Pstrągi zniszczyły przejrzystość tatrzańskich jezior

Czarny Staw Polski. Źródło: Zakład Hydrobiologii UW

Po odłowieniu 5453 pstrągów przejrzystość Przedniego Stawu wzrosła z 5–7 do 17 metrów. Naukowcy UW chcą odrybić kolejne jeziora.


Przez tysiące lat tatrzańskie jeziora były chłodne, przejrzyste i naturalnie pozbawione ryb. Wszystko zmieniło się, gdy człowiek wpuścił do nich pstrągi. Drapieżniki przebudowały całe ekosystemy, przyspieszyły rozwój glonów i doprowadziły do zmętnienia wody. Naukowcy rozpoczęli więc odrybianie Przedniego Stawu Polskiego. Po usunięciu ponad 650 kilogramów ryb przejrzystość wody wzrosła nawet do 17 metrów.

W latach 2021–2023 wieloosobowy zespół z różnych ośrodków naukowych w Polsce, w tym z Uniwersytetu Warszawskiego, badał trzy sąsiadujące jeziora w Dolinie Pięciu Stawów. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Journal of Plankton Research”, wydawanym przez Oxford University Press.

O badaniach i planach przywrócenia tatrzańskim jeziorom ich pierwotnego charakteru z dr. hab. Mirosławem Ślusarczykiem, ekologiem i hydrobiologiem z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawiał serwis naukowy Uniwersytetu Warszawskiego.


Tatrzańskie jeziora są ostatnimi reliktami polodowcowymi

– Jeziora wysokogórskie to dla nas przyrodnicze sanktuaria – dr hab. Mirosław Ślusarczyk, ekolog i hydrobiolog z Uniwersytetu Warszawskiego, nie waha się użyć tego słowa.

Jeziora wysokogórskie w Tatrach zachowały cechy dawnych zbiorników polodowcowych. Powstały, gdy z tatrzańskich dolin ustępowały lodowce górskie. W pozostawionych przez nie zagłębieniach, kotłach i misach skalnych zgromadziła się woda.

– To ostatnie relikty jezior polodowcowych w Polsce, zachowane w stanie zbliżonym do pierwotnego, najmniej zmienione przez człowieka. Wspaniałe obiekty dla celów badawczych i edukacyjnych – mówi naukowiec.

Tatry/ fot: Marek Piwnicki/Unsplash
News / Podróże / Środowisko

Tatry biją rekordy frekwencji. Ponad milion turystów w sierpniu 2025

Większość polskich jezior polodowcowych z czasem zmieniła swój charakter. Minerały spływające ze zlewni użyźniały wodę. Rozwijały się glony, z których korzystały kolejne organizmy. Rosła różnorodność gatunków, ale jednocześnie woda stawała się coraz bardziej mętna, a na dnie gromadziły się następne warstwy osadów.

– Większość z tysięcy polodowcowych jezior w Polsce była przejrzysta w początkowej fazie limnogenezy (proces powstawania misy jeziora i wypełnienia go wodą – przyp. red.), ale z czasem użyźniały je minerały wpływające do wody ze zlewni, czyli otaczającego je terenu. Na tych substancjach odżywczych wzrastały glony, z których korzystały inne organizmy. Zwiększała się różnorodność gatunków, ale przekładało się to na zmętnienie wody i osadzanie się kolejnych warstw przy dnie. W efekcie naturalnych i przyspieszonych przez działalność ludzką procesów, ponad 50% płytkich jezior polodowcowych w Polsce zanikło w trakcie kilkunastu tysięcy lat od ich powstania – tłumaczy badacz.

Tatrzańskie stawy uniknęły tak szybkich przemian dzięki położeniu. Skaliste stoki pozbawione gleb tworzą niewielkie zlewnie, które dostarczają mało minerałów. Obfite i częstsze niż na nizinach deszcze dodatkowo wypłukują substancje odżywcze z jezior.

Procesy biologiczne spowalniają także chłodny klimat oraz długo utrzymująca się pokrywa lodowa, ograniczająca dopływ energii słonecznej. Wiele jezior typu alpejskiego, położonych ponad granicą lasu, było również naturalnie pozbawionych ryb. Skały i wodospady tworzyły bariery, których ryby nie mogły pokonać.

Dolina Pięciu Stawów. Źródło: Zakład Hydrobiologii UW
Dolina Pięciu Stawów. Źródło: Zakład Hydrobiologii UW

Człowiek wpuścił pstrągi i przebudował ekosystem jezior

Trudno dostępne jeziora w Tatrach przez długi czas znajdowały się poza bezpośrednim wpływem ludzi. Pierwsze poważne zmiany przyniosła wycinka lasów. Korzenie roślin zatrzymują wodę i związki mineralne w glebie, ograniczając ich spływ do jezior. Odlesianie osłabiło tę naturalną barierę i przyspieszyło użyźnianie wody.

