„Każde dziecko jest inne”. Ekspertka UMCS o przesłuchaniu dziecka
Dr Katarzyna Osiak-Krynicka z UMCS wyjaśnia, jak chronić psychikę małego świadka i który musi zeznawać podczas dochodzenia.
– Przesłuchanie dziecka jest jedną z najtrudniejszych czynności procesowych – podkreśla dr Katarzyna Osiak-Krynicka z Katedry Postępowania Karnego UMCS. Sąd potrzebuje zeznań małego świadka, ponieważ bez nich ukaranie sprawcy może okazać się niemożliwe. Jednocześnie dziecko nie może po raz drugi płacić za przestępstwo – tym razem strachem i kolejnym przeżywaniem krzywdy. Dlatego troska o jego psychikę, godność i prawa jest warunkiem rzetelnego przesłuchania oraz sprawiedliwego wyroku.

Dr Katarzyna Osiak-Krynicka – doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Postępowania Karnego w Instytucie Nauk Prawnych na Wydziale Prawa i Administracji UMCS. Specjalizuje się w problematyce udziału dziecka w procesie karnym oraz znaczeniu metod kryminalistycznych w polskim postępowaniu karnym, a także ochronie praw dziecka.
Czy każde dziecko może zostać świadkiem?
Niestety, w sprawach dotyczących przemocy domowej lub seksualnej dziecko często jest najważniejszym świadkiem. Do przestępstwa dochodzi bez obecności postronnych osób, a sprawca liczy na strach i milczenie małoletniego. Dlatego zeznania dziecka mogą przesądzić o tym, czy uda się zebrać dowody i pociągnąć winnego do odpowiedzialności.
Czy jednak kilkuletnie dziecko może zostać świadkiem?
– W polskim procesie karnym nie ma dolnej granicy wieku, od której uwarunkowana jest możliwość przesłuchania osoby w charakterze świadka. W związku z tym w tej roli może wystąpić osoba małoletnia – zarówno w przypadku, gdy została pokrzywdzona przestępstwem, ale także jeśli posiada informacje o tym czynie. – mówi dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Samo osiągnięcie określonego wieku nie decyduje więc o tym, czy małoletni może zeznawać. Sąd powinien ocenić możliwości konkretnego dziecka. Znaczenie ma to, czy potrafi zapamiętać wydarzenie, odtworzyć je i opowiedzieć o nim w sposób zrozumiały.
– Organ procesowy przy podejmowaniu decyzji co do zasadności wezwania dziecka w charakterze świadka nie może stosować wieku jako wyłącznego kryterium dopuszczalności przesłuchania małoletniego. Powinien brać także pod uwagę jego zdolności do przyswajania i odtwarzania spostrzeżeń, czyli ogół cech pozwalających na zarejestrowanie w świadomości określonych okoliczności, prawidłowe ich odtworzenie i zakomunikowanie organowi procesowemu – wyjaśnia ekspertka.
Dziecko nie musi przy tym opowiadać tak samo jak dorosły. Mały świadek może mieć problem z ustaleniem godziny, daty albo kolejności mniej ważnych wydarzeń. Może również posługiwać się prostymi określeniami, urywać zdania i wracać do wcześniejszych fragmentów opowieści. Takie zachowanie wynika z wieku, rozwoju językowego i przeżywanych emocji.
Sąd musi więc poznać sposób komunikowania się dziecka, zamiast oczekiwać, że małoletni dostosuje się do języka prawników. Dzięki temu może zdobyć wiarygodne zeznania dziecka, a jednocześnie okazać szacunek małemu człowiekowi.
Dodatkowy zasiłek opiekuńczy na chore dziecko: Nawet 120 dni wolnego dla rodziców
Sąd musi zdobyć dowód i ochronić psychikę dziecka
Przesłuchanie dziecka ma służyć ustaleniu prawdy, ale nie może pogłębiać doznanej krzywdy. Dziecko opowiadające o przemocy ponownie wraca do strachu, bólu i bezradności. Źle przeprowadzona rozmowa może wywołać kolejne cierpienie, a jednocześnie obniżyć wartość zeznań.
Prawo przewiduje dlatego dwa sposoby prowadzenia takiej czynności. Ekspertka wyjaśnia:
– Dziecko, które jest przesłuchiwane w procesie karnym w charakterze świadka, może być przesłuchiwane w jednym z dwóch trybów: zwykłym lub ochronnym. Tryb zwykły ma zastosowanie, jeżeli małoletni ma być przesłuchany w charakterze świadka, a nie zachodzą przesłanki do przesłuchania w trybie ochronnym.
Zwykłe przesłuchanie może odbyć się na komisariacie, w prokuraturze albo na sali rozpraw. Jeżeli małoletni nie ukończył 18 lat, w miarę możliwości powinna towarzyszyć mu bliska osoba dorosła. Może to być przedstawiciel ustawowy, opiekun albo pełnoletnia osoba wskazana przez dziecko.
Obecność bliskiego nie może jednak ograniczać swobody wypowiedzi małoletniego. Jeżeli dziecko boi się mówić przy rodzicu lub opiekunie, sąd powinien przeprowadzić rozmowę bez tej osoby. Taka sytuacja może wystąpić szczególnie wtedy, gdy podejrzanym jest ktoś z rodziny albo małoletni obawia się reakcji najbliższych.
W najtrudniejszych sprawach obowiązuje ochronny tryb przesłuchania dziecka.
– Jest to specjalny tryb, którego celem jest ochrona małoletniego przed wtórną wiktymizacją, czyli doświadczeniem powtórnego krzywdzenia z powodu niewłaściwego postępowania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości – tłumaczy dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Tryb ochronny stosuje się między innymi w sprawach dotyczących przemocy, bezprawnych gróźb, znęcania się oraz przestępstw seksualnych. Dziecko przed ukończeniem 15 lat przesłuchuje się wtedy tylko wówczas, gdy jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Rozmowę prowadzi sąd na posiedzeniu z udziałem biegłego psychologa. Powinna odbyć się niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 14 dni od wpłynięcia wniosku. Dzięki temu dziecko nie czeka tygodniami na trudne spotkanie, a jego wspomnienia nie zacierają się pod wpływem czasu i kolejnych rozmów z dorosłymi.
Onkologia dziecięca w Zabrzu działa. Szpital odpiera zarzuty
Najważniejszą zasadą jest jednokrotne przesłuchanie małoletniego. Dziecko powinno opowiedzieć o krzywdzie, swoich doświadczeniach tylko raz, natomiast podczas rozprawy sąd już jedynie odtwarza rozmowę.
– Do najważniejszych elementów przesłuchania w trybie ochronnym zalicza się jednokrotność przesłuchania, przesłuchanie na posiedzeniu sądu z udziałem biegłego psychologa, przesłuchanie w Przyjaznym Pokoju Przesłuchań, rejestrowanie jego przebiegu, brak obecności oskarżonego oraz możliwość przygotowania małoletniego do przesłuchania – wymienia ekspertka.
Ponowna rozmowa jest dopuszczalna tylko wówczas, gdy pojawią się ważne okoliczności, których nie można wyjaśnić w inny sposób. Może jej również zażądać oskarżony, który podczas pierwszego przesłuchania nie miał obrońcy. W ten sposób prawo chroni psychikę dziecka, ale zachowuje również prawo oskarżonego do obrony.
Jak wygląda rozmowa z małoletnim świadkiem?
Przesłuchanie małoletniego nie powinno rozpoczynać się od pytań o przestępstwo. Najpierw dziecko musi dowiedzieć się, gdzie się znajduje, kto będzie z nim rozmawiał i dlaczego zostało zaproszone. Dopiero później można przejść do najtrudniejszej części spotkania.
Jak wygląda cała rozmowa?
– Przesłuchanie dziecka w charakterze świadka składa się z czterech faz: wstępnej, swobodnej wypowiedzi, pytań szczegółowych i czynności końcowych – odpowiada dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Pierwsza część służy nawiązaniu kontaktu z małoletnim. Dziecko powinno poczuć, że znajduje się w bezpiecznym miejscu i może mówić własnymi słowami. Trzeba mu również wyjaśnić prawa małoletniego świadka, obowiązek mówienia prawdy oraz możliwość przyznania, że nie zna odpowiedzi albo nie rozumie pytania.
