Rehabilitacja na NFZ po nowemu. Fizjoterapeuta zdecyduje o zabiegach
Ministerstwo Zdrowia chce zmienić zasady rehabilitacji od 1 stycznia 2027 roku. Fizjoterapeuci dostaną większe uprawnienia, ale część pacjentów może stracić dostęp do zabiegów domowych.
Rehabilitacja na NFZ ma przejść największą od lat reformę. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowych przepisów, które zmieniają sposób kwalifikowania pacjentów, wydłużają cykl zabiegów w przychodni i zwiększają rolę fizjoterapeutów. Resort chce, aby nowe zasady rehabilitacji weszły w życie 1 stycznia 2027 roku.
Dla pacjentów dobra wiadomość jest taka, że jeden cykl fizjoterapii w przychodni ma trwać nie 10, lecz do 20 dni zabiegowych. Z drugiej strony pojawią się znacznie dokładniejsze kryteria dostępu do rehabilitacji domowej i stacjonarnej. Nie każdy, kto dziś otrzymałby takie leczenie, spełni nowe warunki.
To nadal projekt rozporządzenia, który powstał 22 czerwca 2026 roku i trafił do konsultacji publicznych. Dokument nie został jeszcze podpisany, dlatego jego zapisy mogą się zmienić. Jeżeli minister zdrowia przyjmie go w obecnym kształcie, reforma zacznie obowiązywać 1 stycznia 2027 roku.
Rehabilitacja na NFZ od 2027 roku. Co się zmieni?
Ministerstwo Zdrowia chce odejść od systemu, w którym o rodzaju rehabilitacji decyduje przede wszystkim rozpoznana choroba. Po zmianach lekarz lub fizjoterapeuta będzie musiał dokładniej ocenić, jak pacjent porusza się, wykonuje codzienne czynności i radzi sobie bez pomocy innych osób.
Do tej oceny posłużą między innymi skala Barthel, skala Tinetti, skala Rankina, skala bólu VAS oraz Międzynarodowa Klasyfikacja Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia – ICF.
Skala Barthel pozwala ocenić, czy pacjent samodzielnie je, ubiera się, korzysta z toalety, porusza się po mieszkaniu i wchodzi po schodach. Im mniej punktów otrzyma, tym większej pomocy potrzebuje.
Ministerstwo chce w ten sposób ujednolicić kwalifikację do rehabilitacji. Obecnie pacjenci w podobnym stanie trafiają do różnych rodzajów leczenia, ponieważ placówki stosują własne kryteria i odmiennie oceniają ich sprawność.
Nowe zasady mają również utrudnić wybieranie przez ośrodki pacjentów, których terapia jest prostsza, krótsza i tańsza. Osoby po udarach, poważnych urazach i operacjach powinny szybciej trafiać na leczenie dopasowane do ich stanu zdrowia.
Fizjoterapeuta zamiast lekarza? Nie w każdej sytuacji
Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie porady fizjoterapeutycznej finansowanej przez NFZ. Będzie jej mógł udzielić specjalista w dziedzinie fizjoterapii albo magister fizjoterapii z wymaganym doświadczeniem zawodowym.
Fizjoterapeuta będzie mógł zakwalifikować pacjenta do zabiegów, określić cel terapii i ocenić jej wyniki. W przypadku rehabilitacji domowej taką kwalifikację będzie mógł przeprowadzić lekarz albo uprawniony fizjoterapeuta.
Nie oznacza to jednak, że fizjoterapeuta zastąpi lekarza w całym systemie rehabilitacji. Przy leczeniu dziennym i stacjonarnym, między innymi po udarach, poważnych operacjach czy w chorobach neurologicznych, kwalifikacja lekarska nadal będzie konieczna.
Projekt rozdziela zadania obu grup zawodowych. Lekarz ma oceniać stan kliniczny, choroby współistniejące i przeciwwskazania. Fizjoterapeuta zajmie się oceną sprawności, wyborem ćwiczeń, przygotowaniem planu fizjoterapii oraz kontrolowaniem postępów.
