Afera węglowa w RARS: 753 tysiące ton węgla to bezużyteczny miał. Prokuratura bada straty
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury. Sprowadzony za miliardy węgiel dla gospodarstw domowych okazał się miałem. Ponad 750 tys. ton surowca nie nadaje się do pieców Polaków.
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) złożyła w połowie lutego 2026 roku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Urzędnicy działali na polecenie MSWiA. Sprawa dotyczy gigantycznych strat, na jakie narażono Skarb Państwa. Chodzi o węgiel, który sprowadzono do Polski w latach 2022-2023. Jak ustaliło Radio ZET, agencja kupiła ogromne ilości surowca, który do dziś zalega na składowiskach.
Węgiel dla rodzin okazał się miałem energetycznym
Głównym wątkiem śledztwa jest import węgla, który osobiście nakazał ówczesny premier Mateusz Morawiecki. W lipcu 2022 roku rząd podpisał decyzje, według których spółki PGE Paliwa oraz Węglokoks miały kupić węgiel o parametrach odpowiednich dla gospodarstw domowych. Łącznie do Polski miało trafić 4,5 mln ton paliwa wysokiej jakości.
Jednakże rzeczywistość zweryfikowała te plany. Eksperci agencji stwierdzili w grudniu 2025 roku, że dokładnie 753 tysiące ton węgla nie nadaje się do sprzedaży detalicznej. Surowiec miał ogrzać polskie domy, ale okazał się zwykłym miałem węglowym. Taki węgiel posiada zbyt drobne ziarno, by spalać go w domowych piecach czy kotłach. W konsekwencji paliwo, za które zapłacono miliardy, stało się dla zwykłych obywateli całkowicie bezużyteczne.
Milionowe straty i próba ratowania węgla
Dziennikarz śledczy Radio ZET, Mariusz Gierszewski, dotarł do szczegółów zawiadomienia. Dokumentacja mówi o „milionowych stratach”. RARS przyznaje, że sprowadzony węgiel to w dużej mierze odpad, który nie nadaje się do użycia w domach. W związku z tym agencja planuje teraz operację przesiania hałd.
Celem jest odzyskanie tzw. frakcji grubej, czyli niewielkiej części węgla, który faktycznie można sprzedać ludziom. Ponadto pozostały drobny miał może trafić jedynie do elektrowni lub ciepłowni przemysłowych, ale za znacznie niższą cenę. W rezultacie państwo straci ogromne pieniądze na różnicy w cenie zakupu i sprzedaży.
Raport NIK o pandemii COVID-19: rząd Morawieckiego w kompletnym chaosie, zmarnowane 10 mld złotych
Polityczne tło zakupu węgla przez Mateusza Morawieckiego
Decyzja o zakupie zapadła po agresji Rosji na Ukrainę, gdy Polska wprowadziła zakaz importu rosyjskiego paliwa. Mateusz Morawiecki nakazał spółkom Skarbu Państwa szybki import z innych kierunków. Mimo to prawo wymagało staranności przy weryfikacji jakości. Zawiadomienie do prokuratury wskazuje, że sprowadzony węgiel od początku nie spełniał norm zawartych w decyzji premiera.
Przede wszystkim prokuratura sprawdzi, dlaczego zaakceptowano dostawy, w których zamiast grubego węgla przypłynął miał. Dodatkowo badany jest wątek kosztów logistyki. Ten węgiel był wielokrotnie przeładowywany, co dodatkowo kruszyło surowiec i pogarszało jego parametry.
Kto odpowie za hałdy bezużytecznego węgla?
Obecnie śledczy analizują rolę zarządów spółek oraz urzędników KPRM. W rezultacie błędnych decyzji, składowiska RARS są dziś zapchane miałem węglowym. Podsumowując, afera węglowa w RARS pokazuje skalę chaosu przy kluczowych zakupach. Ponad 750 tysięcy ton węgla niszczeje na hałdach, podczas gdy podatnicy pokrywają koszty ich pilnowania i składowania.
Źródło: Radio ZET
Czytaj więcej