– Faza wstępna ma służyć nawiązaniu kontaktu i porozumienia z małoletnim, a także zminimalizowaniu poziomu strachu i przekazaniu mu podstawowych informacji na temat tego, dlaczego jest przesłuchiwany. Bardzo ważnym punktem jest również poinformowanie małoletniego o prawie do odmowy składania zeznań, prawie do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie, a także o obowiązku mówienia prawdy – mówi ekspertka.
Wszystkie informacje muszą zostać przekazane językiem dostosowanym do wieku i rozwoju dziecka. Samo odczytanie przepisów nie wystarczy. Małoletni powinien rzeczywiście rozumieć, co oznaczają jego prawa i w jakiej sytuacji może z nich skorzystać.
Następnie rozpoczyna się swobodna wypowiedź. To dziecko prowadzi wtedy opowieść, natomiast sędzia powinien uważnie słuchać i nie przerywać.
– U dziecka swoboda wypowiedzi rozwija się powoli i z dużymi oporami. Sędzia nie powinien pytać wprost o zdarzenie, tylko nakierowywać małoletniego na to, aby dobrowolnie opowiedział o swoich przeżyciach – tłumaczy dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Niestety, dorośli często źle znoszą ciszę. Gdy dziecko przez chwilę nie odpowiada, natychmiast zadają kolejne pytanie albo próbują mu pomóc. Tymczasem małoletni może potrzebować czasu, aby zrozumieć pytanie, uporządkować wspomnienia i znaleźć właściwe słowa.
Aż 81 proc. produktów dla małych dzieci to żywność ultraprzetworzona
Jeżeli dziecko przerwie wypowiedź, ponieważ dalsze opowiadanie jest zbyt trudne, nie wolno go ponaglać. Można zaproponować, aby narysowało wydarzenie albo przedstawiło na kartce osobę, miejsce lub sytuację. Rysunek może pomóc wrócić do rozmowy, ale nie powinien służyć do wkładania dziecku w usta gotowej wersji wydarzeń.
Dopiero po zakończeniu swobodnej wypowiedzi przychodzi czas na pytania szczegółowe.
– Powinny być one formułowane w sposób jasny i prosty, żeby pokrzywdzony małoletni nie miał wątpliwości co do ich znaczenia. Ze względu na to, że małoletni posługuje się mniejszym zasobem słów niż przesłuchujący, należy zadawać dziecku pytania najprostsze: kto, co, gdzie, kiedy i jak – wyjaśnia ekspertka.
Jedno pytanie powinno dotyczyć jednej sprawy. Pytanie: „Czy wujek wszedł do pokoju, zamknął drzwi i powiedział, żebyś nikomu nie mówił?” wymaga kilku odpowiedzi i zawiera gotowy przebieg zdarzenia. Prawidłowa rozmowa zaczyna się od prostego: „Co wydarzyło się później?”.
Sugestywne pytania mogą zniszczyć zeznania dziecka
Najtrudniejszy problem polega na tym, że dorosły chce pomóc, ale może nieświadomie podpowiedzieć dziecku odpowiedź. Małoletni często zakłada, że starsza osoba zna prawdę i oczekuje potwierdzenia. Może więc zgodzić się z pytaniem, chociaż sam nie pamięta zdarzenia w taki sposób.
Dlatego nie wolno pytać: „On zrobił ci krzywdę, prawda?”. Trzeba zapytać: „Co on zrobił?”. W pierwszym zdaniu dorosły przekazuje dziecku oczekiwaną odpowiedź. W drugim daje mu możliwość samodzielnego opowiedzenia o wydarzeniu.
Dziecko musi wiedzieć, że ma prawo powiedzieć: „nie pamiętam”, „nie wiem” albo „nie rozumiem”. Powinno też poprawić sędziego, gdy ten źle powtórzy jego słowa. Przyznanie się do braku pamięci jest wartościową odpowiedzią, a nie błędem małoletniego.
Problem sugestywnych pytań podczas przesłuchania dziecka jest prawdziwym problemem. Państwowa Komisja do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich w 2025 roku opisała przypadek, w którym przesłuchanie odbywało się w niebieskim pokoju, w obecności sędziego i psychologa. Mimo formalnie prawidłowego składu rozmowę w praktyce prowadziła opiekunka prawna małoletniej.
Kobieta zadawała dziecku pytania potwierdzające jej własną wersję wydarzeń. Sędzia i psycholog nie przerwali tej sytuacji, a zachowania opiekunki nie zapisano w protokole. Komisja uznała, że ograniczyło to swobodę wypowiedzi dziecka i było
„drastycznym przykładem naruszenia standardów przesłuchania dziecka”.
PKDP najpierw zwróciła się do prezesa właściwego sądu. Ten odpowiedział, że nie może ingerować w sposób prowadzenia postępowania przez innego sędziego. Komisja nie przyjęła tego wyjaśnienia. Podkreśliła, że niezawisłość sędziowska nie usprawiedliwia bierności wobec pytań sugerujących odpowiedź. Następnie zawiadomiła ministra sprawiedliwości i zaapelowała o praktyczne szkolenia dla osób uczestniczących w przesłuchaniach małoletnich.
Mazowsze: Nietrzeźwa 37-latka bez prawa jazdy wiozła dziecko bez fotelika
Ten przypadek pokazuje, że przyjazny pokój przesłuchań sam nie wystarczy. O bezpieczeństwie dziecka i wartości jego zeznań decyduje przede wszystkim przygotowanie ludzi prowadzących czynność.
– Każde dziecko jest inne i cechuje się odmienną wrażliwością oraz reakcją na zadawane pytania, dlatego trudno jest wskazać jeden konkretny i powtarzalny model prowadzenia przesłuchania dziecka – przyznaje dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Dlatego przed spotkaniem sędzia powinien zapoznać się z aktami, stanem zdrowia dziecka i jego sposobem komunikowania się. Trzeba również wcześniej zaplanować pytania, porę rozmowy i ewentualne przerwy. Kilkulatek szybciej się męczy niż nastolatek, natomiast dziecko z niepełnosprawnością może potrzebować dodatkowych sposobów komunikacji.
– Organ procesowy powinien przygotować przesłuchanie, w tym opracować jego plan, dobrać czas i miejsce do wieku, stanu zdrowia oraz właściwości i warunków osobistych małoletniego, a także zapoznać się z materiałami sprawy – podkreśla ekspertka.
Spokojny głos, proste słowa i szacunek dla dziecka
Podczas przesłuchania mały świadek obserwuje nie tylko pytania, lecz także ton głosu, mimikę i reakcje dorosłych. Zdenerwowanie sędziego może zostać odebrane jako złość na dziecko. Zaskoczenie albo niedowierzanie mogą natomiast sprawić, że małoletni wycofa się i przestanie mówić.
– Od momentu spotkania z dzieckiem przesłuchujący powinien próbować stworzyć przyjemną, bezpieczną atmosferę, okazując mu akceptację i zrozumienie. W rozmowie należy wyrażać zainteresowanie jego słowami oraz zwracać się do niego, używając imienia lub formy, którą lubi i akceptuje – wyjaśnia dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Ważny jest również kontakt wzrokowy, ale bez nieustannego wpatrywania się w dziecko. Małoletni może odwracać wzrok, bawić się własnymi palcami albo patrzeć na podłogę. Nie oznacza to, że kłamie. Jest to często sposób radzenia sobie z napięciem.
Dzieci różnie reagują na krzywdę. Jedno może płakać, drugie mówić spokojnie, a trzecie żartować albo sprawiać wrażenie obojętnego. Sam sposób okazywania emocji nie rozstrzyga o prawdziwości relacji. Wiarygodność zeznań dziecka ocenia się na podstawie całego materiału, a nie tego, czy małoletni zachowywał się zgodnie z oczekiwaniami dorosłych.
Sędzia powinien mówić powoli, wyraźnie i spokojnie. Prawnicze zwroty należy zastąpić prostymi słowami.
– Brak zrozumienia słownictwa, którym posługuje się przesłuchujący, prowadzi do zaburzenia komunikacji i może spowodować wycofanie dziecka. Dlatego należy poinformować małoletniego, że gdy czegoś nie rozumie, może o wszystko dopytać – tłumaczy ekspertka.
Szczególnej delikatności wymagają pytania dotyczące ciała i przemocy seksualnej. Dziecko może używać własnych, potocznych, a nawet niecenzuralnych określeń. Nie wolno go poprawiać ani zawstydzać.
– Jeżeli są to zwroty niecenzuralne na określenie części ciała, przesłuchujący nie może pouczać dziecka, że „to brzydkie słowa i nie wolno tak mówić”. Być może nie zna ono innych określeń, a jeżeli przesłuchujący zabroni ich używać, dziecko nie będzie potrafiło rzetelnie opisać tego, co się wydarzyło – zaznacza dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Rodzice w Polsce rezygnują z własnych potrzeb, 90% inwestuje w edukację dzieci
Psycholog pomaga dziecku przejść przez przesłuchanie
Przed rozmową biegły psycholog sprawdza, w jakim stanie fizycznym i emocjonalnym znajduje się małoletni. Rozmawia również z rodzicem lub opiekunem, a następnie spotyka się z dzieckiem w przyjaznym pokoju.
Psycholog pokazuje małoletniemu miejsce przesłuchania, wyjaśnia przebieg spotkania i pomaga zmniejszyć lęk. Może zaproponować ćwiczenia ułatwiające skupienie albo prostą technikę uspokojenia oddechu. Następnie przekazuje sędziemu informacje potrzebne do właściwego prowadzenia rozmowy.
Podczas przesłuchania obserwuje reakcje dziecka. Zwraca uwagę na strach, płacz, zmęczenie, trudności z koncentracją i przeciążenie bodźcami. Pomaga również sędziemu formułować pytania w sposób zrozumiały dla małoletniego.
Przyjazny pokój przesłuchań dziecka powinien być wyciszony, urządzony w spokojnych kolorach i wyposażony w meble dopasowane do jego wieku. Mogą znajdować się w nim kredki, papier, klocki, poduszki, maskotki oraz zabawki antystresowe. Przedmioty wyjmuje się wtedy, gdy są potrzebne, ponieważ ich nadmiar może rozpraszać małego świadka.
Obok znajduje się pomieszczenie techniczne. Przebywają w nim prokurator, obrońca oraz pełnomocnik pokrzywdzonego. Obserwują rozmowę na ekranie i przekazują pytania sędziemu. Dzięki temu dziecko nie spotyka oskarżonego i nie odpowiada bezpośrednio na pytania wielu dorosłych.
Całe przesłuchanie jest nagrywane. Później sąd może odtworzyć obraz i dźwięk podczas rozprawy, zamiast ponownie wzywać małoletniego. Nagranie chroni więc zarówno psychikę dziecka, jak i wartość dowodu.
Bajka pomaga oswoić strach przed przesłuchaniem
Stres dziecka nie zaczyna się dopiero po wejściu do sądu. Pojawia się już wtedy, gdy małoletni słyszy, że będzie przesłuchiwany. Nie wie, jak wygląda sąd, kto będzie zadawał pytania, czy spotka oskarżonego i co wydarzy się po zakończeniu rozmowy. Wyobraźnia podpowiada mu wtedy najgorsze scenariusze.
Dlatego przygotowanie dziecka do przesłuchania jest tak ważne. Małoletni powinien wcześniej otrzymać prostą i prawdziwą informację o miejscu, osobach oraz przebiegu spotkania. Nie chodzi o ćwiczenie zeznań. Chodzi o usunięcie lęku, który wynika z niewiedzy.
