Zagraniczne koncerny próbują zablokować zmiany w ustawie refundacyjnej. Rząd chce produkcji leków w Polsce
Rząd chce zwiększyć produkcję leków i substancji czynnych w Polsce. Krajowi Producenci Leków oskarżają część zagranicznych koncernów farmaceutycznych o próbę zatrzymania tych zmian. Chodzi o pieniądze z refundacji i o to, gdzie będą produkowane leki sprzedawane polskim pacjentom.
– Zagraniczne koncerny farmaceutyczne blokują na różnych poziomach administracji publicznej wdrożenie mechanizmów, których celem jest zwiększanie suwerenności lekowej naszego kraju – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.
Rząd chce zmienić zasady refundacji tak, aby bardziej opłacało się produkować leki w Polsce. Preferencje mają otrzymywać firmy, które inwestują w krajowe zakłady i zwiększają produkcję potrzebnych leków oraz substancji czynnych.
To bardzo ważne, ponieważ Polska produkuje wiele gotowych leków, ale w dużej mierze korzysta z substancji czynnych sprowadzanych z zagranicy. Według Krajowych Producentów Leków około 80 proc. substancji wykorzystywanych do produkcji leków pochodzi z Azji.
Rząd chce zmniejszyć tę zależność. Dlatego chce zachęcić firmy do budowy i rozwijania zakładów w Polsce.
Dotyczy to również zagranicznych koncernów. Jeżeli zagraniczna firma zbuduje w Polsce zakład i będzie tutaj produkowała leki albo substancje czynne, również będzie mogła korzystać z przewidzianych preferencji.
Problem polega na tym, że część zagranicznych firm już produkuje leki poza Polską i sprowadza je na nasz rynek. KPL twierdzi, że właśnie te firmy próbują zatrzymać rozwiązania, które mają zwiększyć produkcję w Polsce.
Dla takich przedsiębiorstw oznaczałoby to konieczność poniesienia kosztów inwestycji w Polsce, jeśli chciałyby uzyskać takie same korzyści jak firmy produkujące tutaj. KPL uważa, że część zagranicznych koncernów chce zachować obecny sposób działania: produkować za granicą i sprzedawać gotowe leki w Polsce.
Polska jest zależna od zagranicznych dostaw
Skala problemu jest duża. Według raportu Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO krajowa produkcja pokrywa około 30 proc. potrzeb lekowych polskiego społeczeństwa.
Jeszcze większa zależność dotyczy substancji czynnych. W całej Europie działa około 450 zakładów produkujących te składniki. W Polsce jest ich tylko kilka.
Polska farmacja świetnie tłucze suplementy i generyki, ale nie produkuje leków krytycznych. Alarmujący raport INNOWO
Według danych INNOWO krajowa produkcja pokrywa zaledwie 0,5 proc. zapotrzebowania na substancje czynne potrzebne do produkcji leków znajdujących się na polskiej liście leków krytycznych.
Krzysztof Kopeć mówi:
– Spośród ok. 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków w Europie, zaledwie kilka jest w Polsce. Ich produkcja pokrywa tylko pół procenta zapotrzebowania na farmaceutyki z polskiej listy leków krytycznych.
Większość substancji czynnych sprowadzamy z Azji
Według danych KPL około 80 proc. substancji wykorzystywanych do produkcji leków pochodzi z Azji.
Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezeska KPL, mówi:
– Przegrywamy konkurencję z producentami z Azji i udział krajowej produkcji w wartości polskiego rynku maleje. Nasza zależność od importu z Azji w zakresie składników leków wynosi 80%, a intensywne działania krajów azjatyckich mają na celu osiągnięcie podobnego stopnia uzależnienia w przypadku leków gotowych – alarmuje.
Przez lata firmy farmaceutyczne przenosiły produkcję substancji czynnych do Azji, ponieważ tam koszty były niższe. W Europie zamykano część zakładów, a produkcję przejmowały firmy z Indii i Chin.
Polacy łykają leki jak cukierki. Raport BLIX i Kantar 2026 o suplementach i lekach bez recepty
Dziś Polska musi więc odbudować własne możliwości produkcyjne, jeśli chce zmniejszyć zależność od zagranicznych dostawców.
Dlaczego rząd chce zmienić refundację?
Największym problemem jest koszt produkcji.
Lek wyprodukowany w Polsce może być droższy niż taki sam preparat sprowadzony z kraju, w którym koszty produkcji są niższe. Firma nie będzie więc inwestowała w nową fabrykę tylko dlatego, że państwo chce mieć produkcję w kraju.