Zmiana ma skrócić drogę pacjenta do zabiegów i odciążyć lekarzy rehabilitacji medycznej. Nie wszyscy zgadzają się jednak z takim podziałem obowiązków.
EMS i WB-EMS. Elektrostymulacja mięśni pomaga w rehabilitacji, ale nie jest treningiem „bez wysiłku”
Lekarze protestują przeciwko części nowych przepisów
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej uważa, że projekt przekazuje fizjoterapeutom zbyt daleko idące uprawnienia. Lekarze przekonują, że do bezpiecznej kwalifikacji nie wystarczy ocena sprawności pacjenta. Trzeba również uwzględnić choroby współistniejące, przyjmowane leki, przeciwwskazania i ryzyko pogorszenia zdrowia.
„Kwalifikacja do świadczenia wymaga uwzględnienia nie tylko stanu funkcjonalnego pacjenta, lecz także rozpoznania, chorób współistniejących, stosowanego leczenia, przeciwwskazań oraz ryzyka pogorszenia stanu zdrowia” – napisało Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w stanowisku z 24 lipca 2026 roku.
Samorząd lekarski nie kwestionuje prawa fizjoterapeutów do badania sprawności, układania planu terapii i wybierania zabiegów. Domaga się jednak, aby wcześniej pacjenta zakwalifikował lekarz.
Lekarze krytykują także sztywne limity czasu rehabilitacji i zamknięty katalog chorób uprawniających do leczenia stacjonarnego. Ich zdaniem takie przepisy mogą pozbawić pomocy osoby z chorobami rzadkimi, nietypowymi powikłaniami albo schorzeniami, których nie wpisano do odpowiedniego wykazu.
„Planowane działania legislacyjne powinny służyć zwiększaniu dostępności rehabilitacji, a nie ograniczaniu liczby pacjentów przez nadmiernie sztywne kryteria formalne” – podkreśliło Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.
Rehabilitacja domowa tylko dla najbardziej niesamodzielnych
Największe ograniczenia mogą dotknąć pacjentów korzystających z rehabilitacji domowej na NFZ. Projekt przewiduje, że zabiegi w domu będą przeznaczone dla osób, które z powodu poważnych problemów ruchowych nie są w stanie samodzielnie opuścić miejsca zamieszkania.
W wielu przypadkach pacjent będzie musiał uzyskać nie więcej niż 60 punktów w skali Barthel. Projekt wprowadza również terminy, w których trzeba rozpocząć rehabilitację domową.
Po udarze będzie to maksymalnie 12 miesięcy od zachorowania. Po wszczepieniu endoprotezy, złamaniu albo poważnym urazie kończyny dolnej – do 6 miesięcy. Po uszkodzeniu rdzenia kręgowego lub ciężkim uszkodzeniu układu nerwowego termin wyniesie do 24 miesięcy.
Jeżeli podczas leczenia stan chorego poprawi się na tyle, że przestanie on spełniać kryteria rehabilitacji domowej, zabiegi będzie można kontynuować do końca następnego miesiąca. Później pacjent powinien przejść do innej formy leczenia, na przykład rehabilitacji w przychodni.
Takie zasady mają sprawić, że fizjoterapeuci będą jeździć przede wszystkim do osób rzeczywiście niezdolnych do dotarcia do gabinetu. Jednocześnie część pacjentów przewlekle chorych, którzy dziś korzystają z zabiegów w domu, może nie spełnić nowych kryteriów.
Ulga rehabilitacyjna na smartfon i smartwatch. Jak odliczyć sprzęt elektroniczny w PIT?
Fizjoterapia w przychodni potrwa do 20 dni
Dla pacjentów korzystających z rehabilitacji ambulatoryjnej najważniejszą zmianą będzie wydłużenie jednego cyklu leczenia. Obecnie obejmuje on maksymalnie 10 dni zabiegowych. Od 2027 roku ma trwać do 20 dni zabiegowych.
Fizjoterapeuta będzie musiał zbadać pacjenta nie później niż 14 dni przed rozpoczęciem zabiegów. Następnie określi cel terapii i dobierze odpowiednie ćwiczenia oraz zabiegi. Po zakończeniu cyklu ponownie oceni sprawność chorego i przekaże lekarzowi kierującemu informację o przebiegu leczenia.
