Już 254 lokale na Czarnej Liście Inspekcji Handlowej. Jak restauracje robią nas w jajo?

Smażona ryba ze smażalni "Morska" w Kołobrzegu. fot. Rafał Bernasiński

Inspekcja Handlowa sprawdziła 317 lokali. W Ustce dwie porcje dorsza ważyły 260 g zamiast 310 g, a jedna porcja frytek była lżejsza o 20 g.


Idziemy do restauracji, wybieramy danie z menu i płacimy podaną cenę. Powinniśmy więc dostać taką porcję i takie składniki, jakie zamówiliśmy. Tymczasem najnowsza kontrola restauracji UOKiK ujawniła brakujące gramatury, zbyt małe porcje, niewłaściwe ceny i tańsze zamienniki produktów wymienionych w menu.


Kontrola restauracji UOKiK. Problemy w 80 proc. lokali

W pierwszej połowie 2026 roku Inspekcja Handlowa weszła do 317 lokali gastronomicznych w całej Polsce. Nieprawidłowości znalazła w 254 restauracjach, barach, smażalniach, kawiarniach i innych punktach gastronomicznych. To nieco ponad 80 proc. wszystkich sprawdzonych miejsc.

Najczęściej brakowało informacji, którą klient powinien poznać jeszcze przed zamówieniem. W 60 proc. kontrolowanych lokali menu nie podawało ilości potraw lub napojów. W części restauracji nie było nawet cennika.

– Masz prawo do informacji i rzetelnej obsługi. Usługa gastronomiczna musi być zgodna z zamówieniem. Jeśli tak nie jest, masz prawo do reklamacji – mówi Agnieszka Kowalska, przedstawicielka Departamentu Komunikacji UOKiK.

Pełna Czarna Lista Inspekcji Handlowej do pobrania TUTAJ


Dorsz i frytki w Ustce trafiły na wagę

Na czarnej liście UOKiK znalazła się restauracja Pobite Gary przy ulicy Limanowskiego 18B w Ustce. Inspektorzy zamówili tam dwie porcje dorsza oraz dwie porcje frytek, a następnie zważyli otrzymane jedzenie.

Przy dwóch porcjach dorsza inspektorzy wpisali do protokołu 260 g zamiast 310 g podanych przez kucharza. Brakowało 50 g, czyli ponad 16 proc. zadeklarowanej ilości. Nie był to więc kilkugramowy ubytek, który można przypisać niewielkiej różnicy podczas przygotowywania potrawy.

Jedna porcja frytek ważyła o 20 g mniej, niż przewidywało menu. Druga była natomiast o 20 g cięższa.

Inspektorzy mieli zastrzeżenia także do innych lokali w Ustce. Restauracja 7 Niebo pobrała od klienta o złotówkę za dużo. W jej menu brakowało informacji o wielkości potraw, a w lokalu nie było wymaganej tabliczki o szkodliwości spożywania alkoholu. Mistral Gotuje Resto Bar również nie podawał ilości oferowanych dań.

Siemka Kebab z Torunia, znany po wizycie Książula, zamyka lokal przez upały. PIP przypomina obowiązki pracodawców wobec pracowników. fot: Immo Wegmann/Unsplash
News

Kebaba w upały nie kupisz. Za gorąco dla fast foodów, a PIP przypomina obowiązki pracodawców


Czego najczęściej brakowało w restauracjach?

Najwięcej problemów dotyczyło cenników i gramatury dań. W niektórych lokalach ilości brakowało przy kilkudziesięciu pozycjach. Inspektorzy trafili na restauracje, które nie podały gramatur przy 63, 96, a nawet 120 potrawach i napojach.

Niektóre lokale używały mało precyzyjnych określeń. Wielkość porcji podawały jako „około” albo wpisywały przedział „od–do”. Klient nadal nie wiedział wtedy, za ile jedzenia płaci i ile ważyć powinna gotowa potrawa.

Kolejnym problemem były mniejsze porcje i niewłaściwe wagi. Restauracje korzystały z domowych urządzeń albo wag bez aktualnej legalizacji. Zdarzało się również, że cena pobrana przy kasie była wyższa od kwoty umieszczonej w menu.

Kontrolerzy znaleźli także podmienione składniki. Zamiast soku klienci dostawali tańszy nektar. Ser feta zastępował twaróg półtłusty albo ser sałatkowy. Na liście znalazły się również przeterminowane napoje, brak cen opakowań na wynos oraz brak wymaganych opakowań wielorazowych.

Najnowsze wyniki przypominają dane z poprzedniej dużej kontroli, które UOKiK opublikował w 2025 roku. Inspektorzy sprawdzili wtedy 626 lokali, a problemy znaleźli w 75 proc. z nich. Błędy w cennikach dotyczyły 56,5 proc. miejsc, nielegalizowane wagi wykryto w 22,8 proc., a nierzetelną obsługę w 17 proc.

– Cenniki powinny podawać pełne nazwy potraw wraz z gramaturą. To ważna kwestia, powinna dotyczyć dania po przygotowaniu, a nie przed – mówiła wówczas Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Poprzednia kontrola zakończyła się 163 decyzjami o karach na łączną kwotę 177 750 zł. Inspektorzy wystawili również 110 mandatów za 17 700 zł i skierowali 55 wniosków do sądów. Cztery sprawy trafiły do prokuratury. UOKiK nie podał jeszcze łącznej wartości kar za pierwszą połowę 2026 roku, ponieważ kontrole nadal trwają.

jedzenie z resteuracji McDonalds/ fot: Brett Jordan/ Unsplash
Kuchnia / Nasz temat / News

Fast foody nie takie złe. UOKiK i Inspekcja Handlowa nie przyłapały żadnego McDonald’sa ani KFC, wpadki w 3/4 innych lokali


Co może zrobić klient, gdy porcja jest za mała?

Restauracja musi udostępnić cennik przed przyjęciem zamówienia. Powinna podać pełne nazwy dań, ich ceny oraz wielkość gotowych porcji. Gramatura ryby lub mięsa nie może odnosić się do surowego produktu, jeżeli klient otrzymuje potrawę już po smażeniu albo pieczeniu.

Ta sama zasada dotyczy dodatkowych kosztów. Opłata serwisowa, dopłata za opakowanie na wynos lub inna należność muszą być podane przed zamówieniem. UOKiK wyjaśnia, że klient może odmówić zapłacenia opłaty serwisowej, o której restauracja wcześniej go nie poinformowała.

Klient ma również prawo do reklamacji usługi gastronomicznej. Może ją złożyć, gdy potrawa jest zimna, brakuje zamówionego składnika, kuchnia użyła tańszego zamiennika albo porcja jest mniejsza od tej wpisanej w menu. Warto zachować paragon oraz zrobić zdjęcie karty dań i otrzymanej potrawy.

Jeżeli restauracja nie przyjmie reklamacji albo problem dotyczy ukrytych cen i regularnego zaniżania porcji, klient może zawiadomić wojewódzki inspektorat Inspekcji Handlowej. Bezpłatnej pomocy udzielają także miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów.


Źródło: UOKiK

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *