Gminom brakuje wody podczas upałów. „My się wykończymy sami”
Samorządy ograniczają podlewanie ogródków i napełnianie basenów, ale doraźne zakazy nie rozwiązują problemu. Gminy potrzebują nowych ujęć wody i domagają się pieniędzy z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Podczas upałów mieszkańcy podlewają trawniki, napełniają baseny i zużywają tysiące litrów wody z sieci. W tym samym czasie w wyżej położonych domach spada ciśnienie albo całkowicie wysychają krany. Letni kryzys wodny w gminach wraca wraz z kolejnymi falami gorąca, a samorządowcy ostrzegają, że same apele o oszczędzanie już nie wystarczą.
– Ja wiem, że wszyscy chcą mieć piękne zielone trawniki i baseny. To będziemy je mieć, ale nie będziemy mieć w czym się umyć ani czego się napić. I tu nie potrzeba wojny, bo my się wykończymy sami – powiedziała Katarzyna Gierak w wypowiedzi dla Serwisu Samorządowego PAP.
Gminy wprowadzają czasowe zakazy wykorzystywania wody do celów innych niż bytowe, modernizują stacje uzdatniania, budują zbiorniki retencyjne i przygotowują dokumentację kolejnych ujęć. Problem narasta jednak szybciej niż możliwości finansowe samorządów.
Włodarze Świercz, Nowego Wiśnicza i Panek przekonują, że zaopatrzenie mieszkańców w wodę powinno być traktowane jako część ochrony ludności. Domagają się możliwości finansowania nowych ujęć z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Obecne zasady nie zawsze na to pozwalają, ponieważ wodociągi należą do zadań własnych gmin.
Zakaz podlewania ogródków i napełniania basenów
Na przełomie czerwca i lipca problemy z dostawami wody wystąpiły między innymi w gminie Świercze. Najbardziej odczuli je mieszkańcy wyżej położonych części miejscowości, gdzie podczas największego poboru spadało ciśnienie w sieci.
Samorząd od trzech lat okresowo ogranicza wykorzystywanie wody wodociągowej. Zakazy obowiązują w określonych godzinach i obejmują przede wszystkim podlewanie ogródków, mycie samochodów oraz napełnianie basenów.
Wójt Adam Misiewicz przekazał Serwisowi Samorządowemu PAP, że władze gminy regularnie apelują do mieszkańców o ograniczenie zużycia. Zwracają przy tym uwagę na sytuację ich sąsiadów, którzy podczas największego poboru zostają bez wody.
Świercze inwestują w modernizację ujęć, nowe technologie oraz zbiorniki retencyjne. Mimo prowadzonych prac zwiększa się liczba mieszkańców, a podczas gorących dni gwałtownie rośnie zapotrzebowanie. Istniejąca infrastruktura nie zawsze jest w stanie dostarczyć wodę wszystkim odbiorcom.
Problem nie sprowadza się wyłącznie do stanu rur. Nawet rozbudowana sieć wodociągowa nie zapewni dostaw, jeżeli ujęcia nie będą wystarczająco wydajne. Samorządy muszą jednocześnie zwiększać możliwości poboru, uzdatniania i magazynowania wody.
Gdzie w Polsce jest najczystsza woda? GIOŚ publikuje najnowszą listę jezior i rzek
Gminy chcą pieniędzy z ochrony ludności na nowe ujęcia
Władze Świercz zwróciły się do premiera i ministra rolnictwa o umożliwienie finansowania inwestycji wodociągowych z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Adam Misiewicz przekonywał w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP, że dostęp do wody jest jednym z podstawowych elementów bezpieczeństwa mieszkańców. Jej brak podczas upałów oznacza problemy nie tylko w domach, lecz także podczas gaszenia dużych pożarów.
Wójt zwrócił uwagę, że wiejskie samorządy nie zawsze potrzebują rozbudowanych schronów, natomiast muszą zapewnić mieszkańcom wodę w sytuacji kryzysowej. Jego zdaniem pieniądze na ochronę ludności powinny obejmować również budowę i modernizację ujęć.
Podobne stanowisko przedstawiła burmistrz Nowego Wiśnicza Małgorzata Więckowska. Gmina podczas największych upałów również miała trudności z utrzymaniem dostaw. Samorząd wykorzystał już część pieniędzy z programu na zakup elementów potrzebnych do stacji uzdatniania wody, ale najważniejszym zadaniem pozostaje zwiększenie ilości dostępnego surowca.
