodowe uznają go za więźnia politycznego.
Tzw. Rada Pokoju ds. Gazy przestaje być wyłącznie projektem odbudowy po wojnie. To miejsce, w którym mogą się spotkać przywódcy państw demokratycznych, autorytarnych oraz politycy objęci sankcjami i międzynarodowymi nakazami aresztowania.
Decyzja o udziale niesie ze sobą nie tylko koszty, lecz także dylematy polityczne, wizerunkowe i moralne.

Polska wśród 20 największych gospodarek świata – rząd ogłasza historyczny awans do globalnej elity
Decyzja i tak po stronie rządu
Prezydent dysponuje wyłącznie budżetem Kancelarii Prezydenta RP, który w ostatnich latach wynosił około 280–300 mln zł rocznie. Miliard dolarów to obecnie ponad 4 miliardy złotych. To kwota porównywalna z dużymi programami społecznymi albo rocznymi wydatkami na wybrane segmenty ochrony zdrowia lub infrastruktury.
Po składkę dla Trumpa Nawrocki musiałby więc uśmiechnąć się do rządu Donalda Tuska.
Decyzja leży więc po stronie szefa rządu. Bez jego zgody oraz zabezpieczenia środków w ustawie budżetowej udział Polski w Radzie Pokoju ds. Gazy jest niemożliwy. Taki scenariusz nie jest wprawdzie niemożliwy, ale Nawrocki musiałby coś zaoferować Tuskowi w zamian za miliardy z budżetu państwa.
Tym bardziej że Polska już dziś stoi przed znacznie większym wyzwaniem finansowym. Odbudowa Ukrainy po wojnie może kosztować ponad 500 mld dolarów. Polska zakłada swój udział w tym projekcie. Polski budżet będzie musiał znaleźć pieniądze na własny udział w odbudowie Ukrainy, która jest dla Warszawy ważniejsza niż Gaza.
Trump: „czas zamienić marzenia w rzeczywistość”
W liście skierowanym do zaproszonych przywódców Donald Trump napisał:
„Nadszedł czas zamienić marzenia w rzeczywistość”.
Określił Radę Pokoju ds. Gazy jako „najbardziej imponujące i najważniejsze gremium, jakie kiedykolwiek zostało powołane”.
W praktyce oznacza to próbę przeniesienia ciężaru odbudowy Strefy Gazy na społeczność międzynarodową, przy jednoczesnym zachowaniu 100% kontroli projektu przez Waszyngton.
Zastanawialiście się, ile kosztuje biznes na osiedlu? Poznajemy ceny lokali użytkowych
Fałszywa psycholożka z Żywca. Ustawa już w Senacie
Czytaj więcej




