Lex Szarlatan. Rząd wypowiada wojnę dezinformacji i pseudomedycynie

Rząd uchwalił Lex Szarlatan./ Katarzyna Kęcka_MZ

Nowe przepisy wprowadzają kary do 1 mln zł za oszustwa medyczne i dają RPP prawo do natychmiastowego blokowania terapii.


Obiecują „usuwanie toksyn”, leczenie boreliozy, stwardnienia rozsianego, a nawet nowotworów za pomocą unikalnych urządzeń, medycyny naturalnej czy przez pocieranie jajkiem. Naturoterapeuci i inni samozwańczy uzdrowiciele od lat wykorzystują strach oraz desperację ciężko chorych pacjentów. Teraz państwo chce wreszcie wyeliminować te pseudomedyczne praktyki. Projekt „Lex Szarlatan” przewiduje kary sięgające nawet 1 mln zł oraz daje Rzecznikowi Praw Pacjenta możliwość natychmiastowego blokowania niebezpiecznych terapii i reklam pseudoleczenia. To odpowiedź na rosnącą liczbę przypadków, w których fałszywi „specjaliści” namawiali pacjentów do porzucania prawdziwego leczenia i obiecywali cudowne uzdrowienie za pomocą pseudonaukowych metod.


Tragedie pacjentów wymusiły zmiany. Głos Ministerstwa Zdrowia

Przedstawiciele resortu zdrowia oraz czołowi polscy onkolodzy i pediatrzy jednogłośnie popierają jak najszybsze wdrożenie nowych przepisów. Podkreślają, że fake newsy i pseudoterapie blokują tradycyjne leczenie ratujące życie.

„Docierało do nas wiele sygnałów wskazujących na potrzebę wprowadzenia jasnych regulacji i wzmocnienia uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta w reagowaniu na różnego rodzaju praktyki pseudomedyczne. Wszystkim nam zależy przede wszystkim na budowaniu zaufania do systemu ochrony zdrowia, wiedzy naukowej i osiągnięć współczesnej medycyny” – mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister dzieli się również przekonaniem, że współczesna medycyna musi opierać się na twardych faktach, aktualnej wiedzy naukowej i doświadczeniu specjalistów, a nie na manipulacji czy bezczelnym oszustwie. Popiera ją w tym wiceminister Katarzyna Kęcka, wskazując na konieczność walki z powszechną, agresywną dezinformacją rynkową.

„Pacjenci, którzy poszukują pomocy, bardzo łatwo mogą trafić w ręce pseudomedyka zajmującego się szarlatanerią. Takie osoby przekonują pacjentów, że pseudoterapie, niedopuszczone do stosowania i nieoparte na żadnych dowodach naukowych, są bezpieczne i stanowią jedyne skuteczne remedium. Zależy nam na tym, aby pacjenci nie byli wprowadzani w błąd” – ostrzega wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.


Porażające historie lekarzy. Pseudomedycyna zabija dzieci

Obecni na ministerialnej konferencji wybitni profesorowie medycyny podzielili się drastycznymi historiami ze swojej codziennej praktyki klinicznej. Dowodzą one, że pseudonaukowe eksperymenty prowadzą bezpośrednio do śmierci najmłodszych pacjentów.

Prof. dr hab. med. Jacek Jassem, wybitny specjalista w dziedzinie leczenia chorób nowotworowych, przytoczył wstrząsający przypadek:

„Kilka lat temu Polskę obiegła informacja o sześciolatku chorym na ostrą białaczkę limfoblastyczną – to nowotwór, który można wyleczyć u 90% dzieci. Dziecko trafiło do znachora gdzieś na południu Polski. Ten leczył go witaminą B16, czy jakąś inne, która w ogóle nie istnieje. Dziecko umarło. Nie wiemy, jaka jest skala tego typu praktyk i jaka jest skala nieszczęść. Dziecko polega na odpowiedzialności rodziców, a ci czasami dają się złapać na zapewnienia o leczeniu lekkim, łatwym i bezpiecznym”.

