Prof. Dudek śmieje się z Kaczyńskiego. Prezes podpisał „lojalkę” wobec siebie samego
Jarosław Kaczyński kazał politykom PiS opuścić stowarzyszenia budujące partyjne frakcje. Potem sam podpisał oświadczenie. Prof. Antoni Dudek umiera ze śmiechu.
Kierownictwo PiS zażądało od parlamentarzystów wystąpienia ze stowarzyszeń polityczno-programowych skupiających partyjne frakcje. Politycy mieli pisemnie potwierdzić, że nie należą do takich organizacji i nie uczestniczą w ich przedsięwzięciach. Za odmowę groziło wyrzucenie z partii. Mateusz Morawiecki nie podporządkował się temu ultimatum. Jarosław Kaczyński złożył podpis, a prof. Antoni Dudek zakpił, że prezes zadeklarował lojalność wobec samego siebie.
Pod szyldem stowarzyszeń politycy PiS budowali własne zaplecza
Największą taką organizacją jest Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Były premier zgromadził w niej około 44 parlamentarzystów PiS. Do stowarzyszenia dołączyli między innymi Michał Dworczyk, Marcin Horała, Ryszard Terlecki, Piotr Müller, Janusz Cieszyński i Paweł Jabłoński.
Rozwój Plus przygotowuje propozycje gospodarcze i społeczne, tworzy zespoły ekspertów, organizuje spotkania oraz chce przyciągać ludzi, którym nie odpowiada żadna z obecnych partii prawicowych. Morawiecki zapowiadał, że pomysły opracowane przez stowarzyszenie mają później trafić do programu PiS.
Niby jest to organizacja programowa. W politycznych rachunkach daje jednak Morawieckiemu własną grupę posłów, senatorów, europosłów, ekspertów i działaczy. Były premier może występować pod osobnym szyldem, organizować duże wydarzenia i budować bezpośrednie kontakty z wyborcami. W ten sposób tworzy zaplecze potrzebne do walki o miejsca na listach wyborczych, urząd premiera, a w przyszłości również o przywództwo na prawicy.
W odpowiedzi na ruch Morawieckiego Jacek Sasin założył stowarzyszenie Po pierwsze Polska. Organizacja miała przygotowywać propozycje programowe PiS, wzmacniać jedność partii i wspierać kampanię Przemysława Czarnka. Skupiała polityków należących do obozu konkurującego z byłym premierem.
Kaczyński kazał politykom wystąpić ze stowarzyszeń
Kierownictwo PiS potraktowało te organizacje jako rozbijające jedność ośrodki polityczne. Komitet polityczny partii przyjął więc uchwałę zakazującą parlamentarzystom przynależności do stowarzyszeń prowadzących własną działalność polityczną w środowisku PiS.
Decyzja dotyczyła organizacji skupiających rywalizujące frakcje wewnątrz partii – przede wszystkim Rozwoju Plus Morawieckiego oraz Po pierwsze Polska Sasina.
AKTUALIZACJA: Kto zarobił na trefnym węglu? Afera węglowa Morawieckiego
Aby wyegzekwować uchwałę, kierownictwo rozesłało parlamentarzystom specjalne oświadczenie. Każdy miał pisemnie zadeklarować, że nie należy do objętych zakazem organizacji, nie prowadzi pod ich szyldem działalności politycznej oraz nie uczestniczy i nie będzie uczestniczył w organizowanych przez nie spotkaniach, wydarzeniach ani projektach politycznych.
Termin złożenia podpisów minął w czwartek 23 lipca o północy. Osobom, które odmówiły, zagrożono rozpoczęciem procedury wykluczenia z PiS. Dokument stawiał je przed wyborem: własna frakcja albo dalsze członkostwo w partii Kaczyńskiego.
Jacek Sasin podporządkował się uchwale i zakończył działalność Po pierwsze Polska. Mateusz Morawiecki nie rozwiązał Rozwoju Plus, ponieważ straciłby w ten sposób własne zaplecze polityczne.
Kaczyński podpisał oświadczenie. Prof. Dudek zakpił z prezesa PiS
Morawiecki dwukrotnie spotkał się z Kaczyńskim, lecz nie zgodzili się w sprawie przyszłości Rozwoju Plus. Po drugim spotkaniu rzecznik PiS Rafał Bochenek opublikował zdjęcie prezesa siedzącego przy stole i podpisującego dokument.
– Pan prezes Jarosław Kaczyński – jak każdy członek PiS dobrze życzący Polsce – podpisał oświadczenie o przynależności do partii – napisał Bochenek.
Piotr Müller ze stowarzyszenia Morawieckiego natychmiast sprostował, że deklarację członkowską każdy polityk podpisał już podczas wstępowania do PiS. Wyjaśnił, że dokumenty rozesłane przed ultimatum dotyczyły wystąpienia ze stowarzyszeń polityczno-programowych, a nie ponownego potwierdzania członkostwa w partii.
Czarnek jako „młot na Konfederacje”. Jarosław Kaczyński stawia wszystko na jedną kartę. Wyniki sondażu o wartościach Polaków
Bochenek nie wyjaśnił tej różnicy. Przedstawił za to podpis Kaczyńskiego jako dowód przywiązania do PiS. Właśnie ten komentarz nadał fotografii komiczny wydźwięk. Prof. Antoni Dudek opublikował zdjęcie na Facebooku i napisał:
– To zdjęcie przejdzie do historii Polski: poseł Jarosław Kaczyński przed chwilą uroczyście podpisał deklarację lojalności wobec Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Morawiecki nie podpisze „lojalki” i nie porzuci Rozwoju Plus
Mateusz Morawiecki zapewnia, że chce zostać w PiS. Nie zamierza jednak rezygnować z organizacji, która skupia kilkudziesięciu jego politycznych zwolenników.
– Ja trzymam się kurczowo Prawa i Sprawiedliwości, za wszelką cenę nie chcę wychodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Niestety są ludzie, którzy chcą wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości – powiedział były premier.
Kaczyński zaproponował zamrożenie Rozwoju Plus do wyborów parlamentarnych oraz przeniesienie jego przedsięwzięć do struktur PiS. Ludzie Morawieckiego uznali, że pod inną nazwą nadal chodzi o likwidację ich organizacji.
Morawiecki zaproponował w zamian rezygnację z funkcji wiceprezesa PiS. Chciał oddać miejsce we władzach partii, ale zachować stowarzyszenie i zgromadzonych wokół niego polityków. Jednocześnie zapowiedział, że żadnej „lojalki” nie podpisze.
– Nie czuję potrzeby podpisywania lojalek, bo przychodzą mi złe skojarzenia, jeśli chodzi o tego typu dokumenty. Lojalność udowadnia się w inny sposób – tłumaczył Morawiecki.
Braun dzieli PiS: Przemysław Czarnek dopuszcza koalicję z Grzegorzem Braunem, Kaczyński niby nie
Stawką są wpływy w PiS i przyszłość Morawieckiego
Konflikt zaostrzył się po wskazaniu Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na przyszłego premiera. Decyzja wzmocniła Czarnka i osłabiła Morawieckiego. Były premier odpowiedział budową własnego zaplecza.
Jego zwolennicy chcą poszerzyć elektorat PiS o wyborców centrowych, mocniej mówić o gospodarce i przedstawiać partię jako nowoczesną formację gotową ponownie przejąć władzę. Przeciwnicy Morawieckiego, skupieni między innymi wokół Czarnka, Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, stawiają na ostrzejszy przekaz oraz walkę o konserwatywnych wyborców Konfederacji.
Kaczyński próbuje utrzymać kontrolę nad obiema grupami. Zakaz stowarzyszeń miał odebrać frakcjom osobne struktury, własnych ekspertów i możliwość organizowania niezależnych wydarzeń. Morawiecki odmówił, ponieważ bez Rozwoju Plus straciłby grupę, która może poprzeć jego przyszłe ambicje.
Oświadczenie miało przeciąć wewnętrzny konflikt jednym podpisem. Zamiast tego odsłoniło skalę buntu przeciwko Kaczyńskiemu. Zdjęcie prezesa pochylonego nad dokumentem dopełniło obrazu, a prof. Antoni Dudek zamienił je w żart o polityku, który musiał zapewnić samego siebie o własnej lojalności.
Źródło: Antoni Dudek na FB
Kolejna śmierć na pasie awaryjnym A4. Sprawca uciekł
Czytaj więcej