Nowy Wiśnicz korzysta z ujęć powierzchniowych i studni głębinowych. Ich łączna wydajność nadal jest zbyt mała. Gmina przygotowuje dokumentację kolejnego ujęcia, modernizuje stację uzdatniania oraz planuje rozbudowę wodociągów i utworzenie nowego zbiornika.
Burmistrz podkreśliła, że sama budowa sieci nie wystarczy. Bez wydajnych ujęć wody nie będzie czego wtłaczać do nowych wodociągów.
Kopalnia Bełchatów zmieni się w jezioro. Powstanie najgłębszy zbiornik w Polsce
Gmina może dostać pieniądze, ale ujęcie ma stać nieużywane
Problemy z dostawami wystąpiły również w gminie Panki. Wójt Katarzyna Gierak zwróciła uwagę, że w czasie upałów część mieszkańców zużywa wodę pitną do podlewania rozległych trawników i napełniania przydomowych basenów.
Takie wykorzystanie sieci zwiększa pobór właśnie wtedy, gdy zasoby są najmniejsze, a zapotrzebowanie na wodę do picia i codziennych potrzeb jest największe.
Samorząd chciałby rozbudować lokalne ujęcie przy wsparciu pieniędzy przeznaczonych na obronę cywilną. Wójt usłyszała jednak od wojewody śląskiego, że gmina nie może otrzymać takich środków na standardową rozbudowę, ponieważ dostarczanie wody jest jej zadaniem własnym.
Możliwe byłoby sfinansowanie nowego ujęcia przeznaczonego wyłącznie do wykorzystania w sytuacji kryzysowej. Na co dzień instalacja nie mogłaby zaopatrywać mieszkańców.
Katarzyna Gierak oceniła takie rozwiązanie jako nieracjonalne. Budowa nowego ujęcia wody może kosztować około 10 mln zł. Pozostawienie kosztownej infrastruktury bez regularnej eksploatacji oznaczałoby, że nie pomagałaby mieszkańcom podczas powtarzających się każdego lata niedoborów, a nieużywane urządzenia stopniowo by niszczały.
Władza pokochała ogródki działkowe. Miliony złotych na ogródki w całej Polsce
Samorządowcy spierają się o ceny wody
Prezes Unii Miasteczek Polskich i burmistrz Proszowic Grzegorz Cichy uważa, że jednym z powodów wysokiego zużycia jest zbyt niska cena wody.
W rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP przekonywał, że podczas suszy mieszkańcy zużywają tysiące litrów na podlewanie warzyw, trawników i roślin ozdobnych. Jego zdaniem skala poboru potwierdza, że koszt wody nie ogranicza takiego wykorzystania sieci.
Cichy opowiedział się za zwiększeniem swobody gmin przy ustalaniu taryf. Samorządy mogłyby wtedy lepiej dostosowywać ceny do lokalnych warunków, kosztów utrzymania infrastruktury i dostępności zasobów.
Wyższe rachunki nie rozwiążą jednak problemu niewydajnych źródeł. Gminy nadal będą musiały wiercić studnie, budować ujęcia, modernizować stacje uzdatniania oraz ograniczać straty w sieci.
Katarzyna Gierak zwróciła również uwagę na potrzebę edukowania dzieci w zakresie oszczędzania wody. Jej zdaniem szkoły powinny od najmłodszych lat uczyć racjonalnego korzystania z zasobów, ponieważ dzieci szybciej przyjmują nowe nawyki niż dorośli.
Epidemia w Rzeszowie – 25 zgonów. Legionella w ciepłej wodzie to stały problem w całej Polsce
Gminy mogą szukać pieniędzy w kilku programach
Zbiorowe dostarczanie wody należy do zadań własnych gmin i jest finansowane z ich budżetów. Samorządy mogą jednak ubiegać się o zewnętrzne wsparcie na budowę i modernizację wodociągów.
Pieniądze są dostępne między innymi z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027, regionalnych programów operacyjnych, Krajowego Planu Odbudowy oraz programów Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i funduszy wojewódzkich.
Samorządowcy oczekują jednak prostszego mechanizmu finansowania inwestycji, które zwiększą bezpieczeństwo dostaw. Upały, susza i gwałtowny wzrost poboru nie są już pojedynczymi zdarzeniami. W wielu miejscowościach tworzą powtarzający się kryzys wodny, który dotyka mieszkańców w każdym kolejnym sezonie letnim.
Źródło: Serwis Samorządowy PAP