Projekt wprowadza obowiązkową ocenę efektów rehabilitacji. Placówka zbada stan pacjenta przed rozpoczęciem terapii, w jej trakcie i po zakończeniu leczenia. Dzięki temu będzie musiała udokumentować, czy chory odzyskał część sprawności, zmniejszył ból albo osiągnął inny wcześniej wyznaczony cel.
Dla każdego pacjenta ma również powstać indywidualny plan rehabilitacji. Fizjoterapeuta określi w nim cel leczenia, rodzaj ćwiczeń i sposób kontrolowania postępów. Jeżeli wybrana terapia nie przyniesie rezultatów, plan będzie można zmienić.
Samo wydłużenie cyklu z 10 do 20 dni nie oznacza jednak automatycznego podwojenia liczby dostępnych zabiegów. Projekt przewiduje finansowanie reformy z obecnego planu finansowego NFZ. Jeżeli Fundusz nie przeznaczy na rehabilitację więcej pieniędzy, dłuższa terapia jednego pacjenta może zmniejszyć liczbę wolnych terminów dla kolejnych chorych.
3287 zł miesięcznie dla opiekunów dzieci z niepełnosprawnością. Wypłaty ruszają 15 czerwca
Co ze skierowaniami wystawionymi przed 2027 rokiem?
Projekt przewiduje, że skierowania na rehabilitację wystawione i zarejestrowane przed wejściem nowych przepisów zachowają ważność. Placówka będzie jednak musiała ponownie sprawdzić, czy pacjent spełnia nowe kryteria.
To oznacza, że osoba, która od wielu miesięcy czeka na rehabilitację, może zostać wezwana na dodatkową ocenę. Jeżeli nie spełni nowych warunków, placówka nie zakwalifikuje jej do wcześniej zaplanowanego rodzaju leczenia.
Naczelna Rada Lekarska sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Lekarze ostrzegają, że ponowne badanie pacjentów zwiększy ilość dokumentacji, obciąży personel i zamiast skrócić, może jeszcze bardziej wydłużyć kolejki.
Samorząd lekarski domaga się, aby skierowania wystawione i zarejestrowane przed wejściem reformy realizowano według dotychczasowych zasad. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Ministerstwo Zdrowia po rozpatrzeniu uwag zgłoszonych podczas konsultacji.
Uwaga szukający pracy niepełnosprawni! Nawet 173 tys. zł na wynajem mieszkania bez barier architektonicznych!
Czy nowe zasady rehabilitacji skrócą kolejki?
Ministerstwo Zdrowia chce uporządkować system i szybciej kierować na leczenie osoby po udarach, urazach i poważnych operacjach. Większe uprawnienia fizjoterapeutów powinny skrócić drogę pacjenta do zabiegów, ponieważ w części przypadków nie będzie potrzebna dodatkowa porada lekarza.
Jednocześnie nowe kryteria ograniczą dostęp do rehabilitacji domowej osobom, które są w stanie dotrzeć do przychodni. Dzięki temu fizjoterapeuci mają poświęcić więcej czasu pacjentom niesamodzielnym.
Nie ma jednak pewności, że sama zmiana zasad skróci kolejki. Projekt nie zwiększa automatycznie liczby fizjoterapeutów, gabinetów ani pieniędzy przeznaczonych przez NFZ na rehabilitację. Wydłużenie cyklu do 20 dni może wręcz sprawić, że jedna osoba zajmie miejsce w grafiku dwa razy dłużej niż obecnie.
Dlatego o skutkach reformy przesądzą nie tylko nowe przepisy, lecz także wycena zabiegów i wysokość kontraktów NFZ. Na razie pacjenci powinni pamiętać, że rehabilitacja na NFZ od 2027 roku jest wciąż projektem, a nie obowiązującym prawem.
Źródła: projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z 22 czerwca 2026 roku – MZ1575, Ministerstwo Zdrowia, Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.



