Miliardy na bezpłatne leki dla seniorów. NFZ podał dane, a producenci apelują o koniec mitów wokół programu 65+
Wydatki na darmowe medykamenty dla osób starszych utrzymają się na stabilnym poziomie. Szef KPL ostrzega przed błędnymi wyliczeniami w debacie.
Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza ogromne kwoty na finansowanie bezpłatnych leków dla seniorów. Jak wynika z oficjalnych danych, w 2025 roku wydatki NFZ na leki w tej grupie wyniosły około 3,5 mld zł. Co ważne, na 2026 rok Fundusz zaplanował dokładnie taką samą kwotę. Tymczasem Związek Pracodawców Krajowych Producentów Leków (KPL) ostrzega, że dyskusja publiczna o programie 65+ opiera się na zestawieniach danych, które mogą wprowadzać w błąd.
Przedstawiciele branży farmaceutycznej zwracają uwagę, że koszty projektu od 2024 roku pozostają na stabilnym i w pełni przewidywalnym poziomie. Sytuację tę jasno obrazują comiesięczne komunikaty DEF Centrali NFZ. W przestrzeni publicznej zaczęły się jednak pojawiać informacje, które prawie trzykrotnie zawyżają rzeczywiste koszty. Wynika to prawdopodobnie z doliczania ogólnych wydatków na refundację leków, które przysługiwałyby pacjentom nawet wtedy, gdyby darmowe apteczne listy w ogóle nie istniały.
W związku z narastającym szumem informacyjnym do tablicy wywołano decydentów i ekspertów:
„Apelujemy o merytoryczne rozmowy w oparciu o wyliczenia NFZ dotyczące programu 65+” – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Związku Pracodawców Krajowych Producentów Leków (KPL).
Przełom w wydatkach Polaków. Program 65+ zmienił statystyki UE
Jeszcze do niedawna polscy pacjenci ponosili jedne z najwyższych prywatnych kosztów zakupu preparatów medycznych w całej Unii Europejskiej. Dane OECD pokazywały, że państwo pokrywało zaledwie 35% ceny produktów nabywanych w aptekach. Dla porównania, we Francji i Niemczech płatnik publiczny dopłacał chorym aż 82%, w Czechach 64%, a w Rumunii 48%.
Wprowadzenie systemu, jakim są bezpłatne leki dla seniorów, diametralnie zmieniło te niekorzystne wskaźniki. Nowe przepisy wpłynęły również na to, że starsi pacjenci znacznie częściej i dokładniej przestrzegają zaleceń lekarskich. Wcześniej, z powodów czysto finansowych, seniorzy masowo rezygnowali z wykupywania przepisanych terapii. To z kolei narażało ich na nagłą utratę zdrowia i generowało koszty związane z nagłymi hospitalizacjami.
Polska farmacja świetnie tłucze suplementy i generyki, ale nie produkuje leków krytycznych. Alarmujący raport INNOWO
Bezpieczeństwo lekowe kraju. Polski lek priorytetem na listach
Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF) – Krajowi Producenci Leków podkreśla, że fundamentem całej strategii powinna być silna obecność produktów od rodzimych dostawców. Dotyczy to w szczególności medykamentów, które Ministerstwo Zdrowia umieściło na specjalnych wykazach G1 i G2. Takie działanie buduje niezależność i bezpieczeństwo lekowe Polski oraz bezpośrednio napędza rozwój gospodarki.
Prezes Związku Pracodawców Krajowych Producentów Leków (KPL) kładzie ogromny nacisk na fizyczną dostępność preparatów na rynku:
„Absolutnym priorytetem musi być dostępność terapii, nie tylko ekonomiczna, ale także fizyczna, rozumiana jako realna możliwość nabycia leku przez pacjenta w aptece, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych” – wskazuje Krzysztof Kopeć.
Czas na uszczelnienie systemu i walkę z monopolem
Przedstawiciele sektora farmaceutycznego jednoznacznie popierają optymalizację całego projektu. Proponują uszczelnienie mechanizmów wypisywania recept oraz ściślejszą kontrolę ilości wydawanych opakowań. Producenci chcą wdrożyć do tego procesu nowoczesne narzędzia teleinformatyczne. Nowe zabezpieczenia mają ograniczyć zjawisko tzw. polipragmazji, czyli sytuacji, w których różni lekarze przepisują jednemu seniorowi te same substancje w ilościach przekraczających bezpieczne dawki.
Związek Pracodawców Krajowych Producentów Leków (KPL) apeluje również o zdecydowaną walkę z monopolami cenowymi. Chodzi o to, aby system automatycznie wybierał tańsze zamienniki wszędzie tam, gdzie oryginalnym, zagranicznym produktom skończyła się już ochrona patentowa.
Dodatkowo eksperci widzą ogromny potencjał w lepszym wykorzystaniu tzw. leków biologicznych równoważnych (biosimilarów). W ciągu ostatnich 10 lat roczne koszty NFZ w tym obszarze drastycznie wzrosły – z około 3 mld zł do aż 14,6 mld zł. Szerokie postawienie na biosimilary pozwoliłoby urzędnikom na wygenerowanie potężnych oszczędności, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższej jakości leczenia.
Źródło: PZPPF
Czytaj więcej



