UOKiK zarzuca Dino Polska zmowę przeciw pracownikom. Czy utrudniano kierowcom odejścia z pracy?

UOKiK

Zarzuty UOKiK dla Dino Polska i przewoźników za nielegalne porozumienia. Menedżerom grożą milionowe kary, a kierowcom utrudniano zmianę pracy.


Prezes UOKiK postawił oficjalne zarzuty spółce Dino Polska oraz czterem powiązanym z nią firmom przewozowym: Euro Finannce, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans. Sprawa dotyczy podejrzenia zawarcia nielegalnego porozumienia ograniczającego konkurencję na rynku pracy kierowców ciężarówek.

Postępowanie rykoszetem uderza też w kadrę zarządzającą. Zarzuty UOKiK usłyszało pięć osób fizycznych: trzech menedżerów z Dino Polska oraz po jednym dyrektorze z firm Martrans i Mati-Trans. Według urzędu to oni mogli osobiście odpowiadać za niedozwolone ustalenia.


Trzymiesięczna karencja dla kierowców. Jak działał mechanizm?

Z ustaleń urzędu wynika, że przedsiębiorcy uzgodnili zasady, które drastycznie utrudniały kierowcom ciężarówek swobodne przechodzenie między firmami transportowymi obsługującymi centra dystrybucyjne Dino. Cel był prosty: sztuczne zatrzymanie pracowników, ograniczenie rotacji kadr i cięcie kosztów rekrutacji.

Kluczowe dowody Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdobył podczas niespodziewanych przeszukań w siedzibach spółek. Materiały wskazują na istnienie tzw. okresu karencji. Jeśli kierowca chciał zmienić pracodawcę na innego przewoźnika obsługującego tę samą sieć handlową, musiał odczekać aż trzy miesiące. Taka blokada uderzała bezpośrednio w mobilność zawodową kierowców.


Blokowanie podwyżek i płacowa zmowa

Sygnał od konkurencji, że nie podkupi pracownika, dawał firmom pełną kontrolę nad budżetem płacowym. Skoro przewoźnicy wiedzieli, że nikt nie zaoferuje ich pracownikom lepszych stawek, sami nie musieli podnosić wynagrodzeń. W efekcie pensje kierowców obsługujących logistykę Dino mogły być znacznie niższe niż w warunkach uczciwej gry rynkowej.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny dosadnie skomentował te praktyki, wskazując, że ograniczanie pracownikom możliwości zmiany zatrudnienia jest poważnym naruszeniem zasad konkurencji:

– Ograniczanie pracownikom możliwości zatrudnienia i zmiany pracy to praktyki kojarzące się z XIX wiekiem, a nie z nowoczesną gospodarką. Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami — kara za udział w zmowie to nawet 10 proc. obrotu. Menedżerom z kolei grozi sankcja do 2 mln zł — mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.


Rola Dino Polska. Sieć handlowa jako organizator systemu?

Prezes UOKiK podejrzewa, że inicjatorem i głównym organizatorem całego systemu była spółka Dino Polska. Sieć detaliczna miała pełne narzędzia do kontroli tego procederu – to ona bezpośrednio weryfikowała, czy konkretny kierowca ma prawo wjechać na teren centrum dystrybucyjnego.

Ewentualne odstępstwa od zasad zmowy antyrynkowej wymagały zgody centrali Dino. Spółka mogła również wywierać bezpośrednią presję na przewoźników, aby ci bezwzględnie odrzucali podania o pracę od osób objętych trzymiesięczną karencją.


Czym są porozumienia o niepodkupowaniu pracowników i jakie kary grożą za zmowę?

Porozumienia o niepodkupowaniu pracowników to zakazane prawem zmowy na rynku pracy między przedsiębiorcami, w których zobowiązują się oni, że nie będą zatrudniać u siebie osób pracujących dla konkurencji. Choć nie dotyczą one bezpośredniego sztywnego ustalania stawek, realnie niszczą rywalizację o pracownika i hamują wzrost płac.

Za udział w takiej zmowie konsekwencje dla przedsiębiorców są niezwykle surowe:

  • Dla firm: kara finansowa do 10 proc. obrotu rocznego.
  • Dla menedżerów: osobista sankcja karna do 2 mln zł.

Co ciekawe, urząd celowo pominął w zarzutach mniejsze podmioty z sektora MŚP, skupiając się wyłącznie na liderach, którzy najsilniej dyktowali warunki i deformowali rynek.


Kierowca zginął po wystrzale opony w ciężarówce. Po sześciu latach sąd skazał właściciela firmy i serwis, a rodzinie przyznał odszkodowanie. Uszkodzona opona samochodu ciężarowego. Fot. Rafał Bernasiński
News

Wystrzał opony w ciężarówce. Wyrok sądu po tragedii na A-2

Rynek transportowy pod lupą. UOKiK prowadzi seryjne kontrole

Sprawa Dino to dopiero wierzchołek góry lodowej. Urząd antymonopolowy prowadzi obecnie szeroko zakrojoną ofensywę na rynku logistycznym. Podobne postępowanie toczy się już przeciwko Jeronimo Martins Polska (właścicielowi Biedronki) i jej przewoźnikom. Równolegle trwają analizy wyjaśniające wobec sieci Lidl oraz innych firm transportowych w kraju.

Przedsiębiorcy i menedżerowie mogą jednak złagodzić kary, korzystając z programu leniency (program łagodzenia kar). Warunkiem jest pełna współpraca z urzędem i dostarczenie twardych dowodów na istnienie zmowy (kontakt pod specjalnym numerem: 22 55 60 555). Informacje o nadużyciach mogą zgłaszać również anonimowi sygnaliści za pośrednictwem bezpiecznej platformy internetowej.


Źródło: UOKiK

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *