Ofensywa koalicji nad Bab al-Mandab. Huti tracą pozycje
Huti zagrozili żegludze przez Bab al-Mandab i saudyjskiemu eksportowi ropy. Siły jemeńskie wspierane przez Rijad odbija utracone pozycje.
Ofensywa koalicji nad Bab al-Mandab rozpoczęła się po kilku tygodniach szybkich postępów Huti na zachodnim wybrzeżu Jemenu. Rebelianci zakazali przepływu saudyjskim statkom, atakowali jednostki na Morzu Czerwonym, a następnie zajęli kolejne odcinki wybrzeża i wyspy w rejonie cieśniny. Równolegle atakowali rakietami i dronami saudyjskie obiekty wojskowe oraz instalacje energetyczne.
W tym samym czasie walki ograniczyły transport przez cieśninę Ormuz, a drony nadlatujące z Iraku czasowo zatrzymały saudyjski rurociąg Wschód–Zachód. Rynek ropy zareagował natychmiast. 10 września Brent podrożał o ponad 6 proc. do 107,63 dol. za baryłkę.
Arabia Saudyjska zwiększyła wtedy wsparcie dla jemeńskich sił walczących z Huti. Na początku października rozpoczęli natarcie na zachodnim wybrzeżu.
Dowództwo skierowało główne uderzenie na Dhubab i rejon Bab al-Mandab. Opanowanie tych pozycji pozwala odsunąć Huti od torów żeglugowych i utrudnić im prowadzenie ataków rakietowych oraz dronowych na jednostki przepływające przez cieśninę.
Atak na rurociąg Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej. Światowe bezpieczeństwo energetyczne wisi na włosku
Huti zajęli pozycje przy Bab al-Mandab
Bab al-Mandab łączy Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym. Przez cieśninę prowadzi morska linia komunikacyjna z Oceanu Indyjskiego do Kanału Sueskiego.
We wrześniu Huti rozpoczęli natarcie wzdłuż zachodniego wybrzeża Jemenu. Przejęli Mochę, następnie kolejne wyspy i pozycje nadmorskie, a później zajęli Dhubab oraz wyspę Perim, położoną w samym Bab al-Mandab.
Po opanowaniu tych terenów Huti mogli rozmieszczać wyrzutnie rakiet, drony i środki rozpoznania bliżej lini żeglugowych. Zdobyte miejscowości, drogi i wyspy wykorzystali także jako zaplecze dla oddziałów operujących na wybrzeżu.
Działania Huti szybko ograniczyły ruch statków. W połowie września przez Bab al-Mandab przeszło w ciągu doby 21 jednostek, podczas gdy dzień wcześniej cieśninę przepłynęło 28 statków. W kolejnych dniach Reuters odnotował 21 przejść wobec 24 dzień wcześniej. Część armatorów skierowała statki wokół Afryki.
WSJ: Trump nudzi się wojną z Iranem. Chce porzucić piaskownicę i zostawić bałagan sojusznikom
Arabia Saudyjska osłania eksport ropy
Rijad zwiększył przesył ropy rurociągiem Wschód–Zachód, aby ominąć problemy w cieśninie Ormuz. Instalacja o długości około 1200 km łączy pola naftowe na wschodzie kraju z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym i pozwala eksportować ropę bez kierowania tankowców przez Ormuz.
Rurociąg już wcześniej znalazł się na celowniku Huti. W maju 2019 r. Huti przyznali się do ataku dronami na stacje pomp nr 8 i 9. Saudi Aramco czasowo zatrzymało wtedy przesył. Amerykański wywiad oceniał później, że drony mogły wystartować z południowego Iraku, dlatego źródło tamtego uderzenia budziło spory.
11 września 2026 r. drony ponownie zaatakowały rurociąg Wschód–Zachód. Tym razem Arabia Saudyjska i Irak poinformowały, że maszyny nadleciały z terytorium Iraku. Atak zmusił Aramco do czasowego zatrzymania przesyłu. Przed uderzeniem rurociąg pompował około 4 mln baryłek ropy dziennie, a po przywróceniu pełniejszej pracy zwiększył przesył do 5,8 mln baryłek dziennie.
Równolegle Huti atakowali rakietami i dronami inne cele na terytorium Arabii Saudyjskiej. 24 września ogłosili uderzenie na instalacje Saudi Aramco w Yanbu, a 3 października poinformowali o ataku na obiekt koncernu w Rijadzie. Wcześniej atakowali także rejon Rabigh.
Saudyjskie dowództwo musiało więc osłaniać rurociągi, instalacje naftowe, porty, lotniska i morskie linie komunikacyjne. Ataki na żeglugę, ograniczenia w Ormuz oraz uderzenia na infrastrukturę energetyczną podbiły ceny ropy. 10 września Brent wzrósł o 6,34 proc. do 107,63 dol. za baryłkę, a WTI o 6,69 proc. do 102,48 dol.
Polska nie wyśle wojsk do Iranu. Priorytetem bezpieczeństwo i tania energia
Koalicja rozpoczęła natarcie na Dhubab
4 października przewodniczący jemeńskiej Rady Prezydenckiej Raszad al-Alimi ogłosił rozpoczęcie szerokiej operacji przeciw Huti.
„Dziś ogłaszam rozpoczęcie operacji wojskowych w celu odzyskania pozostałych terytoriów republiki i rozszerzenia władzy państwa oraz jego instytucji na całe terytorium kraju” – powiedział Raszad al-Alimi.
Następnie koalicja rozpoczęła natarcie wzdłuż zachodniego wybrzeża. W pierwszym rzucie walczyły m.in. Brygady Gigantów oraz inne formacje sprzymierzone z władzami w Adenie. Arabia Saudyjska zapewniła im rozpoznanie, osłonę lotniczą i wsparcie ogniowe.
Dowództwo skierowało główny kierunek uderzenia na Dhubab. Oddziały koalicji przełamały pozycje obronne Huti, weszły do miasta i rozpoczęły zajmowanie kolejnych punktów terenowych w sąsiedztwie cieśniny.
Associated Press potwierdziła na podstawie rozmów z urzędnikami i świadkami obecność wojsk koalicji w Dhubab i pobliskich miejscowościach. Reuters potwierdził postępy natarcia oraz odwrót części oddziałów Huti z pozycji przy wybrzeżu.
Po opanowaniu Dhubab koalicja zaczęła rozwijać natarcie wzdłuż wybrzeża. Wojska próbują teraz odzyskać kolejne pozycje zajęte przez Huti we wrześniu oraz przeciąć lokalne linie zaopatrzenia.
Ukraińska technologia chroni Amerykanów. Drony Merops masakrują irańskie Shahedy
Saudyjskie lotnictwo uderza w zaplecze Huti
Koalicja kierowana przez Arabię Saudyjską prowadzi uderzenia przed nacierającymi wojskami lądowymi i atakuje zaplecze logistyczne Huti. Lotnictwo utrudnia przeciwnikowi przegrupowanie wojsk oraz przerzut amunicji, paliwa i posiłków.
Według danych koalicji w pierwszej fazie operacji nawet 100 samolotów bojowych zaatakowało 324 cele wojskowe. Piloci uderzyli w stanowiska artylerii, wyrzutnie rakiet, magazyny amunicji, stanowiska dowodzenia, pojazdy oraz drogi zaopatrzenia.
Saudyjskie lotnictwo osłania również ugrupowania nacierające w rejonie Bab al-Mandab. Dzięki temu wojska lądowe mogą utrzymywać tempo natarcia i atakować kolejne pozycje obronne Huti.
Koalicja prowadzi jednocześnie walki w Saadzie, Al-Dżauf i Taiz. Rzecznik jemeńskich sił zbrojnych Madżid Abdullah al-Nuzajli poinformował o przeprowadzeniu 1122 działań ogniowych przeciwko pozycjom i zapleczu Huti.
Niemcy wyganiają z Bałtyku tankowce floty cieni
Jemeńskie wojsko podaje straty Huti
Jemeńskie siły wykorzystały podczas tych uderzeń samoloty, bezzałogowce, artylerię, rakiety, wieloprowadnicowe wyrzutnie oraz strzelców wyborowych. Wojska atakowały stanowiska ogniowe, umocnienia, punkty dowodzenia, pojazdy i linie zaopatrzenia.
Jemeńskie dowództwo twierdzi, że jego siły zabiły lub raniły 1747 bojowników Huti. Według tych samych danych wojska zniszczyły albo uszkodziły 364 pojazdy, urządzenia oraz środki transportu i zaopatrzenia.
Huti mimo strat nadal zachowują możliwość prowadzenia uderzeń rakietowych i dronowych na głębokie zaplecze koalicji. Po utracie części pozycji nad Bab al-Mandab zwiększyli liczbę ataków na cele w Jemenie i Arabii Saudyjskiej.
Rosjanie knują, jak wykończyć USA. Superwulkan pod Yellowstone, olbrzymie fale tsunami
Huti odpowiadają rakietami i dronami
7 października Huti zaatakowali międzynarodowe lotnisko w Adenie przy użyciu rakiet balistycznych i dronów uderzeniowych. Ostrzał zakłócił ruch lotniczy, dlatego kontrolerzy skierowali samolot lecący z Kairu na inne lotnisko.
Tego samego dnia Huti zaatakowali również cele w Arabii Saudyjskiej. Saudyjska obrona powietrzna przechwyciła rakietę balistyczną na północ od Rijadu. Huti skierowali kolejne rakiety i drony w rejony Abhy i Khamis Mushait.
Atakując zaplecze przeciwnika, Huti próbują zmusić koalicję do rozproszenia systemów obrony powietrznej i osłony większej liczby obiektów. Jednocześnie utrudniają dowództwu skupienie środków na wsparciu wojsk nacierających wzdłuż wybrzeża.
Po odzyskaniu Dhubab i pobliskich pozycji koalicja odsunęła Huti od bezpośrednich podejść do Bab al-Mandab. Jeżeli utrzyma zdobyty teren i rozwinie natarcie na północ, odbierze przeciwnikowi kolejne pozycje, z których może prowadzić rozpoznanie oraz atakować statki rakietami i dronami.
7 października baryłka Brent nadal kosztowała około 101,5 dol. Dalszy przebieg ofensywy nad Bab al-Mandab będzie zależał od tempa natarcia koalicji, zabezpieczenia jej linii zaopatrzenia oraz zdolności Huti do zatrzymania wojsk na kolejnych pozycjach obronnych.
Źródła: Reuters, Associated Press, SABA, Anadolu, Rada Prezydencka Jemenu.
Czytaj więcej