Rodzice i opiekunowie często sami nie wiedzą jednak, jak wytłumaczyć dziecku tak trudną sytuację. Aby zmniejszyć stres małego świadka, naukowcy, prawnicy, pedagodzy i graficy przygotowali bajkę terapeutyczną „Wojtek, Mania i przesłuchanie”. O publikacji Ministerstwa Sprawiedliwości informowaliśmy już wcześniej w Fakty Plus.
Wojtek, Mania i przesłuchanie. Jak bajka ma przygotować dziecko na spotkanie z wymiarem sprawiedliwości
Wojtek – mały bohater opowieści dowiaduje się, że będzie przesłuchiwany. Ponieważ nie rozumie tego słowa i nie wie, co go czeka, w jego głowie pojawia się wiele strachów. Rozmowa z przyjaciółką Manią pomaga mu nazwać lęki, uporządkować myśli i zrozumieć, jak będzie wyglądało spotkanie.
Bajka wyjaśnia dziecku, kto będzie zadawał pytania, gdzie odbędzie się rozmowa i czego oczekują od niego dorośli. Pokazuje również, że małoletni może czegoś nie wiedzieć, nie pamiętać albo nie zrozumieć. Dzięki temu dziecko otrzymuje część kontroli nad sytuacją, która wcześniej wydawała mu się zupełnie obca.
Do książki dołączono poradnik prawny dla rodziców i opiekunów przesłuchiwanych dzieci. Publikację przygotował zespół pracujący pod kierunkiem prof. Pawła Wilińskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza oraz prof. Lucyny Talejko-Kwiatkowskiej z Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz. Ministerstwo Sprawiedliwości udostępniło ją bezpłatnie oraz zapowiedziało przekazanie sądom, prokuraturom i organizacjom pomagającym pokrzywdzonym.
Bajka pomaga oswoić miejsce i przebieg przesłuchania, natomiast rodzic zapewnia dziecku codzienne poczucie bezpieczeństwa. Powinien spokojnie wyjaśnić, dokąd małoletni pójdzie i kogo tam spotka. Nie wolno jednak ćwiczyć gotowych odpowiedzi ani wielokrotnie wypytywać o szczegóły zdarzenia, o które będzie pytane.
Jeżeli dziecko samo zaczyna opowiadać o krzywdzie, należy go wysłuchać i dać mu czas. Pomagają proste zdania: „Dobrze, że mi o tym mówisz”, „To nie jest twoja wina” oraz „Zadbam o twoje bezpieczeństwo”. Dorosły powinien zachować spokój, aby dziecko nie musiało dodatkowo martwić się jego reakcją.
Po przesłuchaniu małoletni nadal potrzebuje opieki. Rodzina nie powinna wypytywać go o każdy szczegół rozmowy. Dziecku należy zapewnić spokój, poczucie bezpieczeństwa i możliwość powrotu do codziennych zajęć. Jeżeli pojawią się problemy ze snem, silny lęk, wycofanie albo agresja, potrzebna jest pomoc psychologa zajmującego się dziećmi po doświadczeniu przemocy.
Najważniejsza zasada jest prosta: ochrona dziecka pomaga wymierzyć sprawiedliwość. Spokojna rozmowa, jasne pytania i szacunek dla małego człowieka zwiększają szansę na uzyskanie wiarygodnych zeznań. Natomiast pośpiech, sugerowanie odpowiedzi i brak wrażliwości mogą jednocześnie zranić dziecko oraz zniszczyć ważny dowód.
– Żaden przepis nie wskaże przesłuchującemu gotowego scenariusza przeprowadzenia przesłuchania dziecka. Dlatego osoby uprawnione do przesłuchiwania dzieci, zwłaszcza sędziowie prowadzący czynności w trybie ochronnym, powinny stale podnosić swoje kompetencje poprzez udział w szkoleniach oraz zapoznawanie się z literaturą poświęconą tej tematyce – podsumowuje dr Katarzyna Osiak-Krynicka.
Źródła: UMCS, Ministerstwo Sprawiedliwości, Państwowa Komisja ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich, Rzecznik Praw Dziecka, FaktyPlus.pl.
„Za czym kolejka ta stoi? PRL w muzycznym zwierciadle”
Czytaj więcej