Z kolei prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie, bije na alarm w kwestii uciekającego czasu:

„W onkologii dziecięcej czas jest kluczowy, dlatego że dzieci chorują i umierają szybko. Dezinformacja, która może prowadzić do realnych decyzji terapeutycznych niekorzystnych dla pacjenta, zabiera czas, który powinniśmy mieć na włączenie właściwej terapii. Widziałam dzieci w sytuacji, w której nie można było im już pomóc. Ustawa Lex Szarlatan pozwoli bezpiecznie i skutecznie leczyć pacjentów i będzie zmniejszać liczbę odstawionego leczenia”.


Bat na oszustów internetowych. Superkompetencje Rzecznika Praw Pacjenta

Współcześni szarlatani przenieśli swoją szkodliwą działalność do przestrzeni cyfrowej. Wykorzystują nowoczesne technologie, zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji oraz serwisy społecznościowe. Budują wielomilionowe zasięgi i w bardzo agresywny sposób manipulują lękiem oraz nadzieją ludzi szukających ratunku.

„Projekt ten odpowiada na manipulację emocjami pacjentów przez oszustów. Pacjenci często chwytają się, jak myślą, ostatniej deski ratunku, a szarlatani cynicznie wykorzystują zaufanie osoby w ciężkiej sytuacji. Państwo nie może być bierne wobec tych, którzy zarabiają na dezinformacji medycznej” – deklaruje Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec.

Nowelizacja przepisów diametralnie zmienia układ sił. Rzecznik Praw Pacjenta zyskuje potężne uprawnienia nadzorcze i egzekucyjne, które pozwolą mu błyskawicznie reagować na nielegalne praktyki:

  • Decyzje tymczasowe: Rzecznik zyska prawo do natychmiastowego nakazania wstrzymania szkodliwych działań i kampanii marketingowych jeszcze przed formalnym zakończeniem postępowania administracyjnego. To kluczowa broń w walce ze sprzedażą pseudoświadczeń.
  • Ostrzeżenia publiczne: Urząd zyska możliwość szybkiego i oficjalnego ostrzegania obywateli przed konkretnymi podmiotami, jeśli ich działalność zagraża zdrowiu lub życiu ludzi.
  • Ściganie podmiotów widm: Nowe kompetencje obejmują również nakładanie kar na oszustów działających w szarej strefie, czyli bez wymaganych wpisów do rejestrów medycznych.
  • Rola w procesach cywilnych: Przepisy wzmacniają pozycję Rzecznika w postępowaniach cywilnych dotyczących naruszeń praw pacjenta, zwłaszcza w sprawach związanych ze śmiercią człowieka.
Fakty Plus Informacje
Zdrowie

Leczył „wszystko”, ale bez uprawnień: Fałszywy lekarz z Pruszkowa zatrzymany.


Kary. Do miliona złotych sankcji

Koniec z symbolicznymi mandatami, które oszuści medyczni bez problemu wliczali w koszty prowadzenia swojego dochodowego biznesu. Lex Szarlatan wprowadza drakońskie kary finansowe:

  • Do 1 000 000 zł kary za celowe naruszanie zbiorowych praw pacjentów.
  • Do 100 000 zł kary za całkowity brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta lub utrudnianie kontroli.

Co ważne, Rzecznik nałoży karę finansową również wtedy, gdy oszust pośpiesznie zamknie lub formalnie zakończy swoją działalność gospodarczą tuż przed oficjalnym wydaniem decyzji przez urząd.


