Polska kopuła satelitarna za 2,8 mld zł. Alternatywa dla Starlinka
Wojna w Ukrainie udowodniła, że internet satelitarny stał się częścią systemu dowodzenia, obsługi dronów i kierowania ogniem artylerii. IRIS2 ma zapewnić Europie własną, bezpieczną sieć.
Polska przeznaczy 656 mln euro, czyli około 2,8 mld zł, na udział w europejskim programie satelitarnym IRIS2. Umowę w tej sprawie podpisali 21 lipca 2026 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz unijny komisarz do spraw obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius.
System zapewni państwom Unii Europejskiej łączność satelitarną na potrzeby wojska, służb ratowniczych, administracji i infrastruktury krytycznej. IRIS2 będzie europejską alternatywą dla Starlinka, a jego znaczenie najlepiej wyjaśniają doświadczenia z wojny w Ukrainie.
Polska przeznaczy 2,8 mld zł na europejski system IRIS2
Pieniądze na udział w programie będą pochodziły z Krajowego Planu Odbudowy. Polski wkład ma odpowiadać za około 10 proc. publicznego finansowania przedsięwzięcia. Według Marcina Kierwińskiego nasz kraj znajdzie się w gronie sześciu państw najmocniej zaangażowanych w tworzenie europejskiej łączności satelitarnej.
– Dziś wizje stają się rzeczywistością. Polska przystępuje do wielkiego europejskiego programu budowy bezpiecznej łączności satelitarnej. To w pełni niezależny system, oparty na europejskich satelitach, który zapewni nam bezpieczeństwo i strategiczną niezależność – powiedział Marcin Kierwiński.
Europejskie państwa otrzymają wydzieloną przepustowość przeznaczoną dla władz, wojska i służb. W razie wojny, cyberataku, blackoutu lub katastrofy odpowiednio wyposażone jednostki połączą się przez satelity, nawet jeśli maszty telefonii komórkowej i światłowody zostaną uszkodzone.
IRIS2 uzupełni również zwykłe sieci telekomunikacyjne. Internet satelitarny trafi do firm oraz mieszkańców miejscowości, w których dostęp do szybkiego łącza kablowego lub stabilnej sieci komórkowej jest ograniczony.
Jak Starlink zmienił wojnę w Ukrainie?
Znaczenie internetu satelitarnego ujawniło się już w pierwszych tygodniach rosyjskiej inwazji. Rosja atakowała ukraińską infrastrukturę telekomunikacyjną i energetyczną, dlatego tradycyjne połączenia w wielu miejscach przestawały funkcjonować. Terminale Starlink pozwoliły ukraińskim władzom, służbom i wojsku utrzymać dostęp do internetu.
Na froncie Starlink stał się jednym z podstawowych narzędzi dowodzenia. Ukraińscy żołnierze wykorzystywali go do utrzymywania kontaktu pomiędzy sztabami i oddziałami, przesyłania map oraz obrazu z kamer, a także przekazywania informacji o położeniu przeciwnika.
Szybkie łącze umożliwiło przesyłanie obrazu z dronów rozpoznawczych bezpośrednio do stanowisk dowodzenia. Na tej podstawie żołnierze wybierali cele, przekazywali ich współrzędne artylerii i korygowali ogień.
Starlink służył także do obsługi części dronów powietrznych i morskich oraz wymiany danych pomiędzy ich operatorami. Dzięki temu ukraińskie jednostki mogły szybciej wykrywać cele i reagować na ruchy przeciwnika.
Terminale wykorzystywano również poza frontem. Zapewniały internet urzędom, szpitalom, przedsiębiorstwom energetycznym i mieszkańcom podczas blackoutów oraz po zniszczeniu infrastruktury naziemnej. Tym samym Starlink stał się ważnym elementem zarówno obrony Ukrainy, jak i funkcjonowania państwa.
Rosjanie stracili dostęp do Starlinka i zaczęli mieć problemy
Z czasem także Rosjanie zaczęli korzystać z terminali Starlink kupowanych przez pośredników w innych państwach. Rosyjskie oddziały wykorzystywały je do łączności pomiędzy jednostkami, koordynowania szturmów i obsługi dronów.
Ukraińskie służby informowały również o montowaniu terminali w rosyjskich bezzałogowcach. Takie połączenie umożliwiało operatorom przesyłanie obrazu, kontrolowanie lotu i zmianę celu po wysłaniu maszyny w stronę Ukrainy.
Na początku 2026 roku ukraińskie Ministerstwo Obrony porozumiało się ze SpaceX w sprawie zablokowania nieautoryzowanych urządzeń. Powstała lista terminali zatwierdzonych do pracy po stronie ukraińskiej. Urządzenia używane przez rosyjskie jednostki na okupowanych terenach zostały odcięte od sieci.
W efekcie rosyjskie oddziały straciły część łączności i zaczęły mieć problemy z koordynowaniem jednostek. Niektóre planowane szturmy oraz ataki trzeba było wstrzymać. Rosjanie rozpoczęli więc poszukiwania innych rozwiązań, jednak dostępne systemy zapewniały mniejszą przepustowość i zasięg.
W lipcu 2026 roku Reuters informował, że Elon Musk odciął rosyjskie wojska od Starlinka, aby uniemożliwić Moskwie wykorzystywanie systemu do ataków dronami. Rosjanie próbują teraz zagłuszać terminale używane przez Ukrainę.