Katarzyna Dubno, wiceprezeska KPL, mówi:
– Trudno oczekiwać, aby przedsiębiorca bez szans na rentowny zbyt inwestował w rozwój leku, którego koszty wytwarzania będą wyższe niż cena takiego produktu importowanego do Polski. Ważne jest też pierwszeństwo w obejmowaniu refundacją krajowych leków i umożliwienie im zdobycia jak największej części polskiego rynku – wskazuje.
Dlatego rząd chce powiązać refundację leków z inwestycjami w Polsce.
Jeżeli firma będzie produkowała lek w kraju, ma otrzymać warunki, które ułatwią jej sprzedaż tego produktu w ramach refundacji.
Takie rozwiązanie ma zachęcić firmy do inwestowania w Polsce. Dotyczy to zarówno polskich przedsiębiorstw, jak i zagranicznych koncernów.
Leki tak samo ważne jak amunicja. Polska chce powrotu produkcji farmaceutyków do Europy
Chodzi przede wszystkim o leki krytyczne
Najważniejsze są leki krytyczne, których brak może poważnie utrudnić leczenie pacjentów i pracę szpitali.
Według INNOWO aż 90 proc. leków znajdujących się na unijnej liście leków krytycznych to leki generyczne. Polska potrafi produkować wiele takich leków, ale często potrzebuje do ich wytwarzania substancji czynnych sprowadzanych z zagranicy.
Problem nie jest więc tylko teoretyczny. Jesienią 2022 roku w wielu państwach Europy zabrakło amoksycyliny. Według INNOWO około 70 proc. dostaw tego antybiotyku zależało od Indii i Chin.
Kiedy pojawiły się problemy z dostawami, zabrakło leku dla pacjentów.
Grzegorz Rychwalski, wiceprezes KPL, wskazuje:
– UE trafnie diagnozuje problem, ale dziś jesteśmy na etapie deklaracji, a nie rozwiązań. Jeżeli Akt o Lekach Krytycznych ma być czymś więcej niż politycznym sygnałem, potrzebne jest dedykowane finansowanie dla produkcji leków krytycznych, uproszczenie szybkich ścieżek dla inwestycji w bezpieczeństwo lekowe, centralny mechanizm UE, który planuje i synchronizuje inwestycje – mówi.
Medycyna estetyczna tylko dla lekarzy. Tych zabiegów nie może robić kosmetyczka lub kosmetolożka!
Leki są częścią bezpieczeństwa państwa
Brak własnej produkcji może być problemem także podczas wojny albo poważnego kryzysu.
Wojsko potrzebuje leków tak samo jak szpitale. Jeżeli dostawy z zagranicy zostaną ograniczone, państwo musi mieć własne zapasy i własne możliwości produkcyjne.
Hubert Bukowski, dyrektor ds. badań w INNOWO, mówi:
„Niesuwerenność lekowa to brak medycznego zabezpieczenia armii uniemożliwiający prowadzenie działań zbrojnych. To również groźba paraliżu systemu opieki zdrowotnej, a w efekcie utraty zdrowia i życia mieszkańców kraju oraz destabilizacji państwa” – mówi Hubert Bukowski.
Dlatego rząd chce zwiększyć produkcję leków i substancji czynnych w Polsce.
Dr Harmaciński o jonach ujemnych. Czy „powietrze jak po burzy” naprawdę wpływa na zdrowie?
O co chodzi w konflikcie wokół ustawy?
Sprawa sprowadza się do dwóch różnych interesów.
Rząd chce, aby firmy produkowały więcej leków i substancji czynnych w Polsce. Chce osiągnąć ten cel między innymi przez zmianę zasad refundacji.
Krajowi Producenci Leków popierają te zmiany i twierdzą, że część zagranicznych koncernów próbuje je zablokować. Według KPL firmy te chcą zachować możliwość produkowania leków poza Polską i sprzedawania ich na polskim rynku bez konieczności inwestowania w krajowe zakłady.
Zagraniczne firmy nadal będą mogły sprzedawać leki w Polsce. Jeżeli jednak chcą uzyskać preferencje związane z produkcją krajową, będą musiały produkować tutaj.
Problem, który rząd chce rozwiązać, jest poważny: Polska pokrywa własną produkcją tylko około 30 proc. potrzeb.
Źródło: PZPPF
Pies na receptę! Przeczytasz to machając ogonem!
Czytaj więcej