Kolejnym problemem był wypas owiec oraz innych zwierząt hodowlanych w sąsiedztwie jezior. Ich odchody spływały wraz z wodą deszczową ze stoków, nasilając eutrofizację tatrzańskich jezior, czyli przeżyźnienie wód.

Największą zmianę przyniosło jednak zarybianie. Człowiek wprowadził ryby do większości jezior górskich. Robiono to w celach konsumpcyjnych, dla turystów oraz z myślą o zarabianiu na udostępnianiu zbiorników wędkarzom.

Wprowadzenie pstrągów do naturalnie bezrybnych jezior doprowadziło do dewastacji pierwotnych ekosystemów. Ryby jako skuteczne drapieżniki zaczęły eliminować płazy i bezkręgowce wodne, w tym duże wioślarki planktonowe. Organizmy te filtrowały wodę i ograniczały rozwój glonów.

Pstrągi zjadały również owady lądujące na powierzchni jezior. Następnie trawiły je, mineralizowały i wydalały. W ten sposób wprowadzały do wody związki fosforu oraz inne biogeny, które przyspieszały wzrost glonów.

W efekcie jeziora, które jeszcze w połowie XX wieku były krystalicznie czyste, w ciągu kilku dekad zmętniały i zazieleniły się.

– O ile lubimy zielone lasy i zielone łąki, o tyle nie lubimy zielonych jezior – mówi badacz i wylicza powody: – Ludzie instynktownie preferują przejrzystą wodę, uważając ją za bezpieczną. I faktycznie – w mętnej wodzie jest więcej drobnoustrojów, które mogą szkodzić człowiekowi. A woda z jezior używana była od wieków w trzech celach: jako woda pitna, do przemieszczania się i do rekreacji. We wszystkich tych zastosowaniach kluczowa jest jej czystość.


roślina z kwiatami
News / Środowisko

Tatry w rozkwicie. Ponad 10 tysięcy obuwików pospolitych – storczyki wracają w wielkim stylu

Profesor Gliwicz ostrzegał przed zarybianiem Tatr

Zespół z Zakładu Hydrobiologii UW kontynuuje badania prof. Zbigniewa Macieja Gliwicza, pioniera analiz dotyczących wpływu ryb na ekosystemy tatrzańskich jezior.

– Naszym mistrzem był profesor Zbigniew Maciej Gliwicz. Nie lubił ryb – mówiąc w cudzysłowie – to znaczy zdawał sobie sprawę z ich kluczowej roli w funkcjonowaniu ekosystemów jeziornych. Już w latach 60. ubiegłego wieku rozpoczął badania w Tatrach. Zaobserwował spadek przejrzystości wody w Zielonym Stawie Gąsienicowym i powiązał go z introdukcją pstrągów. Marzył, by wyeliminować ryby ze zbiorników górskich, w których wcześniej nie występowały. Z nieznanych mi powodów nigdy jednak nie podjął takich działań. My próbowaliśmy ziścić jego marzenie – opowiada dr Ślusarczyk.

Profesor Gliwicz przestrzegał również przed zarybianiem jezior w Dolinie Pięciu Stawów. Jego ostrzeżenia nie zatrzymały ludzi. Chociaż po utworzeniu Tatrzańskiego Parku Narodowego w 1955 roku wprowadzanie ryb stało się nielegalne, pstrągi sprowadzone z nizin trafiły do tatrzańskich zbiorników.

– Były to działania oddolne, bo ludzie jeziora kojarzą z rybami. Bezrybne uważają za niepełnowartościowe i bezużyteczne – tłumaczy ekolog i dodaje: – W efekcie dużych, bezrybnych jezior mamy niewiele, w polskiej części Tatr zaledwie dwa: Czarny Staw pod Rysami i Zadni Staw w Dolinie Pięciu Stawów.


Widok na Tatry z Litwinki nad Białką Tatrzańską. Fot.: Rafał Bernasiński
Podróże / Społeczeństwo

Białka Tatrzańska nie tylko zimą. Spacer nad rzeką, Litwinka i piękne widoki na góry

Trzy jeziora w Dolinie Pięciu Stawów zareagowały inaczej

Naukowcy z UW objęli badaniami trzy zbiorniki: Przedni Staw Polski, Czarny Staw Polski oraz Wielki Staw Polski. Skutki obecności pstrągów różniły się w zależności od głębokości, położenia jeziora, jego ukształtowania oraz presji turystycznej.