Kogo NIE dotyczy Lex Szarlatan? Zielarze i kosmetolodzy są bezpieczni

Rządzący kładą ogromnyncisk na precyzyjne rozdzielenie legalnej działalności okołozdrowotnej od szkodliwej szarlatanerii. Ustawa nie wprowadza cenzury ani nie zakazuje prowadzenia legalnych biznesów. Oficjalny dokument rządowy wyraźnie precyzuje zasady dla poszczególnych branż:

1. Zielarstwo i sklepy zielarskie

Projekt nie likwiduje zielarstwa. Sklepy zielarskie mogą bez przeszkód działać i sprzedawać swoje produkty, o ile opisują je w sposób uczciwy. Ustawa zabrania jedynie przedstawiania ziół jako cudownej metody leczenia ciężkich chorób i sugerowania rezygnacji z konwencjonalnej diagnostyki lekarskiej.

2. Kosmetologia i podologia

Kosmetolodzy nie muszą obawiać się nowych przepisów, jeśli wykonują standardowe usługi kosmetyczne i nie przypisują im fałszywego działania leczniczego. Podolog zachowuje prawo do usuwania odcisków, modzeli czy pomocy przy wrastających paznokciach. Granica leży tam, gdzie zaczyna się próba samodzielnego leczenia stopy cukrzycowej, ran przewlekłych czy głębokich zmian dermatologicznych.

3. Joga, masaż, medytacja i akupunktura

Masażyści, instruktorzy jogi czy technik oddechowych mogą normalnie prowadzić zajęcia wspierające dobrostan, relaks i sprawność ruchową. Przepisy zabraniają natomiast reklamowania tych aktywności jako metod leczenia schizofrenii, nowotworów, cukrzycy czy ciężkiej depresji. Akupunktura i medycyna tradycyjna nie trafiają automatycznie na listę pseudomedycyny. Urzędnicy ocenią wyłącznie kontekst, bezpieczeństwo pacjenta i treść obietnic składanych klientom.

4. Dietetycy i sprzedawcy suplementów

Dietetyk zachowuje pełne prawo do układania jadłospisów, edukacji i prowadzenia pacjenta. Problemem prawnym stanie się natomiast twierdzenie, że sama dieta wyleczy chorobę autoimmunologiczną lub zastąpi insulinoterapię czy chemioterapię. Sprzedawcy suplementów diety mogą bez przeszkód prowadzić biznes, ale nie wolno im przypisywać suplementom działania leczniczego, ponieważ suplement w świetle prawa nie jest lekiem.

Fakty Plus Informacje
News / Zdrowie

Zęby bolą od tej historii – fałszywy dentysta z Pragi Północ zatrzymany! Pacjentka zgłosiła powikłania, śledztwo trwa


Edukacja i wolność słowa. Państwo nie kontroluje myśli

Nowe prawo nie ogranicza swobody wypowiedzi ani nie cenzoruje internetu. Każdy obywatel zachowuje pełne prawo do posiadania własnych poglądów na temat medycyny, wyrażania wątpliwości wobec szczepień czy krytykowania systemu ochrony zdrowia, szpitali oraz lekarzy. Rodzice nadal mogą stosować u dzieci naturalne metody wspierania odporności, o ile ich działania nie narażają bezpośrednio zdrowia dziecka i nie opóźniają profesjonalnej diagnozy lekarskiej.

– Nie możemy pozwalać, by fałszywe autorytety budowały zasięgi kosztem ludzkiego życia. Walka z dezinformacją to fundament nowoczesnego systemu ochrony zdrowia opartego na zaufaniu i faktach. Chroniąc pacjentów przed dezinformacją i oszustwem, nie tylko chronimy ich zdrowie i życie, ale także przywracamy wiarę w skuteczną medycynę – mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Ustawa Lex Szarlatan uderza wyłącznie w dezinformację medyczną uprawianą przez osoby lub podmioty, które czerpią z tego procederu bezpośrednie korzyści finansowe lub osobiste. Zgoda pacjenta lub podpisanie przez niego oświadczenia o leczeniu na własną odpowiedzialność nie uchroni naciągaczy przed karą. Brak kwalifikacji medycznych i zarabianie na fałszywych obietnicach zdrowotnych będą odtąd bezwzględnie ścigane z urzędu.


Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *