Plaga rajdów na Podhalu. Policja masowo zatrzymuje klientów wypożyczalni quadów i poszukiwanych
Zakopiańska policja prowadzi zmasowane kontrole pojazdów typu quad i motocykli crossowych na terenie całego powiatu tatrzańskiego. Wlepiają mandaty, zatrzymują kierowców bez uprawnień. Dodatkowo podczas jednej z ostatnich akcji w Kościelisku w ręce mundurowych wpadł poszukiwany listem gończym mieszkaniec Krakowa.
Nielegalne rajdy off-road po lasach, polach i drogach leśnych stanowią coraz większy problem dla mieszkańców oraz władz lokalnych na Podhalu. Turyści masowo wykorzystują wypożyczalnie quadów, traktując górskie szlaki, łąki oraz prywatne działki jak darmowy tor przeszkód. W konsekwencji zakopiańska drogówka skierowała do walki z tym procederem nieoznakowane radiowozy. Bieżące kontrole quadów na Podhalu przynoszą codzienne efekty w postaci zatrzymań i wysokich grzywien.
Zakopiańska policja zdaje sobie sprawę z problemu, a mieszkańcy się skarżą
Zakopiańska policja doskonale zdaje sobie sprawę z narastającego problemu z quadami i motocyklami crossowymi, które regularnie niszczą podhalańską przyrodę i zakłócają spokój. W tym samym czasie mieszkańcy i piesi turyści masowo skarżą się na uciążliwy hałas, smród spalin oraz głębokie koleiny pozostawiane przez amatorów jazdy terenowej. Co ważne, pod postami zakopiańskiej Policji na FB natychmiast pojawiają się apele o interwencje w kolejnych rejonach:
„Brawo, Super! Proszę jeszcze zająć się Łosiowkami i crossami które w sobotę i w niedzielę nie dają żyć ludziom mieszkającym w pobliżu. Jeden wielki smród i ryk motorów!!!”
– alarmuje pan Krzysztof. Z kolei pan Harry pyta wprost na profilu jednostki:
„Kiedy na Bachledzkim Wierchu zrobicie porządek?”.
Quady i crossy demolują lasy i pola. Wojewoda: gmina nie może tego zabraniać!
Mimo że nielegalny off-road jest trudny do wykrycia, zakopiańska drogówka regularnie wysyła patrole w najbardziej zagrożone miejsca. Ostatnia akcja w Dzianiszu zakończyła się skontrolowaniem grupy pięciu czterokołowców. Jak informuje Policja Zakopane:
„Kontrola pięciu pojazdów w Dzianiszu zakończyła się nałożeniem 4 mandatów karnych za naruszenie znaku zakazu i za zły stan techniczny pojazdów. Piąta osoba tj. turysta z Francji odpowie przed sądem za jazdę bez uprawnień”.
Prawdziwym zaskoczeniem dla mundurowych okazała się jednak popołudniowa interwencja z 30 maja. Około godziny 15:00 na osiedlu Rysulówka w Kościelisku funkcjonariusze zatrzymali do rutynowej kontroli kolejnego quada. Gdy sprawdzili tożsamość kierującego w systemach informatycznych, okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien znajdować się na wolności.
„Podczas weryfikacji tożsamości kierowcy okazało się, że 33-latek z Krakowa jest poszukiwany przez sąd celem zatrzymania i doprowadzenia do najbliższego zakładu karnego. Turysta trafił do policyjnego aresztu.”

Tego samego dnia przed południem na osiedlu Rybkówka policjanci ukarali mandatami dwóch kolejnych kierowców za brak obowiązkowego wyposażenia pojazdów. Z kolei kontrole w rejonie osiedla Butorów, na osiedlu Rysulówka oraz na ul. Nędzy Kubińca zakończyły się pouczeniami lub brakiem uwag.
Już wcześniej w FaktyPlus opisaliśmy problem z Białki Tatrzańskiej
Warto przypomnieć, że obecna już wcześniej w FaktyPlus opisaliśmy problem z Białki Tatrzańskiej. Wówczas sygnały od mieszkańców i zaniepokojonych pieszych wyraźnie pokazały, że rekreacyjny off-road bezpowrotnie niszczy podhalańską przyrodę. W tamtym czasie na lokalnych trasach regularnie pojawiały się całe kawalkady pojazdów. Dodatkowo turyści bezrefleksyjnie pędzili po górskich ścieżkach oraz szlakach spacerowych. Wtedy to właśnie na łamach naszego portalu pan Stanisław z Lęborka relacjonował swoje oburzenie bezkarnością kierowców:
„Poszliśmy z żoną i córkami na spacer po wzgórzach w okolicy Białki Tatrzańskiej i byliśmy zaskeczeni, że co chwilę musieliśmy schodzić z drogi kolejnym quadom i innym. To nie były tylko buggy z wypożyczalni. Jechały też duże, drogie terenówki.”
Okazuje si. że problem systematycznie rozlewa się na kolejne gminy. Dzisiaj to właśnie Kościelisko, Poronin, Dzianisz oraz Zakopane muszą mierzyć się z identyczną plagą rozjeżdżania szlaków turystycznych i lasów.
Australijczyk zatrzymany na quadzie w Kościelisku. Moda na off-road rozjeżdża lasy i pola
Surowe kary za nielegalny off-road na Podhalu
Za łamanie przepisów ruchu drogowego oraz niszczenie terenów zielonych kierowcom grożą bardzo wysokie sankcje finansowe i karne. Służby mundurowe przypominają o twardych stawkach taryfikatora:
Konsekwencje za wjazd na teren prywatny: Rozjeżdżanie prywatnych działek, pól i łąk rodzi odpowiedzialność z tytułu naruszenia cudzej własności oraz celowego niszczenia mienia. Oprócz sankcji karnych sprawcy muszą pokryć pełne koszty naprawy zniszczonej darni, rekultywacji gruntu i naprawy uszkodzonych kolein z własnej kieszeni.
Mandaty za wjazd do lasu (art. 161 Kodeksu wykroczeń): Za nieuprawniony wjazd pojazdem silnikowym na drogę leśną Straż Leśna oraz policja nakładają mandat na miejscu w wysokości od 20 do 500 złotych. Co więcej, w przypadku kumulacji wykroczeń (np. jednoczesny nielegalny wjazd, niszczenie roślinności i płoszenie zwierzyny) kara rośnie do 1000 złotych. Jeśli sprawa trafi przed sąd, grzywna może wynieść nawet do 5000 złotych, a sędzia może dodatkowo orzec nawiązkę na rzecz poszkodowanego nadleśnictwa.
Wysokie kary za brak uprawnień: Prowadzenie quada bez wymaganego prawa jazdy kończy się sprawą w sądzie. Przepisy przewidują za to obligatoryjną grzywnę sądową od 1500 do nawet 30 000 złotych. Dodatkowo sąd nakłada bezwzględny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Źródło: Policja
Czytaj więcej