Ta sytuacja udowodniła, że dostęp do łączności może zależeć od decyzji prywatnego operatora. Firma może ograniczyć zasięg, zablokować terminale lub zmienić zasady korzystania z sieci. Dlatego Europa chce mieć własny system, w którym państwa otrzymają zagwarantowaną przepustowość.
IRIS2 będzie europejską alternatywą dla Starlinka
Nazwa IRIS2 pochodzi od angielskiego Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite. Jest to europejska infrastruktura satelitarna przeznaczona do utrzymywania bezpiecznej i odpornej na zakłócenia łączności.
Cały system ma objąć około 290 satelitów rozmieszczonych na różnych wysokościach. Według Komisji Europejskiej zaplanowano 18 satelitów na średniej orbicie okołoziemskiej, 264 jednostki w wyższej części niskiej orbity oraz 10 satelitów krążących jeszcze bliżej Ziemi.
Satelity MEO zapewnią szeroki zasięg i dużą przepustowość. Natomiast satelity LEO skrócą czas przesyłania danych. Pozwoli to prowadzić wideokonferencje, przekazywać obraz w wysokiej jakości, obsługiwać bezzałogowce oraz szybko wymieniać informacje pomiędzy oddziałami i jednostkami ratowniczymi.
Część kosmiczna zostanie połączona z europejskimi światłowodami, stacjami naziemnymi i terminalami satelitarnymi. Dane mają być zabezpieczane za pomocą zaawansowanego szyfrowania, w tym rozwiązań wykorzystujących kryptografię kwantową.
Za budowę konstelacji odpowiada konsorcjum SpaceRISE, utworzone przez SES, Eutelsat i Hispasat. W przedsięwzięciu uczestniczą także między innymi Airbus Defence and Space, Thales Alenia Space, OHB, Deutsche Telekom i Orange.
Co system IRIS2 zapewni Polsce?
Polski udział ma obejmować dostęp do możliwości zapewnianych przez sześć satelitów MEO i sześć satelitów LEO High. Polska skorzysta również z najniższej warstwy konstelacji, przeznaczonej między innymi do testowania nowych technologii i prowadzenia badań.
Jednym z najważniejszych elementów inwestycji będzie stacja naziemna Gateway, która powstanie w Polsce. Umożliwi ona przesyłanie danych pomiędzy satelitami a krajową infrastrukturą telekomunikacyjną. Stacja zostanie połączona z rządową siecią światłowodową GovNet.
W kraju znajdzie się także punkt dostępu do systemu, czyli Point of Presence. Polska będzie dzięki temu zarządzała przeznaczoną dla niej przepustowością i mogła udostępniać część usług innym państwom Europy Północnej oraz regionu Morza Bałtyckiego.
Europa przyspiesza inwestycje w niezależną łączność satelitarną
Największe znaczenie IRIS2 będzie miało podczas sytuacji kryzysowych, gdy od szybkiego przepływu informacji zależą decyzje władz i przebieg akcji ratowniczej. Nawet po uszkodzeniu infrastruktury naziemnej wyposażone w odpowiednie terminale jednostki połączą się bezpośrednio przez satelity.
– To wielki dzień dla Polski i służb podległych MSWiA. Udział w tym programie zapewni Policji, PSP i Straży Granicznej bezpieczną, niezależną łączność, a także wzmocni system zarządzania kryzysowego i administrację państwową. To inwestycja w bezpieczeństwo, która będzie procentować przez lata. Tym projektem pokazujemy również, że Polska chce być jednym z liderów europejskiego przemysłu kosmicznego i pozostawać w centrum działań na rzecz bezpieczeństwa Unii Europejskiej – powiedział Marcin Kierwiński.
Podczas blackoutu, powodzi, pożaru, cyberataku lub konfliktu służby zachowają kontakt z centralami i sztabami. Ratownicy będą mogli przesyłać obraz z miejsca zdarzenia, mapy, dane o poszkodowanych oraz informacje potrzebne do koordynowania pomocy.
System ma obsługiwać również wojsko, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, administrację państwową i polskie placówki dyplomatyczne. MSWiA zapowiada ponadto tworzenie awaryjnych punktów dostępu do internetu dla mieszkańców obszarów, na których przestaną funkcjonować zwykłe sieci.
Kiedy wystartuje IRIS2 i co zyskają polskie firmy?
Pierwsze możliwości IRIS2 mają być dostępne w 2029 roku, a kolejne usługi będą uruchamiane od 2030 roku. Według Marcina Kierwińskiego kompletowanie całej konstelacji potrwa do lat 2031–2032.
Polska chce wykorzystać udział w programie także do rozwoju krajowego przemysłu kosmicznego. Wiceminister Tomasz Szymański podpisał memoranda z SES i Eutelsatem. Porozumienia mają otworzyć polskim przedsiębiorstwom drogę do europejskiego łańcucha dostaw.
Według szefa MSWiA w krajowym sektorze kosmicznym funkcjonuje prawie 400 firm. Mogą one ubiegać się o zamówienia na oprogramowanie szyfrujące, terminale satelitarne, podzespoły elektroniczne, systemy sterowania oraz rozwiązania do przetwarzania danych.
Wojna w Ukrainie udowodniła, że łączność satelitarna stała się jednym z podstawowych narzędzi prowadzenia współczesnych operacji wojskowych. IRIS2 ma dać Polsce i innym państwom Unii Europejskiej dostęp do własnej sieci, której wykorzystanie nie będzie zależało od decyzji jednego prywatnego dostawcy spoza Europy.
Źródła: MSWiA, PAP, KE, MFiPR, EUSPA, ESA, SpaceRISE, Reuters, BBC, CSIS, Atlantic Council