Wielki Staw Polski jest największym i najgłębszym jeziorem w dolinie. Ma 79 metrów głębokości. Pomimo wprowadzenia ryb zachował wysoką przejrzystość oraz duże gatunki zwierząt planktonowych. Naukowcy wiążą to prawdopodobnie z mniejszą presją ryb i możliwością ukrywania się zooplanktonu w głębszych partiach zbiornika.

Czarny Staw jest mniejszy i ma 50 metrów głębokości. Jego woda stała się wyraźnie bardziej mętna.

Największy spadek przejrzystości nastąpił w Przednim Stawie Polskim. To najmniejszy, najpłytszy i najbardziej dostępny dla turystów z trzech badanych zbiorników. Jego głębokość wynosi 35 metrów. Przy brzegu wybudowano schronisko, co dodatkowo przyczyniło się do silnej eutrofizacji jeziora.

Przedni Staw Polski. Źródło: Zakład Hydrobiologii UW
Przedni Staw Polski. Źródło: Zakład Hydrobiologii UW

Jeszcze w latach 50. XX wieku przejrzystość wody w tych jeziorach sięgała kilkunastu metrów. Gdy po kilkudziesięciu latach ponownie zbadano Przedni Staw, zamieszkiwany już przez pstrągi, widoczność spadła do pięciu metrów.

Naukowcy zdecydowali więc o usuwaniu pstrągów z Przedniego Stawu. Podobne przedsięwzięcia wcześniej realizowano już w innych państwach.

– Wyprzedzili nas Włosi, Hiszpanie i Amerykanie. Spróbowali odtworzyć bezrybność jezior i przywrócić ich pierwotny stan. Pozazdrościliśmy im, my, spadkobiercy niezrealizowanej idei Gliwicza – przyznaje biolog.


Z Przedniego Stawu odłowiono 5453 pstrągi

Pierwszy etap przeprowadzili ichtiolodzy z Olsztyna, Gdyni i Szczecina. W latach 2021–2023 odławiali ryby za pomocą sieci. Naukowcy oszacowali później, że prace doprowadziły do czterokrotnego spadku liczebności populacji pstrąga.

Z Przedniego Stawu Polskiego usunięto ponad 650 kilogramów ryb, dokładnie 5453 osobniki. Większość stanowiły rodzime dla polskiej fauny pstrągi potokowe. Odławiano również pstrągi źródlane, introdukowane z Ameryki Północnej.

Zagęszczenie ryb spadło z 932 do 224 osobników na hektar. Odłowy kontynuowano do 2025 roku.

Oceną skutków zajęli się naukowcy z Zakładu Hydrobiologii UW. Badali nie tylko przejrzystość wody, ale również zmiany w planktonie, żyzność jezior oraz ich produktywność biologiczną.

Zespół porównał dane historyczne z końca XIX i XX wieku z własnymi pomiarami prowadzonymi w latach 2012–2023. Do sprawdzania przejrzystości badacze wykorzystywali między innymi krążek Secchiego, czyli biały talerz opuszczany w głąb jeziora. Analizowali również skład zooplanktonu.

Biomasę fitoplanktonu, czyli glonów unoszących się w wodzie, szacowali na podstawie pomiarów chlorofilu a. W Przednim Stawie Polskim śledzili także bezpośrednie skutki częściowego odławiania pstrągów prowadzonego w latach 2021–2025.

Kolej na Kasprowy Wierch. PKL
Podróże

Kolejka na Kasprowy Wierch świętuje 90 lat. Jak II RP zbudowała tatrzański cud techniki?


Przejrzystość Przedniego Stawu wzrosła do 17 metrów

W Czarnym Stawie, w którym ryby nadal występowały licznie, naukowcy nie odnotowali regeneracji. Przeciwnie, podczas badań przejrzystość wody spadła z 7,3 do 4,4 metra.

Wielki Staw Polski zachował bardzo dobrą kondycję. Przejrzystość sięgała tam 20 metrów. Nadal występowały również pierwotne gatunki zwierząt planktonowych. Naukowcy wiążą ten wynik prawdopodobnie z małą liczebnością ryb.

Największe zaskoczenie przyniosły wyniki z Przedniego Stawu Polskiego.

– Ku naszemu zdziwieniu, nawet niepełne odrybienie spowodowało gwałtowny wzrost przejrzystości. Z pięciu – siedmiu metrów do siedemnastu. Efekt wow! Były to oczywiście skutki mile widziane, ale zdumiewające. Na świecie nie obserwowano dotąd tak silnych efektów – wyjaśnia dr Ślusarczyk.

Tak szybkiej poprawy nie można przypisać powrotowi dawnych, dużych wioślarek planktonowych żywiących się fitoplanktonem. Organizmy, które zamieszkiwały jezioro przed zarybieniem, nie zasiedliły ponownie Przedniego Stawu.

Wzrosła natomiast liczebność mniejszej rozwielitki Daphnia galeata. Według autorów badania jej zdolność filtrowania wody była jednak zbyt mała, aby sama odpowiadała za tak mocny spadek ilości glonów i wzrost przejrzystości.

Naukowcy za bardziej prawdopodobny uznali inny mechanizm. Mniejsza liczba pstrągów oznaczała mniejszy dopływ biogenów pochodzących z ciał owadów lądowych. Latem owady te są głównym źródłem pokarmu pstrągów.


Kontrola Policji_Policja Zakopane
News

Plaga rajdów na Podhalu. Policja masowo zatrzymuje klientów wypożyczalni quadów i poszukiwanych

Mniej pstrągów oznacza mniej fosforu i glonów

Analizy pozwoliły powiązać poprawę jakości wody z procesami oddolnymi. Ryby zjadały owady, a następnie wprowadzały do wody pochodzące z nich składniki odżywcze. Substancje te wspierały rozwój glonów.

Po zmniejszeniu populacji ryb do jeziora trafiało mniej biogenów. Rozwój glonów osłabł, a woda stała się bardziej przejrzysta. Ten mechanizm miał większe znaczenie niż wpływ pstrągów na zooplankton kontrolujący liczebność glonów.

Autorzy badania zastrzegli, że nie mierzyli stężenia biogenów w wodzie przed rozpoczęciem odłowów i po ich przeprowadzeniu. Przygotowali jednak szacunki dotyczące fosforu, czyli pierwiastka w największym stopniu ograniczającego produkcję glonów.

Przed redukcją populacji pstrągów wydaliny ryb mogły dostarczać do Przedniego Stawu około 103 miligramów fosforu na metr kwadratowy podczas sezonu bez pokrywy lodowej. Po ograniczeniu liczby ryb dopływ fosforu spadł mniej więcej czterokrotnie.

Mniejsza ilość tego pierwiastka mogła ograniczyć rozwój fitoplanktonu i zwiększyć przejrzystość powierzchniowych warstw jeziora.


Według dra hab. Pawła Buczyńskiego, prof. UMCS białko zwierzęce może w przyszłości coraz częściej pochodzić z hodowli bezkręgowców.
Środowisko

Mięso z kręgowców może być luksusem. Naukowiec z UMCS ostrzega

Pstrągi mogą odbudować populację w ciągu kilku lat

Częściowe odrybienie tatrzańskiego jeziora przyniosło szybki wzrost przejrzystości, ale nie zakończyło prac. W Przednim Stawie nadal żyją pstrągi. Jednocześnie wzrosła dostępność ich pokarmu. Jeśli populacja zacznie się odbudowywać, korzystny efekt może zniknąć. W jeziorze ponownie przybędzie glonów, a przejrzystość wody spadnie.

Całkowite usunięcie ryb z głębokiego zbiornika jest trudne. W innych częściach świata wykorzystuje się czasami metody chemiczne. W Przednim Stawie nie mogą być jednak zastosowane, ponieważ woda z jeziora służy do celów spożywczych i sanitarnych w pobliskim schronisku.

Naukowcom pozostają intensywniejsze odłowy sieciowe, być może łączone z innymi metodami pozwalającymi usuwać także mniejsze osobniki żyjące przy brzegu.

Badacze planują kolejne analizy, które mają wyjaśnić, dlaczego już częściowe ograniczenie liczebności ryb przyniosło tak spektakularną poprawę.

– Mamy swoje przypuszczenia, ale nie będziemy ich na razie zdradzać. To dobra okazja, by powrócić w Tatry i kontynuować badania. Natomiast możemy powiedzieć na pewno, że jeśli ryby nie będą odławiane, w ciągu kilku lat ich populacja się odbuduje. Dlatego chcielibyśmy całkowicie usunąć ryby nie tylko z Przedniego, ale i pozostałych zarybionych jezior Doliny Pięciu Stawów – zapowiada dr Ślusarczyk.

Czy naukowcom uda się przywrócić tatrzańskim jeziorom pierwotną przejrzystość?

Badacz odpowiada krótko:

– Jest nadzieja.


Źródło: serwisnaukowy.uw.edu.pl

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *