Tusk grilluje Nawrockiego kryptowalutami. Państwo odzyska kontrolę nad rynkiem – projekt ustawy wraca trzeci raz
Donald Tusk uderza w Karola Nawrockiego po wybuchu afery Zondacrypto. Rząd składa ustawę o kryptoaktywach po raz trzeci, by przeciąć wpływy rosyjskiej mafii.
Polska policja nie posiada dziś żadnych skutecznych narzędzi do kontroli giełd kryptowalut. Państwo nigdy nie uchwaliło ustawy, która pozwalałaby urzędnikom sprawdzać mechanizmy finansowe takich firm. Ta gigantyczna luka prawna sprawia, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie może przeprowadzać audytów cyfrowych rezerw. Bez wglądu w te wirtualne sejfy bezpieczeństwo Twoich oszczędności zależy wyłącznie od uczciwości właścicieli giełd. Premier Donald Tusk wie doskonale, że obywatele domagają się ścisłych regulacji tego dzikiego rynku. Dlatego stawia prezydentowi i całej opozycji twarde, ostateczne ultimatum przed posiedzeniem rządu.
To skuteczne działania PiS-u, Konfederacji i Prezydenta Nawrockiego, aby zablokować dwukrotnie regulacje dotyczące tego rynku. Macie ostatnią szansę, żeby pokazać, że coś do was dotarło i że wspólnie z rządem będziecie chcieli zablokować na przyszłość działania tego typu gangsterki. Liczę na opamiętanie – powiedział Donald Tusk.
Polska jest kryptowyjątkiem na mapie Europy. Ryzykujemy izolację
Nasz kraj jako jedyny w całej Unii Europejskiej nie wprowadził unijnych przepisów o nazwie MiCA. Pozostałe 26 państw wspólnoty wyznaczyło już konkretne instytucje, które pilnują przejrzystości krypto-biznesu. U nas cały proces stoi w miejscu, ponieważ Karol Nawrocki dwa razy z rzędu zawetował gotową ustawę. Jeśli prawo nie wejdzie w życie do lipca 2026 roku, polskie giełdy stracą swoje unijne licencje. Firmy z Niemiec czy Francji przejmą wtedy polski rynek bez żadnej walki, oferując bezpieczeństwo, którego nasze firmy nie mają.
Szef rządu wie, że prezydent traci w sondażach przez te uparte decyzje o blokowaniu kontroli. Polacy po prostu nie rozumieją, dlaczego głowa państwa chroni giełdy przed nadzorem urzędników. Aż 58 proc. respondentów w najnowszych badaniach negatywnie ocenia drugie weto Karola Nawrockiego. Inne sondaże wskazują, że 62 proc. obywateli żąda natychmiastowego nadzoru KNF nad tym sektorem. Te fatalne nastroje społeczne uderzają bezpośrednio w notowania zaufania do prezydenta, który wydaje się bronić interesów wąskiej grupy.
Inwestorzy interpretują ten brak jasnych reguł jako sygnał do ucieczki z polskiego rynku. Niemal 45 proc. z nich deklaruje w ankietach przeniesienie środków na giełdy zagraniczne, które działają przejrzyście. Rząd nie wie obecnie, czy polskie giełdy w ogóle mają pieniądze na wypłaty dla swoich klientów. Wszystkie te kluczowe dane skrywają prywatne komputery prezesów spółek, do których państwo nie ma klucza. Ta gęsta atmosfera tajemnicy zaogniła nastroje i doprowadziła do wybuchu afery Zondacrypto, która wstrząsnęła polskim internetem.
Jak brak kontroli doprowadził do wybuchu afery Zondacrypto?
W kwietniu 2026 roku portal money.pl ujawnił potężny problem z płynnością giełdy Zondacrypto. Rezerwy bitcoina na tej platformie niemal całkowicie wyparowały, co wywołało falę paniki wśród inwestorów. Liczba kryptowalut w portfelach spadła tam o 99,7 proc. w zaledwie dwa lata. Inwestorzy wpadli w panikę i próbowali masowo wypłacać oszczędności. Zamiast pieniędzy zobaczyli jednak komunikaty o blokadach technicznych.
Prezes giełdy Przemysław Kral próbował gasić ten pożar oświadczeniami o rzekomej stabilności finansowej. Przemysław Kral napisał w oficjalnym komunikacie:
Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, posiadającym pełne, ponad 100-procentowe pokrycie wszystkich zobowiązań.
Niestety, aktualnie państwo nie może zweryfikować takich deklaracji żadnym audytem. Bez odpowiedniej ustawy słowo prezesa znaczy tyle samo, co prywatna opinia na forum internetowym. Urzędnicy skarbowi po prostu nie wiedzą, kto mówi prawdę, a inwestorzy stali się bezbronnymi zakładnikami tej niewiedzy. Brak możliwości sprawdzenia faktów przez państwo to bezpośredni skutek decyzji politycznych podejmowanych w Pałacu Prezydenckim.
Zarzuty o rosyjską mafię i pieniądze dla polityków prawicy
Donald Tusk ujawnił mroczne kulisy tej sprawy, opierając się na raportach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Raporty te pokazują drugie dno blokowania ustawy przez opozycję i prezydenta. Według polskich służb specjalnych za giełdą Zondacrypto stoją ludzie powiązani z rosyjską mafią. Premier opisał te powiązania jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa finansowego i suwerenności kraju.
Mieliśmy do czynienia z firmą, której źródła są wyjątkowo ciemne. To mafia rosyjska i jej pieniądze zaangażowane w zorganizowanie giełdy Zondacrypto – ogłosił szef rządu.
Pieniądze z tej giełdy płynęły szerokim strumieniem do fundacji powiązanych bezpośrednio z prawicą. Działo się to dokładnie w miesiącach, gdy prezydent decydował o swoich wetach blokujących kontrolę.
Nawrocki leci na Węgry wspierać sojusznika Kremla. Budapeszt to agentura Putina donosi Politico
Szef rządu zwrócił także uwagę na kolejne poważne wątki sprawy, obejmujące zarówno powiązania kryminalne, jak i polityczne.
Ta sprawa to porwanie lub zabójstwo założyciela Zondacrypto. To finansowanie przez te giełdę rozmaitych kampanii politycznych, patronowanie politycznym imprezom w kampanii prezydenckiej na rzecz Karola Nawrockiego i bezpośrednie finansowanie polityków prawicy
– zaznaczył szef rządu.
Donald Tusk podał opinii publicznej konkretne, szokujące kwoty przelewów wykazane przez służby. Miesiąc przed blokadą ustawy prezes giełdy wpłacił 450 tysięcy złotych na fundację Instytut Polski Suwerennej. Inna spółka przelała 70 tysięcy euro na fundację posła Przemysława Wiplera, o ironicznej nazwie „Dobry Rząd”. Giełda sponsorowała też imprezę CPAC, na której brylował Karol Nawrocki obok Andrzeja Dudy. Te fakty są po prostu kompromitujące i budzą uzasadnione podejrzenie o możliwosć politycznej ochrony sponsorów przed ręką sprawiedliwości.
Rola mediów w systemie ochrony „krypto-układu”. Kto brał pieniądze?
W ten niejasny układ weszły również media sprzyjające dzisiejszej opozycji parlamentarnej. Premier wskazał palcem na TV Republika, która według informacji rządu brała pieniądze od giełdy na swoje wydarzenia. Taka finansowa współpraca z podmiotem podejrzewanym o kontakty z gangsterami musi budzić opór i pytania o niezależność. Zamiast rzetelnie informować o zagrożeniach dla inwestorów, media te atakowały rząd za każdą próbę regulacji rynku. Ten parasol ochronny ma jeden cel: chronić giełdy przed transparentnością i uczciwym audytem państwowym.
Sondaż Polsat News: Polacy ocenili weto Nawrockiego. Nie podoba nam się to, co zrobił
Donald Tusk wie, że czas na działanie kończy się w lipcu. Nowe prawo pozwoli KNF blokować strony podejrzanych firm i natychmiast zamrażać ich aktywa na kontach. Pozwoli też nakładać kary idące w miliony złotych, które faktycznie zabolą finansowych oszustów. Tylko twarde i bezkompromisowe przepisy przetną te patologiczne powiązania krypto-biznesu z polską polityką.
Co dokładnie zmienia nowa ustawa? To koniec ery bezkarności
Rządowy projekt zakłada całkowitą rewolucję w nadzorze nad kryptowalutami w Polsce. KNF otrzyma prawo do wglądu w rezerwy giełd w dowolnym momencie i to bez żadnej zapowiedzi. Każda firma będzie musiała posiadać wysokie ubezpieczenie środków klientów na wypadek bankructwa. Zapobiegnie to dramatycznym sytuacjom, w których upadek giełdy oznacza utratę oszczędności życia przez tysiące rodzin. Wprowadzone zostaną też surowe kary więzienia za manipulacje kursami i oszukiwanie inwestorów. Ukrywanie powiązań kapitałowych z Rosją będzie surowo ścigane przez polskie służby specjalne.
Jedyną zmianę, jaką będę proponował w tym projekcie, to jeszcze wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy wykorzystując marzenia ludzi, czasami ich naiwność, brak wiedzy, oszukują ich i narażają państwo polskie, nasze bezpieczeństwo na szwank
– powiedział Premier.
Donald Tusk podkreśla, że to standard bezpieczeństwa, który obowiązuje w całej cywilizowanej Europie. Szef rządu wie, że bez tych przepisów Polska pozostanie bezbronna wobec cyfrowej przestępczości ze wschodu. Cyfrowa mafia potrafi korumpować najwyższe szczeble władzy, jeśli państwo nie postawi jej wyraźnych granic. Walka o tę ustawę to w rzeczywistości walka o prymat prawa nad ciemnymi interesami biznesmenów. Nowe zasady mają raz na zawsze wygnać niejasne kapitały rosyjskie z polskiego rynku finansowego.
Nawrocki wetuje miliardy na armię. Tusk: „Prezydent stracił szansę, by być patriotą. Wstyd!”
Ostatnia szansa dla prezydenta Nawrockiego i całej opozycji
Premier liczy jeszcze na zmianę postawy prezydenta, choć otwarcie przyznaje, że traci już cierpliwość. Służby ABW dostarczyły twardych i niepodważalnych dowodów na niepokojące przepływy pieniężne do fundacji prawicy. Nikt w Sejmie nie może już udawać przed kamerami, że nie zna prawdy o tym układzie. Głosowanie nad tym projektem będzie ostatecznym testem uczciwości dla każdego posła PiS i Konfederacji. Można wybrać bezpieczeństwo zwykłych Polaków lub stanąć murem za mafijnymi wpływami ze wschodu.
Kolejne weto obciąży konto Karola Nawrockiego pełną odpowiedzialnością za każdą złotówkę straconą przez obywateli. Trzecia próba pokaże, kto ulega wpływom krypto-gangsterki, a kto dba o portfele i bezpieczeństwo mieszkańców Polski.
Źródło: KPRM
Bezpieczna Polska. Unijny system EES wyłapał już tysiące osób na naszych granicach
Kolejny rekord London Marathon. 1,3 mln osób chce pobiec w 2027 roku
Czytaj więcej



