Rząd reaguje na podwyżki na A2. Kierowcy wściekli po publikacji Fakty Plus

A4 Ruda Śląska/ GDKiA

Resort infrastruktury zapowiada analizę umowy koncesyjnej po podwyżce stawek na A2. Kierowcy: „ceny są chore”, a transportowcy ostrzegają przed paraliżem.


Kolejna fala drastycznych podwyżek na prywatnym odcinku autostrady A2 wywołała natychmiastową reakcję na najwyższych szczeblach państwowych. Minister infrastruktury zapowiedział właśnie szczegółową analizę umowy koncesyjnej, ponieważ obecne tempo wzrostu opłat uderza w portfele Polaków i branżę transportową. Po artykule w naszym serwisie Fakty Plus, pojawiły się setki komentarzy kierowców.


Komentarze kierowców pod artykułem Fakty Plus

Reakcja czytelników na nowe stawki była, jak można było się tego spodziewać, bardzo ostra. W komentarzach pod tekstem o drożyźnie na A2 dominują frustracja oraz obawy o przyszłość polskiego transportu. Jeden z czytelników zauważa: 

„I trzeba będzie zacząć jeździć starą trasą, bo cena za ten odcinek to jest masakra. Ropa w górę, autostrada w górę. Zaraz transport całkiem kleknie…”.

Dodatkowo inni użytkownicy zwracają uwagę na absurdalność stawek, pisząc wprost: „Te ceny są chore”. Pojawiają się również pytania o sens wieloletnich umów, które pozwalają na tak agresywne „golenie” kierowców: „Kto podpisywał umowę na to, że teraz robią łaskę?” – pyta retorycznie inny komentujący. Skala tego oburzenia najwyraźniej dotarła do rządu, który po latach bezradności zapowiada ofensywę prawną.


Ministerstwo mówi „dość” i zapowiada analizy

Do sprawy odniósł się  Dariusz Klimczak minister infrastruktury, który w rozmowie z RMF FM zadeklarował:

 „Podwyżki na autostradzie A2 są zdecydowanie zbyt częste. Poprosiłem Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad o przeanalizowanie możliwości wycofania się z umowy koncesyjnej zawartej w 1997 roku” – oświadczył szef resortu.

A4-wezel-Wroclaw-Poludnie-skrzyzowanie-z-A8-AOW/GDKiA
News / Podróże / Społeczeństwo

Rekordy polskich dróg krajowych. Najdłuższe, najwyższe i najbardziej niezwykłe trasy w Polsce

Polityk zaznaczył, że państwo chce sprawdzić, czy istnieją realne luki prawne pozwalające na wcześniejsze przejęcie autostrady w Wielkopolsce. Taki scenariusz oznaczałby koniec dyktatu prywatnego operatora i szansę na ujednolicenie systemu opłat. Obecnie bowiem przejazd samochodem osobowym całym 150-kilometrowym odcinkiem od Konina do Nowego Tomyśla kosztuje astronomiczne 120 złotych.


Nowy cennik i argumenty operatora

Zmieniony cennik, który wszedł w życie w środę 11 marca o godzinie 6:00, podnosi stawki za przejazd dla każdej kategorii pojazdów. Na każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków kierowcy zapłacą teraz:

  • Motocykle: 20 zł
  • Samochody osobowe: 40 zł
  • Pojazdy z przyczepą: 69 zł
  • Ciężarówki powyżej trzech osi: 160 zł

Spółka Autostrada Wielkopolska, znajdująca się obecnie we francuskich rękach, argumentuje podwyżki wysokimi kosztami utrzymania drogi, zakończoną rozbudową trasy pod Poznaniem oraz inflacją. Operator twierdzi, że przenoszenie kosztów na kierowców jest konieczne dla zachowania standardów bezpieczeństwa.


Umowa do 2037 roku i „ucieczka” w Niemcy

Jednakże problem polega na tym, że umowa koncesyjna z 1997 roku obowiązuje aż do 2037 roku, co daje operatorowi ogromną swobodę w ustalaniu stawek przez kolejnych 11 lat. Skutki tego są najbardziej widoczne w transporcie ciężkim – po podwyżce ciężarówki płacą około 3,20 zł za kilometr. To kwota ponad dwukrotnie wyższa niż opłaty drogowe obowiązujące w Niemczech, co zmusza wielu przewoźników do omijania A2 i powrotu na drogi krajowe.

Czy zapowiedzi rządu o zerwaniu „paktu z 1997 roku” okażą się skuteczne, czy pozostaną jedynie polityczną deklaracją? Kierowcy czekają na konkrety, wiedząc, że każda kolejna podróż przez Wielkopolskę będzie dla nich coraz większym obciążeniem.

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *